Bardzo dobre widowisko obejrzeli kibice w Nowym Targu. W spotkaniu miejscowej Szarotki z rezerwami KS Zakopane było wszystko, co składa się na emocjonujący mecz piłkarski. Walka od pierwszej do ostatniej minuty, szybkie tempo gry, dużo akcji pod bramkami i trzy gole. Dwa z nich zdobyli gospodarze, odnosząc zasłużone zwycięstwo.
Szarotka Nowy Targ – KS II Zakopane 2:1 (0:1)
Bramki: Leśniakiewicz 54, Ślusarek 71 – Murzyn 27
Żółte kartki: Łukasik, G. Hajnos, A. Hajnos – Sowa, Szołek, Murzyn, Gąsiennica-Walczak
Czerwone kartki: Łukasik (druga żółta) – Gąsiennica – Walczak (druga żółta)
Sędziował: Paweł Folwarski
Szarotka: Potaczek, Leśniakiewicz, Sewielski, Sz. Luberda, Twardosz (55’ Karpiel), M. Luberda (86’ Kikla), Łukasik, Bobek, A. Hajnos, Ślusarek (83’ Augustyn), G. Hajnos
KS II Zakopane: Bryniarski, Mrowca, Bochniarz (80’Deskiewicz), Sowa, Gąsienica Walczak, Gut, Murzyn, Babicz (65’ Sawina), Majewski (46’ Bzdyk), Dudziak (46’ Dudzik), Wszołek
Stawką meczu w Nowym Targu było samodzielne umocnienie się na pozycji wicelidera. Obie drużyny zdawały sobie doskonale sprawę z wagi tego starcia i dlatego zebrani na stadionie i. J. Piłsudskiego fani futbolu z wypiekami na twarzy obserwowali walkę przez 90 minut. Pierwszy kwadrans należał do gospodarzy. Bardzo aktywni z przodu byli bracia Hajnosowie, a z drugiej linii wspierali ich Bobek i Ślusarek. Przewaga Szarotki rosła z minuty na minutę, jednak podopieczni Mirosława Bajerskiego byli bardzo nieskuteczni. Wystarczy powiedzieć, że w ciągu zaledwie 10 minut czterokrotnie wykonywali rzuty rożne, ale żadnego nie wykorzystali, aby oddać strzał na bramkę rywali. W 12 minucie przebudzili się gracze z Zakopanego. Na bramkę Potaczka groźnie z dystansu strzelał Szołek, ale futbolówka minimalnie poszybowała nad poprzeczką. W 21 minucie ładną akcję przeprowadzili gospodarze. G. Hajnos zagrał na prawą stronę do Ślusarka, a ten z kolei wyłożył piłkę Łukasikowi. Pomocnik Szarotki strzelił mocno w długi róg, ale ku rozpaczy jego kolegów piłka dosłownie o milimetry przeleciała obok prawego słupka. W 27 minucie na trybunie zapanowała konsternacja. Szybką kontrę z własnej połowy wyprowadzili goście. Bochniarz zagrał prostopadle do Murzyna, a ten nie wiele myśląc huknął jak z armaty pod poprzeczkę bezradnego Potaczka. 0:1 dla KS II Zakopane oznaczało, że nowotarżanie traciliby do lidera z Chabówki już 6 punktów. Zawodnicy Szarotki rzucili się do odrabiania strat, ale ich akcje były szarpane, a pod bramką gości brakowało opanowania. W 40 minucie Bobek kapitalnie zagrał do Łukasika, a ten w sytuacji sam na sam po prostu się pogubił. Na przerwę gospodarze schodzili przegrywając, a mina trenera Bajerskiego nie wróżyła im niczego dobrego. W szatni szkoleniowiec Szarotki miał swoim zawodnikom do powiedzenia wiele gorzkich słów, ale najwyraźniej reprymenda podziałała na zespół mobilizująco. Już pierwsze akcje po przerwie pokazały, że Szarotka zamierza walczyć do końca o trzy punkty. W 46 minucie kapitalnie strzelił Ślusarek, ale bramkarz gości instynktownie przeniósł piłkę nad poprzeczką. Wyrównanie padło w 54 minucie. Nowotarżanie przeprowadzili koronkową akcję, Łukasik zagrał na wolne pole do Leśniakiewicza, a ten płaskim strzałem w długi róg pokonał Bryniarskiego 1:1 i gospodarze zaczęli niepodzielnie panować na boisku. W 67 minucie na listę strzelców mógł wpisać się Ślusarek, ale jego strzał pewnie obronił bramkarz z Zakopanego. W 71 minucie stadionem wstrząsnął gromki okrzyk radości. Nowotarżanie wykonywali rzut wolny z lewej strony pola karnego. Łukasik kapitalnie dośrodkował na głowę Ślusarkowi, a napastnik gospodarzy przepięknym strzałem głową umieścił piłkę w okienku bramki gości. 2:1 dla gospodarzy i akcje obu zespołów przybrały jeszcze na sile. Niestety zaangażowanie w grę szło w parze z mnożącymi się faulami i ostrymi wymianami zdań. Pod koniec meczu nie popisali się również sędziowie. W 88 minucie Sawina ewidentnie wybił piłkę na rzut rożny, a arbiter liniowy wskazał na aut bramkowy. Sytuacja ta wywołała ostry sprzeciw gospodarzy i po chwili sędzia przyznał się do błędu. Oliwy do ognia dolał natomiast prowadzący mecz w roli głównego Paweł Folwarski, który na słuszne protesty piłkarzy zareagował wymachując kilkakrotnie najpierw żółtym, a potem czerwonym kartonikiem. Oczywiste jest, że bywają sytuacje w których konieczne jest studzenie rozgrzanych głów zawodników przy pomocy kar indywidualnych, ale w tej sytuacji sędzia wyraźnie się zagalopował, chcąc zatuszować swą postawą błąd kolegi na linii. Ten nikomu niepotrzebny zgrzyt zakończył bardzo emocjonujące spotkanie, z którego z tarczą wyszli nowotarżanie.
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz