Przejął drużynę Lubania Maniowy w przerwie zimowej sezonu 2009/2010. Pod jego wodzą zespół zdobył Puchar Polski na szczeblu Podhala, a ligowe rozgrywki zakończył na wysokim IV miejscu. O minionym sezonie, wzmocnieniach kadrowych i planach awansu do III ligi z trenerem Markiem Żołądziem rozmawia Paweł Wargenau.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"9728"}
- Zdobyciem Pucharu Polski na szczeblu Podhala pański zespół zakończył naprawdę udaną rundę. Tylko cztery porażki wiosną i ostatecznie czwarta pozycja w lidze. Które uczucie jest panu bliższe po tym sezonie? Radość czy niedosyt? Przecież przez chwilę była nawet szansa, aby zespół awansował do III ligi.- Oczywiście, że czuję pewien niedosyt. Trudno żeby było inaczej. Była rzeczywiście szansa, abyśmy już w tym sezonie wywalczyli awans do wyższej klasy rozgrywek. Chciałbym jednak zacząć od tego, że po zdobyciu pucharu z wielu stron zbieram gratulacje. Jest mi z tego powodu bardzo miło, ale trochę czuję skrępowany. Głównie dlatego, że te gratulacje należą się w tym samym stopniu co mnie Bartkowi Walczakowi. To on tak naprawdę stworzył ten zespół i pozostawił go po rundzie jesiennej na bardzo dobrym wysokim miejscu. Nie ukrywam, że przejmując drużynę zimą miałem trochę tremę i nie wiedziałem czy ze wszystkim sobie poradzę. Nie miałem doświadczenia w prowadzeniu zespołu seniorskiego na tym poziomie. Jednak okazało się, że udało nam się. Początek rundy wiosennej troszkę z uwagi na brak mojego doświadczenia. Wyszedł brak rozeznania jeśli chodzi o zespół i poszczególnych zawodników. Niestety okres zimowych przygotowań nie był dla mnie osobiście najlepszym okresem do tego, aby dobrze poznać możliwości każdego zawodnika. Bieganie po śniegu i treningi na hali temu akurat nie sprzyjają.
- Dlatego już w pierwszym spotkaniu ze Szreniawą zespół doznał dość dotkliwej porażki?- Myślę, że tak. Zostaliśmy na murawie po prostu zdominowani i Szreniawa była od nas zdecydowanie lepsza. Natomiast w kolejnych spotkaniach choć doznaliśmy porażek, to jednak nasza gra była już poukładana i tak naprawdę mogła się podobać. Byliśmy jednak nadal nieskuteczni. Długo jeszcze będę z pewnością pamiętał mecz w Woli Rzędzińskiej, gdzie niemal przez całe 90 minut byliśmy stroną dominującą, co podkreślali sami gospodarze, a jednak spotkanie przegraliśmy. Nie potrafiliśmy wówczas miedzy innymi wykorzystać rzutu karnego.
- Kiedy objął pan zespół w środowisku piłkarskim dało się słyszeć głosy, że Lubań i tak nie awansuje do III ligi. Powodem nie miał być brak doświadczenia trenera czy niewystarczające umiejętności zawodników. „Wtajemniczeni” twierdzili, że zarząd klubu nie stać jest na występy zespołu w wyższej lidze i dlatego nikt na Was nie będzie naciskał, abyście ten oczekiwany przez kibiców na Podhalu awans wywalczyli. Jak pan to skomentuje?- Rozmawiałem z zarządem klubu przed rundą wiosenną i pytałem czy jest jasno określony cel i czy mamy być świadomi tego, że wszyscy od nas oczekują awansu. Przekonałem się, że ludzie zarządzający klubem twardo stąpają po ziemi i są ludźmi rzeczowymi. Nie wywierali na nas presji, ale oczywiście dało się odczuć, że chcieliby aby zespół zakończył sezon na ja najwyższym miejscu, a może nawet awansował do III ligi. Obserwuję jak ten klub funkcjonuje i od tylu już lat z powodzeniem występuje w IV lidze. Jestem przekonany, że gdyby nawet w przerwie zimowej nie byliby w stanie powiedzieć, że stać ich na awans to z pewnością w przypadku zajęcia przez nas premiowanego miejsca zdobyliby środki konieczne do tego, abyśmy mogli w III lidze występować.
- Przyszedł teraz czas świętowania, ale pan z pewnością wybiega już myślami do kolejnego sezonu. Jest już gotowy plan przygotowań do nowego sezonu?- Teraz zawodnicy dostaną siedem dni oddechu od piłki. Odpoczniemy od murawy i od siebie(śmiech). Niestety przerwa jest taka krótka ponieważ w tym roku z uwagi na panujące wczesna wiosną trudne warunki rozgrywki bardzo się przeciągnęły. Jeśli chodzi o plany to daleki jestem od składania deklaracji w kwestii awansu. Przede wszystkim chciałbym, aby wszyscy zawodnicy obecnego składu pozostali w klubie. Jest to grupa młodych, ambitnych ludzi z którymi na pewno wiele można osiągnąć. Jeśli uda się utrzymać ten zespół w obecnym kształcie, to będziemy mogli z optymizmem patrzeć w przyszłość. Mamy w tej chwili zakontraktowane dwa sparingi z Lotnikiem Kryspinów i Kmitą Zabierzów i wierzę, że między innymi dzięki takim spotkaniom będziemy w stanie dobrze przygotować się do kolejnych rozgrywek.
- Ile prawdy jest w tym, że Łukasz Babik nosi się z zamiarem przejścia do Watry Białka Tatrzańska?- W ogóle nie ma w tym prawdy. Jest to zwykła plotka nie mająca potwierdzenia w rzeczywistości. Czasami tak bywa, że w środowisku ktoś coś powie i robi się z tego od razu sensacja. Mogę stanowczo stwierdzić, iż nie ma tematu odejścia Łukasza z naszego klubu.
- Czy w takim razie planuje pan może kogoś pozyskać do drużyny przed nowym sezonem?- Chyba każdy trener chciałby móc pozyskiwać coraz lepszych zawodników i mieć przy tym bardzo długą ławkę rezerwowych. Ja przede wszystkim chciałbym, aby wszyscy moi zawodnicy zostali. Drzemie w nich bowiem bardzo duży potencjał i z tym zespołem śmiało można iść do przodu.
- Czy w takim razie sezonie 2010/2011 zespół Lubania Maniowy będzie walczył o awans do III ligi? Czy taki właśnie postawi pan cel sobie i piłkarzom?- Cieszę się z tego, że udało mi się złapać dobry kontakt z zawodnikami. Jak to się zwykło mówić nadajemy na podobnych falach i wspólnie stworzyliśmy bardzo dobrą atmosferę. Rozmawiam szczerze z moimi podopiecznymi i wiem, że chcą oni dojść w swojej przygodzie z piłką jak najdalej. Poziom trzeciej ligi byłby chyba dla wszystkich oprócz Kuby Hładowczaka i Rafała Waksmundzkiego najwyższym w ich karierze. Dla mnie również byłoby to nowe, wspaniałe doświadczenie i dlatego przyznaję, że po cichu marzymy o tym, aby walczyć o awans do wyższej klasy rozgrywek.
0 0
BAAAAAAAAAAAAAAAARDZO WIELKI SUKCES,Puchar Polski na szczeblu drużyn wiejskich,też mi wyczyn więc niech gość nie plecie bzdur o awansie do 3ligi,prędzej chyba do 5...
0 0
Powodzenia Marek tego Ci życzą TRZY KORONY i b.prezes.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz