Hokeiści Wojas Podhale ulegli w trzeciej kolejce ekstraligi zespołowi ComArch Cracovia po dogrywce. Przegrali mecz, który był wygrany. Do szczęścia zabrakło im zaledwie jednej minuty!
Wojas Podhale – ComArch Cracovia 2-3 (0-0, 2-0, 0-2, 0-1)
Baranyk 26:49, 34:58 - Witowski 50:56, L. Laszkiewicz 58:58, Piotrowski 62:10
Kary: 10 min – 12 min.
Sędziował Paweł Meszyński z Warszawy.
Widzów: 2000
Podhale: Zborowski – Dutka, Suur, Baranyk, Voznik, Bakrlik; Ivicic, Łabuz, Gruszka, Batkiewicz, Malasiński; Sulka, Galant, Kmiecik, K. Bryniczka, Ziętara oraz Kapica, Neupauer, Iskrzycki.
Cracovia: Radziszewski – Wajda, Csorich, L. Laszkiewicz, Pasiut, D. Laszkiewicz; Dudas, Dulęba, Radwański, Biela, Witowski; Noworyta, Kłys, Piotrowski, Musial, Drzewiecki oraz Guzik, Rutkowski, Landowski oraz Bryła.
Początek pierwszej tercji zapowiadał ostrą walkę z obu stron z optyczną przewagą po stronie gości. Krakowianie częściej przebywali w tercji obronnej „Szarotek”, ale ich akcje nie przynosiły efektu. Po niemal siedmiu minutach pierwszy groźny atak przeprowadzili gospodarze i to w chwili, kiedy na ławce kar przebywał Sroka. Baranyk przedarł się przez dwóch obrońców i strzelił ostro w spojenie słupka z poprzeczką. W 11 minucie kolejny groźny atak Podhala. Batkiewicz zagrał zza bramki do Ivicicia, ale ten uderzył mocno a za razem niecelnie. Kilka minut później prowadzenie mogli objąć hokeiści „Pasów”. D. Laszkiewicz dograł dokładnie do Pasiuta, ale na szczęście dla Podhala ten strzelił wysoko nad poprzeczką. Minutę później niemal w identycznej sytuacji spudłował Musiał. Od 17 minuty przebudzili się podopieczni Milana Jancuski. Bardzo mocny strzał Malasińskiego instynktownie odbił Radziszewski, a Gruszka niestety nie zdążył z dobitką. 90 sekund przed końcem pierwszej odsłony, Piotrowski silnie uderzył nas bramkę Podhala z prawego bulika, ale Zborowski w sobie tylko znany sposób zdołał odbić krążek. W odpowiedzi zaatakowało Podhale. Ivicić huknął z niebieskiej linii, a będący tuż przed bramką Cracovii Malasiński dołożył tylko kij. Niestety krążek minimalnie minął prawy słupek bramki Radziszewskiego i po 20 minutach na tablicy widniał wynik bezbramkowy.
Drugą tercję ponownie lepiej rozpoczęli goście. L. Laszkiewicz silnie uderzył w 24 sekundzie i krążek przeleciał tuż obok bramki Zborowskiego. W 23 minucie na ławkę kar powędrował Biela i „Szarotki” szybko zdołały zamknąć Cracovię w jej tercji obronnej. Silnie na bramkę uderzył Sroka, ale krążek o centymetry poszybował nad poprzeczką. Grając w liczebnej przewadze gospodarze doprowadzili do ogromnego zamieszania pod bramką „Pasów” po którym Radziszewski z najwyższym trudem obronił strzał Baranyka. Mimo, że Cracovia była w ostrych opałach, to przybyszom spod Wawelu udało się \"przeżyć” te dwie minuty osłabienia. Sztuka ta nie udała się gościom w ostatnich pięciu minutach, kiedy za zahaczanie na 2 minuty z lodu musiał zjechać Pasiut. W 27 minucie Podhale objęło bowiem prowadzenie. Voznik wjechał w tercję Cracovii i zagrał Baranyka. Najlepszy strzelec rundy zasadniczej poprzedniego sezonu uniósł tylko lekko głowę i sekundę później krążek wylądował w siatce między parkanami Radziszewskiego. 1:0 i hala lodowa eksplodowała radością. „Pasy” ruszyły do odrabiania strat i za sprawą braci Laszkiewiczów goście mogli wyrównać w 29 minucie. Leszek zagrał do Daniela, a starszy z braci uderzył ostro z siedmiu metrów. Kapitalną Interwencją popisał się Zborowski i „Szarotki” nadal prowadziły. Po tej akcji do przodu ponownie ruszyło Podhale. W 31 minucie Batkiewicz wjechał z krążkiem w tercję krakowian, ale strzelił prosto w bramkarza gości. Chwilę później z niewielkiej odległości Radziszewskiego nie zdołał pokonać Łabuz. W 35 minucie padł drugi gol w tym spotkaniu. Baranyk w kapitalny sposób objechał bramkę gości i pięknie z backhandu umieścił krążek w bramce na 2:0. Niemal do końca tej tercji dominowali gospodarze. Okazji do podwyższenia nie wykorzystał K. Bryniczka, a w odpowiedzi Zborowski obronił silny strzał L. Laszkiewicza z 3 metrów!
Wydawać by się mogło, że zawodnicy Podhala w trzeciej tercji skoncentrują się na kontrolowaniu gry i bez większych kłopotów dowiozą do końca spotkania trzypunktową zdobycz. Tym bardziej, że goście w pierwszych minutach nie palili się do zdecydowanych ataków. Kiedy D. Laszkiewicz zasiadł na ławce kar w 49 minucie, „Szarotki” mogły zaliczyć kolejne trafienia, ale zarówno Łabuz jak i Gruszka pudłowali jeszcze w tej samej minucie. Ku konsternacji kibiców w 51 minucie goście zdobyli gola, po którym trener „Szarotek” omal nie eksplodował w boksie ze złości. Dudas ostro uderzył z niebieskiej linii, a będący tuż przed bramką Witowski stanął na linii strzału Krążek odbił się od jego kija i ugrzązł w bramce Zborowskiego. 2:1 i ataki Cracovii przybrały na sile. Niestety dla gospodarzy przyniosły one skutek na 62 sekundy przed końcem regulaminowego czasu. Pasiut uderzył na bramkę, Zborowski odbił krążek do którego dopadł L. Laszkiewicz i strzałem po lodzie pozbawił Podhale trzech punktów. W dogrywce gospodarze sprawiali wrażenie jakby uszło z nich powietrze i w 63 minucie po pięknym strzale Piotrowskiego w samo okienko zjechali z lodu pokonani. Wielka szkoda, ponieważ rozegrali naprawdę dobre spotkanie i tylko niewielkiemu jeszcze doświadczeniu najmłodszych zawodników „zawdzięczać” możemy, że nasi zawodnicy zamiast trzech zdobyli zaledwie jeden punkt.
Milan Jancuska (trener Podhala): „ Mam spory żal do sędziów, że uznali pierwszego gola dla Cracovii. Po wznowieniu z którego poszła akcja bramkowa zawodnik Cracovii zagarnął krążęk łyżwą z bulika. Sędzia powinien przerwać grę i jeszcze raz ja wznowić, a tego nie zrobił. To był moment, który moim zdaniem zadecydował o dalszym przebiegu meczu. Mam w zespole dużo młodych chłopaków i ta sytuacja negatywnie wpłynęła na ich psychikę”
Paweł Wargenau
0 0
\"Mam w zespole dużo młodych chłopaków i ta sytuacja negatywnie wpłynęła na ich psychikę” - no przepraszam bardzo, ale chyba chłopacy pomylili sporty, skoro maja słabą psychikę po utraconej bramce, a co było po przegranym meczu.
NO niestety to tylko sport, wygrywa silniejszy, zdolniejszy i SPRYTNIEJSZY ;-)Tym razem okazala się Cracovia.
Trzeba szkolić, za dwa lata może co zdziałamy w tym skłądzie, młodzi prawie się wgraja.
Aha proponuję jakiegoś psychologa sportowego dla GRACZY!!!
. . .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz