Jedyne przejście od strony nowotarskiej Długiej Polany w stronę powstającej największej atrakcji turystycznej wciąż jest nie do pokonania.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"85603"}
Droga jest łatwa do zapamiętania. Idziemy spod wyciągu na Długiej Polanie zielonym szlakiem, odbijamy w prawo, przechodzimy przez wąski, drewniany mostek. Tuż za nim, zamiast iść szlakiem na stromą Golgotkę odbijamy w prawo w stronę wąskiego potoku. Wystarczy przeskoczyć po kamieniach i już jesteśmy na powstającej, szerokiej drodze łączącej Waksmund z Bramą w Gorce.
Tyle, że przejście grodzi białoczerwona taśma i znak z napisem" Uwaga!!! Teren prywatny. Przejazd tylko za zgoda właściciela działki".
Wąski przesmyk mógłby połączyć nowotarską Długą Polanę z powstającą atrakcją turystyczną, jaką ma być Brama w Gorce wraz ze ścieżką w koronach drzew. Miałaby stanowić trakt pieszo-rowerowy, o którym miejscy włodarze przestali już głośno mówić, czekając na rozstrzygnięcie sporu.
Jednak na przeszkodzie stanął spór własnościowy. Postępowanie o podział działek od blisko 10 lat tkwi w martwym punkcie. Rodzina Waksmundzkich podkreśla, że fragment drogi przechodzi po ich działkach. Sprawę ma rozstrzygnąć urząd wojewódzki, ale nie widać końca prowadzonego postępowania. Tymczasem spór na 200-metrowym spornym odcinku leśnej drogi nabrzmiewa coraz bardziej.
We wtorek radni nowotarskiej gminy zajmowali się skargą sołtysa Waksmundu. Skierowali ją bracia Jakub i Jan Waksmundzcy, którzy przekonują, że gminna droga idzie po ich działkach. Więcej, skarżą się, że sołtys zimą im ją bezprawnie odśnieżał. A to może prowadzić do zakusów na zawłaszczenie ich własności.
Sprawę na ostrzu noża postawiło jednak sierpniowe wejście w teren koparki, która miała usypać zjazd i stworzyć łącznik umożliwiający dotarcie do budowy Bramy w Gorce. Była policja, przedstawiciele Wód Polskich, bo naruszono brzegi potoku. Prace wstrzymano, a Waksmundzcy napisali skargę na sołtysa, który miał wezwać firmę, by umożliwić przejazd samochodom.
- Dwa, może trzy razy łyżką koparki machnął, żeby tylko przejazd był. Przecież oni od zawsze jeżdżą po naszym, czyli po wiejskiej drodze, to i my możemy po ich. Stanowisko rady sołeckiej jest takie, że my tej drogi potrzebujemy i z niej nie zrezygnujemy. Musi być łącznik, zjazd i przejazd przez potok - stwierdza sołtys Paweł Cyrwus.
Jakub Waksmundzki przekonuje, że dojazd do Bramy w Gorce budowlańcy mają zapewniony od strony Waksmundu i powinni się trzymać wytyczonych dróg.
Sołtys podkreśla jednak, że choć przejazd miał być umożliwiony do turystycznej atrakcji, to nie było mowy, by tędy kursował ciężki sprzęt czy ciężarówki z materiałami budowlanymi. Waksmundzcy zapowiadają, że nie przepuszczą tego typu pojazdów, choć podkreślają, że nie robią żadnych przeszkód mieszkańcom.
- A jak chciał Marek Kolasa przejechać, toście zablokowali - wypomina sołtys.
- Bo to prezes spółki, on do Bramy jechał - wyjaśniają zgodnie Waksmundzcy.
- Ale to mieszkaniec Waksmunda - naciska Cyrwus.
- Ale kierowca był z miasta - ripostują blokujący.
Przy okazji skargi na sołtysa wyszła także sprawa zimowego utrzymania spornego fragmentu drogi. Choć zwykle spory dotyczą braku odśnieżania - tym razem mieszkańcy protestowali, że pług przejechał.
- A gdzie był przez ostatnie 15 lat, jak sami musieliśmy utrzymywać drogę? Teraz nagle sobie przypomnieli? Nie było naszego pozwolenia na wjazd - podkreśla Jan Waksmundzki.
Sołtys tłumaczy się, że dopiero objął urzędowanie i wyznaczył przejazd przez sporne 400 metrów, by nie trzeba było pługiem nadrabiać aż 4 km.
Ta sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Jak podkreśla radca prawny Nina Warpecha, gmina złożyła pozew o naruszenie posiadania i utrudniania odśnieżania. - Było wcześniej spotkanie w urzędzie, przekonywaliśmy, że odśnieżamy, bo mamy obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa, więc niech to już sąd rozstrzygnie - zaznacza prawniczka.
- Cokolwiek byśmy chcieli zrobić - oni blokują - żali się sołtys.
- Jak im pozwolimy, to samochody będą przejeżdżać pod naszymi oknami - irytuje się Jakub Waksmundzki.
Debata sporu nie załagodziła. Radni ostatecznie odłożyli rozpatrzenie skargi do czasu otrzymania w tej sprawie stanowiska Wód Polskich.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Nie dziwię się wcale. Jak ktoś to załatwia od dupy strony to tak właśnie jest. Ktoś sobie zaplanował prywatną inwestycję, wciągnął w to samorządy i nie zadbał o to żeby mieć zgodny w prawem dojazd. A potem jęczy do mediów, że mu nie dają po swoim jeździć. Takie coś to tylko chyba w Polsce. Nie może być tak, że w ogóle ktoś dał pozwolenie na takową inwestycję bez posiadania prawa do wszystkich potrzebnych działek. Robią inwestycje a potem przez media chcą wpływać na to, żeby prywatny właściciel puścił po swoim terenie dojazd - jednocześnie nic z tego nie mając. Kto normalny by się na to zgodził?? Tamci będą trzepać kasę, a Ci drudzy będą patrzyć jak za darmo przed oknami jeżdżą im samochody po ich terenie - bo wcześniej inwestorzy nie uzyskali prawa własności do wszystkich działek które są im potrzebne. Skoro nie mieli działek nie powinni w ogóle budować, a nie rozpoczynać budowy i myśleć jakoś to będzie, jakoś to się załatwi... a no właśnie NIE - bo tak nie powinno to wyglądać.
0 0
Czyli Polska w pigułce ...
0 0
Jeżeli ktoś buduje inwestycję na której chce zarabiać miliony, a równocześnie nie zadbał o sprawę dojazdu i teraz chce jeździć tam po czyimś prywatnym gruncie to naprawdę nie jest to poważny biznesmen.
0 0
Pamiętacie: "To nieważne czyje coje, ważne toje co je moje" ???
0 0
za kilka miesiecy beda ludzi po sadach ciagac bo prad tez nie doprowadzony
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz