Walka, pot i łzy! Tak w skrócie można skwitować spotkanie piłkarzy Dunajca Ostrowsko z drużyną Spisz Krempachy w grupie wschodniej B klasy. Po niezwykle zaciętej grze mecz zakończył się podziałem punktów, choć gospodarze powinni wygrać to starcie, co najmniej kilkoma bramkami.
Dunajec Ostrowsko – Spisz Krempachy 3:3 (2:2)
Bramki: Apostoł 1, Waksmundzki 3, S. Gucwa 55 – Łukasz 17 , P. Zygmond 42, Surma 74
Żółte kartki: M. Moś
Sędziował: Zbigniew Batkiewicz
Dunajec: Ludzia, Klimecki, K. Żegleń, Oswald (83’ Chmielak), P. Kozioł, S. Gucwa, T. Żegleń, R. Gucwa, Cerwes (46’ Stramek), Apostoł, Waksmundzki.
Spisz: G. Brzezek II, G. Brzezek I (46’ J. Kaczmarczyk), P. Zygmond, Mroszczak, Bizub, M. Kaczmarczyk, Surma, M. Moś, R. Moś (56’ D. Zygmond), Łukasz, P. Brzyzek
Jeszcze długo po meczu kibice w Ostrowsku byli pod wrażeniem pierwszych sekund starcia swych pupili z gośćmi z Krempach. W 24 sekundzie gospodarze objęli bowiem prowadzenie. Z głębi pola, dokładnie w pole karne, dośrodkował R. Gucwa, a Apostoł strzałem głową nie dał szans bramkarzowi gości i było 1:0. Po kolejnych dwóch minutach zawodnicy Dunajca prowadzili już 2:0. Kopię akcji z pierwszej minuty przeprowadził tym razem Cerwes, a kapitalnym uderzeniem z lewej strony popisał się Waksmundzki. Po uzyskaniu dwubramkowego prowadzenia zawodnicy z Ostrowska grali rozluźnieni i przyznać trzeba, że ich akcje prowadzone były z polotem. Problem w tym, że gospodarze razili nieskutecznością, natomiast goście próbowali się odgryzać akcjami w stylu szkockiej piłki nożnej, czyli …kopnij, biegnij! Jak się okazuje, taktyka ta przyniosła efekty. W 17 minucie zespół Spiszu zdobył kontaktową bramkę. Przebojowym atakiem środkiem pola popisał się Surma, po czym zagrał prostopadle do Łukasza. Napastnik z Krempach nie zastanawiał się długo i kropnął z lewej nogi na bramkę Dunajca. Ludzia mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem, a ta wpadła do bramki tuż przy prawym słupku. 1:2 i goście rzucili się do kolejnych ataków. Widząc, że goście starają się przejąć inicjatywę na murawie, piłkarze Dunajca starali się przenieść grę na połowę rywali. W 22 minucie powinna paść kolejna bramka dla gospodarzy. Apostoł popędził lewą stroną boiska i precyzyjnie zagrał w pole karne do B. Waksmundzkiego. Napastnik gospodarzy widząc przed sobą jedynie obrońcę i bramkarza najwyraźniej się „zagotował” i za wszelką cenę chciał sam doprowadzić tę akcję do końca. Skończyło się na tym, że jego strzał został zablokowany przez Mroszczaka, a zupełnie nie pilnowany z prawej strony S. Gucwa mógł tylko machnąć ze złości ręką, bowiem nie doczekał się na podanie od kolegi. W 33 minucie z prawej strony w pole karne chciał dośrodkować Apostoł, ale wyszedł mu bardzo precyzyjny strzał. Utracie gola przez gości zapobiegł jedynie refleks G. Brzezka II, który w ostatniej chwili skierował piłkę nad poprzeczkę własnej bramki. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gości. W 42 minucie fatalny błąd przy wyprowadzaniu piłki z własnego pola karnego popełnili obrońcy Dunajca i futbolówka wylądowała pod nogami P. Zygmonda. Zawodnik Spiszu zrobił tylko lekki zwód i pięknie uderzył pod poprzeczkę. 2:2 i na przerwę gospodarze schodzili ze spuszczonymi głowami. Po zmianie stron gra się wyrównała, ale z obu stron brakowało składnych i przemyślanych akcji. Dopiero w 55 minucie gospodarze przeprowadzili atak, który przyniósł im powodzenie. Waksmundzki wyłożył piłkę na lewą stronę S. Gucwie, a ten strzałem w długi róg podwyższył na 3:2 dla Dunajca. Od tego momentu do głosu doszli goście, chcący koniecznie doprowadzić do wyrównania. Natomiast piłkarze z Ostrowska wyczekiwali na możliwość gry z kontry. Najlepszej z nich nie wykorzystał w 62 minucie Apostoł, przegrywając pojedynek sam na sam z G. Brzezkiem II. W 74 doszło do wyrównania. Po ładnej trójkowej akcji przybyszy z Krempach Surma uderzył w długi róg z 14 metrów i Ludzia musiał wyjąć piłkę z siatki po raz trzeci. Gospodarze rzucili się natychmiast do odrabiania strat, ale w ich ataki wdarły się nerwowość i chaos. W 88 minucie szalę zwycięstwa na stronę Dunajca mógł przechylić Waksmundzki, ale po jego strzale głową z 5 metrów piłka o centymetry minęła bramkę Spiszu. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie, którego wynik uznać należy za sukces gości z Krempach.
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz