A gdyby dziś pogonił księdza spieniężającego modlitwy i bluźnił, że Kościół upadnie?
To miał być ostatni egzamin. Przygotowujący się do kapłaństwa studenci ostatniego roku mieli wygłosić kazanie na podstawie biblijnej historii o miłosiernym Samarytaninie. Każdy już miał w głowie plan, ułożone wszystkie części, argumenty, błyskotliwą puentę. Przed oczyma wizję wpatrzonych oczu wiernych wzruszonych opowieścią. Historią o tym jak to pobity człowiek konał na skraju drogi, a obok niego beznamiętnie przechodzili obojętni na cierpienie ludzie.
Każdy doskonale zna tę przypowieść. Ważne więc, by jak najlepiej ją przypomnieć, wycisnąć morał, złapać słuchacza za serce, wzruszyć nim i wstrząsnąć. Gdy kolejny młody kaznodzieja przychodził na miejsce o wyznaczonej godzinie okazywało się nagle, że nastąpiła nieoczekiwana zmiana planów. Kazanie trzeba będzie wygłosić w kaplicy, ale w odległym skrzydle seminarium. I to już za kilka minut. Wszyscy czekają, trzeba się więc bardzo spieszyć.
Gdy kolejni diakoni niemal biegli, by stanąć na ambonie, w połowie drogi, na korytarzu kątem oka mogli zauważyć marnie ubranego człowieka z zamkniętymi oczyma, który ciężko dysząc osuwał się na ziemię. Pijak? Żul? Może miał zawał? Udar mózgu?
Przyszli kapłani nie zaprzątali sobie uwagi tym faktem. W głowie przecież układali kazanie, które ma wstrząsnąć sumieniem słuchaczy. To przecież tak mocna historia!
"Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go." (Łk 10, 30-35)
Prawie żaden z gorliwych kaznodziei nie zatrzymał się, by pomóc leżącemu na korytarzu człowiekowi. Zrobili dokładnie to, co kapłan, którego po chwili piętnowali z kazalnicy.
To byli tacy sami ludzie jak my. Wierni chodzący do tej samej świątyni co On. Ludzie dbający o pamięć i zachowanie tysiącletniej tradycji. Prześcigający się w zachowaniu rytuałów, obrządków, hojni w datkach. Przewodzili im żarliwi kapłani, oddani swemu powołaniu, stojący na straży depozytu wiary. Gotowi oddać życie za Prawdę i Ojczyznę, podobnie jak cała hierarchia. Ludzie uświęceni, Pomazańcy Boży. Strzegący odwiecznego porządku ustalonego przez samego Najwyższego i Jego pokorne sługi na tej ziemi.
Bo wszystko miało swój porządek. Do momentu, gdy pojawił się On i zaczął siać ferment, zwątpienie w duszach maluczkich. Odwodził ich od świątyni, podkreślał błędy duchowieństwa. I bluźnił, że świątynia upadnie, a On ją w trzy dni odbuduje. Kapłanów wyzywał od obłudników. Wszystko działo się do czasu, aż padły znamienne słowa hierarchy: warto, aby jeden człowiek zginął za naród...
Tak łatwo odnosimy Ewangelię do zamierzchłych czasów. Bez mrugnięcia przychodzi nam mówienie o faryzeuszach, lewitach, Sanchedrynie, Kajfaszu, o Żydach, którzy ukrzyżowali Jezusa. Nigdy nie widzimy siebie przed piłatowym sądem, gdy wrzeszczymy "ukrzyżuj".
Jezusa ukrzyżowali ludzie pobożni. Jak my.
A gdyby przyszedł jeszcze raz? Gdyby pogonił z kościoła sklepikarzy, a księdza spieniężającego modlitwy w dowolnej walucie potraktowałby biczem? Gdyby kpił z obrzędów, tradycji, kropienia wodą, odpustów na każdą okazję? Gdyby podważył dogmaty wymyślone dwa tysiące lat po narodzeniu Jezusa? A może - o zgrozo! - zakwestionowałby nieomylność papieża? Przecież byłby to świętokradczy zwrot przeciw najważniejszym wartościom w życiu każdego z nas. Ile zorganizowalibyśmy marszy w obronie tradycji i wiary? Ilu polityków nie zawahałoby się, by stanąć w obronie, uchwalić stosowną ustawę, wyartykułować swój sprzeciw?
Zapewne w dzisiejszych, cywilizowanych czasach byśmy Go nie ukrzyżowali. Ale zadbalibyśmy, kierowani opiekuńczą ręką duszpasterzy, by stworzyć mu prawdziwe piekło na ziemi.
Zacheusz

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Dlaczego nie napiszecie, że Żydzi? To co napisałiście, to jawne sugerowanie, że Chrystusa ukrzyżowali duszpasterze, księża i kapłani kościoła katolickiego. Po przeżuceniu win i zbrodni z nazistów na Polaków, teraz pora na przeżucanie z żydów na katolików i chrześcijan. Pisanie historii na nowo, tyPOwe dla... Tymaczsaem prawda pozostanie prawdą, że nawet Rzymianie, Poncjusz Piłat nie chciał Go ukrzyżować. Domagali się tego i wymusili na Piłacie tylko i wyłącznie żydzi!! Taka jest prawda. I żadne gdybanie , domysły oraz opopwiadanie co by było obecnie, mnie nie interesuje. Bo tego nikt nie wie. nawet zacheusz, Jutecki i Michnik!
0 0
"Bóg umarł na krzyżu i złożył ofiarę samemu sobie, żeby przebłagać samego siebie za grzechy ludzi, których sam stworzył i o których od początku wiedział, że będą grzeszyli."
(cytat z internetu)
Taka sytuacja. :)
0 0
A w czyim to imieniu świątobliwy Zacheusz się wypowiada?
Jeśli w swoim, to ok.
Trzeba tylko wtedy używać liczby pojedynczej.
0 0
@franuś, w internecie każdy, nawet największy idiota może napisać, co mu ślina przyniesie na język, ale że ty to powtarzasz, no cóz, mamy taki klimat
0 0
namiestnik Judei - zydzi ukrzyzowali zyda. O co ci chodzi?
0 0
@rys, nie rżnij głupa!
0 0
@"cytat"
Zacytowałem bo to jest logicznie napisane. Takie dziwne są zasady tej religii.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz