Na cmentarzu przy ul. Nowotarskiej w Zakopanem pożegnaliśmy Wojciecha Mroza, założyciela i pierwszego redaktora naczelnego Tygodnika Podhalańskiego.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"40921"}
Wojciech Mróz zmarł w wieku 59 lat. Był dziennikarzem, redaktorem naczelnym TP, redaktorem telewizyjnym w TVP Kraków, autorem kilku cyklicznych programów telewizyjnych, prozaikiem, poetą. Dziś na cmentarzu przy ul. Nowotarskiej żegnała go rodzina, przyjaciele, znajomi, zakopiańczycy i turyści.Pożegnalne słowa wygłosił Maciej Krupa, który wspominał czasy "Solidarności", "Biuletyny Podhalańskiego", a także powstania w 1989 roku Tygodnika Podhalańskiego, którego bez udziału Wojciecha Mroza by nie było.
* * *
Poniżej teksty osób związanych z Tygodnikiem Podhalańskim, w których wspominają zmarłego.
*
Miałem zaszczyt i przyjemność brać udział z Wojtkiem w dwóch wielkich przygodach mego życia.
Wiem, że to też były wielkie przygody Jego życia. Pierwsza to był okres zmian w Polsce, lata 1989-1990. Wojtek był wtedy bez wątpienia jednym z filarów Komitetu Obywatelskiego, całego wielkiego ruchu obywatelskiego wywodzącego się z pierwszej Solidarności. Przekształcał tamtą rzeczywistość - przygotowywał lokalny Okrągły Stół, kampanię wyborczą, później wybory samorządowe. Sam co prawda nie kandydował, ale bez wątpienia był jedną z kluczowych osób intelektualnego zaplecza dla tego ruchu w tamtych latach. O tym trzeba przypomnieć i pamiętać, bo liczba niezłomnych i wyklętych rośnie w tym kraju w postępie geometrycznym, a Wojtek był naprawdę osobą pełną zasług.
Druga przygoda to jest oczywiście tworzenie i współtworzenie "Tygodnika Podhalańskiego". Chociaż obaj odeszliśmy z TP względnie wcześnie, wiem, że cieszył się z sukcesów gazety, z jej wysokiej pozycji na rynku prasy lokalnej w Polsce.
Wojtek do końca życia był poetą. Co prawda mówił mi, że już nie pisze wierszy, ale wiele z tego, co pisał, często z takim poczuciem humoru, to była czysta poezja. Myślę, że jego niedoceniana książka "Zapach drzewa sandałowego" to jest jeden wielki poemat, choć pisany prozą.
To jest cholernie niesprawiedliwe, że ta rodzina została tak boleśnie dotknięta. Bo przecież pamiętamy jeszcze odejście Grażyny, a teraz Wojtka. Brak mi słów.
Maciej Krupa
*
Najpierw felietony zaczęły tracić regularność. Nie wydawało mi się to niezwykłe. Kiedy wyjeżdżał, także nie było jego tekstów, bo urlopów nie relacjonował, nawet gdy był na swojej ukochanej, a tak ciekawej Sycylii.
Nigdy nie pisał na zapas, jak to zdarza się innym. Ale nie jemu, nie Wojtkowi - był kronikarzem rzeczywistości dziejącej się tu i teraz. I nie pisywał o swoich sprawach, jak to się zdarza innym. Ale nie jemu, nie Wojtkowi. Więc kiedy felietony ujawniły, że to nie z sycylijską, ale z inną mafią przyszło mu toczyć walkę - przeczytałem z niedowierzaniem. To, rzecz jasna, mogło się zdarzyć każdemu, ale nie jemu, nie Wojtkowi.
Odkąd go znałem - czyli od czasów Pierwszej Solidarności - zawsze był pogodny, uśmiechnięty, niekiedy lekko cyniczny, czasem inteligentnie złośliwy. Jeśli ktoś był na co dzień uosobieniem pogody ducha i optymizmu, to właśnie on, Wojtek. To często cechuje ludzi płytkich, dbających o dobrze się sprzedającą etykietę zewnętrzną. Ale nie Wojtka. Wystarczyło sięgnąć do jego pozadziennikarskich tekstów, by odkryć to, co było najważniejsze: dramatycznie głębokie emocje, które przecież są istotą poezji, ba! wszelkich dokonań literackich.
Mogę tylko żałować, że tak mało jego dzieł tego typu, jak debiutancki tomik z 1988 r. Która jesteś, poszło do ludzi. Kiedy się dowiedziałem, że już nie będzie następnych wierszy - nie mogłem uwierzyć. Każdy, tylko nie on. Nie Wojtek.
Ale na szczęście poeci nie umierają. Oni tylko przestają pisać.
Maciej Pinkwart
*
Pamiętam, jak sobie przysnąłeś na strychu w Dzianiszu, gdy drukowaliśmy podziemny Biuletyn Podhalański. Śmialiśmy się z tego przez wiele lat, jacy to byliśmy konspiratorzy. Pamiętam, jak sprzedawaliśmy wtedy hamburgery na Krupówkach. Czasem udawaliśmy, że nam prąd wyłączyli, bo nie nadążaliśmy z bułkami, a kolejka rosła. Pamiętam wspólny wyjazd na zarobek do Niemiec.
Pamiętam, jak stawialiśmy rusztowania za 8 marek na godzinę, a gdy miałeś wypadek na budowie, kleiliśmy Ci plastrem łuk brwiowy, bo nie stać nas było na pogotowie. Pamiętam te 40 nocy w Reichu w dużym fiacie - spaliśmy w poprzek, bo fotele nam się nie rozkładały. Pamiętam, jak runąłeś z trzeciego piętra budowy w Langen, trzymając w ręku fragment rusztowania. Wbiłeś się po kolana w błoto, ale ramy nie puściłeś. Płakaliśmy razem z Tobą ze śmiechu.
Pamiętam, jak kupowałeś mi tam papierosy, żebym Ci nie jęczał, jak chciałeś się w sobotę napić. Pamiętam, jak traktowałeś ludzi, zawsze z wielką życzliwością. Pamiętam Twoją radość, gdy trzymałeś w ręku pierwszy numer Tygodnika Podhalańskiego. Pamiętam, jak kierowałeś Tygodnikiem, nigdy nie podnosząc głosu.
Pamiętam Twoje rady, których zawsze się trzymałem, znając Twoją mądrość. Pamiętam, jak pół roku przed straszną diagnozą wróciłeś od doktora Hermana, który Ci powiedział, że te bolące węzły chłonne to nic nie jest i nie warto sobie nimi głowy zawracać. Pamiętam poczucie humoru, które nigdy Cię nie opuszczało, nawet gdy byłeś już bardzo ciężko chory. Pamiętam Twojego Jesiennego Charta, którym bawiłeś dziesiątki ludzi, dając im możliwość oderwania się od szarej codzienności.
Pamiętam Twoje lekkie pióro, którego zazdrościliśmy Ci wszyscy. Pamiętam, jak w sylwestra zadzwoniłeś do mnie i powiedziałeś, że masz czerniaka i przekonywałeś mnie, żebym się nie martwił. Pamiętam i nigdy Cię nie zapomnę, Przyjacielu.
Jurek Jurecki
*
Najpierw był zachwyt nad niewielkim tomikiem poetyckim Która jesteś, kupionym w Krynicy. Autora Wojtka Mroza poznaliśmy kilka lat później w Zakopanem. Pamiętam wielkie onieśmielenie. To chyba ostatnia taka fascynująca zakopiańska osobowość, kreowaniem życia przypominająca artystów z przełomu XIX i XX w. Objaśniał nam niełatwy zakopiański świat.
To on odkrył dla nas tajniki telewizji, nauczył wielu rzeczy. Nie był typem szkolnego belfra, bardziej przypominał Mistrza Zen. Zrealizowaliśmy wiele wspólnych projektów filmowych, przez wiele lat współpracowaliśmy przy Jego autorskim programie Pod Tatrami dla TVP Kraków. Straszna pustka. Żegnaj, Mistrzu.
Beata i Jarek Jastrzębscy
*
Cholera, Wojtek! Nie zdążyłam z Tobą porozmawiać poważnie. Wszystko zawsze zamieniałeś w żart, a ja odpowiadałam Ci w ten sam sposób. Śmiałeś się z samego siebie, miałeś dystans do wszystkiego wokoło i fajny luz, który czasem mnie wkurzał, a czasem Ci go zazdrościłam.
Nie zdążyłam z Tobą pogadać o Twoich wierszach. A to dzięki nim właśnie wiedziałam, że jest też w Tobie bardzo delikatny facet, prawie przezroczysty. Facet, który pisze o "czerwonych z niewyspania skrzydłach", "pokoju zaplątanym w przedśmiertny szary krzyk" czy o tym, że "za oknem rośnie tęcza krwi".
Nie zdążyłam nigdy na Ciebie nakrzyczeć. A czasem miałam ochotę. Kiedy na stronie z felietonami była dziura, bo nie przysłałeś tekstu. Bo coś ci wypadło, bo był Jesienny Chart. Zanim zdążyłam się wkurzyć, swoim ciepłym, przepraszającym głosem rozpuszczałeś wszystkie złości i pretensje.
Pewnie miałeś tysiące wad i nie byłeś łatwym facetem, choćby przez to, że nie wylewałeś za kołnierz. Ale piłeś nie po polsku. Bo po wódce, zamiast agresji, byłeś jeszcze cieplejszym i łagodniejszym facetem.
Kurcze, przed chwilą dowiedziałam się, że już Cię nie ma, jutro gazeta idzie do drukarni, w głowie mam pustkę i złość, że tak sobie odszedłeś nie wiadomo gdzie. Ok., nie rozpisuję się, pogadamy o tym po tamtej stronie.
Beata Zalot
*
Naostrzyłem piłę, Wojtku. Tak jak prosiłeś. Leży w piwnicy.
Gdy się poznaliśmy, pracowałem w Dzienniku Polskim. Był Jesienny Chart, potem niezliczone spotkania przy okazji zakopiańskich wydarzeń i zawodowych obowiązków. Jest czas pracy i czas zabawy. W pracy pełen profesjonalizm. W zabawie klasa. Wczesną wiosną poprosiłeś już mocno zmienionym głosem o pomoc. Przy wycięciu drzewa. Zrobiłeś to jak zwykle w tak ujmujący sposób, że serce mi się śmiało.
Choć wiedziałem przecież o Twej nierównej walce z chorobą. Mieliśmy wyciąć to drzewo, gdy zrobi się cieplej. Piłę naostrzyłem. Przyszły ciepłe dni. Ale niech to drzewo rośnie. A Ty, Wojtku, szykuj nam miejsca w nowej gazecie. Widać zamarzyło się Panu Bogu wydać Tygodnik Podniebiański. Do zobaczenia. Na arkadyjskich łamach.
Rafał Gratkowski
*
Po powrocie z niedawnego urlopu przemieniłem się z osoby współtworzącej Tygodnik w czytelnika, który nie wie, co będzie w najnowszym wydaniu naszej gazety. Lekturę TP tradycyjnie zacząłem od pierwszej strony. Zaraz później jednak przewróciłem tych kilka stron, aby przeczytać najnowszy felieton Wojtka Mroza.
Tak, zawsze lubiłem czytać to, co Wojtek swoim inteligentnym, dowcipnym językiem pisze. Jednych chwalił, innych delikatnie ganił.
Gdy ponad rok temu zostałem redaktorem naczelnym TP, był jedną z pierwszych osób, która zadzwoniła z gratulacjami i życzeniami, żeby ciągnąć ten tygodnikowy wózek we właściwą stronę. Oferował swoje rady i pomoc.
Tak, Wojtek był niezwykle przyjaznym, serdecznym, ciepłym i uśmiechniętym człowiekiem. Wszystkim nam będzie go bardzo brakować, Tygodnikowi będzie go bardzo brakować, Czytelnikom zabraknie jego cotygodniowych felietonów.
Podobno nie ma ludzi niezastąpionych, ale tylko podobno. W tym przypadku to powiedzenie nie ma wiele wspólnego z prawdą, bo Wojtka zastąpić się po prostu nie da.
Paweł Pełka

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz