Przyszedł do fundacji, zapytał, ile jeszcze brakuje pieniędzy na zakup kombinezonów, a chwilę później wyciągnął stertę setek - ponad 24 tys. zł.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"113342"}
- Nie wierzę, po prostu nie wierzę - głos Doroty Halamy drży. Raz płacze, raz się śmieje. - Będę miała kombinezon - woła.
Gdy trzy tygodnie temu pisaliśmy o Dorocie i jej synku ("35 tys. zł pilnie potrzebne"), zrzutka założona przez Fundację im. A. Worwy na zakup leczniczych kombinezonów stała w miejscu.
Dorota i jej 13-letni syn Damian mają tę samą genetyczną chorobę - paraperezę spastyczną. Dorota jest w stanie poruszać się po domu, podpierając się o ściany. Od trzech lat ma prawo jazdy. Dzięki barierce po zewnętrznej ścianie domu, jest w stanie dojść do samochodu, podjechać po syna do szkoły czy zawieść ojca na zakupy. Od dwudziestu lat nie była na zakupach czy u kosmetyczki. Nie jest w stanie samodzielnie utrzymać równowagi. Rodzina nigdy nie była też na wakacjach,
Damian porusza się dzięki balkonikowi lub na wózku. Odwiedzenie kolegi w domu czy pójście z nim na lody jest już nierealne.
Dorota dowiedziała się, że ich sytuację mógłby zmienić specjalny kombinezon, który prądem pobudza pracę mięśni. Spędzenie w nim godziny co drugi dzień powoduje, że poruszanie się na własnych nogach byłoby możliwe.
Jednak 35 tys. zł to kwota przekraczająca możliwości samotnej matki. Dlatego na pomoc ruszyła im Fundacja im. A. Worwy, której są podopiecznymi. Po artykule w Tygodniku Podhalańskim zbiórka nabrała tempa. Jedni wpłacali symboliczną złotówkę, inni nawet kilkaset złotych. W ciągu tygodnia kwota urosła prawie do 10 tys. zł. Brakowało jednak jeszcze wiele.
5 grudnia w nowotarskiej siedzibie fundacji pojawił się niepozorny mężczyzna. - Powiedział, że chce zrobić wpłatę dla Doroty i Daniela. Zaprosiłam go do biura i zapytałam, ile chce wpłacić. A on zapytał, ile brakuje. Z uśmiechem powiedziałam, że jeszcze ponad 20 tys. zł. "Ile dokładnie?" - zapytał. Sprawdziłam, że 24 tys. 400 zł - opowiada Ilona Klepczyńska. Na oczach zdumionej kobiety mężczyzna wyciągnął plik banknotów i odliczył dokładnie tyle, ile brakuje. Powiedział, że to od św. Mikołaja. Pani Ilona zdradza tylko, że to przedsiębiorca z Orawy, prosił bowiem o anonimowość.
- Nigdy jeszcze w historii naszej fundacji nie zdarzyło się coś takiego - mówi Jolanta Łapsa, która była jedną z założycielek Fundacji im. A. Worwy. Podobnie jak inni, nie kryje łez wzruszenia. - Ta działalność zmusza nas do bycia ciągle świadkiem ludzkiego cierpienia, walki o życie, ale ciągle też zaskakuje ludzką dobrocią, empatią - podkreśla.
Gdy przyszło do zamówienia kombinezonów dla Doroty i Damiana, pojawiła się kolejna niespodzianka, tym razem niemiła. Okazało się, że cena za obydwa kombinezony i oprzyrządowanie nie wynosi już 35 tys. zł, ale 41. Na szczęście dzięki innym ludziom dobrej woli i z tym problemem udało się poradzić i w zeszłym tygodniu kombinezony dotarły do Nowego Targu.
- Od razu nie zaczniemy chodzić - tłumaczy Dorota. To wymaga nie tylko zakładania co drugi dzień kombinezonów, ale także intensywnej rehabilitacji. - Mam ogromy zapał i motywację do tych ćwiczeń - podkreśla Dorota.
Ma już wiele planów, gdy znowu stanie na własnych nogach, czego jest pewna. - Pojadę na pierwsze wakacje z moimi synami - zapowiada. Na tej liście jest też kawa w jednej z nowotarskich kawiarni z dziennikarką, coś co jeszcze teraz nie jest w jej zasięgu.
- Dziękuję za każdą złotówkę - i temu Panu z Orawy, którego nazwiska nie znam i wszystkim, którzy nie byli obojętni na apel w artykule! Dla mnie, to, co się stało, jest w kategoriach cudu. Jeszcze miesiąc temu nie wierzyłam w to, że będziemy mieć te kombinezony - mówi Dorota.
*
Dorota i jej syn Damian nadal potrzebują naszej pomocy, teraz już tylko na rehabilitację. Za jakiś czas, gdy Damian wyrośnie z kombinezonu, będzie potrzebny kolejny. Pomóc można im, wpłacając na konto Fundacji A. Worwy PL 53 1240 1574 1111 0010 3480 6570 z dopiskiem: "Dla Damianka i Doroty Halama: lub poprzez https://zrzutka.pl/hr32rs (Dla Damianka i Jego Mamy - na kombinezon Exopulse Molli i dalszą rehabilitację).
Beata Zalot
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz