W Warszawie rozpoczęły się mistrzostwa Polski młodzików w hokeju na lodzie z udziałem ośmiu najlepszych drużyn wyłonionych w sezonie zasadniczym i z baraży.
Zespoły podzielono na dwie grupy. W grupie A grają: Sielec Sosnowiec, Unia Oświęcim, KTH Krynica, Mazowsze Warszawa, w grupie B – MMKS Podhale Nowy Targ (obrońcy tytułu), Sokoły Toruń, MOSM Bytom i Orlik Opole. Ta ostania ekipa była pierwszym rywalem górali.
– Hokeiści z Opola mieli być najsłabszą ekipą w grupie, ale pokazali lwi pazur – mówi kierownik nowotarskiej drużyny, Marek Olchawski. – Wyróżniali się szczególnie świetnymi warunkami fizycznymi, dobrze jeździli na łyżwach i grali kombinacyjnie. My mieliśmy różne okresy gry – dobre i złe. Po pierwszej wygranej tercji, w drugiej preferowaliśmy indywidualne zagrania. Niektórzy już myśleli, że prowadząc 2:0 są mistrzami świata i rywal padnie przed nimi na kolana. Nie padł. Więcej, doprowadził do wyrównania. Na szczęście w porę się opamiętali i na drugą przerwę schodziliśmy ponownie z dwubramkowym prowadzeniem. W przerwie zawodnicy dostali niezłą reprymendę od trenera, która przyniosła efekt w postaci czterech goli i pewnej wygranej. Na uwagę zasługuje akcja przy stanie 5:2 przeprowadzona prze trio Stypuła – Olchawski – Kapica. Krążek jak po sznureczku wędrował im od kija do kija, aż wreszcie Stypuła znalazł lukę między krótkim słupkiem i parkanem bramkarza.
– Wczesna pora meczu nie była korzystna dla chłopaków, którym musiałem zrobić pobudkę o 5:30 – dorzuca trener MMKS, Andrzej Słowakiewicz. – Chłopcy byli zaspani, a w drugiej tercji przestali grać konsekwentnie. Musiałem użyć mocnych słów w przerwie, by ich przebudzić. Dokonałem też korekty w ustawieniach poszczególnych piątek. Opolanie postawili nam wysokie wymagania. Szczególnie ich warunki fizyczne były dla naszych sporym utrudnieniem. Mieliśmy problemy z przebiciem się w strefę podbramkową rywala. Do tego w pierwszej tercji zbyt często wędrowaliśmy na ławkę kar.
MMKS Podhale Nowy Targ – Orlik Opole 8:2 (2:0, 2:2, 4:0)
Bramki dla Podhala: Gacek, Gaczoł, Zarotyński, Jakubiec, Stypuła, Worwa, Bryja, Krzysztofiak.
MMKS Podhale: Hreśka; Gacek – Gaczoł, Szal – Fus, Długopolski – Plewa, Wojdyła; Stypuła – Kapica – Olchawski, Zarotyński – Samolej – Jakubiec, Bryja – Wielkiewicz – Worwa, Kolasa – Krzysztofiak – Gleń. Trener Andrzej Słowakiewicz.
*
W drugim swym występie przegrali po dogrywce z Sokołami Toruń.
– Mogliśmy rozstrzygnąć to spotkanie w regulaminowym czasie, gdyby nie nowotarska bolączka, brak skuteczności – twierdzi szkoleniowiec MMKS, Andrzej Słowakiewicz. – Przez cały mecz zmuszeni byliśmy do gonienia rywala. Ten prowadził 1:0 i 2:1. To też miało wpływ na psychikę. Nerwy dawały znać o sobie, a do tego zbyt często odwiedzaliśmy ławkę kar. Tutaj jest całkiem inne sędziowanie niż w małopolskiej lidze. Ponadto chłopcy nie są przyzwyczajeni do gry na maksa przez 60 minut. W lidze na jednej nodze ogrywają Dębicę. Torunianie zwycięskiego gola zdobyli 7 sekund przed końcem dogrywki, gdy graliśmy w osłabieniu. Szlachtowski nie zamroził krążka i dobitka wylądowała w siatce.
MMKS Podhale Nowy Targ – Sokoły Toruń 2:3 (1:1, 1:1, 0:0; 0:1)
Bramki dla MMKS: Olchawski, Bryja.
MMKS Podhale: Szlachtowski; Gacek – Gaczoł, Szal – Fus, Długopolski – Plewa, Wojdyła; Stypuła – Kapica – Olchawski, Bryja – Wielkiewicz – Worwa, Kolasa – Krzysztofiak – Gleń, Samolej, Jakubiec. Trener Andrzej Słowakiewicz.
sl
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz