Podopieczne trenera Mirosława Ćwikla rozegrały kolejne spotkania ligowe w dwóch kategoriach wiekowych. Obydwa zakończyły się zwycięstwami Góralek, choć po pierwszym z nich szkoleniowiec Gorców miał sporo zarzutów względem postawy zawodniczek.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"8030"}
W pierwszym meczu przeciwniczkami nowotarżanek były kadetki Iskry Klecza Dolna. Nasze koszykarki wygrały różnicą 12 punktów, jednak znany z pogody ducha i poczucia humoru trener Mirosław Ćwikiel tym razem wypowiedział pod adresem swych pupilek sporo gorzkich słów. -Fatalnie zagrały zawodniczki, które w dotychczasowych spotkaniach decydowały o pozytywnym obliczu naszego zespołu. Wyjątek stanowiła Joanna Jachymiak, która wystąpiła na swoim wysokim poziomie. – Komentował mecz szkoleniowiec Gorców. Na szczęście zmienniczki potraktowały rywala bardzo poważnie i zagrały tak, jak oczekiwał tego trener Ćwikiel. Przykładem doskonałej postawy może być występ Magdaleny Kubowicz, która grając przeciwko zawodniczkom starszym nawet o cztery lata zdobyła 6 punktów. Na słowa uznania zasłużyły również Anna Pudzisz i Sylwia Cyrwus, które rozegrały najlepsze z dotychczasowych spotkań.
- Dziewczęta pokazały, że nie odpowiada im rola zmienniczek. Z powodu kompletnego braku zaangażowania podstawowych zawodniczek, zmienniczki przebywały na parkiecie przez blisko trzy kwarty. Z jednej strony mogę się cieszyć, że na parkiecie zagrały niemal wszystkie nasze koszykarki, ale z drugiej wolałbym, aby odbyło się to w innych okolicznościach. - Kontynuował szkoleniowiec Góralek.
Opiekuna naszych młodziutkich koszykarek zmartwiło niewątpliwie nonszalanckie podejście do meczu liderek zespołu. Już sama liczba strat była powalająca: Góralki oddały piłkę rywalkom aż 42 razy, co świadczy o bardzo beztroskim podejściu do gry. Tym bardziej, że przeciwniczki są niżej notowane od naszych zawodniczek, co jednak nie przekładało się na poziom gry. Niestety, gdyby nie ambitna gra koszykarek, które do tej pory większość spotkań zaczynały na ławce, to należało się liczyć nawet z porażką. - Z taką grą będzie wstyd pojawić się w meczach ćwierćfinału mistrzostw Polski. - Zakończył rozgoryczony trener Ćwikiel.
Obserwatorów niedzielnego meczu przeciwko GTK Gorlice musiało zdziwić zachowanie szkoleniowca, który zwykle bardzo ekspresyjnie reagował na poczynania swych podopiecznych. Tym razem trener ze stoickim spokojem siedział na krześle przy ławce swojego zespołu i nie wypowiedział ani słowa aż do czwartej kwarty. Góralki mogły usłyszeć jego uwagi jedynie wówczas, kiedy niezwykle głośno reagujący na grę trener gości prosił o czas. Nie sposób jednak pominąć faktu, iż trener z Gorlic w kilku momentach znacznie przekroczył dopuszczalne normy sportowego zachowania. Przekleństwa, które serwował swoim podopiecznym nie miały w sobie nic z dialogu między trenerem a podopiecznymi. Nie uszło to uwadze zgromadzonych w hali ośrodka Gorce kibiców, którzy niedowierzaniem zareagowali na sytuację na ławce gości. Doszło nawet do tego, że jedna z zawodniczek z Gorlic rozpłakała się rugana przez „trenera”. Pytanie tylko, czy to właśnie o to chodzi w sporcie młodzieżowym?
Nasze dziewczęta zagrały szybko, a co najważniejsze skutecznie. Doskonale zaprezentowały się Justyna Rokiciak i Kinga Piędel, które nie popisały się w poprzednim meczu. - Był to w końcu mecz, w którym nie musiałem wiele dziewczętom tłumaczyć. Poza tym jak było widać był między nami taki układ, że się nie wtrącam. I ucieszyło mnie to, że moje podopieczne tym razem wykazały się dużą odpowiedzialnością. Justyna Rokiciak tak skutecznie opiekowała się najlepszą z przeciwniczek, że ta w pierwszej kwarcie zdobyła zaledwie 3 punkty. Praca w obronie nie przeszkodziła jednak Justynie w zdobyciu w pierwszej odsłonie aż 12 punktów dla naszej drużyny - Tym razem z zadowoleniem mówił o meczu młodziczek ich szkoleniowiec.
W kolejnej kwarcie nowotarżanki dały prawdziwy pokaz pięknej gry w obronie. W związku z tym zawodniczki z Gorlic nie miały zbyt wielu okazji do zdobywania punktów i przewaga naszych koszykarek sukcesywnie rosła. Bez żadnych kompleksów zagrała Kubowicz, która będąc najmłodszą na parkiecie kilka razy punktowała w trudnych sytuacjach. - Wypełniliśmy w tej potyczce wszystkie założenia przedmeczowe. Gdybyśmy jeszcze byli trochę skuteczniejsi, to wygrana byłaby jeszcze bardziej okazała - Podsumował trener Mirosław Ćwikiel.
Iskra Klecza Dolna - Gorce Steskal Nowy Targ 53-65 (14:13, 12:20, 9:18, 18:14) (kadetki)
Gorce: Jachymiak 19, Pudzisz 6, Kubowicz 6, Szopińska 4, S. Cywrus 3, D. Cyrwus 6, Jachna 9, Piędel 3, Długopolska, Przybyło 4, Rokiciak 5, Wolska
Gorce Steskal Nowy Targ – GTK Gorlice 72:36 (23:7, 21:12, 17:6, 11:11)Gorce: Rokiciak 21, Jachymiak 13, Piędel 15, Kubowicz 6, Przybyło 5, S. Cyrwus 4, Pudzisz 4, Szopińska 2, Wolska 2, D. Cyrwus, Jachna
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz