W rozegranych w Szaflarach derbach miejscowy klub przegrał 1:2 z Jordanem Jordanów. Drugą porażkę z rzędu, tym razem z Kobylanką zanotowali zakopiańczycy.
LKS Szaflary - Jordan Jordanów 1:2 (0:0)
Gole:
F. Kamiński 75 - Gromczak 60, Motor 65
LKS Kobylanka - KS Zakopane 3:1 (2:0)
Gole: Augustyn 13, Szura 37, Cionek 83 - Leniewicz 71
KS Zakopane: D. Paszuda - M. Paszuda, Krzystyniak, Piguła, Babicz (Sawina 78) - Leniewicz, Frasunek, Murzyn (65 Drabik) - Kłosowski(46 Wesolowski), Król, Dudziak (46 Lasak)
85
LKS Kobylanka: Grądalski - Guter, Szymczyk, Trzyna, Dobek - Jamro (75 Kotowicz), Szura, Cionek, Wożniak - Bogusz (85 Wojna), Augustyn
Mecz rozpoczął się od wzajemnego badania sił, gospodarze mieli w pamięci sromotną porażkę 2 lata temu 1-4 i ich celem był rewanż. Zadanie wykonali w 100 %.
Mecz zaczął się od niewykorzystanej sytuacji Kłosowskiego w 1 minucie, zawodnik KSZ strzelił zbyt słabo i piłka trafiła prosto w ręce Grądalskiego. Przez 10 pierwszych minut gra była wyrównana. W 10 minucie sygnał do ataku miejscowym dał grający trener - Cionek, który podaniem uruchomił Bogusza, ten sprytnie poradził sobie z Krzystyniakiem i precyzyjnie zacentrował wprost na głowę Augustyna, który dopełnił formalności.
Odpowiedź KS Zakopanego była natychmiastowa. W 23 minucie aktywny Król strzelał niecelnie z lewego narożnika pola karnego gospodarzy. W pierwszej połowie swoje akcje nie wykorzystali Cionek - sam na sam z młodym brakarzem KS Zakopane, oraz Szura - nie trafił z 3 metrów. W 37 minucie po prostopadłym podaniu od Cionka, Szura podwyższył wynik na 2-0. Takim wynikiem skończyła się pierwsza połowa.
Na początku II połowy nastąpiły dwie zmiany w drużynie gości, za Kłosowskiego wszedł debiutant w drużynie KSZ - były zawodnik Orawy Jabłonka - Wesołowski oraz za Dudziaka - Lasak. Trafne zmiany trenera pozwoliły drużynie z Zakopanego na przejęcie kontroli nad sytuacją.
Właśnie po rajdzie z lewej strony Wesołowskiego (73 minuta) i faulu na nim, sędzia podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Leniewicz. 3 minuty później przed szansą podwyższenia wyniku stanął Augustyn, z tego pojedynku znowu obronną ręką wyszedł młody golkiper KS Zakopane. W 75 minucie znowu groźny strzał oddał Augustyn lecz i tym razem górą był Paszuda. W 83 minucie ładną akcję gospodarzy precyzyjnym strzałem głową wykończył Cionek, ustalając wynik spotkania na 3-1 dla gospodarzy.
Można było odnieść wrażenie, że drużyna Kobylanki, zwłaszcza w pierwszej połowie była zespołem lepiej zorganizowanym, szybszym, dokładniejszym oraz grającym z większym zaangażowaniem. Górale wyglądali na zaskoczonych twardą i konsekwentną grą gospodarzy. Obudzenie nastąpiło dopiero w drugiej połowie, za sprawą wejścia Wesołowskiego - jednak było to zbyt późno.
Po meczu powiedzieli:
Cionek (trener LKS Kobylanka): Wyszliśmy na boisko z większą determinacją, zaangażowaniem i wolą walki, zaskoczyliśmy rywali i pokonaliśmy ich własną bronią - twardą, nieustępliwą grą. Myślę, że zwycięstwo rozstrzygnęło się w pierwszej połowie meczu. Druga połowa była wyrównana.
Bochniarz (trener KSZ): Na wynik meczu miała wpływ przespana I połowa. Drugą zagraliśmy ma naszym normalnym poziomie, niestety brakło czasu aby odwrócić wyniku spotkania. Cieszy fakt wkomponowania się w zespół Wesołowskiego. Nie pozostaje nam nic innego, aby odbudować się psychicznie w następnym meczu z Sokołem Stary Sącz.
Mecz z Sokołem odbędzie się o godz. 11 przy ul. Orkana w Zakopanem.
Piotr Apollo, p
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz