Nie najlepsze nastroje panowały w byłej stolicy polskiego hokeja po porażce z Cracovią. Nazajutrz trener zrobił czyszczenie mózgów swoim graczom podczas sesji wideo. Pomogło! Górale zmiażdżyli wprost wicemistrzów kraju. GKS Tychy – Wojas Podhale Nowy Targ 1:7 (1:3, 0:3, 0:1)
„Szarotki” z przygodami dotarły do Katowic (mecz rozgrywano w małej hali na Rondzie, bo tyski obiekt przechodzi generalny remont). Już przed halą w Nowym Targu zaliczając stłuczkę, uszkadzając… samochód Kubenko. Potem mieli problemy w Katowicach z…objazdami. Niemniej – jak stwierdził Mariusz Czerkawski – mieli „świeższe nogi” niż tyszanie. Rzeczywiście tyszanie na tle górali wyglądali jakby jeździli z…pełnymi spodniami – bez werwy, ociężale poruszali się po lodzie, przypominając Syrenkę. Ten model samochodu nie miał najmniejszych szans na szybkie nowotarskie Ferrari.
Doradca prezesa PZHL i ekspert TVP Sport Mariusz Czerkawski stanął więc przed trudnym zadaniem, gdy przyszło mu skomentować tragiczny występ GKS, w którym kiedyś grał. Nie pastwił się jednak nad drużyną Wojciecha Matczaka, chociaż mógł, bo dali mu ku temu wiele powodów.
- Statystyka tym razem prawdy nie mówi. Wicemistrzowie kraju oddali więcej strzałów celnych na bramkę Podhala, ale tylko przez krótki moment, gdy złapali kontakt na 1:2 mieli nadzieje na lepszy wynik. Górale szybko im to wybili z głowy. Trudno szukać pozytywów w meczu przegranym tak wysoko. Szczególnie szkoda, że w trzeciej tercji, gdy GKS powinien walczyć o honor, o lepsze samopoczucie przed kolejnymi występami, stracił kolejnego gola - mówił najlepszy polski hokeista w historii.
O przyczynach postawy tyszan aż huczało w kuluarach. Marazm tyskiego zespołu to wypadkowa „sodówy” znacznej części ekipy, niezadowolenia z konieczności grania w Katowicach i tego, że kasa się nie zgadza.
Podhale już po 6 minutach prowadziło 2:0, wykorzystując dwie kary mniejsze Śmiełowskiego oraz – błędy najsłabszego ogniwa w tyskiej ekipie – Gwiżdża. „Szarotki” prowadziły za sprawą pięknych akcji tercetu Voznik, Kubenko i Baranyk. Drugą bramkę nowotarżanie zdobyli na trzy sekundy przed końcem kary Śmiełowskiego.
W 14. minucie Parzyszek strzelił kontaktowego gola, ale radość gospodarzy trwała zaledwie 22 sekundy, bo krążek zatrzepotał w siatce Sobeckiego. Lot krążka po uderzeniu Łabuza zmienił Malasiński. Podhale dopiero się rozpędzało, a prawdziwy festiwal strzelecki pokazało w drugiej tercji. Wtedy sprawy w swoje ręce wzięli młodzi z MMKS Podhale. Bramki Ziętary i Pacigi, po fenomenalnych zagraniach Gruszki zrobiły wrażenie na nowym selekcjonerze kadry. Szwed Peter Ekroth przyjechał, by wyłonić przyszłych kandydatów do drużyny narodowej. Na pewno z tyskiego zespołu nikt nie trafił do jego notesu. – Gruszka sam wpisał się do notesu – zawyrokowali dziennikarze.
- Dopiero drugi mecz polskiej ligi oglądam, więc jeszcze nie mam wyrobionej opinii na temat jej poziomu, zawodników, którzy mieliby tworzyć trzon reprezentacji. Skład ogłoszę 14 października. Mam gruby notes, a w nim wiele nazwisk, jest z czego wybierać – uspokajał Peter Ekroth. Szwed po zetknięciu z realiami polskiego hokeja wcale nie wygląda na przerażonego. - Jeślibym się czegoś bał, to nie podjąłby się tej pracy - uśmiechał się.
A mecz skomentował krótko: - Podhale od początku kontrolowało wydarzenia na tafli. Tychy chyba miały zły dzień. Bardzo słabo zagrały w defensywie, tracąc cały koncept w środkowej strefie. Nie mogły nic zrobić Podhalu - oceniał Ekroth.
Stawka spotkania i obecność nowego trenera kadry zmotywowały Podhale, które po dwóch wpadkach na swoim lodowisku z KH Sanok i Cracovią, rozegrało wyśmienite spotkanie. Na tle tyszan górale wyglądali jakby byli o dwie klasy lepsi. Przewyższali gospodarzy szybkością, składnością i kombinacyjną przeprowadzanych akcji. Nic więc dziwnego, że po końcowym gwizdku arbitra Milan Jancuska po raz pierwszy w tym sezonie był cały w skowronkach. – To było wyśmienite taktyczne dzieło. Od początku narzuciliśmy rywalowi własny styl i tempo gry. Przeciwnik nie był w stanie dotrzymać nam kroku. W ostatnim okresie do upadłego ćwiczyliśmy grę w osłabieniu i w przewagach. To przyniosło efekt. Obiecuję, że z każdym dniem nasza forma będzie zwyżkowała.
Całkowicie na innym biegunie był trener Wojciech Matczak. Z zasępiona miną powiedział: - Chcę jak najszybciej zapomnieć o tym pojedynku. Po 6 minutach było po herbatce. Nie pomagały zmiany w ustawieniu, bo po prostu graliśmy fatalnie we wszystkich formacjach. W każdym elemencie przewyższali nas dzisiaj rywale. Im dłużej trwał ten mecz, tym prezentowaliśmy się gorzej.
GKS Tychy – Wojas Podhale Nowy Targ 1:7 (1:3, 0:3, 0:1)
0:1 – Voznik – Kubenko – Baranyk (1:28 w przewadze), 0:2 – Kubenko – Baranyk – Voznik (5:17 w przewadze), 1:2 – Parzyszek – Wołkowicz – Bacul (13:38), 1:3 – Malasiński – Łabuz (14:00), 1:4 – Ziętara – Gruszka (22:18), 1:5 – Paciga – Gruszka – Priechodsky (32:34), 1:6 – Dziubiński – Zapała (35:34)_, 1:7 – Baranyk – Voznik (54:03 w osłabieniu). Sędziowali: Meszyński (Warszawa) – Hyliński (Oświęcim) i Klich (Sosnowiec). Kary: 16 – 16 min. Widzów 150.
Tychy: Sobecki; Gwiżdż (2) – Gonera, Majkowski – Mejka, Śmiełowski (4) – Jakes, Baranowski – Kotlorz; Bacul – Parzyszek (2) – Wołkowicz (2), Sarnik (2) – Krzak – Proszkiewicz, Woźnica – Bagiński – Banachewicz, Maćkowiak – Jakubik (4) – Salamon. Trener Wojciech Matczak.
Podhale: Zborowski; Sroka (2) – Piekarz (2), Priechodsky – Dutka (4), Petrina (2) – Łabuz, Gil – Galant; Paciga – Zapała (2) – Batkiewicz, Baranyk – Voznik (2) – Kubenko, Malasiński – Dziubiński – Gruszka, Ziętara – Sulka (2) – Iskrzycki. Trener Milan Jancuska.
W pozostałych spotkaniach: Zagłębie Sosnowiec – Cracovia 1:4, Polonia Bytom – Stoczniowiec Gdańsk 1:10, JKH jastrzębie – TKH Toruń 5:2, KH Sanok – Naprzód Janów 5:6.
Stefan Leśniowski
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz