Po to, by dokonać właściwych wyborów, zrozumieć, kim się jest - potrzebny jest obszar absolutnej ciszy. Dla jednych może to być spacer do lasu, dla innych rekolekcje czy spędzenie czasu w pustym pokoju - bez Facebooka, internetu, ulubionych seriali. Mądrość chrześcijan podpowiada, żeby wyjść na pustynię, skonfrontować się ze swoimi słabościami - mówi br. Jacek Hajnos - dominikanin i uznany artysta.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"116436"}
- Kiedy spotkaliśmy się kilka lat temu, opowiadałeś mi o swojej drodze od beztroskiego, studenckiego życia - imprezowego, artystycznego, z alkoholem i marihuaną. O przemianie, jaką przeszedłeś po tym, jak kilka bliskich ci osób zmarło w przeciągu krótkiego czasu. O swoim nawróceniu, portretowaniu i pomocy bezdomnym. Służyłeś pięknie Bogu po cywilu, niczym nie zdradziłeś się wtedy ze swoimi planami wstąpienia do zakonu.
Kiedy w 2010 r. spotkałem Boga, pojechałem na rekolekcje franciszkańskie z moją dziewczyną. Miałem wtedy spowiedź generalną - z całego życia. Spowiadał mnie świetny kapłan, który sam kiedyś był hipisem - o. Tomasz Nowak.
Zobaczyłem wtedy, jak żyją franciszkanie, zobaczyłem ich wolność, spokój, braterstwo. Pomyślałem, że takie życie jest mi bliskie. Od tego dnia czytałem codziennie Pismo św.
Z czasem Bóg zabierał moje nałogi. Zaangażowałem się mega w Kościół, działalność charytatywną na rzecz ubogich, ewangelizację środowisk artystycznych, dlatego założyłem wspólnotę Vera Icon, której jestem prezesem do teraz. Zaangażowałem się w to, co robiłem, na maksa.Wiele pieniędzy, które zarobiłem ze sprzedaży swoich prac, przeznaczałem na potrzeby ubogich.
Jednocześnie rozeznawałem powołanie, zastanawiałem się, w jaki sposób chcę spędzić życie. Wiedziałem, że chcę żyć ubogo, głosić ewangelię w różnych miejscach. Wiedziałem, że nie będę pustelnikiem, pociągało mnie braterstwo. Brałem pod uwagę 3 opcje: franciszkanów, dominikanów i albertynów. Miałem opiekuna duchowego, złożyłem śluby osobiste na 2 lata - ubóstwa, posłuszeństwa i czystości. Nikt o tym nie wiedział, nawet najbliższa rodzina. Po tych 2 latach spotkałem dziewczynę, polubiliśmy się. Pamiętam, że pewnego dnia przytuliłem ją i miałem wtedy takie poczucie, że jestem zajęty, że Bóg ma mnie dla siebie. To uczucie dodało mi odwagi do podjęcia decyzji o drodze zakonnej.
Ostateczną decyzję podjąłem, kiedy byłem przez 3 tygodnie w domu dla bezdomnych prowadzonych przez ks. Mirosława Toszę. Pewnego dnia przez 2 godziny modliłem się w kaplicy, żeby dokonać właściwego wyboru. Zrobiłem sobie tabelkę: franciszkanie, dominikanie, małżeństwo i zacząłem zapisywać wszystkie wydarzenia i pragnienia. Tabelka z dominikanami zapełniła się w 70%. Wyszedłem uspokojony, z przekonaniem, że wchodzę w to. Gdy ubierałem się do mszy, na której byłem lektorem, podszedł do mnie bezdomny i powiedział, że wyglądam jak dominikanin. Przeszły mnie ciary i pomyślałem, że to nie mógł być przypadek.
Potem byłem na 2-dniowych obserwacjach u dominikanów. Zapisałem się do prenowicjatu na rok, potem był rok nowicjatu, rok klauzury, podczas którego z nikim nie mogłem się spotykać, śluby czasowe. Teraz kończę II rok 6-letnich studiów filozoficzno-teologicznych. Po 5. roku, jeśli wspólnota zaakceptuje moją kandydaturę oraz jeśli ja sam będę tego chciał, to złożę śluby wieczyste.
- Jak wygląda twój dzień?
- Pobudka jest o godz. 6 30, o 7 zaczynają się modlitwy, potem śniadanie, na które mamy 25 minut. O godz. 8 rozpoczynają się wykłady, które trwają do 11.20. O godz. 11.35 jest Różaniec, o 12 - msza konwentualna, potem modlitwa południowa, obiad, podczas którego albo jesz, albo obsługujesz innych. Następnie tzw. "rekreacja" - pół godziny, do 14, podczas której siedzimy ze sobą, pijemy kawę. Do godz. 14.45 mamy sjestę, potem do godz. 18 jest czas na naukę indywidualną lub lektorat. Potem adoracja lub próba śpiewu i o godz. 19.15 nieszpory gregoriańskie. Po nich kolacja, na którą ja nie chodzę. Po kolacji jest czas wolny, podczas którego trzeba się dalej uczyć, żeby się wyrobić. Są jeszcze obowiązki typu czyszczenie kibelka. Mam też starszego ojca pod opieką, któremu staram się służyć.
- Kiedy w takim razie masz czas na malowanie?
- Cykl Hioba, który prezentowany był na wystawie w Nowym Targu, robiłem np. w nocy, spałem wtedy po 3 godziny. Mój magister (przełożony braci) wspiera mnie w mojej artystycznej działalności.
Dostałem specjalne pomieszwienie do malowania i czasami mogę pojechać na wernisaże.
Najczęściej maluję pomiędzy godziną 20 a 24.
- Bycie artystą kłóci się z życiem zakonnym, rygorami, posłuszeństwem. Artysta naśladuje stwórcę, chce być jak Bóg.
- Tylko Bóg jest stwórcą. On kreuje. Artysta nic nie jest w stanie stworzyć. Bycie artystą stwarza pewną pokusę, ale gdy ma się jasne priorytety, to wie się, jaka jest tożsamość. Ja po pierwsze jestem chrześcijaninem, po drugie - zakonnikiem, a dopiero po trzecie artystą.
- Gdy artysta jest w służbie, niezależnie czy jest to służba Bogu, polityce czy jakiejś idei, to nie robi to dobrze sztuce. Nie ukrywam, że z pewnym lękiem szłam na twoją wystawę w nowotarskim MOK-u, spodziewając się spadku twojej formy. Miłym zaskoczeniem jest to, że twoje prace mimo pobytu w zakonie nie straciły na wartości. To nadal świetne artystycznie rzeczy. Jak ci się to udało?
- Nie chcę indoktrynować swoją sztuką, ale mam interes, żeby nią oddziaływać, żeby prowokować nią pytania, zmieniać ludziom myślenie. Gdy podejmuję jakiś temat, staram się robić to jak najbardziej uczciwie, prawdziwie. Sztuka to ciągłe zmaganie, wojna, szczerość, nie pójście na łatwiznę. Jeśli już zaczyna mi się podobać coś, co robię, to znak, że mam to wyrzucić i zacząć robić coś innego. Myślę, że sposobem na to, żeby uchronić się jako artysta, jest postawa walki o prawdę, piękno i dobro. Bywa, że przełożeni proszą mnie o jakieś rzeczy. Sugerują mi pewną formę, np. jak mam udekorować przed Wielkanocą grób. Potrafię powiedzieć "nie". Tłumaczę im, że zgadzając się i robiąc świadomie coś kiczowatego, popełniam grzech zaniechania. Musiałbym się z tego wyspowiadać.Sztuka nie może być ideologiczna, bo dopowiedziana do końca jest już tylko czystym rzemiosłem, a nie sztuką.
- W swoim życiu otrzymałeś - jak twierdzisz - wiele wyraźnych znaków, które pomagały ci dokonywać właściwych wyborów. Ale jak ma dotrzeć do Boga ktoś, kto takich wyraźnych znaków nie dostaje albo nie potrafi ich odczytać?
- Nie mamy kierować się w swoim życiu znakami, to tylko pewne potwierdzenia. Jezus jest na tyle wspaniałomyślnym Bogiem, że nie daje nam nachalnych znaków, pozwala dokonywać wyborów. Myślę, że do dokonania właściwych wyborów, do zrozumienia tego, co ważne, potrzebny jest obszar absolutnej ciszy, potrzeba oczyszczenia. Dla jednych może to być spacer do lasu, dla innych rekolekcje czy spędzenie czasu w pustym pokoju - bez Facebooka, internetu, ulubionych seriali, które dają nam pozorne szczęście, szybkie zaspokojenie. Mądrość chrześcijan podpowiada, żeby wyjść na pustynię, skonfrontować się ze swoimi słabościami. To w słabości doświadczam, kim jestem, kogo nie lubię, dlaczego interesuje mnie polityka. W ciszy zaczynają się pojawiać pozytywne pragnienia, dociera do człowieka, że się pogubił. To dobry moment na spotkanie z panem Bogiem, na modlitwę, szczerość serca.
- A jeśli ktoś nie ma potrzeby kontaktu z Bogiem. Stara się żyć uczciwie, być dla innych dobrym, ale żyje bez Boga. Co traci?
- Dla mnie największym szczęściem jest wiara, że po tym krótkim życiu będzie życie wieczne. Można być dobrym człowiekiem bez Boga, znam takich ludzi, którzy swoim świadectwem zawstydzają chrześcijan. Takie osoby, które nie wierzą, namawiam do wejścia w obszar ciszy, pójścia na tę symboliczną pustynię, gdzie ma się lepszy kontakt ze sobą, i zastanowienia się, czy to, co się wyznaje, na pewno jest prawdą.
- Dziś Kościół w Polsce bardzo zaangażował się w politykę, wiele osób właśnie z tego powodu odsuwa się od Kościoła, buntuje się nie przeciwko Bogu, ale odchodzi od instytucji.
- Rzeczywistość jest taka, że duża część Kościoła jest w kryzysie. Ja i Ty, jesteśmy jego częścią. Mogę być rakiem organizmu Kościoła lub komórką macierzystą, która go odnawia. Kościół dotykają problemy obyczajowe, grzeszność duchownych czy upolitycznienie. Z drugiej strony to także rzeczywistość osób zaangażowanych w Kościół, takich jak Ojciec Święty - Franciszek i wielu świętych ludzi Kościoła. Nastąpiła pewna konkretyzacja. Chodzi do kościoła mniej osób, ale ci, którzy w nim są, są bardziej oddani. Nie jestem socjologiem religii, ale wydaje mi się że postępuje proces pewnej konkretyzacji Kościoła.
- Zbliża się Wielkanoc, czego życzysz czytelnikom TP?
- Chrześcijaństwo to nasza historia relacji z Bogiem, która ma tylko szanse się zrealizować w pełnej wolności. Zachęcam żeby odkrywać własną tożsamość, zadawać sobie pytania, kim się jest. Jeśli coś mi się w Kościele nie podoba, trzeba o tym mówić, to nie jest grzech. A jeżeli odkryjesz to, co tak bardzo cię wkurza, to wiedz, że jesteś właśnie powoływany, aby swoim życiem to zmienić. Bez Twojego wkładu, te emocje i sądy są zwykłą utratą energii. Pewien mnich powiedział; "Narzekanie jest modlitwą uwielbienia demonów."
Czas Wielkiego Postu to dobry moment na zadnie sobie trudnych pytań, a czas Zmartwychwstania to czas radości ze swojej tożsamości. Dlatego życzę czytelnikom TP, żeby podczas tych świąt ucieszyli się ze swojej tożsamości chrześcijańskiej dogłębnie, tak jak potrafi się cieszyć dziecko np. z pierwszego w zimie śniegu. Żeby byli w radości, że są dziećmi Bożymi, że czeka ich wieczność.
rozmawiała Beata Zalot

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz