Z wiceprezesem klubu piłkarskiego KS Zakopane Piotrem Apollo rozmawia Paweł Pełka.
– Czy początki KS Zakopane, czyli połączenie dwóch zakopiańskich klubów Jutrzenki i ZKP, były trudne?
– W ubiegłym roku zaczęliśmy spotykać się w gronie ludzi związanych ze sportem. Wtedy padł pomysł, aby połączyć dwa kluby. Wszystko za tym przemawiało. Chociażby względy ekonomiczne, społeczne i sportowe. Dochodziły nawet informacje, że kibice tych dwóch klubów toczą ze sobą jakieś walki, tzw. „ustawki”. Postanowiliśmy, że stworzymy jeden klub, który będzie miał większe szanse na lepsze finansowanie, rozwój i wynik sportowy. Spotkaliśmy się z przewodniczącym Komisji sportu Krzysztofem Wiśniowskim, trenerem klubu, a także prezesem Malczewskim i rozpoczęliśmy łączenie. Ważne było też porozumienie o współpracy podpisane przez zarząd klubu, władze Zakopanego i dyrekcję COS.
– Pojawiały się jakieś problemy?
– Na początku były kłopoty, ale wszyscy wiedzieli, że idziemy w dobrym kierunku. Zastanawialiśmy, jak pogodzić dwie nazwy. Powstał KS Zakopane i w nazwie jest jeszcze furtka dla strategicznego sponsora. Nawiązaliśmy też do herbu Zakopanego, który znajduje się w logo klubu.
– KS Zakopane to nie tylko pierwsza drużyna występująca w VI lidze, ale także juniorzy, trampkarze.
– Mamy około 200 zawodników – jesteśmy chyba jednym z większych klubów jak nie największym. Stawiamy na młodzież i są już tego efekty. Pierwsza drużyna seniorów gra w „okręgówce”, druga w B klasie. Trenerem tych zespołów jest Janusz Szczepaniak, są juniorzy młodsi(trener Leszek Długosz) którzy zwyciężyli w okręgowej klasie rozgrywek. Juniorzy starsi zajęli trzecie miejsce w swojej klasie(trener Hanna Kardaś),. Są także trampkarze (drugie miejsce – trener Janusz Wiercioch). Mamy więc spory potencjał. Teraz szukamy trenera dla trampkarzy starszych.
– Jak ocenia pan po roku wyniki pierwszej drużyny?
– W poprzednim sezonie Jutrzenka ledwo co utrzymała się w klasie okręgowej. Teraz ani przez moment nie byliśmy zagrożeni spadkiem. Wręcz przeciwnie, był taki moment, gdy wydawało się, że może uda się powalczyć o awans, ale boisko zweryfikowało nasze szanse. Liga była bardzo wyrównana, a najlepszym dowodem na to jest fakt, że dwa razy wygraliśmy z drużynami, które awansowały, czyli Grodem Podegrodzie i Olimpią Pisarzowa. Trzeba jednak pamiętać, że nie ma praktycznie sensu wchodzić do wyższej ligi, gdy nie ma się zapewnionego odpowiedniego finansowania, bo wiadomo, że gra w wyższej klasie pociąga za sobą dodatkowe wydatki i wymagania.
– Czy tak duża liczba zawodników nie sprawia kłopotów związanych z odpowiednią selekcją?
– Jest duża konkurencja. Dzięki temu, że druga drużyna gra w klasie B stwarzamy młodszym zawodnikom warunki do ogrania się w profesjonalnych meczach. Może niedługo będą mocniejsi i wejdą do pierwszej drużyny. Kłosowski czy Piguła już teraz dobrze radzą sobie w pierwszej drużynie. Dzięki temu jesteśmy jedną z młodszych drużyn w okręgówce.
– Rozgrywacie swoje mecze na dwóch boiskach.
– Jako klub nie mamy swojego stadionu. Jesteśmy wdzięczni Urzędowi Miasta, że możemy korzystać ze stadionu przy ul. Orkana, a dzięki COS gramy przy ul. Bronisława Czecha. Na mocy porozumień z COS płacimy za dobrze utrzymany stadion. Niektóre mecze będziemy jednak rozgrywać przy ul. Orkana. Przy takiej liczbie drużyn chcemy oszczędzać murawę.
– Jak wyglądały przygotowania do sezonu?
– Udało się w tym roku wygrać konkurs ogłoszony przez Urząd Miasta na przeciwdziałanie alkoholizmowi. Dzięki temu pierwszy raz zorganizowaliśmy obóz przygotowawczy w Sierakowie od Poznaniem. Trwał dwa tygodnie, pojechało na niego 20 piłkarzy.
– W drużynie występują także piłkarze ze Słowacji.
– Staramy się nawiązywać współpracę z sąsiadami. Szukaliśmy bramkarza. Wszyscy garną się do gry w polu, a nie w bramce. Dzięki grze w naszej drużynie w poprzednim sezonie Igor Hajovski gra teraz w III lidze słowackiej. Teraz naszych barw broni jego brat Józef Hajovsky. To efekt współpracy z ojcem obu piłkarzy, który jest trenerem bramkarzy.
– Jakie cele na ten sezon?
– Chcemy, aby chłopcy powalczyli o pierwszą piątkę w okręgówce. Trzeba jednak dorosnąć do takich wyników również organizacyjnie.
– Jak wygląda współpraca z władzami miasta?
- Niedawno przedstawiłem nasz klub radnym z komisji sportu. Od razu zaznaczyłem, że nie chodzi nam o to, aby zabierać innym klubom narciarzy. Pojawiały się bowiem takie głosy, że w Zakopanem powinien być położony nacisk głównie na narciarstwo. Trzeba jednak pamiętać, że piłka rozwija wszechstronnie, chętni sami garną się do uprawiania tej najpopularniejszej dyscypliny sportowej na całym świecie, my nikogo na siłę nie namawiamy. Jak ktoś będzie chciał być narciarzem i tak nim zostanie.
– Na co liczycie ze strony miasta?
– Rzuciłem parę tematów do dyskusji. Jest na przykład kwestia parkingów, przychody z ich dzierżawy mogłyby zasilać zakopiańskie kluby sportowe. Chodzi też o uruchomienie zimą przy Orkana lodowiska. Jest także pomysł, aby w szkole sportowej utworzyć klasę piłkarską. Prosimy burmistrza, aby wystąpił do starosty z takim apelem i poparł naszą inicjatywę.
– Czego więc życzyć w nowym sezonie?
– Sukcesów sportowych, większej frekwencji na meczach i nowych sponsorów.
Rozmawiał:
Paweł Pełka
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz