Na lodowisku w roli kapitana zespołu Wojas Podhale Nowy Targ stanowczo i skutecznie kieruje poczynaniami kolegów. W życiu prywatnym jest natomiast ciepłym i skromnym człowiekiem. O atmosferze świąt Bożego Narodzenia, rodzinie i wigilijnych przysmakach z Rafałem Sroką rozmawia Paweł Wargenau.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"6960"}
– Już za kilka dni zasiądziesz z najbliższymi do wigilijnego stołu. Czy dla tak twardego człowieka, jak Ty, święta Bożego Narodzenia są czasem szczególnym, czy może traktujesz je jako kilka kolejnych wolnych dni w roku?– Dla mnie to najważniejsze chwile w roku. Uwielbiam święta Bożego Narodzenia i zawsze z pewną niecierpliwością oczekuję ich nadejścia. Wigilia i następne dni są okazją do tego, aby cała rodzina zebrała się razem przy stole. Przyjeżdżają najbliżsi znajomi i mam możliwość nadrobić wszystkie zaległości w kontaktach z ludźmi, na których mi zależy.
– Bierzesz czynny udział w przygotowaniach do świąt, czy starasz się unikać domowych obowiązków?– Moje zaangażowanie jest niestety minimalne, a to głównie z racji obowiązków zawodowych. Gramy teraz dosłownie co trzy dni i większość czasu spędzam poza domem. Oczywiście staram się w miarę możliwości pomóc żonie, robiąc na przykład zakupy. Jednak całe przedświąteczne zamieszanie zostaje na głowach moich kochanych pań. Mam tu na myśli moją żonę Ewę, mamę i siostrę. Jest w naszej rodzinie taka tradycja, że kolację wigilijną jednego roku spożywamy w naszym domu, a w następnym w rodzinnym domu mojej żony. W tym roku spotkamy się u nas i już nie mogę się doczekać tej chwili.
– Czy to znaczy, że nie można cię zastać na przykład przy lepieniu uszek do barszczu?– Nie, nie można (śmiech). Ale lubię razem z dziećmi ubierać choinkę. Przecież to jest domena tatusiów. Lubię patrzeć, jak dużą radość sprawia to moim dzieciom. Uszka, karpie i ciasta pozostawiam paniom.
– Przebierzesz się za Mikołaja, rozdając najbliższym prezenty?– Niewykluczone. Co prawda w ostatnich latach kładliśmy prezenty pod choinkę, ponieważ nasza Aleksandra ma już 12 lat i jakiś czas temu przestała wierzyć, że upominki przynosi święty Mikołaj. Ale w tym roku zapewne znowu pojawi się on u nas i specjalnie dla mojego trzyletniego synka Marcina przyniesie kilka prezentów.
– Czy będąc dzieckiem zdarzało ci się szukać wcześniej, gdzie rodzice schowali podarunki przeznaczone dla ciebie?– Jasne, że tak. Ale kto z nas tego nie robił? Podobnie jest z moimi dziećmi. Już teraz nie mogą doczekać się chwili, kiedy będą mogły zobaczyć prezenty i doskonale z żoną wiemy, że próbują je znaleźć. Na szczęście potrafimy dobrze je ukryć i dopiero w wigilijny wieczór Mikołaj dostarczy je naszym dzieciom.
– Która z wigilijnych potraw jest najbliższa twemu podniebieniu?– Uwielbiam ryby pod niemal każdą postacią. A za karpiem po prostu przepadam. A karp wigilijny smakuje mi najlepiej. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale tak właśnie jest. Poza tym bardzo lubię barszcz z uszkami. Chętnie pojadłbym też świątecznych wypieków, ale muszę ich sobie niestety odmawiać. W trakcie sezonu bardzo muszę uważać na wagę, a w okresie świąt bardzo łatwo złapać kilka dodatkowych kilogramów.
– Czy zdarzyło ci się kiedykolwiek spędzić święta bez najbliższych?– Niestety, tak. Kilka lat temu byłem na zgrupowaniu kadry w Gdańsku, a w pierwszy dzień świąt wyjeżdżaliśmy za granicę na jakiś mecz. To było bardzo dziwne przeżycie, kiedy całą drużyną zasiedliśmy do Wigilii, a każdy był myślami przy swojej rodzinie. Pamiętam, że było mi wówczas smutno i pomstowałem na fakt, że nie mogę być z najbliższymi. Podobnie czuli się moi koledzy i żaden z nas nie wspominał tej Wigilii dobrze. W ten wieczór nikt nie powinien być sam i trzeba zrobić wszystko, co możliwe, aby spędzić go z rodziną. Moim zdaniem rodzina powinna być dla każdego człowieka najważniejsza. Osobiście jestem domatorem i wolny czas najbardziej lubię spędzać właśnie z najbliższymi.
– Czy przed świętami Bożego Narodzenia spotykacie się w gronie kolegów z drużyny, aby dokonać podsumowania kończącego się roku?– Oczywiście, ale nie tylko z tego powodu. Zawsze jest fajnie, ponieważ w szatni dokonujemy losowania – zupełnie tak, jak w szkole, gdzie dzieci w klasie losują między sobą, kto komu kupuje prezent. Później jest sporo uciechy, ponieważ upominki są zazwyczaj śmieszne, a obdarowani nie zawsze mają najmądrzejsze miny po ich rozpakowaniu (śmiech). Oczywiście, składamy sobie również serdeczne życzenia, w których dominują te związane ze zdrowiem. Przekazujemy sobie też życzenia dla naszych rodzin i ogólnie w szatni panuje wyjątkowa atmosfera.
– W klubie powstał pomysł, abyście wcielili się w rolę Mikołaja i odwiedzili z prezentami dzieci najbardziej potrzebujące pomocy i ciepła. Co o tym sądzisz?– To kapitalna inicjatywa i można jej tylko przyklasnąć. Bardzo często zajęci własnymi sprawami i problemami nie zwracamy uwagi na fakt, że wokół nas jest zbyt dużo dzieci, które pod choinką nie znajdą prezentu. I sprawienie radości tym dzieciom jest wręcz naszym obowiązkiem. Skoro my, dorośli, lubimy dostawać prezenty, to co dopiero najmłodsi. Wiem, że w domach dziecka czy innych placówkach opiekuńczych dzieciaczki dostają jakieś paczki świąteczne, ale jeśli mamy możliwość dać im też coś od siebie, to jestem przekonany że powinniśmy tak właśnie postąpić.
– Bierzesz też czynny udział we wspólnej akcji klubu Wojas Podhale i naszej redakcji, mającej na celu promowanie kulturalnego dopingowania wśród dzieci i młodzieży. – Brałem udział w spotkaniu z uczniami we Frydmanie i muszę powiedzieć, że było to bardzo miłe przeżycie. Nawet nie przypuszczałem, że dzieci tyle wiedzą o zespole i że żywo interesują się naszymi wynikami. Mam nadzieję, że dzisiejsi uczniowie, mający dziesięć czy dwanaście lat, w niedalekiej przyszłości będą regularnie zasiadać na trybunach hali lodowej w Nowym Targu, aby dopingować naszą drużynę.
– Z okazji świąt ludzie składają sobie najróżniejsze życzenia, ale jednocześnie bardzo często po cichu kierują życzenia pod własnym adresem. Czego życzyłbyś sobie z okazji zbliżających się świąt?– Prawda jest taka, że to mój ostatni sezon w barwach Podhala. Nie zamierzam oczywiście zmieniać klubu, po prostu przyszedł czas aby zakończyć karierę. Nie było mi łatwo podjąć tę decyzję, ale czas biegnie nieubłaganie. Dlatego życzę sobie przede wszystkim tego, abym w niedalekiej przyszłości mógł zająć się czymś, co sprawiać mi będzie satysfakcję, a jednocześnie pozwoli mi nadal godnie utrzymywać rodzinę.
– Masz na myśli pracę w klubie, którego jesteś wychowankiem?– Niezupełnie. Oczywiście, że mógłbym pomagać klubowi w pracy z młodzieżą, ale niestety, nie posiadam uprawnień trenerskich. Co prawda mógłbym się kształcić w tym kierunku, ale nie jestem przekonany, czy byłbym dobrym szkoleniowcem.
– Dlaczego?– Trener moim zdaniem musi mieć charyzmę, silną osobowość i być prawdziwym przywódcą. Nie uważam, abym posiadał te właśnie cechy. Jestem z natury człowiekiem spokojnym i raczej zajmę się w przyszłości inną działalnością, niekoniecznie związaną ze sportem.
– Zwieńczeniem twojej wspaniałej kariery byłoby z pewnością zdobycie przez Szarotki kolejnego tytułu mistrza Polski. Tego chyba też sobie życzysz?– Oczywiście i mam nadzieję, że tego życzy sobie każdy mieszkaniec Podhala, który choć troszkę interesuje się sportem. O tytuł nie będzie łatwo, bowiem rywali mamy doskonałych. Musimy jednak pamiętać, że reprezentujemy najbardziej utytułowany klub i to do czegoś zobowiązuje. Wierzę, że stać nas na zdobycie mistrzostwa i razem z kolegami na pewno zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby sprawić naszym kibicom sporo radości.
Korzystając z możliwości, chciałbym wszystkim kibicom i czytelnikom Tygodnika Podhalańskiego złożyć najserdeczniejsze życzenia świąteczne, a także życzenia wszelkiej pomyślności w nadchodzącym Nowym 2010 Roku. Mam nadzieję, że nowy rok przyniesie nam wszystkim wiele dobrego, a naszemu klubowi kolejne sukcesy.
Rozmawiał
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz