Unihokeistki MMKS Podhale Nowy Targ zdobyły srebrne medale mistrzostw Polski. O ich przegranej w decydującym o złocie meczu zadecydowało ostatnie 10 minut.
Kiedy przed nieco ponad tygodniem nasze unihokeistki po wspaniały meczu we własnej hali pokonały obrończynie mistrzowskiego tytułu większość sympatyków unihokeja z pewnością uwierzyła, że nowotarżanki stać jest na wywalczenie tytułu. Tym bardziej, że styl w jakim dziewczęta odprawiły z kwitkiem Energę Gdańsk napawać mógł optymizmem. W pierwszym spotkaniu rozgrywanym w Gdańsku początek należał do zawodniczek gospodarzy. Już w 5 minucie Mroch pierwszy raz pokonała Guzik i gdańszczanki objęły prowadzenie. Nowotarżanki doprowadziły do remisu w 12 minucie, a na listę strzelczyń wpisała się Timek. Dwie minuty potem unihokeistki MMKS wyszły na prowadzenie, kiedy po pięknej akcji duetu Piekarczyk – Siuta, ta ostatnia nie dała szans bramkarce gospodarzy. W tym okresie fantastycznie wręcz broniła Guzik i głównie dzięki jej interwencjom do końca pierwszej tercji wynik nie uległ zmianie. Po pierwszej przerwie nowotarżanki miały doskonałe okazje do podwyższenia prowadzenia, jednak ani Krzystyniak ani też Siuta nie potrafiły ich wykorzystać. Zazwyczaj tak bywa, że nie wykorzystane sytuacje szybko się mszczą. Zawodniczki z Nowego targu przekonały się o tym w 24 minucie, po tym jak Stenka wykończyła szybki kontratak gospodyń i doprowadziła do stanu 2:2 Nie upłynęły kolejne 2 minuty i ponownie przyjezdne objęły prowadzenie. Timek pięknym strzałem z powietrza pokonała bramkarkę gospodarzy i było 3:2 dla góralek. Tylko 48 sekund unihokeistki MMKS cieszyły się z prowadzenia. Gdańszczanki szybko wykonały rzut wolny, Łęgowska zagrała do Samson i ta z bliska pokonała Guzik. Bramka ta jak się okazało była momentem przełomowym spotkania, bowiem od momentu jej zdobycia zawodniczki Olimpii zyskiwały z każdą minutą większą przewagę. Nowotarżanki konsekwentnie się broniły, jednak w 47 minucie straciły przypadkową bramkę i już nie zdołały odrobić strat. Gdańszczanki w ostatnich trzech minutach jeszcze dwukrotnie trafiły do siatki Guzik i ostatecznie pierwszy mecz wygrały 6:3. Jeszcze bardziej emocjonujące było spotkanie trzecie i ostatnie zarazem spotkanie finału żeńskiego unihokeja. Tym razem nowotarżanki zaczęły wręcz fatalnie i już po sześciu minutach przegrywały różnicą dwóch bramek. Później było już dużo lepiej i w 10 minucie w odstępie zaledwie 11 sekund nasze unihokeistki po trafieniach Piekarczyk i Siuty doprowadziły do wyrównania. Jeszcze w tej tercji gdańszczanki ponownie wyszły na prowadzenie. Nasza bramkarka obroniła mocne uderzenie Mroch, ale wobec dobitki Kwiecińskiej nie była już w stanie nic zdziałać. W pierwszych minutach drugiej odsłony gra toczyła się głównie w środkowej części boiska i oba zespoły nie były w stanie stworzyć sobie dogodnych do zdobycia gola sytuacji. Dopiero od 31 minuty sympatycy unihokeja w Gdańsku obejrzeli trzy bramki. Dwukrotnie na listę strzelczyń wpisała się Piekarczyk, natomiast Olimpia uzyskała bramkę po strzale Krawczyk. Po 40 minutach gry na tablicy wyników był ponownie remis 4:4 i wszystko miało się rozstrzygnąć w ostatniej tercji. Tę kapitalnie rozpoczęły nowotarżanki. W 41 minucie po strzałach Piekarczyk i Bryniarskiej piłeczka dwukrotnie odbiła się od poprzeczki, a chwilę potem Grynia nie zdołała pokonać Szarmach w sytuacji sam na sam. Ataki góralek przyniosły efekt w 43 minucie, kiedy bramkę na 5:4 zdobyła Timek. Po kolejnych trzech minutach zawodniczki MMKS prowadziły już 6:4, kiedy Szarmach skapitulowała po strzale Skiby. Nowotarżanki mogły zdobyć jeszcze siódmą bramkę, ale do pustej siatki nie trafiła Piekarczyk. Kiedy do końca spotkania pozostało 10 minut, góralkom zaczęło brakować szczęścia. Kwiecińska w ciągu sześciu minut aż trzy razy pokonała Guzik i tym samym pozbawiła nasze dziewczęta złudzeń i marzeń o złotych medalach. Góralkom należą się jednak serdeczne gratulacje i podziękowania za wspaniały sezon zakończony na drugim stopniu podium mistrzostw Polski. - Jesteśmy wściekłe same na siebie. Mamy świadomość, jak blisko byłyśmy mistrzostwa. W sobotnim spotkaniu zagrałyśmy po prostu słabo. Długa podróż do Gdańska nie najlepiej na nas wpłynęła. Na boisku ruszałyśmy się ospale, a w naszej grze brakowało charakteru. Szczególnie dało się to odczuć w trzeciej tercji, w której zupełnie zapomniałyśmy o taktyce. Za ten brak konsekwencji srogo zapłaciłyśmy. Natomiast w niedzielnym meczu byłyśmy bardzo zmobilizowane. Mimo słabego początku dzięki olbrzymiej determinacji szybko odrobiłyśmy straty. Później nasza gra wyglądała już dużo lepiej Grałyśmy składnie i z polotem. Na nieszczęście przy prowadzeniu 6:4 nie zdołałyśmy wykorzystać kilku świetnych okazji. Zamiast przypieczętować zwycięstwo, pozwoliłyśmy przeciwniczkom na powrót do gry. Końcówka była już dla nas dramatyczna. Straciłyśmy trzy bramki i tytuł mistrzowski pozostał w Gdańsku W imieniu drużyny chciałam bardzo serdecznie podziękować obu naszym trenerom Jackowi Michalskiemu i Arkowi Pyszowi, którzy doskonale przygotowali nas szczególnie do play-off. Liczę, że to wicemistrzostwo będzie początkiem naszych sukcesów w kolejnych sezonach – powiedziała po meczu kapitan MMKS Podhale, Karolina Piekarczyk .
Energa Olimpia Osowa Gdańsk – MMKS Podhale Nowy Targ 6:3 (1:2, 2:1, 3:0)
Bramki: Timek 12, Siuta 13, Timek 25 – Mroch 5, 47, 59, Stenka 24, Samson 26, Jurkowska 57
MMKS Podhale: Guzik - Lech, M. Bryniarska, Tylicka, Dębska, Siuta, Piekarczyk, Krzystyniak, Skiba, Grynia, Timek, Sopiarz.
Energa Olimpia Osowa – MMKS Podhale 7:6 (3:2,1:2, 3:2)
Bramki: Wieczorek 1, Kwiecińska 6, 15, 51, 53, 56, Krawczyk 32 – Piekarczyk 10, 31, 35, Siuta 10
MMKS Podhale: Guzik - Lech, M. Bryniarska, Tylicka, Dębska, Siuta, Piekarczyk, Krzystyniak, Skiba, Grynia, Timek, Sopiarz.
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz