Podopieczni trenera Jacka Szopińskiego po dobrej i bardzo ambitnej grze pokonali JKH GKS Jastrzębie.
Mecz przeciwko hokeistom JKH Jastrzębie zaczął się dla Szarotek fatalnie bowiem już w 3 minucie podopieczni trenera Jacka Szopińskiego stracili gola. Rajski niezbyt pewnie odbił przed siebie krążek po silnym strzale jednego z zawodników gości, a Bordowski skuteczną dobitką uzyskał prowadzenie dla JKH. W odpowiedzi przed szansą na wyrównanie stanął Różański, jednak nie trafił w bramkę z bliskiej odległości. Przy tej akcji groźnie wyglądającej na pierwszy rzut oka kontuzji doznał Kosowski i chwilę później przy pomocy kolegów musiał zjechać do boksu. Jego absencja na tafli nie trwała jednak długo i już w 7 minucie powrócił do bramki Jastrzębia. W 8 minucie bardzo dobrej sytuacji nie wykorzystał Malasiński, który będąc w sytuacji sam na sam z Kosowskim pozwolił sobie w ostatniej chwili wybić krążek jednemu z obrońców. Minutę później kibice zgromadzeni w Miejskiej Hali Lodowej mieli powody do radości. Fantastyczną indywidualną akcją popisał się K. Bryniczka, który przejechał z krążkiem całe lodowisko, następnie położył Kosowskiego i strzelił po lodzie do siatki gości. W następnych minutach hokeiści obu drużyn zasiadali na ławkach kar, ale wynik nie ulegał zmianie. W 12 minucie czujność Kosowskiego dwukrotnie silnymi strzałami sprawdził Łabuz. Później między 16 a 18 minutą najpierw Rimmel, a potem Kral strzelali na bramkę Szarotek, ale Rajski nie dał się zaskoczyć. Ostatecznie po pierwszej tercji Podhale remisowało z JKH 1:1.
Od pierwszej minuty drugiej części gry w bramce Jastrzębia ponownie pojawił się Kachniarz, a Szarotki przez blisko półtorej minuty grały w osłabieniu. Na szczęście nasi zawodnicy nie stracili w tym czasie bramki w czym duża zasługa rajskiego. Bramkarz MMKS w 21 minucie w kapitalny sposób obronił strzał Krala. Hokeiści JKH ostro zaatakowali bramkę MMKS Podhale i w 25 minucie Rajski dwa razy musiał się zwijać w bramce zatrzymując strzały Danieluka. Trzy minuty potem Podhale powinno objąć prowadzenie, ale Kmiecik z najbliższej odległości nie trafił do pustej bramki. Od 30 minuty Szarotki przez 67 sekund grały w przewadze i w końcu wykorzystały ten okres. Przed bramką Kachniarza powstało zamieszanie w którym już leżąc na lodzie D. Kapica skierował krążek do siatki Jastrzębia. W 34 minucie świetnej okazji na podwyższenie nie wykorzystał Neupauer, trafiając po podaniu Różańskiego prosto w Kachniarza. Kiedy w 36 minucie na ławce kar zasiadał Łabuz, kapitalną kontrę poprowadził Różański, następnie wyłożył krążek Koluszowi który strzałem w okienko zdobył trzecią bramkę. Chwilę później jego strzał mógł skopiować Malasiński, ale nie trafił w krążek po podaniu D. Kapicy. W ostatniej akcji drugiej tercji Michalski zagrał do Bomby, ale jego strzał pewnie obronił Kachniarz.
Ostatnia tercja rozpoczęła się od groźniejszych ataków gości, którzy zdobyli kontaktową bramkę w 44 minucie. Lipina zdołał objechać z krążkiem bramkę szarotek, a następnie strzelił tuż przy słupku pokonując Rajskiego. W 47 minucie co prawda krążek znalazł się czwarty raz w siatce Jastrzębia, ale sędzia ułamek sekundy wcześniej zatrzymał grę gwizdkiem. Później bramki nie uznał i odesłał na ławkę kar jednego z hokeistów JKH. Od 47 minuty nasi zawodnicy grali przez blisko 120 sekund w podwójnej przewadze. Niestety ani Różańskiemu, ani też D. kapicy nie udało się pokonać Kachniarza. Później dwukrotnie furo próbował pokonać Rajskiego, ale nasz bramkarz spisał się bez zarzutu. W ostatnich dwóch minutach trwało prawdziwe oblężenie bramki Podhala. W 60 minucie na ławkę kar zjechał Urbanowicz i już do końca meczu nasi zawodnicy grali w przewadze. Grając rozsądnie do ostatniej syreny zainkasowali komplet punktów odnosząc zasłużone zwycięstwo.
Po meczu drugi trener Jastrzębia nie był w najlepszym nastroju. – Gratuluję Podhalu tego zasłużonego zwycięstwa. Zastanawiam się czy nasi zawodnicy nie myśleli przypadkiem, iż już przed meczem mają zwycięstwo w kieszeni. Dodatkowo uśpiła nas nieco szybko zdobyta bramka. Nastąpiła dekoncentracja, a Podhale grało swój szybki i konsekwentny hokej. I dlatego ten młody zespół wygrał dzisiaj z nami – stwierdził Jacek Chrabański. Radości nie krył natomiast szkoleniowiec MMKS Podhale. – Dzisiejsze zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Po serii porażek moi zawodnicy potrzebowali sukcesu, który pozwoli im uwierzyć we własne umiejętności i wartość zespołu. Przyznaję, że w końcówce było nerwowo i Jastrzębie mogło doprowadzić do wyrównania, ale opatrzność czuwała nad nami. Wydaje mi się, że zawodnicy Jastrzębia w podświadomości mieli wysokie pucharowe zwycięstwo nad nami i zapewne myśleli, że nie sprawimy im jakichkolwiek problemów. Tymczasem moi podopieczni zagrali bardzo ambitnie. I tak będzie w następnych meczach. Przed nikim nie będziemy klękać na lodzie i prosić o najmniejszy wymiar kary. W każdym spotkaniu będziemy walczyć o zwycięstwo – powiedział trener Jacek Szopiński.
MMKS Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 3:2 (1:1, 2:0, 0:1) Bramki: K. Bryniczka 08:51, D. Kapica 30:56, Kolusz 35:46 - Bordowski 02:38, Lipina 44:35
Kary: 14-16
Sędziował Sebastian Molenda
Widzów 700
MMKS Podhale: Rajski – K. Kapica, Łabuz, Kmiecik, K.Bryniczka, Różański – W. Bryniczka, Dutka, D. Kapica, Kolusz, Malasiński – Gaj, Sulka, Michalski, Bomba, Neupauer oraz Leśnicki, Cecuła
JKH: Kosowski (4’ Kachniarz 7’ Kosowski, 20’ Kachniarz) – Rimmel, Bryk, Lipina, Kral, Danieluk – Galant, Dąbkowski, Urbanowicz, Słodczyk, Furo – Pastryk, Labryga, Bordowski, Kąkol, Kulas
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz