W lutym koszykarki nowotarskich Gorców staną do walki z krakowską Wisłą o zwycięstwo w kategorii młodziczek. Obie drużyny grając tym samy składem spotkały się w Nowym Targu w kategorii kadetek. Po zaciętym i bardzo emocjonującym meczu Góralki wygrały różnicą dwóch punktów.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"7250"}
„To będzie prawdziwa wojna psychologiczna” – powiedział przed meczem Wojciech Polak, trenujący juniorki Gorców. „Postanowiłem zobaczyć jak poradzą sobie młodsze koleżanki moich zawodniczek. Mecze z Wisłą są zawsze emocjonujące, a już za miesiąc te same drużyny zagrają o zwycięstwo w lidze młodziczek. Powinno być ciekawe widowisko” – dodał.
Szkoleniowiec naszych juniorek nie pomylił się, bowiem podopieczne trenera Mirosława Ćwikla stoczyły z koszykarkami Wisły pasjonujący bój. W pierwszej kwarcie nasze młodziutkie koszykarki na początku zyskały kilka punktów przewagi, aby po chwili od stanu 8:2 stracić dziesięć punktów nie oddając w tym czasie ani jednego celnego rzutu. Później obie drużyny grały punkt za punkt, ale na szczęście dla Góralek Kinga Piędel i Justyna Rokiciak trafiły zza linii 6, 25 metra i po dziesięciu minutach nasze zawodniczki prowadziły trzema punktami.
Kiedy zgodnie z obowiązującymi przepisami w kolejnej kwarcie na parkiecie pojawiły się drugie piątki, okazało się, że więcej atutów po swojej stronie mają nowotarżanki. Lepiej walczyły pod tablicami, zaliczyły kilka udanych przechwytów, a przede wszystkim były od swoich rywalek skuteczniejsze. W 17 minucie gry uzyskały już 15 punktową przewagę, ale ostatecznie na przerwę do szatni Góralki udały się przy stanie 44:31.
Kiedy sędziowie dali znak do rozpoczęcia trzeciej odsłony meczu, zgromadzeni na trybunie kibice nie dowierzali własnym oczom. Zawodniczkom Gorców gra kompletnie się nie układała. Nowotarżanki straciły dobrą skuteczność, były wolniejsze i pozwalały krakowiankom ustawiać się za swoimi plecami. Trener Ćwikiel dwoił się i troił, dokonywał zmian, tłumaczył swoim zawodniczkom jakie popełniają błędy, ale przewaga Góralek topniała z minuty na minutę. Wystarczyło, że przez kilka minut nowotarżanki nie zdobyły ani jednego punktu i ich przewaga stopniała do jednego „oczka”. „To była masakra. Nic nie graliśmy” – podsumował trzecią kwartę przegraną 10:22, szkoleniowiec Gorców.
Najwięcej emocji przyniosło ostatnie 10 minut meczu. Oba zespoły rzuciły na szalę wszystko co miały najlepszego. Koszykarki Gorców nie mogły mimo bardzo ambitnej walki odskoczyć na więcej niż trzy punkty. Kilka razy zmarnowały też stu procentowe sytuacje, czym wywoływały jęk zawodu na trybunach. Krakowianki z zaciętymi twarzami robiły wszystko co w ich mocy i na dwie minuty przed końcową syreną prowadziły 66:68. Wówczas do ostatniego wysiłku poderwała swoje koleżanki najlepsza w tym dniu na boisku Kinga Piędel, która piękną akcją doprowadziła do wyrównania. Chwilę później nasze koszykarki wykorzystały błąd zawodniczek Wisły i na minutę przed końcem prowadziły 70:68. Kiedy zegar w hali ośrodka Gorce wskazywał 40 sekund do końca czasu gry, krakowianki miały dwa rzuty osobiste, a ich opiekunka poprosiła o czas dla swojej drużyny. Oba rzuty były niecelne i do piłki najwyżej wyskoczyła jedna z Góralek. Po chwili sytuacja się odwróciła i pod koszem przeciwniczek faulowana była Piędel. Liderka Gorców wykorzystała tylko jeden rzut osobisty i akcja ponownie przeniosła się pod kosz zawodniczek z Nowego Targu. Emocje sięgnęły zenitu, kiedy arbiter główny dopatrzył się kolejnego faulu na zawodniczce Wisły. Trenerka gości ponownie poprosiła o czas, a szkoleniowiec Gorców szybko przywołał do siebie występującą na pakiecie piątkę. „Jeśli trafi tylko raz, to gramy długo, jeśli dwa razy to szybko, ale dokładnie” – tłumaczył. Krakowianka trafiła raz i ponownie piłka padła łupem Gorców. Koszykarki Wisły zaatakowały ostro już pod koszem, ale losów meczu nie zdołały już odwrócić i po końcowej syrenie nasze dziewczęta rozpoczęły szaleńczy taniec radości. Najwięcej powodów do zadowolenia miała Piędel, która nie dość, że w tym trudnym meczu zdobyła 19 punktów, to jeszcze w kluczowych momentach potrafiła wziąć na siebie ciężar gry.
Gorce Steskal Nowy Targ – Wisła Kraków 71:69 (22:19, 22:12, 10:22, 17:16)Gorce: D. Cyrwus 2, Jachna 2, Piędel 19, Długopolska 9, Przybyło, S. Cyrwus, Szopińska 6, Kubowicz, Rokiciak 17, Wolska 6, Jachymiak 10, Pudzisz
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz