Prezes MMKS Podhale Nowy Targ Mirosław Mrugała spotkał się z dziennikarzami i kibicami we własnym biurze.
Było to dziwne spotkanie. Prezes MMKS miał do przekazania przedstawicielom mediów i sympatykom nowotarskiego hokeja tylko jedną dobrą informację, która tak naprawdę nie wywarła na zebranych większego wrażenia. – Informuję państwa, że mamy już wpis do KRS, dzięki któremu do nazwy naszego klubu powrócił człon \"Podhale\" – stwierdził Mirosław Mrugała. Później nie było już tak miło i różowo.
Prezes MMKS zaznaczył, że żaden z zawodników nie ma jeszcze podpisanego z klubem nowego kontraktu. Nie ma, ponieważ klub zabezpieczył środki budżetowe na zbliżający się wielkimi krokami sezon dopiero w 45 procentach. – Jestem realistą i nie podpiszę kontraktów, dopóki nie będę miał zabezpieczonych na ten cel na koncie pieniędzy. W chwili obecnej mamy około 25 osób, które zadeklarowały konkretną pomoc. Na bieżąco podpisujemy stosowne umowy. Jedna z tych osób dokonała już nawet wpłaty na klubowe konto. To jednak za mało, abym mógł z czystym sumieniem podpisać kontrakty z zawodnikami. Nie zamierzam później odpowiadać przed sądem za działanie na szkodę stowarzyszenia, skoro nie będę w stanie wywiązać się z zobowiązań. Od czasu zawieszenia działalności przez spółkę Wojas Podhale upłynęło nie wiele czasu i trudno jest w tak szybkim tempie znaleźć sponsora strategicznego - kontynuował sternik MMKS. Nikt nie neguje tego, że władze MMKS mocno pracują nad tym aby klub związał koniec z końcem.
Zgromadzonych na konferencji bardzo interesowała jednak sprawa dotycząca decyzji PZHL odnośnie konieczności udziału MMKS w turnieju barażowym o prawo gry w ekstralidze w sezonie 2010/2011. Chyba nikt nie krył zdziwienia, że władze MMKS nie zamierzają najwyraźniej stawiać oporu wobec decyzji hokejowej centrali. – Według moich informacji treść porozumienia z 2002 roku znacząco różni się w treści od tego, co na swojej ostatniej konferencji przekazywał mediom prezes Andrzej Podgórski. Dlatego postanowiłem przekazać stosowne materiały do analizy naszym prawnikom. Jeśli znajdą oni w dokumentach punkty umożliwiające nam odwoływanie się od decyzji zmuszającej nas do gry w barażach, to z pewnością będziemy się odwoływać – twierdził prezes MMKS. Problem w tym, że czasu na wszelkie odwołania pozostało naprawdę nie wiele. Ponadto PZHL powołuje się na ustawę z 2005 roku dotyczącą konieczności przejmowania zobowiązań w przypadku przekazywania innym klubom prawa do gry w określonych klasach rozgrywek. Tutaj pojawiają się jednak wątpliwości prawne, bowiem po pierwsze w naszym kraju prawo nie działa wstecz, a po drugie w przypadku MMKS trudno mówić przejmowaniu od spółki Wojas Podhale czegokolwiek. – Mam na biurku pismo, w którym spółka Wojas Podhale potwierdza przyjęcie na siebie wszelkich swoich zobowiązań i potwierdza chęć ich uregulowania. Tym bardziej dziwię się, że mielibyśmy przejmować jakiekolwiek długi – z lekką irytacją twierdził prezes. Nie potrafił jednak odpowiedzieć, dlaczego dopiero teraz prawnicy MMKS zamierzają badać dokumenty, skoro pogłoski o barażach pojawiły się dużo wcześniej. Zbagatelizował też samą kwestię występów w barażach twierdząc, że mistrzowie Polski rozniosą w nich każdego rywala. Najważniejsze według prezesa jest w tej chwili doprowadzenie do tego, aby klub miał zabezpieczony budżet przynajmniej w 70 procentach. W przeciwnym razie rysuje się czarny scenariusz, w którym klubowi nie uda się zatrzymać w zespole nawet dzisiejszego trzonu składającego się z Kolusza, Zapały, Malasińskiego, Dutki czy Sulki.
Prezes Mrugała nie potrafił i nie chciał jednak odpowiedzieć na pytanie, co stanie się z klubem, jeżeli władze nie zdołają zapewnić planowanego budżetu. I dlatego zapewne wystosował do wszystkich kibiców hokeja na Podhalu dramatyczny apel o pomoc, przekazując przedstawicielom mediów numer konta na który kibice mogą wpłacać dobrowolne datki na rzecz klubu lub kupować karnety – cegiełki. Po tej konferencji prasowej trudno zatem o optymizm i kreowanie świetlanej przyszłości. Wszyscy ludzie sportu oraz mieszkańcy i biznesmeni na Podhalu powinni się natomiast zastanowić, czy jeśli w Nowym Targu zabraknie Szarotek, to oprócz jarmarku ktokolwiek w Polsce będzie pamiętał o tym, że nasze miasto jest czymś więcej niż tylko punktem na mapie trasy z Krakowa do Zakopanego.
Konto MMKS na które kibice mogą wpłacać datki wspierające klub i kupować karnety-cegiełki:
94 8812 0005 0000 0000 0101 0002 z dopiskiem Ekstraliga
Paweł Wargenau
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz