Piłkarze Lubania Maniowy w rundzie wiosennej bieżącego sezonu spisują się bardzo dobrze. Tym razem przed własną publicznością wysoko pokonali walczący o utrzymanie MKS Trzebinia.
Przed rozpoczęciem wiosennych rozgrywek trener Marek Żołądź mówił, iż chciałby aby jego podopieczni grali szybko z polotem i co najważniejsze skutecznie. Po takich słowach z pewnością nie brakowało malkontentów, którzy powątpiewali w możliwość realizacji założeń trenera. Tymczasem z meczu na mecz nasi zawodnicy prezentują się coraz lepiej. Przełomowym momentem był z pewnością mecz z Janiną Libiąż, który zawodnicy z Maniów zakończyli sukcesem. Od tego momentu kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa, po drodze pokonując między innymi lidera tegorocznych rozgrywek. Wysoka wygrana z MKS Trzebinia spowodowała, że piłkarze naszego IV ligowego jedynaka mają jeszcze teoretyczne szanse na awans do grona trzecioligowców.
Początek spotkania nie zapowiadał jednak tak efektownego i radosnego zakończenia. Pierwsze minuty były nudne i kibice zgromadzeni na trybunie byli wyraźnie zdegustowani poczynaniami obu zespołów. Co prawda w 6 minucie Komorek zdecydował się na rajd prawą stroną, ale po jego dośrodkowaniu obrońcy bez problemu wybili futbolówkę na rzut rożny. Chwilę później po kolejnym dośrodkowaniu wysoko nad poprzeczką uderzył Gąsiorek. Goście pierwszą groźniejszą okazję stworzyli w 20 minucie, jednak po akcji T. Szczepanika ofiarną interwencją popisał się Hładowczak. Trzeci składny atak gospodarzy miał miejsce dopiero w 30 minucie. Sral szybko prowadził piłkę prawą stroną, ale jego ostre dośrodkowanie bez problemów przeciął interwencją Polański. W 40 minucie gospodarze powinni objąć prowadzenie. Kurnyta z głębi pola zagrał do Pietrzaka, który niestety uderzył prosto w bramkarza. Odbitą od Polańskiego piłkę skierował do Waksmundzkiego, który z kolei strzelił prosto w obrońcę. Futbolówka trafiła tym razem pod nogi Hałgasa, jednak po jego uderzeniu z linii bramkowej wybił ją kolejny obrońca gości. Nie upłynęło jeszcze kolejnych 60 sekund, a piłkarze Lubania cieszyli się z prowadzenia. Gąsiorek prostopadle zagrał pole karne do Kurnyty, ale ofiarne wyjście z bramki Polańskiego uniemożliwiło kapitanowi Lubania skuteczny strzał. Do piłki dopadł jednak Waksmundzki i płaskim strzałem skierował ją do pustej siatki. Tuż przed gwizdkiem na przerwę Hałgas przedarł się środkiem boiska, następnie podał do Kurnyty i wbiegł na środek pola karnego. Najlepszy strzelec Maniów w poprzednim sezonie odegrał futbolówkę koledze, który precyzyjnym strzałem podwyższył na 2:0.
Po zmianie stron pierwszą naprawdę dogodną do zdobycia bramki okazję mieli goście. W 53 minucie Jędrzejczyk przeprowadził rajd lewą stroną i zagrał do T. Szczepanika przed pole karne. Ten zwodem ograł jednego z naszych obrońców i potężnie uderzył na bramkę. Na szczęście między słupkami stał doskonale dysponowany Hładowczak, który świetną interwencją zapobiegł nieszczęściu. Trzy minuty potem było już 3:0 dla podopiecznych Marka Żołądzia. Prawą stroną szarżował Komorek, który następnie skierował piłkę płasko w pole karne. Tam dobiegł do niej Kurnyta i strzałem w górny róg pokonał Polańskiego. W 71 minucie na listę strzelców chciał wpisać się Jędrol, jednak po jego uderzeniu z 17 metrów bramkarz Trzebinii z największym trudem wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później biegnący z prawej strony Komorek otrzymał precyzyjne podanie i uderzeniem w długi róg nie dał szans Polańskiemu podwyższając na 4:0. Goście dążyli do zdobycia honorowego gola i ich starania zostały nagrodzone w 84 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z najbliższej odległości Czyszczoń skierował piłkę do siatki pod brzuchem Hładowczaka, ale sytuacja ta tylko poirytowała gospodarzy. W doliczonym czasie gry Komorek skopiował niemal swój wyczyn z 74 minuty i po otrzymaniu podania z lewej strony ponownie strzałem w długi róg umieścił futbolówkę w bramce Trzebinii. Tym samym przypieczętował zasłużony sukces zawodników z Maniów, którzy po tym zwycięstwie samodzielnie zajmują w tabeli grupy małopolskiej czwartą pozycję.
- Uważam, że nasz zespół zagrał bardzo dojrzale. Zdawaliśmy sobie sprawę, że przeciwnik będzie mocno zdeterminowany. Sytuacja Trzebinii nie jest najlepsza, ponieważ cały czas walczy ona o utrzymanie. Mamy świadomość, że jesteśmy mocną drużyną w tej lidze i chcemy być szanowani. Zagraliśmy dobrze taktycznie i po konsekwentnej grze, udało nam się do przerwy strzelić dwa gole. W drugiej części spotkania już wypunktowaliśmy rywala wykorzystując sytuacje, które sobie stworzyliśmy. Cieszę się zarówno z wyniku jak z faktu, że drużyna dobrze zrealizowała przedmeczowe założenia – powiedział po wygranym spotkaniu trener Lubania, Marek Żołądź.
Lubań Maniowy – MKS Trzebinia Siersza 5:1 (2:0)Bramki: Waksmundzki 41, Hałgas 45, Kurnyta 56, Komorek 74, 90 – Czyszczoń 84
Żółte kartki: Waksmundzki –Cieszyński, Czyszczoń, Boś, Jędrzejczyk, Rogalski
Sędziował Szymon Krawczyk
Widzów 100
Lubań Maniowy: Hładowczak – Komorek, Krzystyniak, Babik, Gąsiorek, Anioł, Sral (63’Jędrol), Hałgas (78’Kowalczyk), Kurnyta (61’Mikoś), Waksmundzki (69’Górecki), Pietrzak
MKS Trzebinia: Polański – Cieszyński, P. Szczepanik, Czyszczoń, Machowski (46’Wojdyła), T. Szczepanik, Zdun (69’Skwarczewski), Rolka (87’Ołownia), Boś, Jędrzejczyk (74’Rogalski), Czech
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz