Piłkarze Orawy Jabłonka pierwszy raz w historii sięgnęli po Puchar Polski na szczeblu Podhala. W finale nie dali szans zespołowi nowotarskiej Szarotki, wysoko pokonując rewelację pucharowych rozgrywek.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"5068"}
Orawa Jabłonka – Szarotka Nowy Targ 5:1 (3:0)Bramki: Owsiak 6, 38, 40, Skoczyk 50, Wesołowski 86 – Ślusarek 89
Żółte kartki: Nowak – Gołuchowski, Karpiel, Ślusarek
Sędziował: Grzegorz Noworolnik
Orawa: Pulit, Nowak. M(70’Cieluch), Czapp, Kita(82’Matonuk), Nowak. T, Kucek, Skoczyk(76’Zembol), Owsiak, Jani-czak, Wesołowski, Bryja(62’Stokłosa)
Szarotka: Trzeciak, Gołuchowski, Dziurdzik, Karpiel, Polczak(70’Wąchała), Leśniakiewicz,(60’Wójciak) Bobek, Luberda, Ł. Ślusarek, Hajnos(70’Targosz), Radek(46’Sewielski).
Finał Pucharu Podhala rozegrany w Maniowach miał w tym sezonie godną oprawę, bowiem stał się głównym punktem obchodzonego po raz drugi Dnia Sportu w Maniowach. Przed spotkaniem odbyły się miłe uroczystości. Zawodnik LKS Lubań Maniowy Kurnyta otrzymał statuetkę dla Króla Strzelców IV ligi w sezonie 2008/2009, a sędzia meczu, Grzegorz Noworolnik, został uhonorowany za awans w szeregi arbitrów trzecioligowych.
Pierwsi do ataku ruszyli zawodnicy Szarotki. W 2 minucie Leśniakiewicz mocno uderzył z linii rozpoczynającej pole kar-ne, ale piłka o metr minęła bramkę Orawy. Od tego momentu piłkarze z Nowego Targu sprawiali wrażenie przestraszonych faktem, że grają o tak wysoką stawkę. Na bramkę Szarotki sunął atak za atakiem, a pomocnicy i napastnicy Orawy, mówiąc piłkarskim żargonem, wkręcali defensywę Szarotki w murawę.
W 6 minucie padł pierwszy gol dla Orawy. Po nieporozumieniu Trzeciaka z obrońcami Owsiak uprzedził interwencję bramkarza Szarotki i głową skierował piłkę do bramki. Już zza linii bramkowej ręką wybił piłkę Gołuchowski, za co ujrzał od głównego arbitra najpierw czerwoną, a po konsultacji z liniowym, żółtą kartkę. Po objęciu prowadzenia zawodnicy Orawy postanowili pójść za ciosem.
W 10 minucie doskonałą akcję przeprowadził Owsiak i zagrał w pole karne do stojącego przed bramką Wesołowskiego. Kapitan Orawy potężnie uderzył z 10 metrów, ale kapitalną interwencją popisał się Trzecia, ratując swój zespół przed utratą drugiego gola. Zawodnicy Szarotki próbowali przejąć inicjatywę na boisku, jednak ich poczynania były chaotyczne i pełne nerwowości. Strzałów z dystansu próbo-wali Radek i Ł. Ślusarek, ale dalekie były one od ideału i nie stanowiły zagrożenia dla bramki strzeżonej przez Pulita.
W odpowiedzi co chwilę „kotłowało” się w polu karnym Szarotki po akcjach Skoczka, Owsiaka i Wesołowskiego. Ten ostatni w 34 minucie zdecydował się na indywidualną akcję lewą stroną, wpadł z piłką w pole karne, a odważnie wychodzący z bramki Trzecia, zderzył się z Polczakiem, omal nie przypłacając interwencji kontuzją dłoni. Orawa z minuty na minutę osiągała coraz większą przewagę, którą podopieczni trenera Bogdana Jazowskiego udokumentowali w 38 minucie.
Owsiak popędził prawą stroną boiska, ograł zwodem Gołuchowskiego i strzałem w długi róg drugi raz pokonał Trzeciaka. 2:0 i zawodnicy z Jabłonki nie zwalniali tempa. Dwie minuty później było już praktycznie po meczu. Z lewej strony boiska kolejny raz odważnie zaatakował Wojciechowski i miękkim strzałem chciał przelobować wychodzącego na piąty metr Trzeciaka. Do odbitej od poprzeczki piłki dopadł kompletnie niepilnowany Owsiak i z najbliższej odległości wpakował ją do siatki, zdobywając swoją trzecią bramkę w meczu. Po stracie trzeciego gola piłkarze Szarotki stracili chęć do gry i na przerwę schodzili ze spuszczonymi głowami.
Po przerwie wydawało się przez moment, że Szarotka poderwie się do odrabiania strat. Na bramkę Orawy silnie z dystan-su uderzył Ł. Ślusarek, ale futbolówka przeleciała metr nad poprzeczką bramki Pulita. W 50 minucie nowotarżanie stracili czwartego gola. Rozgrywający wspaniałe spotkanie Owsiak z lewej strony precyzyjnie zagrał w pole karne, a formalności strzałem po ziemi dopełnił Skoczek. Od stanu 4:0 dla Orawy, piłkarze z Jabłonki całkowicie kontrolowali już przebieg gry, a jedyne zagrożenie dla ich bramki stwarzał Ł. Ślusarek, kilkakrotnie uderzając z dystansu, bądź z rzutów wolnych.
Piłkarzom Szarotki nie można odmówić ambicji, bowiem przez całą drugą połowę próbowali opanować środek pola, ale przyznać trzeba, że w tym meczu byli od rywala po prostu słabsi. W 86 minucie było już 5:0, a na listę strzelców wpisał się kapitan Orawy. Wesołowski ograł na środku pola karnego dwóch obrońców, po czym „wyciągnął” z bramki Trzeciaka i skierował futbolówkę do pustej siatki. Zgromadzeni na trybunach kibice zaczęli od tego momentu głośno dopingować piłkarzy z Nowego Targu, chcąc tym zmobilizować ich do walki o honorowego gola.
Ich doping odniósł skutek w 89 minucie. Po rzucie wolnym wykonywanym z lewej strony pola karnego do piłki wyskoczył Ł. Ślusarek i strzałem głową ustalił wynik meczu na 5:1 dla Orawy. Po chwili sędzia zakończył spotkanie, a piłkarze z Jabłonki rozpoczęli triumfalny taniec na środku boiska. Chwalebne jest jednak to, że zawodnicy obu drużyn okazali sobie po meczu dużo szacunku, gratulując sobie wzajemnie uczestnictwa w meczu i nagradzając się oklaskami, za postawę w zakończonych tym spotkaniem rozgrywkach o Puchar Polski na szczeblu Podhala.
Po meczu powiedzieli:
Bogdan Jazowski, trener Orawy: – To był dla nas bardzo trudny sezon. Niemal do końca nie wiedzieliśmy ile drużyn spada z ligi, a ile będzie grało w barażach. Każdy nasz mecz był meczem o życie. Tym bardziej się cieszę, że utrzymaliśmy się w lidze, a zdobycie pucharu jest dla mnie promykiem nadziei na przyszłość. Będziemy się starali dokonać wzmocnień na kilku pozycjach i postaramy się w następnym sezonie powalczyć o awans.
Adam Ślusarek, trener Szarotki: – To był nasz pierwszy finał i po prostu zapłaciliśmy frycowe. Nie mogę mieć jednak pretensji do chłopaków. W sytuacji, w jakiej się znajdujemy, dojście do finału i tak jest ogromnym sukcesem. Teraz koncentrujemy się na meczu barażowym. Mamy poważne kłopoty kadrowe i dlatego nie wykluczam, że za tydzień kibice zobaczą w naszych barwach grającego trenera. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby utrzymać się w rozgrywkach A klasy.
Dariusz Owsiak, zawodnik meczu, Orawa: – Jestem niezmiernie szczęśliwy. To dla nas ogromny sukces na zakończenie bardzo nerwowego sezonu. Spełniłem swoje marzenie, strzelając trzy bramki. Teraz postaramy się tak przygotować do nowego sezonu, aby walczyć o awans do wyższej klasy rozgrywek. Gratuluję też kolegom z Nowego Targu, ponieważ gra w finale jest zaszczytem dla nas wszystkich.
Paweł Wargenau
0 0
sam mecz za ciekawy nie byl ale przynajmniej bramki padaly :) Gratulacje
0 0
w końcu ciekawy i dokładny opis meczu...gratulacje dla Orawy za wygrana i dla Szarotki za dotarcie pomimo problemów az tak daleko...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz