Piłkarze z Frydmana rzutem na taśmę uratowali się przed spadkiem do B klasy. W meczu o wszystko pewnie pokonali zawodników Błyskawicy Kacwin. Po meczu na zwycięskich piłkarzy rzucił się miejscowy chuligan. Nie obyło się bez interwencji policji.
Błyskawica Kacwin – ZOR Frydman 0:2 (0:0)
Bramki: Młynarczyk 67 karny, 76.
Sędziował: Stanisław Tworek
Żółte kartki: M. Janczy, A. Janczy, Młynarczyk, S. Janczy – D. Gałowicz.
ZOR: M. Janczy – Kurnyta, B. Brynczka (88 Milaniak), A. Janczy, Zygmond – M. Błachut, Masłowski (69 S. Janczy), Młynarczyk, E. Brynczka (69 Rusnak) - Ferko, G. Błauchut.
Błyskawica: Jamróz – Wójcik, W. Hasaj, Michał Hasaj, Findura (81 Pacyga) – Bak, Ł. Gałowicz, M. Magiera (67 A. Magiera), Maciej Hasaj – D. Gałowicz, Pitoń.
Stadion w Ostrowsku był areną spotkań barażowych o możliwość występów w A klasie w sezonie 2009/2010. W pierwszym meczu naprzeciw siebie stanęły zespoły ZOR Frydman i Błyskawicy Kacwin.
Od pierwszych minut piłkarze z Frydmana narzucili pretendującym do gry w A klasie rywalom swój styl gry osiągając znaczną przewagę. Niestety gracze ZOR razili nieskutecznością nawet w najbardziej dogodnych sytuacjach. Pierwszą z nich zmarnowali w 14 minucie, kiedy to E. Brynczka będąc kompletnie nie pilnowany 12 metrów przed bramką Jamroza, posłał futbolówkę kilka metrów na poprzeczką.
Chwilę później pełniący rolę kapitana ZOR Młynarczyk zdecydował się na indywidualną akcję prawą stroną, ale zamiast odegrać piłkę w pole karne do E. Brynczki ,zdecydował się na strzał z ostrego konta i piłka ugrzęzła w bocznej siatce bramki Błyskawicy. Pierwszą groźną akcję pod bramką ZOR kibice zgromadzeni na trybunie mogli zobaczyć dopiero w 20 minucie. Na silny strzał z dystansu zdecydował się Maciej Hasaj, ale doskonałą interwencją popisał strzegący bramki ZOR M. Janczy.
Dwie minuty później zespół z Frydmana powinien objąć prowadzenie, ale doskonałą okazję zmarnował E. Brynczka, strzelając obok bramki z pięciu metrów. W 27 minucie w polu karnym ZOR padł Maciej Hasaj, ale sędzia mimo protestów graczy z Kacwina nie podyktował rzutu karnego. Poirytowani decyzją arbitra gracze Błyskawicy ruszyli odważniej do przodu, jednak dwukrotnie z dystansu pudłował Pitoń. W odpowiedzi piłkarze ZOR przeprowadzili groźną akcję w 35 minucie, ale szarżującemu na bramkę E. Brynczce piłkę w ostatniej chwili wyłuskał W. Hasaj.
W 40 minucie na strzał z 14 metrów zdecydował się Pitoń, ale zasłonięty przez własnych obrońców bramkarz ZOR pewnie interweniował. W drużynie z Frydmana najwięcej zamieszania w polu karnym Błyskawicy czynił kapitan ZOR Młynarczyk, jednak i on nie potrafił zakończyć własnych akcji celnym strzałem i do przerwy było 0:0.
Po zmianie stron, aż do 55 minuty trwała walka o opanowanie środka pola. Mnożyły się faule i niecelne podania. Dopiero w 58 minucie pierwszą groźną akcję przeprowadzili gracze Błyskawicy. W sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się M. Magiera, ale M. Janczy rzucając się pod nogi pomocnika Błyskawicy zażegnał niebezpieczeństwu. W 67 minucie padł pierwszy gol dla ZOR. Z autu bramkowego piłkę kopnął W. Hasaj, ale uczynił to na tyle źle, że futbolówka wylądowała pod nogami Młynarczyka. Ten niewiele myśląc ruszył na bramkę Błyskawicy, po czym oddał silny strzał z 13 metrów.
Piłkę po drodze zatrzymał ręką W. Hasaj, a arbiter spotkania bez wahania wskazał na jedenastkę. Do piłki podszedł Młynarczyk i pewnym strzałem w prawy rów dał prowadzenie drużynie ZOR. Przyznać trzeba, że kapitan ZOR rozgrywał kapitalne spotkanie. Był wszędzie, doskonale czytał grę i kierował poczynaniami kolegów w środkowej części boiska. W 76 minucie Młynarczyk przesądził o tym, że w następnym sezonie jego zespół ponownie zagra w A klasie. Otrzymał doskonałe prostopadłe podanie od Ferko, wyciągnął z bramki Jamroza i ze stoickim spokojem skierował futbolówkę do pustej siatki. 2:0 i było praktycznie po meczu.
Co prawda zawodnicy z Kacwina próbowali jeszcze nawiązać walkę, ale zarówno strzał Pitonia w 79 minucie jak i uderzenie W. Hasaja dwie minuty później nie sprawiły problemów M. Janczemu. Po końcowym gwizdku sędziego, schodzących do szatni piłkarzy Błyskawicy pięściami zaatakował jeden z miejscowych chuliganów. Wywiązała się bijatyka i potrzebna była interwencja policji. Na szczęście nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń i zawodnicy obu zespołów rozjechali się do domów.
Zawodnik meczu: Łukasz Młynarczyk (ZOR Frydman):
Rywal postawił nam dzisiaj bardzo trudne warunki. Musieliśmy się mocno napocić, aby uratować się przed spadkiem do B klasy. Cieszę się, że przyczyniłem się do tego strzelając dwie bramki. Tym bardziej, że najprawdopodobniej był to mój ostatni mecz w barwach ZOR. Rozstaję się z zespołem i dlatego tym bardziej cieszę się, że ZOR nadal będzie grał w A klasie.
Paweł Wargenau
0 0
...na primitywnej polskiej wsi większość problemów.....tych mniejszych i większych rozwiązuje się siłą.....żeby tak mieszkańcy wsi zechcieli spozytkować swą siłę w konfrontacji z ludźmi okradającymi Polskę .....eeecchhh ....pomarzyć......no ale przecież płatnikom KRUS-u dobrze się żyje więc po co się wychylać....prawda??....
0 0
To wina tego że nie ma zarobku z rolnictwa, gdyby był to taki wieśniak rozładowałbym siłe na pługu a tak to musiał szukać zaczepki
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz