Młodziczki nowotarskich Gorców stoczyły dwa pojedynki w ramach rozgrywek ligi małopolskiej. Niestety, ten najważniejszy z krakowską Wisłą pechowo przegrały różnicą jednego punktu.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"7821"}
Mecze z zawodniczkami Wisły Kraków zawsze były bardzo emocjonujące i stały na wysokim poziomie. Nie inaczej było i tym razem. Nowotarżanki udały się do Krakowa z mocnym postanowieniem zwycięstwa. W takim bowiem przypadku nasze zawodniczki miałyby ogromną szansę na objęcie przodownictwa w lidze i organizację w Nowym Targu turnieju finałowego o mistrzostwo Małopolski.
Już pierwsza kwarta tego meczu uświadomiła licznie zgromadzonym na trybunie kibicom, że obie drużyny zamierzały zagrać otwartą i opartą głównie na ataku koszykówkę. Wiślaczki chcąc najwyraźniej nastraszyć podopieczne Mirosława Ćwikla, wystawiły do składu jedną zawodniczkę, która mierzyła ponad 190 cm wzrostu i na parkiecie w porównaniu z innymi grającymi, wyglądała jak drapacz chmur. Niestety do poziomu meczu nie dostosowali się miejscowi kibice, wśród których byli również rodzice występujących na parkiecie krakowianek. Przykre jest to, że dopingując zawodniczki gospodarzy, nie grzeszyli oni kulturą. Na ich tle kibice z Nowego Targu wyróżniali się zorganizowanym, żywiołowym, a nade wszystko kulturalnym dopingiem.
W pierwszych dziesięciu minutach dzięki doskonałej postawie Kingi Piędel i Justyny Rokiciak góralki po zaciętej grze punkt za punkt remisowały 15:15. Kiedy rozpoczęła się druga odsłona, okazało się, że w zawodniczkach Gorców drzemią ogromne możliwości. Bardzo szybko góralki odskoczyły na kilka punktów głównie dzięki kapitalnej grze obronnej. Na parkiecie w tej części gry królowała Aleksandra Jachna, która kilkakrotnie potrafiła wypracować sobie świetne pozycje rzutowe. Nasze dziewczęta doskonale radziły sobie również w kwarcie trzeciej. Niestety nowotarżanki zaczęły popełniać niewymuszone błędy, co najlepiej uwidoczniło się w momencie, kiedy w ciągu dwóch minut aż sześciokrotnie straciły piłkę. Nie bez znaczenia pozostał również fakt, że nasze zawodniczki zaczęły łapać sporo fauli. Między innymi to zadecydowało o tym, że krakowianki zdołały doprowadzić do remisu, dosłownie dwie minuty przed końcem meczu, a następnie wyszły na czteropunktowe prowadzenie.
W ostatnich fragmentach spotkania po rzucie za dwa punkty i jednym celnym osobistym w wykonaniu Rokiciak, góralki przegrywały zaledwie jednym punktem. Kiedy do końca pozostało zaledwie 20 sekund, krakowianki nie wykorzystały dwóch rzutów osobistych i piłka znalazła się w rękach Piędel, na siedem sekund przed syreną kończącą ten arcyważny mecz. Liderka Gorców przebiegła z piłką niemal cały parkiet, wymanewrowała po drodze kilka rywalek i zdecydowała się na rzut z półdystansu. Piłka zatańczyła na obręczy i ku rozpaczy ekipy Nowego Targu nie wpadła do kosza. – Przegraliśmy po bardzo dobrym meczu. Bywało, że w przeszłości wygrywaliśmy po zdecydowanie słabszej grze. O naszej porażce zadecydowała tak naprawdę różnica w warunkach fizycznych, która wypadła na korzyść rywalek – skomentował starcie z Wisłą trener Mirosław Ćwikiel.
Następnego dnia góralki we własnej hali podejmowały drużynę CKiS Skawina. Kibice obawiali się, że po wyczerpującej potyczce z Wisłą nowotarżanki będą miały problemy w tym spotkaniu. Na szczęście już w pierwszej kwarcie koncertowo grająca piątka Gorców zapewniła naszej drużynie bezpieczną przewagę. Wynik 28:1 mówi sam za siebie. Gdyby nie zbyteczny faul, to rywalki mogły nie zdobyć w tej części nawet jednego punktu. Ponownie na parkiecie brylowały Piędel i Rokiciak, które razem rzuciły aż 24 punkty. Druga piątka góralek również zagrała bardzo dobrą kwartę i dzięki punktom Jachymiak i Jachny koszykarki Gorców nadal bardzo wyraźnie prowadziły. Trener Ćwikiel widząc absolutną dominację swych podopiecznych dokonywał częstych zmian, chcąc dać szansę wszystkim zawodniczkom. Najlepszą zawodniczką gospodarzy w tym meczu była Rokiciak, a tuż za nią w klasyfikacji najskuteczniejszych uplasowała się Piędel.
Mimo zdobytych 22 punktów, sympatyczna koszykarka Gorców nie była zadowolona ze swojego występu. – Zagrałam słabo w tym meczu. Miałam tyle sytuacji, że powinnam zdobyć znacznie więcej punktów. Ciągle mam w pamięci spotkanie z Wisłą i dlatego chwilami nie mogłam się skoncentrować na sto procent. To bardzo boli, jeśli przegrywa się mecz, w którym było się lepszym. Z dzisiejszego wyniku jestem zadowolona. Wygrałyśmy zasłużenie – stwierdziła po meczu Kinga Piędel.
Wisła Kraków – Gorce Steskal Nowy Targ 60-59 (15-15)(5-13)(16-18)(24-13)Gorce: Rokiciak 20, Piędel 22, Jachna 8, D. Cyrwus 4, Jachymiak 4, Długopolska 1, Przybyło, Szopińska, S. Cyrwus, Wolska, Pudzisz, Kubowicz.
Gorce Steskal Nowy Targ – CKiS Skawina 84-43 (28-1)(19-14)(8-13)(27-15)Gorce: Rokiciak 29, Piędel 22, Jachymiak 11, Jachna 8, Wolska 4, Długopolska 4, S. Cyrwus 2, D. Cyrwus 2, Przybyło, Pudzisz, Szopińska, Kubowicz.
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz