Gdy miał 7 lat, oświadczył rodzicom, że kiedyś będzie grać w Realu Madryt i kupi im dom. 20-letni Bartłomiej Kasprzak z Tylmanowej jest pierwszym od lat piłkarzem z naszego regionu, który z powodzeniem gra w piłkarskiej ekstraklasie.
Rodzice Bartłomieja są dumni ze swojego syna. Trudno się im dziwić. Jak podkreśla pani Maria - matka piłkarza - syn od najmłodszych lat nie widział niemal niczego poza piłką. - Były takie sytuacje, że nawet trochę to nas z mężem denerwowało, przez te wszystkie 13 lat, gdy Bartek trenuje stałam się jednak piłkarskim kibicem - mówi pani Maria Kasprzak.
Bartłomiej jako mały chłopiec, jak większość z rówieśników, gonił za piłką. Na podwórku zawsze udawało mu się zrobić najwięcej "kapek". Wspaniale złożyło się, że w Tylmanowej doceniają takich młodych "piłkarskich wariatów" i tworzą im warunki do gry w piłkę. - Bartek od razu wyróżniał się wśród rówieśników. W trampkarzach popisywał się najlepszą techniką, miał wspaniały przegląd sytuacji na boisku, rówieśnicy piłkarsko mu nie dorastali i musiał grać ze starszymi o rok, czy dwa kolegami - mówi Marek Żołądź, pierwszy trener Bartka z Lubania Tylmanowa, w którym młody piłkarz grał 5 lat.
Już w gimnazjum razem z kolegami młody piłkarz wynalazł powstającą w Nowej Hucie klasę o profilu piłkarskim i kontynuował tam naukę. - Gdy Bartek miał 7 lat oświadczył, że kiedyś zostanie piłkarzem Realu Madryt i kupi nam dom. Trochę się uśmiechaliśmy z mężem, ale powoli marzenia zaczynają się spełniać - zaznacza matka Bartłomieja.
Gdy Bartek uczęszczał do liceum, musiał również zacząć trenować w którymś z krakowskich klubów. Wybrał Garbarnię. W tym właśnie okresie, w 2010 roku wygrał konkurs dla młodych piłkarskich talentów "Szansa" organizowany przez firmę Nike. Trenował pod okiem m.in. Andrzeja Iwana i Radosława Gilewicza. Został jednym z dwóch laureatów polskiej edycji konkursu i w nagrodę pojechał na międzynarodowy finał do Anglii.
- Wtedy zrobiło się o synu głośno, pojawiały się zapytania z różnych klubów, ale tylko Widzew Łódź zgłosił się z konkretną ofertą - mówi matka piłkarza.
We wrześniu 2012 roku został zawodnikiem Widzewa, jednego z najbardziej utytułowanych polskich klubów, który 30 lat temu podbijał Europę pokonując największych europejskich potentatów - Manchester United, Juventus, czy Liverpool, został trzecią drużyną na całym kontynencie. To także klub, który jako ostatni z polskich zespołów w 1996 roku grał w Lidze Mistrzów. W obecnym stuleciu Widzew przeżywa gorsze lata, ostatnio ma trudności finansowe, ale dzięki temu stawia właśnie na młodych piłkarzy, którzy zaczynają wyrastać na gwiazdy. Mariusz Stępiński, Mariusz Rybicki, Bartłomiej Pawłowski strzelali już gole w ekstraklasie. W ostatnim sezonie miejsce w pierwszym składzie Widzewa wywalczył sobie właśnie 20-latek z Tylmanowej. Zagrał świetny mecz przeciwko Jagiellonii Białystok, wygrany przez Widzew 3:0, wspaniale zaprezentował się także w prestiżowym starciu z Legią Warszawa. Mecz z mistrzem Polski zakończył się remisem 1:1, a Bartłomiej był jedną z wyróżniających się postaci wśród Łodzian i z powodzeniem ogrywał warszawskie gwiazdeczki.
W Widzewie od strony sportowej rządzi i dzieli trener Radosław Mroczkowski, w przeszłości szkoleniowiec młodzieżowych reprezentacji Polski. Ma on dar wyszukiwania młodych, utalentowanych piłkarzy i wypatrzył również Bartka.
W czerwcu zawodnik z Tylmanowej podpisał z Widzewem nowy, trzyletni kontrakt, to najlepszy dowód na to, że piłkarz został doceniony przez działaczy czterokrotnego mistrza Polski.
- Młodych zawodników w zespole jest dużo. Dostajemy coraz więcej szans, czasem już wiosną decydowaliśmy o sile drużyny. Teraz obowiązków i odpowiedzialności za wynik przybędzie, bo o ile wiem, kilku starszych zawodników nie ma przedłużonych umów. Ja związałem się na dłużej, bo dano mi w Łodzi szanse sportowego awansu i tworzy się tu ciekawy kolektyw - powiedział młody piłkarz po podpisaniu kontraktu w rozmowie z portalem widzewiak.pl.
Zdaniem trenera Marka Żołądzia Bartłomiej ma wszystko to, co potrzebne jest do zrobienia wielkiej kariery. - Talent, pracowitość, kreatywność, a także trochę szczęścia, co pomogło mu w zostaniu piłkarzem Widzewa - mówi trener. - Bartek nie ma może porażających warunków fizycznych, ale nadrabia to umiejętnościami technicznymi i inteligencją w grze - dodaje.
Matka Bartka podkreśla, że poza boiskiem jest on ułożonym, spokojnym chłopakiem. Dzięki grze w Widzewie został powołany do reprezentacji Polski do lat 21, w której zagrał w przegranym meczu z Włochami. Teraz tylmanowianin przygotowuje się z Widzewem do nowego sezonu. Pierwszy mecz o punkty rozegra na Łazienkowskiej pod koniec lipca z Legią. Czy ponownie będzie radził sobie, jak równy z równym z piłkarzami, którzy mają aspiracje, aby grać w Lidze Mistrzów? Trzymamy za niego kciuki!
Paweł Pełka
0 0
Pozdrowienia dla wszystkich kibiców Widzewa!
0 0
To jakaś paranoja... po co o tym pisać? Widzew to przecież przebrzmiała historia. Będą znowu walczyć o utrzymanie....
0 0
Widzew był, jest i będzie wielki, amen!
0 0
Mistrzem Polski jest Widzew, Widzew najlepszy jest, Widzew to jest potęga, nasz łódzki RTS!
0 0
Wielki Widzew wróci, jak nie za rok to za dwa, trzy, gdy będziemy mieć wreszcie nowoczesny stadion!
0 0
Piszecie pierdółki a tu był prawdziwy hicior!!!!! Limanowa rozwaliła Wisłę Kraków i schizofrenika Smudę któremu " boisko było za twarde" buhahaha :) Brawo Limanovia!!!!!!!! trzymam kciuki w drugiej lidze!!!!
0 0
nie ważne czy Widzew czy jakiś inny klub najważniejsze że kto zauważył chłopaka myślę że takich zdolnych młodych ludzi jest wielu tylko nie ma ich kto zauważyć. W wielu małych miejscowościach jest problem z konkretnym klubem biorąc na przykład Zakopane wiem ze mamy tu kilku młodych zdolnych chłopaczków w wieku około 10-13 lat tylko nie ma im kto naprawdę poświecić czasu ale czasu w sensie zaangażowania się w ich prawdziwy rozwój stworzenia prawdziwego klubu który rozwinie ich talenty wyćwiczy pod względem kondycyjnym i siłowym dopracuje technicznie. Zakopane potrzebuje szkoły Gimnazjum i liceum piłkarskiego żeby dzieciaki pod okiem rodziców dorastały a trenerzy i nauczyciele pracowali nad ich edukacja intelektualna i sportową. Młodym ludziom trzeba dać szanse ale cisnąć tez na naukę wtedy będziemy mieli reprezentacje z której będziemy dumni. myślę ze utworzenie szkoły podstawówka,gimnazjum, liceum o profilu piłkarskim z prawdziwymi trenerami piłkarskimi fachowcami przyciągnęło by wielu młodych ludzi i ich rodziców, odpuśćmy trochę sporty zimowe na jedno kopyto zmieńmy coś w naszym mieście. Pozdrowienia dla spoko trenera Wiktora. Mama małego piłkarza
0 0
Zakopianka 2: To ważne, że to Widzew, bo to klub z góralskim charakterem, trochę brakuje im pieniędzy, ale jeśli wybudują władze Łodzi ten stadion, to i pieniądze się znajdą. Poza tym w Widzewie łatwiej się przebić, i chociaż Legia na przykład jest na innym poziomie piłkarskim, to nie chciałbym, żeby mój syn grał w tym klubie, przez to co z czasach PRL ten klub robił z piłkarzami z innych części Polski
0 0
A dzisiaj widzewek dostanie u siebie bagaż od Zawiszy i będą musieli po kątach się chować i szlochać.
Bartek chyba musi być zdeterminowany że do takiej patologii poszedł.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz