Tadeusz Czepiel, radny Załucznego, nie ma nadziei na to, że najbliższych latach cokolwiek się zmieni w kwestii budowy kanalizacji w gminie Czarny Dunajec
Radny - przewodniczący klubu opozycji - zabrał głos podczas potkania w sprawie kanalizacji. Odbyło się ono w urzędzie gminy w Czarnym Dunajcu.
- Jeśli budowa kanalizacji pójdzie w takim tempie jak dotychczas, to doczekamy się jej za 100 lat. Nie ma szans, że cokolwiek się zmieni w najbliższych latach - twierdzi Tadeusz Czepiel. Pokazuje dokumenty z 30 lat dotyczące kanalizacji - plany, wizje, zapewnienia, że sieć powstanie. Przypomina, że przed laty gmina przystępowała do spółki Podhalańskie Przedsiębiorstwo Komunalne z nadzieją, że kolejne miejscowości będą kanalizowane. Tymczasem wszystko skończyło się na obietnicach. Radny uważa, że bez wsparcia z zewnątrz gmina nie poradzi sobie z problemem.
- Jak to możliwe, że w latach 90. "biedne" państwo polskie stać było, żeby dawać dotacje do kanalizacji, bezzwrotne pożyczki? A dziś nie ma nic. Musimy brać kredyty - mówi Tadeusz Czepiel. Głównym powodem tego, że gmina nie buduje kanalizacji, jest brak pieniędzy. Do tego w miejscowościach zabudowa jest rozproszona. To powoduje wzrost kosztów budowy sieci i sprawia, że jest ona nieopłacalna. Z tego powodu trudno też pozyskać dotacje. - Przecież u nas nigdy zabudowa się nie scali - zaznacza radny z Załucznego.
Tadeusz Czepiel przypomina, że gdyby teraz powstała kanalizacja w jego miejscowości, to taryfa wyniosłaby aż około 40 zł za metr sześć. ścieków. - Ja na coś takiego się nie zgodzę, bo chcę normalne żyć. Jak ja bym ludziom spojrzał w oczy? To wszystko jest niezależne od wójta i od nas. Tu powinni siedzieć posłowie. To skandal, żeby tak się działo - podsumowuje. - Nie stać nas na kanalizację i to się nie zmieni. Nie ma perspektyw i na tym powinniśmy zakończyć spotkanie.
Radny przypomina, że co roku gmina Czarny Dunajec dopłaca pół mln zł do ścieków. Przez 15 lat przeznaczyła na ten cel w sumie ok. 7 mln zł.
- Mamy koncepcję kanalizacji dla Załucznego, chodziłem od domu do domu za zgodami. Ja was zaproszę na zebranie, przyjedziecie i powiecie mieszkańcom jak to wygląda. Bo ja już nie mam siły mówić - zwrócił się Tadeusz Czepiel do przedstawicieli PPK. - Dotychczas głosowałem za taryfami, bo widziałem jakąś możliwość. Ale jesteśmy w tym samym miejscu co 20 lat temu. A ja byłem kiedyś za tym, żeby przystąpić do spółki - mówi z rozczarowaniem.
- Nie zgodzę się, że w ten sposób pan stawia sprawę - odpowiada radnemu Janusz Tarnowski, prezes Podhalańskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego w Nowym Targu. Tłumaczy, że to gminy odpowiadają za gospodarkę wodno-ściekową. - Spółka ma być pomocna, ale nie jest w stanie tego realizować sama. My nie prowadzimy komercyjnej działalności. Finansujemy ją z taryf - mówi. Prezes Tarnowski dodaje, że spółka nie może budować kanalizacji tam, gdzie jest to nieopłacalne. - Jak składamy wniosek o dofinansowanie, to musimy udowodnić, że to, co budujemy, będzie się finansowało - mówi. - Każda gmina rządzi się swoim własnym budżetem. Nie mogę się zgodzić z tym, że jako spółka mamy skanalizować gminę w 100%, bo to się nie opłaci. Nikt tego nie utrzyma - zaznacza Janusz Tarnowski.
m
0 0
O dziwo jak nie lubię tego pana to tym razem się z nim zgadzam.Bardzo wywarzony i rozsądny głos, żaden populizm jak wczoraj.
0 0
Ojjj leśne dziadki stać, stać! Zmienić wójta, wywalić stołkowych z gminy, wystąpić z PPK, znajdą się pieniądze, chęci i możliwości oraz ludzka cena. Popatrzcie na gminy Ochotnica lub Jabłonka.
0 0
jaka kanalizacja a kto was pusci po dzialkach prywatnyk z inwestycjami
0 0
Widać kampania wyborcza pełną parą. Jeden temat, a Tygodnik wałkuje go już kilka razy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz