Hokej

Zamknij

„Szarotki” skąpane w „złocie”

Stefan Leśniowski 22:57, 05.03.2009
Treść artykułu pod wideo ↓

Dobiegły końca mistrzostwa Polski juniorów młodszych w hokeju na lodzie, które rozgrywane były na lodowisku w Sanoku w ramach XV Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży Podkarpacie 2009.

Tytuł mistrzowski obronili nowotarżanie, którzy w całym turnieju nie stracili punktu. Więcej, wszystkie spotkania przechylili na swoją korzyść w przekonywującym stylu. Wielkie gratulacje dla sztabu szkoleniowego, zawodników i działaczy. Brązowy medal wywalczyli hokeiści KTH Krynica, którzy w „małym” finale pokonali Mazowsze Warszawa 9:2.

Dyrektoriat zawodów wybrał najlepszych graczy turnieju. Najlepszy bramkarz – Bartłomiej Niesłuchowski (MMKS), defensor – Mateusz Bober (KTH), napastnik – Aron Chmielewski (Stoczniowiec). Punktację kanadyjską wygrał Damian Kapica (MMKS) – 20 pkt (10 goli + 10 podań).

W turnieju finałowym wzięło udział osiem zespołów, podzielonych na dwie grupy. Dwa pierwsze zespoły awansowały do półfinałów, które rozgrywane były na krzyż. W grupach triumfowali młodzi hokeiści z Gdańska i MMKS Podhale Nowy Targ.

Nowotarżanie rozpoczęli zmagania od przekonywującego zwycięstwa nad katowiczanami, a mogło być ono jeszcze okazalsze, gdyby górale grali „poważnie” przez pełne 60 minut. Przy wysokim prowadzeniu próbowali ośmieszać przeciwnika, chcąc wjechać z krążkiem do pustej bramki. Stąd koronkowe akcje, tysiące podań, które przyniosły odwrotny skutek od zamierzonego. Górale tracili wtedy gole.

 – Z takim rywalem nie powinniśmy stracić aż czterech goli – mówi trener koordynator MMKS Podhale, Jacek Szopiński. – Jednak trudno być maksymalnie skoncentrowanym przy wysokim prowadzeniu, kiedy już po kilku minutach jedyną zagadką do rozwiązania było ile goli zdobędziemy. Zwycięstwo nasze nie podlegało, bowiem dyskusji.

Również w drugim meczu zaaplikowali dwucyfrówkę, tym razem „ofiarą” byli hokeiści z Oświęcimia.

– Zaczęliśmy nieszczególnie, od niewykorzystania „setek” – mówi Jacek Szopiński. – Więcej, dopuściliśmy do wyprowadzenia przez oświęcimian kontr. Ale to tylko pierwsze minuty były takie nijakie w naszym wykonaniu. W miarę upływu czasu rozkręcaliśmy się, a nasza przewaga rosła. Linie defensywnie nie były w stanie powstrzymać naszych falowych ataków. Nasza dobra gra udokumentowana została czterema golami, zdobytymi po kapitalnych zespołowych akcjach.

Szczególnie akcje trzeciej formacji, zakończone bramkami mogły przypaść do gustu nawet najwybredniejszym fanom hokeja. Szkoda, że nie wszystkie dogodne sytuacje zamieniliśmy na bramki. Na początku drugiej tercji zdobyliśmy piątego gola i w nasze szeregi wkradło się rozluźnienie. W odstępie minuty straciliśmy dwa gole. Odpowiedzieliśmy w najmniej przez rywala spodziewanym momencie, grając w osłabieniu. Kapitalną kontrę wyprowadził Puławski z Kosem i ten ostatni cudownie trafił do siatki.

– W ostatniej tercji – kontynuuje Jacek Szopiński – kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na lodowisku. Oświęcimianie nie mieli pomysłu na sforsowanie naszych linii defensywnych. Nie potrafili też skutecznie odpierać naszych ataków. My spokojnie ich punktowaliśmy, po ładnych akcjach. Odnieśliśmy drugie przekonywujące zwycięstwo i po dniu przerwy zagramy z „katehetami” o pierwsze miejsce w grupie. Kryniczanie dzisiaj dość szczęśliwie pokonali 5:4 katowiczan.

W ostatnim dniu eliminacji MMKS toczył bój z „katehetami” o pierwsze miejsce w grupie. Słowo „bój” nie jest adekwatne do tego, co działo się na sanockiej tafli. Podopieczni Łukasza Gila dominowali i bardzo szybko pozbawili złudzeń rywala.

– Gdybyśmy zagrali bardziej skutecznie, to wynik byłby znacznie wyższy – twierdzi Jacek Szopiński. – Tylko początek mieliśmy niemrawy, ale z minuty na minutę łapaliśmy „swój” rytm. W drugiej tercji właściwie pozbawiliśmy złudzeń kryniczan. Zagraliśmy tak, jak potrafimy – szybko, składnie. Od razu defensywa rywala zaczęła popełniać błędy. Bramkarz „katehetów” cztery razy nie zdołał ich naprawić. W pozostałych przypadkach miał sporo szczęścia, że nasi napastnicy mało precyzyjnie strzelali. W trzeciej tercji łapaliśmy dużo kar i w tych momentach do głosu dochodzili przeciwnicy. Wtedy też udawało im się stworzyć zagrożenie pod naszą bramką, ale świetnie bronił Niesłuchowski.

Nowotarżanie w walce o finał zmierzyli się z Mazowszem Warszawa. Warszawiacy, dzięki przyznanym punktom walkowerem z MMKS, zajęli pierwsze miejsce w lidze w sezonie zasadniczym. Niestety w decydującej rozgrywce nie potwierdzili swoich wysokich aspiracji. Młode „Szarotki” pokazały im miejsce w szeregu. Wynik powinien wystarczyć za wszelki komentarz. To trzecia dwucyfrówka górali w finale mistrzostw Polski. Podopiecznych Łukasza Gila już tylko krok dzieli od obrony mistrzowskiej korony. Na drodze stanie im gdański Stoczniowiec, który w drugim półfinale, po dramatycznym meczu, dość szczęśliwie uporał się z KTH Krynica (5:3).

– Nasza nawałnica ruszyła wraz z pierwszym gwizdkiem – mówi trener koordynator MMKS Podhale, Jacek Szopiński. – Już w pierwszej zmianie objęliśmy prowadzenie, po przepięknej akcji duetu Kapica – Neupauer. Potem troszkę nerwowości wkradło się w nasze poczynania. Przeciwnik wyprowadził kontratak, który przyniósł mu wyrównanie. Strata gola wpłynęła na chłopaków mobilizująco. Szybko zawarli szeregi i już do końca pierwszej odsłony dominowali na tafli. Najpierw Michalski dobił swój strzał, a potem Kos spod niebieskiej linii trafił w samo okienko. Jeszcze przed przerwą po raz czwarty ulokowaliśmy krążek w warszawskiej bramce.

W drugiej tercji szybko zdobyliśmy dwa gole, a mogliśmy znacznie więcej, bo bez przerwy kotłowało się pod bramką hokeistów ze stolicy. Świetnie im bronił bramkarz. Potem przyszło chwilowe rozkojarzenie i straciliśmy dwie bramki. Niesłuchowski, po swoim zagraniu, został przelobowany, a w drugim przypadku straciliśmy krążek w tercji ataku i kontra zakończyła się utratą kolejnego gola.

To było jednak wszystko, na co pozwoliliśmy rywalowi. Po przerwie znowu ruszyliśmy do huraganowych ataków. Praktycznie nie wychodziliśmy z tercji rywala i gdyby nie forma warszawskiego golkipera, to wygralibyśmy znacznie wyżej. To jemu muszą podziękować koledzy z pola, że nie zostali doszczętnie zniszczeni.
Finałowy pojedynek rozpoczął się nie po myśli górali – cały czas atakowali, posiadali przewagę, ale nadziali się na dwie zabójcze kontry. Drugiego gola gdańszczanie zdobyli grając w osłabieniu.

– Wyszliśmy jacyś spięci i efektem były dwa stracone gole – mówi trener koordynator MMKS Podhale, Jacek Szopiński. – Na szczęście te dwa „klapsy” spuściły z nas ciśnienie i zaczęliśmy mozolnie odrabiać straty.

„Szarotki” ze zdwojoną energią rzuciły się do odrabiania strat. Zaczęły grać szybko, z pierwszego krążka i okazało się, że jest to klucz do rozbicia szczelnej defensywy gdańszczan, drużyny nastawionej na grę z kontrataku. Napór Podhala rósł, a hokeiści z nad morza mieli problemy z zatrzymaniem falowych ataków górali. Często uciekali się do gry faul i nowotarżanie grali w przewadze. Ten handicap wykorzystali podopieczni Łukasza Gila. Podhale wyrównało po obu golach Sulki, zdobytych w odstępie niespełna minuty. Najpierw z Kapicą rozegrali szybko „gumę” i golkiper Stoczniowca został złapany na wykroku, nie zdołał się przemieścić. Chwilę później tenże Sulka, ale tym razem z Neupauerem, „rozklepali” wprost defensywę rywala. Trzy razy między sobą wymienili krążek, nim ta zatrzepotała w siatce.

Nowotarżanie po przerwie poszli za ciosem i widać było lepsze wyszkolenie techniczne i organizację gry. Stoczniowiec sporadycznie atakował, ograniczał się jedynie do wybijania „gumy” byle dalej od własnej bramki. To jednak nie pomogło. Przybysze z nad morza stracili trzy gole. Najpierw na prowadzenie wyprowadził „Szarotki” Kapica. Trójka nowotarżan jechała na bramkarza, który nie wiedział, co zrobią. Napastnik Podhala kiwnął go i wpakował krążek do bramki. Potem, przy grze w przewadze, „zamek” zakończył mocnym i precyzyjnym strzałem z niebieskiej linii W. Bryniczka. Kolejny gol i kolejna ładna akcja podopiecznych Łukasza Gila. Michalski już w pustej bramce ulokował krążek.

W trzeciej tercji nowotarżanie nie forsowali już tak dużego tempa. Spokojnie kontrolowali przebieg wydarzeń na tafli i wyprowadzali bardzo groźne kontry. Mieli aż dziesięć „setek”, ale tylko jedną z nich wykorzystali. Kapica ograł całą defensywę. Stoczniowcy jeszcze zdołali zdobyć jednego gola, na otarcie łez w samej końcówce, grając w liczebnej przewadze. Na więcej nie pozwolili doskonale „czuwający” Podhalanie.

– Od drugiej tercji osiągnęliśmy wręcz przygniatającą przewagę. Przeciwnik nic nie mógł zrobić. Od początku tego turnieju dominowaliśmy i byliśmy jedynym kandydatem do złota. Byliśmy świetnie przygotowani do tego turnieju. Cztery wyrównane piątki, strzelające gole, Liderzy, którzy w najważniejszych momentach nie zawiedli. Cały zespół się uzupełniał. Bez tak wyrównanego składu ciężko byłoby zrobić dobry wynik. – zakończył komentarz trener koordynator MMKS Podhale, Jacek Szopiński.

– Byliśmy zdecydowanie najlepszym zespołem turnieju – mówi trener Łukasz Gil, dla którego to nie pierwszyzna w zdobywaniu mistrzowskich laurów. On po prostu obronił tytuł z zeszłego roku. Wykonał z drużyną świetna pracę – Gdybyśmy jeszcze lepiej wykorzystywali dogodne sytuacje. W finale zmarnowaliśmy sporo setek. Wyszliśmy mało skoncentrowani i początek meczu nam nie wyszedł. Straciliśmy dwa gole, ale szybko wróciliśmy do „swojej” gry.

– Mistrzostwa były trudne, musieliśmy się sporo napracować, chociaż wyniki na to nie wskazują – mówi kapitan drużyny, Władysław Bryniczka. – Co do finału, to rozpoczęliśmy go bardzo spięci. Atakowaliśmy cały czas, ale rywal groźnie kontratakował i strzelił nam dwa gole. To nas tylko zeźliło. Wzięliśmy się solidnie do roboty i w marę upływu czasu nasza przewaga zaczęła przynosić efekty. Graliśmy spokojnie, maksymalnie skoncentrowani, nie pozwalając przeciwnikowi na zbyt wiele. Jesteśmy bardzo szczęśliwi z obrony mistrzowskiego tytułu.

– Nerwy zjadły nas na początku – mówi Krzysztof Sulka, strzelec dwóch pierwszych, jakże ważnych goli. – Straciliśmy dwa gole i trzeba było gonić rywala. Obie bramki zdobyłem w przewadze. Pierwszą w podwójnej, a zaraz potem w pojedynczej. Zrobiłem, co do mnie należało. Potem już poszło. Jestem zadowolony ze swojego występu. – Dobrze mi się broniło w całym turnieju, ale to także zasługa moich kolegów z defensywy – mówi Bartłomiej Niesłuchowski. – Najwięcej pracy miałem z KTH. Wybrany zostałem wtedy graczem meczu. Również trzecia tercja z Gdańskiem była pracowita, ale wszystko, jak nie ja, to koledzy z defensywy likwidowali. Wykonaliśmy plan, jaki postawiono przed nami i z tego bardzo się cieszymy.

WYNIKI

MMKS Podhale Nowy Targ – HC GKS Katowice 14:4 (5:0, 2:2, 7:2)
Bramki dla Podhala: Kapica 4, Michalski 3, Wcisło 2, Wróbel, Sulka, Kolasa, Szumal, Kos.

MMKS Podhale Nowy Targ – Unia Oświęcim 10:2 (4:0, 2:2, 4:0)
Bramki dla MMKS: Wcisło 2, Kos 2, Michalski, Neupauer, Kowal, R. Mrugała, Sulka, Puławski.

MMKS Podhale Nowy Targ – KTH Krynica 6:1 (1:0, 4:0, 1:1)
Bramki dla nowotarżan: Kos 2, Neupauer 2, Wcisło 2.

W innych meczach tej grupy: Unia – KTH 4:5, Katowice – KTH 3:4, Unia – Katowice 11:1.
1. MMKS Podhale    3    9    30–7
2. KTH    3    6    8–13
3. Unia    3    3    18–15
4. Katowice    3    0    8–29

Grupa II: Mazowsze – Naprzód Janów 3:2, Stoczniowiec Gdańsk – Sokoły Toruń 3:1, Naprzód – Sokoły 4:3, Mazowsze – Stoczniowiec 5:6, Stoczniowiec – Naprzód 6:5, Sokoły – Mazowsze 2:4.
1. Stoczniowiec    3    9    15–11
2. Mazowsze    3    6    12–10
3. Naprzód    3    3    11–12
4. Sokoły    3    0    6–11
Półfinały

MMKS Podhale Nowy Targ – Mazowsze Warszawa 11:3 (4:1, 2:2, 5:0)
Bramki dla Podhala: Kapica 4, Neupauer 3, Michalski 2, Kos, Kolasa.

Finał

MMKS Podhale Nowy Targ – Stoczniowiec Gdańsk 6:3 (2:2, 3:0, 1:1)

Bramki dla Podhala: Sulka 2, Kapica 2, W. Bryniczka, Michalski.

O III miejsce: KTH Krynica – Mazowsze Warszawa 9:2

Miano najlepszej drużyny w kraju wywalczyli: bramkarze – Bartłomiej Niesłuchowski i Sebastian Mrugała; obrońcy – Szymon Wróbel, Władysław Bryniczka, Łukasz Szumal, Łukasz Kowal, Łukasz Gacek, Dariusz Gaczoł, Michał Wiktor, Łukasz Pawlikowski; napastnicy – Damian Kapica, Bartłomiej Neupauer, Krzysztof Sulka, Kacper Kos, Marek Puławski, Robert Mrugała, Mateusz Michalski, Kamil Wcisło, Daniel Kolasa, Dawid Pacyga, Maciej Kaczorowski, Patryk Wielkiewicz. Trener Łukasz Gil. Kierownik drużyny Jan Łaś.

sl
(Stefan Leśniowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%