Kadetki Gorców występujące w starszej grupie wiekowej, musiały pokonać Gracza Starachowice różnicą siedmiu punktów, by marzyć o grze w ćwierćfinale mistrzostw Polski. Gdyby ten warunek spełniły, to 24 godziny później musiały wygrać z liderem z Tarnowa. Obie sztuki się nie udały.
Po 10 minutach z Graczem można było mieć nadzieję, że tak się stanie. W kolejnych minutach było już znacznie gorzej. Góralki uległy rywalkom czterema „oczkami” i pozostał im tylko ćwierćfinał w swojej grupie wiekowej.
- Pomagać sobie w obronie. Grać ciasno – powtarzał przede meczem trener nowotarżanek, Wojciech Polak. Gospodynie rozpoczęły bardzo udanie spotkanie. Świetnie wywiązywały się z zadań defensywnych i o dziwo wygrywały własną deskę. Ten ostatni element mocno zaskoczył znacznie wyższe rywalki. Podobnie jak agresywna obrona, wymuszająca przekroczenie limitu czasowego na wykonanie akcji ofensywnej. Szły więc kontry gospodyń i tylko należy żałować, że nie wszystkie kończyły się rzutem do „dziury”. Po pierwszej kwarcie nowotarżanki odrobiły straty z pierwszego meczu.
Niestety druga ćwiartka już nie była tak skuteczna w obronie i ofensywie w wykonaniu góralek. Przyjezdne grały strefą, z którą nie potrafiły sobie poradzić podopieczne Wojciecha Polaka. Brak było zbiorek tablic, całkowicie jego dziewczyny przestały bronić. Jeśli do tego dodamy nikłą skuteczność, wynikająca z rzutów z nieprzygotowanych pozycji, najczęściej za linii 625 cm, to nic dziwnego, że poirytowany trener prosił o czas. – Ustaw nogi i ręce. Spokojnie gramy w obronie, a atak sam wyjdzie – przekonywał dziewczyny. Nie były jednak posłuszne w tej fazie meczu.
Po przerwie trener wziął sprawy w swoje ręce. Biegał wzdłuż linii, gestykulował rękami i pokrzykiwał na swoje zawodniczki. Miał sporo pretensji, zresztą uzasadnionych, do arbitrów, którzy byli aptekarscy, ale…tylko w jedną stronę. Mimo to do 26 minuty wynik oscylował wokół remisu. Nieudane w końcówce trzeciej kwarty rzuty za „trzy”, spod kosza, kilka czap i przewaga Gracza wzrosła do pięciu punktów. W ostatniej minucie dwie udane akcje gospodyń zmniejszyły prowadzenie rywalek.
- Nie ma żadnej gry. Mocno zagrajmy w obronie. One przecież nic nie grają – instruował zawodniczki przed czwarta kwartą Wojciech Polak. Wynik cały czas był na styku. Wreszcie 4 minuty przed końcem nowotarżanki objęły prowadzenie 60:59. I wtedy wzburzyły się trybuny. – Sędzia do wymiany – krzyczały. – To jacyś praktykanci – dodawali inni. Arbitrzy błędnymi decyzjami sprawili, iż starachowianki odskoczyły na 60:68. Reszta była już konsekwencją tego co się wydarzyło kilka chwil wcześniej.
- Przespaliśmy mecz – twierdzi trener Gorców, Wojciech Polak. – Nie byliśmy pobudzeni i zabrakło agresji w defensywie. Gdybyśmy odcinali od podania, szczególnie ich wysoką, to wynik byłby inny. Przeciwnik bardzo umiejętnie wykorzystał przewagę wzrostu. W ataku też nie ustawiliśmy gry i kompletnie nam nie szło. Sędziowie dorzucili parę plam. Nie ma co na nich zwalać, po prostu byliśmy zespołem słabszym.
Gorce Steskal Nowy Targ – Gracz Starachowice 68:72 (19:13, 16:25, 17:15, 16:19)
Gorce: Czubernat, Krzysztofiak 17, Perhon 4, Jeżewska 6, Słaby, Nykaza 20, Żegleń 7, Lasak 2, Leśnicka 9, Kram. Trener Wojciech Polak.
*
24 godziny później lider z Tarnowa okazał się zbyt mocny dla młodszych podopiecznych Wojciecha Polaka.
- Rywalki przewyższały nas w każdym elemencie koszykarskiej sztuki – twierdzi szkoleniowiec nowotarskich koszykarek. – Nie dorównywaliśmy im na tablicach. Mieliśmy mało zbiorek i zastaw. 20 punktów zdobyły przeciwniczki z dobitek. Skuteczność z gry moich dziewcząt też nie była rewelacyjna, zaledwie 28%. Miejscowe Szybko nam odskoczyły i grały na pełnym luzie. W ostatniej kwarcie przeszliśmy na krycie każdy swego na całym boisku i zdołaliśmy dojść tarnowianki na odległość 15 punktów. W końcówce zabrakło nam sił i gospodynie znowu nam porządnie odjechały.
Pałac Młodzieży Tarnów – Gorce Steskal Nowy Targ 89:59 (22:10, 19:18, 26:20, 22:11)
Gorce: Czubernat, Krzysztofiak 3, Perhon 8, Jeżewska 6, Słaby 6, Nykaza 15, Żegleń 10, Lasak 6, Leśnicka 2, Kram 3. Trener Wojciech Polak.
Stefan Leśniowski
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz