W zaległej kolejce IV ligi grupy małopolskiej piłkarze Lubania Maniowy pewnie pokonali Olimpię Wojnicz.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"8643"}
Mecz nie dostarczył zbyt wielu emocji. Mający świadomość swej wyższości nad rywalem zawodnicy z Maniów od pierwszej minuty uzyskali optyczną przewagę, jednak brakowało precyzji w wykończeniu akcji pod bramką przeciwnika. Sygnał do ataków dał Pietrzak, który w 4 minucie uderzył z dystansu ponad bramką Zapały. Chwilę później Górecki wymanewrował obrońców Olimpii z lewej strony pola karnego, ale zamiast zagrać do niepilnowanego Kurnyty, oddał anemiczny strzał, który padł łupem bramkarza gości. Szósta minuta spotkania mogła przynieść prowadzenie gospodarzom. Po ładnej i składnej akcji Lubania Waksmundzki oddał mocny strzał, który obrońcy gości zdołali zablokować. Piłkarz z Maniów zgrał futbolówkę do Hałgasa, ale ten strzelił minimalnie nad poprzeczką. Cztery minuty później doszło do zdarzenia mającego decydujący wpływ na losy meczu. Sral otrzymał podanie od obrońców i wyszedł sam na sam z Zapałą mimo protestów gości, którzy domagali się odgwizdania pozycji spalonej naszego zawodnika. Bramkarz gości w ewidentny sposób faulował gracza z Maniów i chwilę później ujrzał od arbitra czerwony kartonik. Sędzia Pająk podyktował jednocześnie rzut karny dla gospodarzy. Po chwili boisko musiał opuścić Janicki, a w bramce Olimpii stanął Stefański. Rezerwowy bramkarz zdołał ku zaskoczeniu kibiców obronić soczyste uderzenie Kurnyty, jednak na szczęście dla gospodarzy był już bezradny przy dobitce Waksmundzkiego.
Od momentu objęcia prowadzenia przez Lubań na boisku nie działo się nic godnego uwagi, pomijając niewybredne inwektywy rzucane pod adresem sędziów przez kadrę trenerską z Wojnicza. W końcówce pierwszej odsłony goście uzyskali lekką przewagę. W 45 minucie groźnie na bramkę Lubania uderzał Barwacz, ale piłka odbijając się od jednego z obrońców wyszła na rzut rożny. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą część meczu. Po zmianie stron już w 49 minucie Kurnyta uderzył z dystansu, ale piłka po ofiarnej interwencji Stefańskiego odbiła się od słupka, a następnie jeden z obrońców wyekspediował ją na rzut rożny. W 57 minucie szansę na wyrównanie mieli piłkarze Olimpii, jednak piłka po piekielnie mocnym uderzeniu Krauzego minimalnie poszybowała nad poprzeczką. Goście stanęli przed stuprocentową okazją na doprowadzenie do remisu w 63 minucie. Nosek dostał kapitalne podanie z głębi pola i popędził z piłką na bramkę Lubania. Kiedy wydawało się, że nic ani nikt nie jest w stanie uchronić gospodarzy przed utratą gola, doskonale w sytuacji sam na sam z piłkarzem Olimpii spisał się Hładowczak wybijając piłkę na rzut rożny.
Losy meczu definitywnie rozstrzygnęły się w 65 minucie. Z pozoru niegroźna akcja Lubania nabrała rumieńców, kiedy futbolówkę 20 metrów przed bramką Olimpii przejął Kurnyta. Kapitan gospodarzy zakręcił obrońcami, po czym precyzyjnym strzałem tuż przy słupku umieścił piłkę w bramce Olimpii. Od tego momentu podopieczni Marka Żołądzia wyraźnie zdominowali przebieg wydarzeń na murawie. Szczęścia kolejno próbowali Waksmundzki i Hałgas. W 84 minucie gospodarze wykonali rzut rożny, po którym Kurnyta z kilku metrów uderzył piłkę głową, jednak gości od utraty gola uratował słupek. W 90 minucie trzecią bramkę powinien zdobyć Jędrol. Niestety zawodnik gospodarzy nie zdołał skutecznie przelobować Stefańskiego i piłka poszybowała nad bramką Olimpii.
– Cieszymy się bardzo z kolejnych trzech punktów. Mecz nie był łatwy, choć przed jego rozpoczęciem kibice spodziewali się zapewne wysokiego zwycięstwa. Po czerwonej kartce dla bramkarza Olimpii rywale cofnęli się całkowicie na własną połowę i musieliśmy rozgrywać atak pozycyjny. A to jak wiadomo jest zmorą wszystkich polskich zespołów. Po przerwie zdobyliśmy jednak drugą bramkę, która ustawiła już mecz. Kontrolowaliśmy przebieg gry i zwyciężyliśmy zasłużenie. Troszkę brakuje nam jeszcze skuteczności, jednak z meczu na mecz powinno być lepiej. Mamy przed sobą jeszcze kilka trudnych spotkań i dlatego cieszę się z tej zdobyczy punktowej – skomentował spotkanie trener Lubania, Marek Żołądź.
Lubań Maniowy – LKS Olimpia Wojnicz 2:0 (1:0)Bramki: Waksmundzki 13, Kurnyta 65
Żółte kartki: Ulaś
Czerwona kartka: Zapała (boisko opuścił w 11’ Janicki)
Sędziował: Dawid Pająk
Widzów 100
Lubań Maniowy: Hładowczak – Anioł, Gąsiorek, Gogola, Górecki (46’ Kowalczyk), Komorek(70’ Mikoś), Hałgas, Sral, Waksmundzki, Kurnyta, Pietrzak (70’Jędrol)
Olimpia Wojnicz: Zapała (10’Stefański) – Morys, Fryś, Góral, Pazdor, Barwacz(86’Kuboń), Krauze, Janicki, Pachota(83’Kowalczyk), Ulaś, Kurzawski (56’Nosek)
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz