W kolejnym spotkaniu ligowym MMKS Podhale pokonało KH Ciarko Sanok. Zwycięstwo przyniosło naszym hokeistom sporo radości, bowiem wygrali z zespołem, który w dużej mierze składa się z byłych zawodników Podhala.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"10300"}
Mecz przeciwko KH Ciarko Sanok miał ogromny ciężar gatunkowy. Po pierwsze gości z Sanoka prowadzi w tym sezonie duet trenerski Jancuska – Ziętara, który wiosną tego roku świętował w Nowym Targu 19. tytuł dla Szarotek. Ponadto w składzie gości występuje obecnie kilku zawodników, którzy są aktualnymi mistrzami Polski, ale w barwach Podhala. Spotkanie rozpoczęło się od szybkich ataków z obu stron. W 3 minucie błąd popełnił jeden z obrońców Sanoka. Połącarz sprytnie uderzył w jego kij i krążek wtoczył się do bramki strzeżonej przez Plaskiewicza. Chwilę później Gruszka doprowadził jednak do wyrównania pokonując Rajskiego strzałem z nadgarstka w momencie kiedy Szarotki grały w osłabieniu. W 10 minucie podopieczni trenera Jacka Szopińskiego odzyskali prowadzenie. Gaj doskonale zagrał do Kapicy, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans Plaskiewiczowi. Chwilę później po strzale Drzewieckiego krążek ponownie wylądował w bramce Szarotek, ale tym razem sędzia gola nie uznał i odgwizdał spalony w polu bramkowym.
Już na początku drugiej tercji nasi hokeiści mieli dogodne sytuacje do podwyższenia, ale ani Czuy, ani też Połącarz nie zdołali pokonać bramkarza gości. W 25 minucie Rajski popisał się świetną obroną po uderzeniu Suura, a w 29 minucie Podhale prowadziło już 3:1. Kmiecik przeprowadził indywidualną akcję i precyzyjnym strzałem pokonał Plaskiewicza. W tym momencie w bramce Sanoka nastąpiła zmiana i miejsce między słupkami zajął Rączka. Swój występ w meczu zaczął od udanej interwencji po strzale Kolusza. Z kolei w 34 minucie szczęście uśmiechnęło się do naszych zawodników, kiedy w zamieszaniu przed bramką Rajskiego z bliskiej odległości pomylił się Dziubiński. W 38 minucie błąd popełnił Rączka. Bramkarz Sanoka wyjechał z bramki, aby wybić krążek spod bandy. Uczynił to jednak tak fatalnie, że Bombie pozostało umieścić „gumę” w pustej siatce. W ostatniej minucie tej części gry goście zdobyli drugiego gola. Radwański strzelił po lodzie, a krążek odbił się od kija Neupauera i zmylił Rajskiego.
W ostatniej tercji hokeiści Sanoka zdobyli bramkę w 43 minucie. Vozdecky wjechał z krążkiem do tercji Szarotek i pięknym strzałem w okienko zmusił do kapitulacji Rajskiego. Dosłownie chwilę po wznowieniu gry przed szansą na zdobycie piątej bramki stanął Michalski, ale jego uderzenie z bliskiej odległości świetnie obronił Rączka. Z kolei w 50 minucie świetną interwencją popisał się Rajski broniąc groźne uderzenie Zapały. W tym okresie gry goście uzyskali sporą przewagę i co chwilę dochodziło do groźnych sytuacji pod bramką Podhala. Na ich drodze stawał jednak doskonale spisujący się w bramce Rajski. Nasz bramkarz bronił uderzenia Zapały, Radwańskiego, Dziubińskiego i Vozdeckiego. Losy spotkania rozstrzygnęły się w 58 minucie. Indywidualną akcją popisał się Kmiecik i strzałem między parkanami Rączki ustalił wynik meczu na 5:3 dla Podhala.
Trener Jacek Szopiński po tym meczu mógł mieć powody do zadowolenia. – Było to kolejne dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Co prawda niepotrzebne kary w trzeciej tercji mogły nas sporo kosztować, ale najważniejsze, że udało nam się dowieźć wygraną do końca. Byliśmy bardzo mocno zmotywowani przed tym meczem i potwierdziliśmy, że trzeba się z nami liczyć – powiedział szkoleniowiec MMKS Podhale. Rozczarowania nie ukrywała natomiast trener Milan Jancuska. – Jestem załamany postawą mojego zespołu. Bez komentarza pozostawię też postawę bramkarzy. Przez 40 minut Podhale grało bardzo dobrze i potrafiło wykorzystać każdy nasz błąd. Z kolei w ostatniej tercji próbowaliśmy jeszcze walczyć o odwrócenie losów spotkania, ale świetnie bronił Rajski – skomentował trener Sanoka.
MMKS Podhale – Ciarko Sanok 5:3 (2:1, 2:1, 1:1)Bramki: Połącarz 02:37, Kapica 08:56, Kmiecik 28:40, 57:33 Bomba 37:28 – Gruszka 03:06, Radwański 39:01, Martin Vozdecky 43:45
Kary: 12-6
Sędziował Grzegorz Dzięciołowski
Widzów 1200
MMKS Podhale: Rajski – Cecuła, Łabuz, Kmiecik, K. Bryniczka, D. Kapica - W. Bryniczka, Dutka, Różański, Kolusz, Czuy, Gaj, Sulka, Bomba, Neupauer, Michalski oraz Puławski, Połącarz, Szumal.
Sanok: Plaskiewicz (29’ Rączka) – Suur, Rąpała, Drzewiecki, Dziubiński, Gruszka, Ivicic, Kubat, Vozdecky, Zapała, Radwański, Gurician, Bigos, Poziomkowski, Milan, Słowakiewicz, Koseda, Owczarek, Hućko, Wilusz, Biały
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz