Runda jesienna bieżącego sezonu dobiegła końca. Zdominowała ją praktycznie jedna drużyna. LKS Szaflary zasiadł na tronie mistrza jesieni z przewagą ośmiu punktów nad beniaminkiem z Ludźmierza. W ostatniej, zaległej kolejce zmagań A klasy, kibice obejrzeli 34 bramki, ale poziom wielu spotkań pozostawiał wiele do życzenia
Czarni Czarny Dunajec – Huragan Waksmund 3:3 (1:1)Bramki: Dzielawa 29, Pająk 48, Bandyk 67 (karny) – Oraczko 37, B. Dróżdż 75, A. Mroszczak 89
Żółte kartki: Dzielawa, M. Głowacz – Oraczko, D. Mroszczak.
Sędziował: Krzysztof Nosal.
Czarni: Czyż – Gacek, Szwajnos, Gruszka (40 Kajmowicz), Kantor, Peterman (30 Mariusz Topór), M. Głowacz, A. Głowacz, Dzielawa, Bandyk, Pająk.
Huragan: Cyrwus – Budz (76 Sral), W. Waksmundzki I, S. Drożdż, Handzel, Oraczko (76 Ł. Rogal), K. Rogal, Bryja, D. Mroszczak, B. Drożdż, A. Mroszczak.
Na zakończenie rundy jesiennej kibice w Czarnym Dunajcu obejrzeli bardzo zacięty, twardy i wyrównany mecz. Gospodarze, którym punkty są bardzo potrzebne, nie wygrali tego spotkania na własne życzenie. Błędy w obronie, których dopuszczali się zawodnicy Czarnych wołały o pomstę do nieba, natomiast skuteczność gości godna była w tym spotkaniu podziwu. Gospodarze objęli prowadzenie w 29 minucie, po indywidualnej akcji Dzielawy. Pomocnik Czarnych zgubił obrońców 25 metrów przed bramką, wpadł z piłką w pole karne, a następnie padając na murawę końcem buta skierował futbolówkę do bramki Huraganu. Piłkarze z Czarnego Dunajca cieszyli się z prowadzenia zaledwie 8 minut. Gracze huraganu przeprowadzili akcję prawą stroną, na 14 metrze piłkę przejął Oraczko i choć jego uderzenie nie było czyste, to piłka znalazła jednak drogę do siatki Czarnych. Po przerwie gospodarze szybko odzyskali prowadzenie po bramce Pająka. Z około 40 metrów z rzutu wolnego w pole karne dośrodkował Gacek, a napastnik z Czarnego Dunajca strzałem głową pokonał Cyrwusa i od 48 minuty było 2:1. W 67 minucie padła kolejna bramka. Budz sfaulował w polu karnym Pająka, a z jedenastu metrów pewnie uderzył Bandyk i było 3:1 Wydawało się, że zawodnicy gospodarzy kontrolują wydarzenia na boisku, ale w 75 minucie gospodarze zdobyli kontaktowego gola. Piłkę w narożniku pola karnego przejął B. Dróżdż i przelobował z ostrego kąta strzegącego bramki Czarnych Czyża. Kiedy do ostatniego gwizdka sędziego pozostała zaledwie minuta, goście zdobyli bramkę na wagę remisu. A. Mroszczak otrzymał piłkę na piątym metrze, następnie ograł dwóch obrońców Czarnych i strzałem z zerowego kąta umieścił piłkę w siatce gospodarzy.
Sokolica Krościenko – Babia Góra Lipnica Wielka 1:2 (0:0)Bramki: Gaweł 48 – T. Lach 75, Polaczek 83
Żółte kartki: Gaweł, M. Bobak, K. Zając – S. Skoczyk
Sędziował: Jerzy Drabik
Sokolica: T. Zając – Kasprzak, M. Bobak, Waksmundzki, Plewa, Czubiak, K. Bobak, K. Zając, Jawor, Orkisz, Gaweł (80 Murzyn).
Babia Góra: Ignaciak – T. Mikłusiak, Jazowski, A. Michalak, T. Lach, S. Skoczyk, G. Skoczyk (77 Lichosyt), Kucek (70 B. Skoczyk) , Węgrzyn (70 Machajda), Kramarz, Polaczek.
W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiali piłkarze Sokolicy, którzy stworzyli sobie kilka dogodnych do strzelenia bramek sytuacji. W 10 minucie bramkarza gości próbował strzałem z dystansu zaskoczyć Orkisz, ale piłka o centymetry minęła słupek W 14 minucie z około 20 metrów potężnie uderzył Czubiak, ale Ignaciak pewnie obronił strzał zawodnika gospodarzy. W odpowiedzi Polaczek strzałem głową próbował pokonać T. Zająca, jednak uderzył minimalnie niecelnie. Na pierwszą bramkę kibice musieli czekać aż do 48 minuty, kiedy Gaweł znalazł się w polu karnym i z 6 metrów z ostrego kąta umieścił piłkę między Ignaciakiem a słupkiem bramki Babiej Góry. Podbudowani zdobyciem prowadzenia gospodarze próbowali pójść za ciosem, jednak strzały Jawora i Czubiaka pewnie bronił Ignaciak. W 64 minucie zawodnicy Sokolicy mieli doskonałą okazję na podwyższenie prowadzenia, ale po uderzeniu Gawła piłkę w ostatniej chwili niemal z linii bramkowej wybił jeden z obrońców gości. Dziewięć minut później Jawor nie sprostał Ignaciakowi w sytuacji sam na sam i chwilę później goście doprowadzili do wyrównania. W 75 minucie po rzucie wolnym i dośrodkowaniu z lewej strony, zamykający akcję Lach z bliska nie dał szans T. Zającowi i było 1:1. Od tego momentu piłkarze z Lipnicy Wielkiej dominowali na boisku i w 83 minucie Polaczek z 7 metrów strzałem w długi róg zapewnił gościom trzy punkty.
Skawianin Skawa – Jarmuta Kolex Szczawnica 3:3 (2:0)Bramki: Lubiński 20, M. Mastela 43, Sutor 49 – Szewczyk 57, 85 Pietrzak 57
Żółte kartki: K. Mastela, K. Gackowiec, R. Skawski – Szewczyk, Dominik Wiercioch.
Sędziował: Roman Baran
Skawianin: K. Siepak – Żądło, R. Skawski, Gackowiec, Surlas, Stachura, K. Mastela, Skwarek, Lubiński, M. Mastela, Sutor.
Jarmuta: Fałowski – Dawid Wiercioch (61 Gałuszka), Dominik Wiercioch, Tomczak, Opiela (46 Szczepaniak), Pietrzak, Smoleń, Ł. Wiercioch, Darlewski, Michalik, Szewczyk.
Pierwsza połowa należała zdecydowanie do gospodarzy, którzy co chwilę gościli pod polem karnym Jarmuty. W 20 minucie M. Mastela prostopadłym podaniem uruchomił Lubińskiego, a ten w sytuacji sam na sam pewnie pokonał Fałowskiego. Jeszcze przed przerwą w 43 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego M. Mastela wyprzedził zmierzającego do piłki bramkarza gości i strzałem z bliska podwyższył na 2:0. Po zmianie stron, w 49 minucie, padł najładniejszy gol w tym meczu. M. Mastela zagrał na 20 metr do Sutora, a ten przebiegł z piłką kilka metrów i z narożnika pola karnego umieścił ją w samym okienku bramki Fałowskiego, podwyższając na 3:0. W tym momencie wydawało się, że gospodarze odniosą pewne zwycięstwo, ale przyszła 57 minuta, która wstrząsnęła ekipą gospodarzy. Najpierw Szewczyk po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przewrotką pokonał K. Siepaka, a kilkadziesiąt sekund później, po wznowieniu gry, piłkarze Skawianina popełnili fatalny błąd w środku boiska. Piłkę przejął Pietrzak i nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. Pięć minut przed końcowym gwizdkiem sędziego Szewczyk wykorzystał błąd stopera Skawianina i płaskim strzałem uratował punkt dla graczy Jarmuty.
Orkan Raba Wyżna – Lubań Tylmanowa 4:1 (3:0)Bramki: Traczyk 13, Zubek 18, Teper 42, Możdżeń 80 – M. Konopka 89
Żółte kartki: Radoła, Kasprzyk – P. Ciesielka.
Sędziował: Adam Ślusarek
Orkan: Szklarz – J. Kasprzyk, Chrobak, Polczak, Antolak (63 G. Kasprzyk), Teper, Bochnak, Zubek (30 Czyszczoń), Traczyk, Możdżeń (80 Bala), Radoła.
Lubań: Salomon (46 M. Noworolnik) – Ł. Kozielec, P. Ciesielka, Piksa, B. Konopka, M. Konopka, J. Noworolnik, R. Kozielec (46 Wiatr), Talarczyk, T. Udziela (46 M. Udziela), K. Ciesielka (67 T. Kozielec).
Dominacja gospodarzy w tym meczu nie podlegała żadnej dyskusji. Już w 13 minucie piłkarze Orkana objęli prowadzenie. Teper dośrodkował z rzutu rożnego, a Traczyk strzałem głową umieścił piłkę tuż przy słupku bramki gości. Pięć minut później było już 2:0. Zubek popisał się fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego z około 20 metrów i piłka wpadła w okienko bramki Salomona. Trzy minuty przed przerwą padł trzeci gol dla Orkana. J. Kasprzyk dośrodkował z rzutu wolnego, do piłki najwyżej wyskoczył Teper i strzałem głową nie dał szans Salomonowi. Druga połowa nie dostarczyła już kibicom tylu emocji, a gra prowadzona byłą głównie w środkowej części boiska. W 80 minucie gospodarze podwyższyli na 4:0. Traczyk zagrał prostopadle do Możdżenia, a ten w sytuacji sam na sam strzelił obok Salomona i piłka zatrzepotała w siatce gości. Zadowoleni z wysokiego prowadzenia gospodarze w końcówce zwolnili tempo gry. W 89 minucie zawodnicy z Tylmanowej zdobyli honorowego gola. Piłkę w polu karnym Orkana przejął B. Konopka i z bliskiej odległości skierował ją do bramki Szklarza.
ZOR Frydman – Bystry Nowe Bystre 2:3 (0:1)Bramki: E. Brynczka 56, S. Janczy 77 – Salomon 18, Potrząsaj 46, Malacina 57
Żółte kartki: Kutarnia, Zygmunt, M. Błachut, E. Brynczka – A. Żołnierczyk, Jaszewski, Powrózek, Salomon, Zep.
Czerwone kartki: Kutarnia (druga żółta), Zygmunt (druga żółta)
Sędziował: Jan Pawlikowski
ZOR: Masłowski – Kutarnia, Wójcik, A. Janczy, M. Błachut, G. Błachut, S. Janczy, B. Brynczka, Zygmunt, Ferko, E. Brynczka.
Bystry: Graca – A. Żołnierczyk, M. Żołnierczyk, Zep, Powrózek, Bobak, Jaszewski, Potrząsaj, Prokop, Salamon, Malacina.
Kibice z Frydmana nie mają powodów do radości. Ich pupile zajmują w tabeli ostatnią pozycję. Niewiele wskazuje na to, aby wiosną sytuacja miała ulec zmianie. Piłkarze ZOR przegrali kolejny mecz na własnym terenie, a na dodatek sędzia „obdarował” zawodników obu zespołów gradem żółtych i czerwonych kartek. Przyznać jednak należy, że decyzje sędziego były w pełni uzasadnione, bowiem piłkarzom obu drużyn zbyt często w tym meczu puszczały nerwy. Pierwszego gola gospodarze stracili w 18 minucie. Salomon uderzył głową w polu karnym ZOR i piłka między rękami Masłowskiego wpadła do bramki. Po przerwie padł kolejny gol dla gości. Tuż po wznowieniu gry, Potrząsaj wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony i z pięciu metrów nie dał szans Masłowskiemu. Gospodarze odzyskali nadzieję na dobry wynik w 56 minucie. G. Błachut ograł trzech rywali i uderzył na bramkę. Graca zdołał odbić piłkę przed siebie, ale wobec dobitki E. Brynczki był już bezradny. Radość piłkarzy z Frydmana trwała zaledwie minutę, bowiem po wznowieniu gry Malacina otrzymał podanie na 16 metrze i precyzyjnie uderzył obok Masłowskiego. Gospodarze grali ambitnie do końca i w 77 minucie zdołali zmniejszyć rozmiary porażki. S. Janczy zachował najwięcej zimnej krwi w polu karnym gości i strzałem głową umieścił piłkę tuż przy słupku, ustalając wynik spotkania na 2:3.
Wiatr Ludźmierz – Lepietnica Klikuszowa Obidowa 3:2 (3:1)Bramki: Borkowski 12, Słaboń 38, Dobrzyński 42 – Antolec 3, Parniewicz 50
Żółte kartki: Handzel, Mrożek, R. Siuta – Nosalik.
Sędziował: Czesław Żądło
Wiatr: Komperda – Handzel, Mrożek, Bobek, Cebulski, R. Siuta, Dobrzyński, Cholewa, Borkowski, Słaboń, J. Siuta (60 Luberda).
Lepietnica: Pępek – D. Szeliga, Nosalik, Dziurdzik, Parniewicz, Kowalczyk, Huzior, R. Szeliga, Wiesław Żółtek, Wojciech Żółtek, Antolec.
Piłkarze wicelidera z Ludźmierza po zaciętym spotkaniu pokonali u siebie zespół Lepietnicy. Początek spotkania należał jednak do gości, którzy już w 3 minucie otworzyli wynik meczu. W zamieszaniu pod bramką Wiatru Komperda po strzale jednego z zawodników Lepietnicy tak niefortunnie sparował piłkę, że ta trafiła pod nogi Antolca. Napastnik z Klikuszowej nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem jej w bramce i w Ludźmierzu zapachniało niespodzianką. Pięć minut później Dobrzyński otrzymał doskonałe podanie od Słabonia, ale uderzył z 10 metrów prosto w bramkarza gości. W 12 minucie padło jednak wyrównanie. Cholewa prostopadłym podaniem obsłużył wbiegającego w pole karne Borkowskiego, a ten strzelił na bramkę Pępka. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki obok kompletnie zaskoczonego bramkarza gości. Od stanu 1:1 do głosu doszli gospodarze, którzy nie zwykli przegrywać na własnym terenie. W 38 minucie z około 20 metrów z rzutu wolnego silnie po ziemi uderzył Słaboń, który po chwili utonął w ramionach kolegów, zdobywając bramkę na 2:1. Nie minęły kolejne cztery minuty, a piłkarze z Ludźmierza prowadzili 3:1. Cebulski na lewej stronie zagrał do Dobrzyńskiego, a ten uderzył z 16 metrów i piłka wylądowała w okienku bramki Pępka.
Drugą odsłonę spotkania od mocnego akcentu zaczęli goście. W 50 minucie Parniewicz wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony i strzałem z 5 metrów nie dał szans Komperdzie. Po zdobyciu kontaktowej bramki goście próbowali poważniej zagrozić bramce Wiatru, ale ich akcje były likwidowane przez dobrze dysponowaną defensywę gospodarzy. W 78 minucie kolejną bramkę powinien zdobyć Słaboń, ale w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Pępkiem. Do ostatniego gwizdka arbitra wynik nie uległ już zmianie i po emocjonującym spotkaniu gospodarze cieszyli się ze zdobycia kolejnych trzech punktów.
Granit Czarna Góra – Szaflary 1:3 (0:2)Bramki: Józef Hełdak 48 – Sulka 7, F. Kamiński 15, Mrugała 60
Żółte kartki: W. Maryniarczyk, Szulc, Kuranda, Mrugała, F. Kamiński. Czerwona: Janusz Hełdak (po meczu za niesportowe zachowanie).
Sędziował: Paweł Folwarski
Granit: P. Gogola – J. Milon, Janusz Hełdak, W. Maryniarczyk, Czajkowski, M. Sarna, A. Gogola, P. Sarna, Lichacz (46 Józef Hełdak), S. Kiernoziak (72 Z. Milon), S. Twardosz.
Szaflary: Szczepaniec – Czernik, Szulc, Kasperek, P. Kamiński, Kurańda, Walkosz, Mrugała, Magulski, F. Kamiński, Sulka.
W bieżących rozgrywkach zespół z Szaflar wydaje się być poza zasięgiem rywali, krocząc od zwycięstwa do zwycięstwa. Na zakończenie rundy jesiennej przekonali się o tym piłkarze Granitu. W 7 minucie po błędzie obrony Sulka znalazł się oko w oko z P. Gogolą i goście prowadzili 0:1. W 15 minucie zawodnicy Szaflar przeprowadzili koronkową akcję, po której drugą bramkę zdobył F. Kamiński. Dopiero kiedy gospodarze przegrywali 0:2, wzięli się poważniej do roboty, osiągając na murawie znaczną przewagę. W 22 minucie S. Twardosz powinien zdobyć kontaktowego gola, ale przegrał pojedynek ze Szczepańcem. Po przerwie nadal inicjatywa należała do graczy z Czarnej Góry. W 48 minucie po rzucie rożnym, w polu karnym Szaflar powstało spore zamieszanie, Józef Hełdak z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki i było 1:2. W 58 minucie powinno paść wyrównanie. Po strzale Janusza Hełdaka futbolówka przeleciała wzdłuż linii bramkowej, jednak żaden z piłkarzy gospodarzy nie zdołał jej wpakować do siatki gości. W 60 minucie nastąpiło w tym spotkaniu rozstrzygnięcie. Goście wykonywali rzut wolny z narożnika pola karnego i Mrugała mocnym strzałem pod poprzeczkę zdobył bramkę na 1:3. Od tego momentu piłkarze lidera skoncentrowali się wyłącznie na obronie. Efektem tego były zmasowane ataki zawodników z Czarnej Góry, które jednak nie przyniosły im upragnionych bramek. Co prawda piłka dwukrotnie lądowała w bramce Szaflar, ale w pierwszym przypadku sędziowie nie uznali gola z powodu spalonego, w drugim zaś odgwizdali faul na bramkarzu gości.
1. Szaflary 13 36 51-17
2. Wiatr 13 28 33-20
3. Jarmuta 13 22 31-26
4. Bystry 13 21 33-25
5. Huragan 13 18 24-27
6. Babia Góra 13 17 27-30
7. Granit 13 17 19-30
8. Sokolica 13 16 23-21
9. Orkan 13 16 26-23
10. Lepietnica 13 15 27-25
11. Czarni 13 13 26-39
12. Skawianin 13 12 22-32
13. Lubań 13 12 29-42
14. ZOR 13 11 14-28
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz