Unihokeiści Worwa Szarotka Nowy Targ nie zdobyli 12. z rzędu tytułu mistrzów Polski w unihokeju. Ich odwieczni rywale Madex Górale znaleźli w końcu sposób, aby pokonać wielokrotnych mistrzów Polski.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"12324"}
Po pierwszej wygranej Górali w Nowym Targu rywalizacja najlepszych od lat zespołów w Polsce przeniosła się do hali sportowej w Niedzicy. Przy wypełnionych po brzegi trybunach zawodnicy obu zespołów w sobotni wieczór przystąpili do walki o mistrzowską koronę. Gracze Szarotki stanęli pod wielką presją, bowiem musieli wygrać spotkanie, aby marzyć o przedłużeniu swojej hegemonii. Z kolei unihokeistów Górali najwyraźniej zdeprymowała możliwość zdobycia tytułu już w drugim spotkaniu wielkiego finału.
Pierwszy strzał padł na bramkę Szarotki, ale Batkiewicz popisał się świetną paradą. W 4 minucie P. Ligas wrzucił piłeczkę przed bramkę, a Bocheński w sobie tylko wiadomy sposób zmieścił ją przy słupku obok interweniującego Pawlika. Przyznać należy, że golkiper Górali był najlepszym zawodnikiem meczu w pierwszej odsłonie, broniąc 8 strzałów, które powinny zakończyć się zdobyciem gola przez występujących w roli gospodarzy zawodników Szarotki. W 10 minucie P. Ligas huknął z dystansu, ale piłeczka po słupku minęła bramkę Górali. Chwilę potem Pawlik w akrobatyczny wręcz sposób obronił strzał Chlebdy. W pierwszej tercji pretendenci do tytułu tak naprawdę nie istnieli na boisku i tylko fantastycznej postawie swojego bramkarza zawdzięczali fakt, iż przegrywali różnicą jednej bramki.
Druga odsłona już na samym początku pokazała, że unihokeiści Szarotki nie zamierzają zwalniać tempa. W 22 minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się kapitan Szarotki Ossowski i piłeczka omal nie wpadła do siatki za plecami Pawlika. Po upływie 120 sekund sympatycy Szarotki wznieśli okrzyk radości, bowiem Lech wykorzystał podanie Augustyna zza bramki i podwyższył na 2:0. Losy spotkania rozstrzygnęły się tak naprawdę w 25 minucie, kiedy zawodnicy Szarotki zdobyli 2 kolejne bramki. Najpierw bocheński zbiegł z narożnika do środka boiska i pięknym „zawijasem” umieścił piłeczkę w okienku bramki Pawlika. Minęło dosłownie 19 sekund, a Kulesza, po podaniu Chlebdy, z bliskiej odległości wpakował piłeczkę do siatki Górali. Po stracie czwartej bramki Górale poprosili o czas, ale obraz gry niewiele się zmienił. Dopiero w 30 minucie pretendenci zdobyli pierwszego gola. Podraza rozegrał piłeczkę z rzutu wolnego, Kostela uderzył na bramkę Szarotki z około 10 metrów i zasłonięty Batkiewicz skapitulował. Od tego momentu gra nieco się ożywiła, głównie za sprawą Wronki i Polaczka, którzy pojawili się na boisku w szeregach Górali. Piątą bramkę obrońcy tytułu zdobyli w 33 minucie, kiedy do siatki Pawlika trafił Luberda, wykorzystując podanie Augustyna. Górale odpowiedzieli w 37 minucie po strzale Mirka, ale przy tej bramce duży błąd popełnił Batkiewicz.
Ostatnia odsłona stała na bardzo dobrym poziomie, głównie dlatego, że nie mający nic do stracenia Górale za wszelką cenę chcieli doprowadzić przynajmniej do remisu i dogrywki. W 45 minucie w środku pola błąd popełnił Lech i tym samym dał możliwość pełnej rehabilitacji Batkiewiczowi. Bramkarz Szarotki kapitalnie spisał się w sytuacji sam na sam z Kostelą i uchronił swój zespół od straty gola. W samej końcówce spotkania nie był jednak w stanie zatrzymać Mirka, który po podaniu Bisagi zdobył trzecią bramkę dla Górali. Ostatecznie jednak Szarotka zwyciężyła 5:3 i o tytule mistrza Polski w sezonie 2010/2011 rozstrzygnąć musiał trzeci mecz.
– Dla nas najważniejsze było to, że wygraliśmy mecz i przedłużyliśmy nasze szanse na obronę tytułu – powiedział po sobotnim spotkaniu kapitan Szarotki Lesław Ossowski. Mniej powodów do zadowolenia miał kapitan Górali. – Przespaliśmy pierwszą tercję, ponieważ sparaliżowała nas stawka meczu. Dotarło do nas, że możemy być mistrzami Polski już po dwóch spotkaniach i być może troszkę nas to przerosło. Gdyby nie wspaniała postawa Kuby Pawlika, to już po 20 minutach byłoby po meczu. Tak naprawdę zaczęliśmy grać dopiero przy stanie 4:0 dla Szarotki. Nie załamujemy się jednak i będziemy walczyć do końca o tytuł – stwierdził Piotr Kostela.
Decydujące spotkanie zaskoczyło niemal wszystkich przybyłych do hali w Niedzicy. Od pierwszej minuty Górale grali agresywnie w ataku i uważnie w obronie. Byli tak mocno skoncentrowani, że obrońcy tytułu nie mogli zagrozić bramce Pawlika. Pretendenci w końcu poszli po rozum do głowy i w pierwszym ataku wystawili Wronkę w miejsce Bisagi. W drugim natomiast, zamiast Siaśkiewicza, wystąpił Bisaga i to było już dużym zaskoczeniem dla Szarotki. Jeszcze przed spotkaniem przedstawiciel obrońców tytułu Jarosław Chlebda, pewien dyspozycji graczy Szarotki, rozprawiał z dziennikarzami o rozmiarach wygranej jego zawodników. Na nieszczęście, z każdą upływającą minutą jego oblicze przybierało bardziej marsowy wyraz. Konsekwentna gra Górali przyniosła skutek w 16 minucie, kiedy po rzucie wolnym Batkiewicza pokonał Sąder i Górale prowadzili 1:0.
W drugiej tercji kibice nie zobaczyli goli, ale byli świadkami niezwykle szybkiej i zaciętej gry. Górale konsekwentnie trzymali się nakreślonej przed spotkaniem taktyki, natomiast w poczynaniach Szarotki brakowało finezji, do której 11-krotni mistrzowie kraju przyzwyczaili kibiców.
Najwięcej emocji dostarczyła fanom unihokeja trzecia odsłona. W 44 minucie Podraza wykorzystał podanie Wronki i było 2:0 dla Górali. Zawodnicy Szarotki poprosili o czas dla swego zespołu, a w 47 minucie nadzieję na odwrócenie losów meczu dał Kasperek, zdobywając gola strzałem z dystansu w czasie sygnalizowanej kary dla Górali. W 55 minucie Bocheński uderzył w słupek, a 2 minuty później ekipa Górali ponownie miała powody do radości. W czasie gry w liczebnej przewadze Wronka zaliczył swoją drugą asystę, a Batkiewicza strzałem w samo okienko pokonał Kostela. Niespełna 4 minuty przed końcową syreną drugą bramkę po podaniu P. Ligasa zdobył Kasperek, ale na więcej Szarotki nie było już stać. Po 11 latach absolutnej hegemonii nowotarskiej Szarotki, mistrzowski tytuł wywalczyli lokalni rywale – Górale Nowy Targ.
– Decydujący mecz przegraliśmy we własnych głowach. Po wygranej 5:3 wydawało nam się, że z marszu sięgniemy po kolejny tytuł. Już na rozgrzewce można było zauważyć mniejszą mobilizację. Przez 2,5 tercji nie byliśmy w stanie pokazać takiej determinacji, jaką wykazali się Górale. Oni bardzo chcieli, a my, naszą słabszą postawą, pomogliśmy im spełnić marzenia. Szkoda, ponieważ skończyła się pewna epoka. Mam jednak nadzieję, że nie załamiemy się. Będzie kolejny sezon, w którym powalczymy o odzyskanie tytułu – stwierdził mocno przygnębiony Lesław Ossowski. Z kolei Piotr Kostela promieniał radością. – Jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Tyle lat czekaliśmy na ten tytuł, ale opłaciło się. To zasługa trenera Ryszarda Kaczmarczyka, który systematycznie przekazywał nam swoją wiedzę. Nie załamaliśmy się po porażce 3:5 i konsekwentnie dążyliśmy do wygranej. Dziękuję całej drużynie – stwierdził kapitan Górali.
KS Worwa Szarotka Nowy Targ – Madex Górale Nowy Targ 5:3 (1:0, 4:2, 0:1) II mecz finałuBramki: Bocheński 03:02, 24:35, Lech 23:37, Kulesza 24:51, Luberda 32:30 – Kostela 29:02, Mirek 36:51, 59:13.
Kary: 4-6.
Sędziowali: A. Bieńkowski, M. Chomnicki.
Widzów 400.
KS Worwa Szarotka Nowy Targ – Madex Górale Nowy Targ 2:3 (0:1, 0:0, 2:2) III mecz finałuBramki: Kasperek 46:24, 56:40 – Sąder 15:17, Podraza 43:31, Kostela 56:23.
Kary: 4-0.
Sędziowali: A. Bieńkowski, M. Chomnicki.
Widzów 300.
Szarotka: Batkiewicz (Bujak) – P. Ligas, Lech, Bocheński, Augustyn, Półtorak, Kasperek, Wojtak, Ossowski, Chlebda, Kulesza, Korwel, Wątorek, Ryś, Luberda, T. Ligas.
Górale: Pawlik (Guzik) – Barszczewski, Bełtowski, Podraza, Cholewa, Gotkiewicz, Kostela, Mirek, Bisaga, Polaczek, Sąder, Siaśkiewicz, Sikora, Subik, Wronka, Żuk.
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz