Piłkarze podhalańskich klubów odrabiają ligowe zaległości. Tym razem z 15 kolejki. Fatalnie wypadły zespoły walczące o utrzymanie w A klasie. Lepietnica i Skawianin najprawdopodobniej pogrzebały swoje szanse na pozostanie w lidze.
Najprawdopodobniej oba zespoły po ostatnich porażkach będą w następnym sezonie występować w B klasie. Niewesoła jest też sytuacja Granitu Czarna Góra, który po porażce z Bystrym niebezpiecznie przybliżył się do spadku. W zupełnie innych nastrojach są z pewnością zawodnicy Wiatru Ludźmierz. Zwycięstwo nad Huraganem Waksmund bardzo przybliżyło ich do drugiego miejsca, gwarantującego grę w barażu o VI ligę.
Wiatr Ludźmierz – Huragan Waksmund 1:0 (1:0)Bramka: Borkowski 23 (karny)
Żółte kartki: Słaboń – A. Mroszczak, Kalisz, Jędrol.
Sędziował Andrzej Opacian
Wiatr: Byrnas – G. Handzel, Mrożek, Kubicz, Granat, Borkowski (58’ Słaboń), Rajczak, Bobek (90’ Kubowicz), Luberda (66’ Ciszek), J. Siuta (66’ Cebulski), W. Siuta.
Huragan: Cyrwus – Budz, Waksmundzki, Kalisz, Bryja, Jędrol, Florek (41’ B. Mroszczak, 77’ Wąsik), A. Mroszczak, B. Handzel (71’ Prętki), B. Drożdż, Oraczko (59’ S. Drożdż).
Już pierwsze minuty przyniosły wyraźną przewagę gospodarzy, którzy co chwilę przebywali pod bramką huraganu, stwarzając dogodne do zdobycia gola sytuacje. Jedyna jak się później okazało bramka padła w 23 minucie. Bryja sfaulował w polu karnym J. Siutę i sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Borkowski i po jego strzale drużyna z Waksmundu musiała wznowić grę od środka. Trzy minuty później goście mogli doprowadzić do wyrównania, ale piekielnie mocnym uderzeniu B. Handzla w ostatniej chwili piłkę głową z linii bramkowej wybił Rejczak. W 44 minucie Wiatr mógł podwyższyć prowadzenie, ale strzał W. Siuty bramkarz Huraganu zdołał obronić, a J. Siuta tak niefrasobliwie dobijał piłkę, że ta odbiła się od poprzeczki. Ostatecznie gracze z Ludźmierza pokonali Huragan i bardzo przybliżyli się do barażowej walki o VI ligę.
Lubań Tylmanowa – Szaflary 1:2 (0:0)Bramki: Udziela 60 – Magulski 70, Gałdyn 80
Sędziował Jerzy Drabik
Lubań: Fałowski – Kasprzak, P. Ciesielka, Ł. Kozielec, R. Kozielec, Kurnyta, J. Piszczek (15 Wiatr, 75 Grabara), M. Piszczek, J. Noworolnik, Udziela, K. Ciesielka.
Szaflary: Cisoń – Czernik, Czubiński, Strama, P. Kamiński, Magulski, Gałdyn, Łukasik (65 Kurańda), Szulc, F. Kamiński, Sulka.
Mistrzowie A klasy są konsekwentni. Nawet jeśli mecz nie stoi na najwyższym poziomie, to i tak potrafią go wygrać. W pierwszej części spotkania gra toczyła się głównie w środkowej części boiska i przyznać trzeba, że z boiska wiało nudą. Po zmianie stron pierwsi powody do radości mieli gospodarze. W 60 minucie indywidualną akcję przeprowadził Kurnyta, a następnie zagrał na piąty metr. Do piłki dobiegł Udziela i mocnym strzałem pod poprzeczkę dał prowadzenie Lubaniowi. Dziesięć minut potem zawodnicy z Szaflar doprowadzili do wyrównania. Akcję rozpoczął P. Kamiński zagrywając do Sulki. Ten z kolei ograł jednego z obrońców gospodarzy i podał do wbiegającego w pole karne Magulskiego. Ten niewiele myśląc strzelił na bramkę i Fałowski musiał skapitulować. W 80 minucie goście strzelili bramkę na wagę trzech punktów, a do siatki Lubania trafił Gałdyn.
Babia Góra Lipnica Wielka – Lepietnica Klikuszowa Obidowa 2:1 (0:0)Bramki: S. Skoczyk 56, G. Skoczyk 67 – Fiedor 55
Żółte kartki: W. Żółtek, Fiedor, Madeja, J. Chudoba
Czerwona kartka: W. Żółtek (druga żółta), Matuszek (niesportowe zachowanie)
Sędziował Czesław Żądło
Babia Góra: Ignaciak – T. Lach, T. Mikłusiak, Michalak, Lichosyt, M. Kudzia, S. Skoczyk, G. Skoczyk, Ł. Kucek, G. Lach, Kramarz
Lepietnica: Pępek – Kowalczyk, D. Szeliga, Chudoba, Sołtys (33’ Matuszek), Fiedor, Madeja, W. Żółtek, Parzygnat (63’ D. Chudoba), Huzior (63’ Parniewicz), Dziurdzik.
W meczu o życie piłkarze Lepietnicy nie sprostali gospodarzom. Ci mieli w pierwszej połowie więcej do powiedzenia, a w 25 minucie bliscy byli objęcia prowadzenia. Ł. Kucka dośrodkował w pole karne, ale strzał Kudzi minął słupek bramki Lepietnicy. Na nieszczęście gości chwilę po wznowieniu gry w drugiej połowie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył W. Żółtek i piłkarze z Klikuszowej zmuszeni byli bronić się w dziesięciu. Nie przeszkodziło im to jednak w strzeleniu bramki, kiedy do siatki Babiej Góry w 55 minucie trafił Fiedor. Po niespełna minucie był już jednak remis. Akcję prawą stroną przeprowadził T. Mikłusiak, a do siatki gości z około 15 metrów trafił Pępek. Losy meczu rozstrzygnęły się w 67 minucie. Na listę strzelców wpisał się G. Skoczyk i gospodarze prowadzili 2:1. Dosłownie kilka chwil później czerwoną kartkę za wulgaryzmy w stosunku do sędziego otrzymał Matuszek i goście grali już tylko w dziewięcioosobowym składzie. Tym samym zaprzepaścili szansę na osiągnięcie korzystnego wyniku i niestety ich spadek do B klasy staje się niemal pewny.
Jarmuta Kolex Szczawnica – Orkan Raba Wyżna 2:5 (1:1)Bramki: Michalik 13, W. Wiercioch 49 – Możdżeń 32, Michał Czyszczoń 66, 76, Bochnak 67, Cieślak 87
Sędziował Kazimierz Antolak
Jarmuta: Wójcikiewicz – Dawid Wiercioch (46’ Mastalski), Dominik Wiercioch (58’ Hrydziuszko), Tomczak (88’ Gałuszka), Bajdel, Kaliciecki, W. Wiercioch, Darlewski, Szewczyk, Michalik (61’ Waligóra)
Orkan: Szklarz – Radoła, Chrobek (87’ Pustułka), Urbaniak, Bala (80’ Cieślak), Michał Czyszczoń, Kasprzyk, Teper, Traczyk, Bochnak, Możdżeń (87’ Włoch).
Spotkanie w pierwszej połowie było dość wyrównane. W 13 minucie gospodarze objęli prowadzenie, kiedy Kaliciecki podał do Michalika, a ten ładnym lobem pokonał Szklarza. W 32 minucie do wyrównania doprowadził Możdżeń, zachowując najwięcej zimnej krwi w zamieszaniu podbramkowym. Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze. Szybką akcję przeprowadził Darlewski, a piłkę do siatki strzałem z około 10 metrów skierował W. Wiercioch. Od tego momentu rozpoczęła się wyraźna dominacja gości, spowodowana głównie rażącymi błędami w obronie, których dopuszczali się gracze ze Szczawnicy. W 66 minucie wyrównał Michał Czyszczoń przerzucając piłkę nad interweniującym bramkarzem Jarmuty. Po niespełna minucie goście już prowadzili. Możdżeń odebrał piłkę Szewczykowi i mocno uderzył na bramkę Jarmuty. Wójcikiewicz zdołał odbić piłkę przed siebie, ale był już bezradny wobec dobitki Bochnaka. Kwadrans przed końcem meczu drugi raz na listę strzelców wpisał się Michał Czyszczoń, zdobywając czwartą bramkę dla gości. Wynik meczu na 5:2 dla Orkana na trzy minuty przed końcowym gwizdkiem ustalił strzałem z 16 metrów Cieślak i trzy punkty zainkasowali piłkarze z Raby Wyżnej.
Bystry Nowe Bystre – Granit Czarna Góra 3:1 (1:1)Bramki: Malęcina 26, Bobak 53, Potrząsaj 84 – S. Twardosz 5
Żółta kartka: Potrząsaj
Sędziował Andrzej Brzeziński
Bystry: Graca – W. Staszel, A. Staszel, Styrczula, Zep, Słodyczka, Powrózek (88’ Jaszewski), Potrząsaj, Prokop, Bobak, Malacina
Granit: P. Gogola – Czajkowski, J. Milon, W. Maryniarczyk (46’ Kiernoziak), M. Sarna (69’ Z. Milon), D. Twardosz, A. Gogola, K. Sarna, P. Sarna, S. Twardosz (85’ Trzop), Zygmuntowicz.
Był to mecz określany mianem spotkania o sześć punktów. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra obie drużyny były realnie zagrożone spadkiem. Po meczu okazało się, że pełniący w Ostrowsku rolę gospodarzy piłkarze Bystrego znacznie się od strefy spadkowej oddalili. Ich zwycięstwo nad beniaminkiem z Czarnej Góry jest tym cenniejsze, że Bystry miał poważne problemy z zebraniem składu na to spotkanie i zespół rozpoczął grę w dziesiątkę. W 6 minucie A. Staszel zameldował się na boisku, jednak w tym momencie jego koledzy przegrywali 0:1. S. Twardosz otrzymał podanie z głębi pola, a następnie wbiegł w pole karne i strzelił w długi róg. Chwilę potem Zygmuntowicz po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzył głową ponad poprzeczką. W 26 minucie był już remis. Indywidualną akcją popisał się Malacina, który strzałem po ziemi tuż przy słupku zdobył bramkę dla gospodarzy. Po przerwie gospodarze wzięli się do pracy i osiągnęli wyraźną przewagę w środku pola. W 53 minucie Bobak wykorzystał błąd obrony gości i z pięciu metrów pokonał P. Gogolę. W 84 minucie zawodnicy Bystrego przypieczętowali swoją wygraną, kiedy po akcji Malaciny gola na 3:1 zdobył Potrząsaj.
ZOR Frydman – Sokolica Krościenko 1:0 (1:0)Bramka: E. Brynczka 36
Żółta kartka: Błażusiak
Sędziował Marcin Niewiarowski
ZOR: M. Janczy – Iglar, M. Błachut, A. Janczy, Fryc, G. Błachut, Masłowski, Fus, Milaniak (87’ Gurczak), Ferko, E. Brynczka
Sokolica: Kacwin – Plewa, K. Bobak, Adamczyk, Waksmundzki (57’ Wybraniec), M. Bobak, K. Zając, Czerwiec (78’ T. Zając), Czubiak, Orkisz, Jawor (75’ Błażusiak).
Losy spotkania rozstrzygnęły się w pierwszej części meczu. W 36 minucie E. Brynczka trafił do siatki Sokolicy uderzeniem z siedmiu metrów po tym, jak bardzo ładną akcję przeprowadzili Ferko z Fusem. Był to zresztą jedyny strzał w światło bramki w pierwszych 45 minutach. Napastnik z Frydmana mógł podwyższyć prowadzenie w 65 minucie, ale przegrał pojedynek sam na sam z Kacwinem. Gracze z Krościenka mieli praktycznie tylko jedną okazję do wyrównania w 74 minucie, ale uderzenie Orkisza z pięciu metrów wspaniale obronił M. Janczy. Po tym spotkaniu ZOR zajmował w tabeli szóstą pozycję, natomiast Sokolica ósmą.
Czarni Czarny Dunajec – Skawianin Skawa 5:0 (3:0)Bramki: Zmarzliński 15, 58, Papierz 20, Bandyk 44 (karny), Gruszka 78
Sędziował Zbigniew Suwada
Czarni: Czyż – Pawłowski, Szwajnos, Gruszka, Kantor (46’ Gacek), Zmarzliński, Bandyk (60’ Palenik), Papierz, A. Głowacz, Cikowski, J, Obrochta (50’ A. Obrochta)
Skawianin: K. Siepak – Bogdał (78’ Rabski), K. Gackowiec, K. Mastela, Gromala, Skawski, M. Mastela, A. Gackowiec (30’ M. Siepak), Żądło, Jędruś, Lubiński.
Spotkanie Czarnych ze Skawianinem było praktycznie meczem do jednej bramki. Pierwszy gol padł w 15 minucie. Zmarzliński razem z J. Obrochtą przeprowadzili składną akcję i pierwszy z wymienionych zawodników strzałem z ośmiu metrów nie dał szans M. Siepakowi. Pięć minut później było już 2:0. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do piłki doszedł Papierz, następnie ograł jednego z obrońców Skawy i uderzeniem w krótki róg zmusił do kapitulacji bramkarza gości. Minutę przed zakończeniem pierwszej odsłony po zagraniu piłki ręką w polu karnym przez zawodnika Skawianina arbiter podyktował jedenastkę, którą na bramkę zamienił Bandyk. Ten sam zawodnik w 58 minucie zagrał piętą w polu karnym gości do Zmarzlińskiego, a ten huknął nie do obrony w samo okienko bramki K. Siepaka. Festiwal strzelecki w wykonaniu piłkarzy z Czarnego Dunajca zakończył w 78 minucie Gruszka, pewnie wykonując kolejny rzut karny po faulu M. Siepaka w obrębie 16 metrów. Gospodarze powinni wygrać jeszcze wyżej, ale w końcówce dwóch okazji nie wykorzystał Zmarzliński.
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz