Różnie wiodło się w rozgrywkach ligowych drużynom z naszego regionu. Zapraszamy do zapoznania się z wynikami i opisami meczów z ich udziałem.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"47050"}
3 liga. Niedosyt i złość po remisie
Czwarte z rzędu spotkanie bez porażki w rozgrywkach 3 ligi zapisali na swoim koncie piłkarze Podhala Nowy Targ. Bezbramkowy remis na boisku niżej notowanego Spartakusa Daleszyce pozostawił w szeregach Podhala jednak spory niedosyt.
- Niedosyt, ale przede wszystkim złość. Chcieliśmy wygrać, ale przeszkodziło nam w tym przede wszystkim boisko, które było w fatalnym stanie – mówi trener Podhala, Janusz Niedźwiedź – Takie warunki urągają rozgrywkom na tym szczeblu i narażają zdrowie zawodników. Nierówna murawa powodowała, że ciężko było skonstruować jakąś składną akcję. My przynajmniej próbowaliśmy, w przeciwieństwie do gospodarzy, którzy ograniczali się do wybijania piłki na oślep. Szkoda, że tej sytuacje które mieliśmy, nie potrafiliśmy wykorzystać. Chcemy jak najszybciej zapomnieć o tym meczu i mam nadzieję, że w nowym sezonie nie będziemy musieli grać na tym terenie– dodał szkoleniowiec Podhala.
Podhale oprócz dwóch punktów straciło też w tym meczu Michała Nawrota. Kapitan nowotarżan w 86 min za krytykowanie decyzji sędziego zobaczył bezpośrednią czerwoną kartkę i za pewne czeka go dłuższy odpoczynek.
Spartakus Daleszyce – NKP Podhale Nowy Targ 0:0
Podhale: Niemira – Mizia (80 Bedronka), Cyfert ŻK, Lewiński, Drobnak – Przybylski, Świerzbiński (71 Barbus), Dynarek (70 Ligienza ŻK), Nawrot ŻK, CZK 86, Kuźma ŻK (70 Mrówka) - Pląskowski.
Sędziował Piotr Kozłowski z Lublina.
4 liga. Watra gromi, Lubań szanuje punkt
Watra Białka Tatrzańska – Poprad Rytro 5:1 (2:1)
Bramki: 1:0 Czubin 4, 2:0 Kaszubowski 42, 2:1 P. Filip 43, 3:1 Waksmundzki 62, 4:1 Waksmundzki 76, 5:1 Buć 85.
Watra: Pliusnov – Dziubas (55 Waksmundzki), Kostrzewa (87 Kurnyta), Gąsiorek, Łojek, Kosturko – Misiura (76 Rokicki), Kołbon, Surma, Czubin (76 Bartos) – Kaszubowski (66 Buć)
Sędziował Jan Dzik z Krakowa.
Mecz lepiej dla gospodarzy zacząć się nie mógł. Już pierwsza akcja Watry przyniosła jej gola. W 4 min Misiura dograł w polu karnym do Czubina, a ten z bliska skierował piłkę do bramki. Szybkie prowadzenie najwyraźniej uśpiło czujność Watry, bo kolejnych minutach to goście byli stroną dominującą. Dwa razy bliski wyrównania był Szela. Za pierwszym razem zatrzymał go Pliusnov, za drugim razem gracz Popradu nieznacznie chybił. W miarę upływu czasu w pierwszej połowie to znów gospodarze zaczęli dochodzić do głosu i stwarzać sobie kolejne bramkowe okazje. Jedną z nich wykorzystali. W 42 min po rzucie rożnym Kostrzewa uderzył z linii pola karnego, po drodze piłkę trącił jeszcze Kaszubowski i ta wpadła do bramki. I znów, zdobyta bramka sprawiła że białczanie rozluźnili swoje szyki obronne i tym razem już nie obyło się bez konsekwencji. W 44 min goście po kontrataku zdobyli gola kontaktowego, autorstwa P. Filipa. Początek drugiej połowy wyrównany, ale w 61 min to gospodarze cieszyli się z kolejnej bramki. Strzał Kaszubowskiego trafił w poprzeczkę, ale skuteczną dobitką popisał się wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Waksmundzki. W 72 min po raz kolejny Szela zagroził bramce Watry, ale i tym razem Pliusnovn był czujny w bramce. Goście z tej akcji mieli rzut rożny, po którym Kostrzewa zatrzymał piłkę na linii bramkowej. Goście marnowali kolejne okazje, a gospodarze w 76 min podwyższyli prowadzenie. Po efektownej, indywidualnej akcji na listę strzelców drugi raz tego dnia wpisał się Waksmundzki. W 85 min gracz ten zapisał na swoim koncie asystę, dogrywając piłkę do „pustaka” Buciowi, który ustalił wynik tego spotkania. - Wynik na pewno fajny, ale też szczególnie w pierwszej połowie były momenty, że na zbyt wiele pozwalaliśmy przeciwnikowi. W drugiej połowie troszkę zmieniliśmy ustawienie na bardziej ofensywne, co też znalazło odzwierciedlenie w wyniku. Zdobyliśmy gole po fajnych, składnych akcjach i to cieszy - ocenił grający trener Watry, Łukasz Surma.
GKS Drwinia – Wolski Lubań Maniowy 1:1 (1:1)
Bramki dla Lubania: Kurnyta 37 z rzutu karnego.
Lubań: Świerad – Jandura, Firek, Górecki, Czubiak – Nowak, Kurnyta, Ziemianek, Noworolnik, Ligas – Potoniec.
Wynik meczu ustalony został już do przerwy. Lubań przegrywał od 20 minuty, ale w 37 min do remisu doprowadził Sylwester Kurnyta wykorzystując rzut karny wywalczony przez Daniela Noworolnika. Od 70 min Lubań grał w "dziesiątkę" po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce jaką zobaczył Kacper Ziemianek. - Szanujemy punkt, szczególnie że przyszło nam w końcówce grać w liczebnym osłabieniu. W pierwszej połowie graliśmy nieźle, niemniej nie uniknęliśmy błędu. Wiedzieliśmy że siłą gospodarzy są stałe fragmenty gry. I właśnie po rzucie z autu, zagapiliśmy się i straciliśmy gola. Sami kreowaliśmy sporą sytuacji, ale brakowało wykończenia. Dopięliśmy jednak swego i udało się jeszcze przed przerwą wyrównać. Druga połowa mogła się super zacząć. Daniel Noworolnik znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale źle ją rozegrał i przegrał ten pojedynek. A potem, po czerwonej kartce, już skupiliśmy się głównie na obronie własnej bramki. Byliśmy w tym bardzo konsekwentni - ocenił trener Lubania, Łukasz Biernacki.
V liga. Dwa zwycięstwa, dwie porażki
KS Bobowa – Orkan Raba Wyżna 2:0 (1:0)
Orkan: T. Szklarz (25 M. Szklarz)- Świder (46 Zych), Lenart, Skwarek, S. Możdżeń – Traczyk, Saleh (46 Kasiniak), Skawski, Pluta, Gromczak – Filipek.
- Co tu dużo mówić. Kompromitacja! Co gorsza nie mamy na co zwalić. Przegraliśmy jak najbardziej zasłużenie, nie potrafiąc przez 90 minut wypracować sobie sytuacji. Jakoś musimy przełknąć gorycz tej porażki i jak najszybciej zapomnieć o tej naszej „kopaninie” – ocenił gracz Orkana, Patryk Skawski.
LKS Szaflary – Płomień Limanowa 3:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Pawlikowski 28, 2:0 Gałdyn 60, 3:0 Kwiatek 69,
Szaflary: Zhuk – Mucha, Rusnak ŻK, ŻK CZK 76, Stawicki, Hreśka – Pawlikowski, Gałdyn, Kwiatek, P. Kamiński, K. Kantor (59 Mrugała) – Baboń (68 Mrowca).
Sędziował Marek Ogórek z Nowego Sącza.
Widzów: 100
Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 1:0. W 28 min przeprowadzili oni składną zespołową akcję, w której ostatniej fazie Baboń podał w pole karne do Pawlikowskiego, a ten wygrał sytuację sam na sam z bramkarzem Płomienia. Ponadto w tej części gry bliscy zdobycia gola dla Szaflary byli Kwiatek i Baboń, a dla gości Łątka. W drugiej połowie swoją dominacje Szaflary udokumentowały kolejnymi dwoma golami. W 60 min co prawda Kwiatek przegrał pojedynek sam na sam z Ł. Kozą, ale odbitą przez bramkarz gości piłkę przejął Gałdyn, kilka metrów ją podholował po czym oddał mocny, precyzyjnym strzał. W 69 min było już 3:0. Na lewej stronie podania wymienili ze sobą P. Kamiński z Hreśką, ten drugi dograł piłkę wzdłuż linii bramkowej, dopadł do niej Mrowca, odegrał ją do Kwiatka a ten uderzył z bliska nie do obrony. W kolejnych minutach wynik już zmianie nie uległ, a odnotować należy jedynie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę jaką w 76 min ujrzał obrońca Szaflar, Rusnak. - Tym meczem zapewniliśmy sobie utrzymanie w lidze okręgowej na kolejny sezon. Co dalej ugramy to zależy już tylko od nas. Co do przebiegu meczu to o pierwszej połowie lepiej zapomnieć. Za to w drugiej momentami po naszych akcjach ręce same składały się do oklasków. Gra Mateusza Pawlikowskiego była dzisiaj nie z tej ziemi. Chciałem też przy okazji podziękować za wkład w rozwój klubu Tomkowi Lachowi oraz pogratulować mu pierwszego zwycięstwa, a nowych, starych barwach – ocenił trener Szaflar, Tomasz Ligudziński.
Huragan Waksmund – AKS Ujanowice 3:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Bednarczyk 44, 2:0 Dudek 55, 3:0 R. Antolak 67.
Huragan: Byrnas – J. Mroszczak (69 Jakub Waksmundzki), Wróbel, B. Handzel, Wietrzyk – Bednarczyk ŻK (80 Szczygieł), K. Zubek (77 Jan Waksmundzki ŻK), A. Mozdyniewicz, R. Antolak, Dudek (75 Ligęza)– Kolasa ŻK (83 Sz. Waksmundzki)
Sędziował: Jerzy Cetnarowski z Nowego Sącza.
Po pierwszej połowie Huragan prowadził jak najbardziej zasłużenie, będąc w tej odsłonie stroną dominującą. Gol dla gospodarzy padł tuż przed końcem tej części gry. Zdobył go w 44 min M. Bednarczyk, który po podaniu od Kolasy, mimo asysty jednego z obrońców gości, uderzył bez przyjęcia w tzw. dalszy róg bramki. Goście mogli przegrywać już od 27 min, gdyby nie ofiarna interwencja Pasionka, który po „kiksie” swojego bramkarza w ostatnim momencie wybił piłkę zmierzającą do pustej już bramki. Po zmianie stron Huragan dominował jeszcze wyraźniej, co też znalazło odzwierciedlenie w wyniku. W 55 min na 2:0 podwyższył Dudek, po którego mocnym strzale piłka odbiła się od poprzeczki i od słupka, ale w między czasie przekroczyła już linię bramkową. W 67 min trzeciego gola, pieczętującego zwycięstwo gospodarzy zdobył uderzeniem z okolic 14 metra na wprost bramki gości, R. Antolak. Najlepszą okazję na honorowe trafienie dla przyjezdnych miał w 72 min T. Pławecki, ale jego uderzenie z 10 metrów instynktownie nogą obronił Byrnas. - Pierwsza połowa zdecydowanie pod nasze dyktando, ale jeszcze bez wielu klarownych sytuacji. Najważniejsze że tą jedną udało się wykorzystać. Gol do szatni sprawił, że po przerwie było łatwiej. W dodatku szybki gol na 2:0 spowodował, że już kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na murawie. Troszkę przy 3:0 rozluźniliśmy nasze szyki obronne, dając dojść do głosu rywalom, ale na szczęście obyło się bez konsekwencji – ocenił trener Huraganu,
Jarmuta Szczawnica – Skalnik Kamionka Wielka 0:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Maciaszek 25, 0:2 Ogórek 43
Jarmuta: Borzęcki – Tumidaj ŻK, Ojrzanowski, Dyląg, Bobak ŻK – Kuziel, Gołdyn, Augustyn, Zelek, J. Pietrzak – W. Wiercioch.
Sędziował: S. Krok z Gorlic.
O przegranej Jarmuty zadecydowały dwa gole stracone przez nią w pierwszej połowie. Najpierw w 25 min niefrasobliwość obrońców gospodarzy wykorzystał Maciaszek, uderzając precyzyjnie z 16 metrów w dalszy róg bramki. W 43 min z kolei po rzucie rożnym, Ogórek uprzedził Zelka i podwyższył prowadzenie gości. Po przerwie Jarmuta przeważała, stwarzała sobie kolejne sytuacje bramkowe, ale świetnie tego dnia dysponowany był bramkarz Skalnika, który nie dał się pokonać m.in. J. Pietrzakowi, Bobakowi i Augustynowi. - Przegraliśmy na własne życzenie. Pierwszą połowę po prostu przespaliśmy, a nasze gapiostwo rywal wykorzystał bezlitośnie. W drugiej już pełna nasza dominacja, ale co z tego skoro zrobiliśmy z bramkarza gości bohatera, trafiając w niego w dogodnych sytuacjach – przyznał grający trener Jarmuty, Jacek Pietrzak.
mz

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz