Kasina Wielka – rodzinna wieś Justyny Kowalczyk przygotowuje się do przywitania złotej medalistki. Wieś oszalała z radości.
Justyna Kowalczyk medalistką Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym. 31 lat po Józefie Łuszczku mamy znów złoto w tej dyscyplinie.
Z samej wsi do Czech wyjechały trzy autokary z kibicami – sąsiadami Justyny. Nikt nie potrafi policzyć, ile jeszcze osób wyruszyło prywatnymi samochodami, by kibicować krajance. Choć pełni optymizmu, chyba tylko po cichu marzyli, że usłyszą mazurka Dąbrowskiego, tym bardziej że dwa dni wcześniej zdobyła brąz.
– Ja nie pojechałam, ale oglądałam Justynę w domu, w telewizorze. Co czułam, gdy przybiegła na metę? Płakałam, chyba jak wszyscy. Przecież ona nieraz przychodziła tu na zakupy, zawsze pogodna, uśmiechnięta. Taka nasza – nie ukrywa wzruszenia sprzedawczyni w sklepie w Kasinie Wielkiej.
Wieś już szykuje się na wielkie powitanie mistrzyni. Kiedy? Tak naprawdę jeszcze nikt nie wie. Nawet rodzice. Justyna wpada do domu głównie w przejazdach – w drodze z zawodów gdzieś na południu Europy na północ kontynentu. A że szykują się kolejne w Szwecji – Justyna pewnie zajrzy do Kasiny.
Trzy dni po zawodach największe emocje opadły. Kowalczykowie mieszkają niedaleko szkoły, w której polskiego uczy pani Stanisława, mama Justyny. Józef, ojciec Justyny, wraz z żoną jeździ niemal na każde większe zawody, o ile nie są zbyt daleko. Nie mogło zabraknąć Kowalczyków w Libercu. – Zawsze stajemy na trasie, na najtrudniejszym podjeździe, żeby ją motywować, pomóc okrzykiem, gestem. Jak przybiegła do nas, wiedziałem, że będzie medal, nie zdawałem sobie tylko sprawy z tego, jakiego koloru. Pobiegliśmy z żoną w stronę stadionu. Na telebimie jeszcze zobaczyłem, jak tuż przed stadionem wyprzedza Norweżkę. Samego finiszu nie widziałem. Tylko usłyszałem spikera, że Justyna wygrała – wspomina ojciec.
Pani Stanisława widziała jeszcze mniej, bo biegnąc za mężem, poślizgnęła się i wyłożyła jak długa. – Wiedziałam, że tam jest ślisko, zawsze, jak tamtędy przechodziliśmy, sama ostrzegałam wszystkich, żeby uważali. Ale co tam. W takiej chwili nie myśli się o wywrotce – dodaje.
Córkę zobaczyli dopiero po ponad dwóch godzinach, gdy – podobnie jak cała czołówka – przeszła badania antydopingowe. Ale nie mieli zbyt wiele czasu dla siebie. W końcu o swoje dopominali się dziennikarze. Na kolejne wrażenia, tak jak tłum kibiców, czekali do momentu dekoracji. – Mąż był oblegany przez dziennikarzy, ja z córką stałyśmy w tłumie. Łzy? No jasne – wspomina i dyskretnie ociera kącik oka.
Właściwie przygoda Justyny z narciarstwem biegowym zaczęła się przypadkowo. W podstawówce była świetna w biegach przełajowych, a że po dawnym programie w szkolnych magazynach zalegały narty biegowe, wuefiści chętnie ćwiczyli też tę dyscyplinę na lekcjach. Podczas jakichś zawodów wypatrzył ją nowotarżanin, Stanisław Mrowca, wówczas trener klubu Maraton w Mszanie Dolnej. I po czterech miesiącach zdobyła już mistrzostwo Polski młodziczek. – Taka już jest, że jak coś robi, to poświęca się temu bez reszty – mówi z dumą tata. Jest jeszcze jeden nowotarski akcent w karierze Justyny Kowalczyk – wygrała pierwszy Bieg Papieski, zorganizowany w stolicy Podhala.
Justyna była też mocno związana z Zakopanem. Jest absolwentką tutejszej Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Nie zapomina o swojej szkole, do której z największych imprez wysyła kartki z pozdrowieniami.
Miejmy nadzieję, że to nie koniec emocji podczas Mistrzostw Świata w Libercu. W piątek o godz. 13. Justyna Kowalczyk wystartuje w sztafecie kobiet, a w sobotę o tej samej porze – w biegu na 30 km techniką dowolną.
Trzymajmy kciuki.
Józef Figura
0 0
Urodziła się w Limanowej i mieszka koło Mszany Dolnej.........i jest ...nasza?.
Coś nasze Zakopane czy podhale nie może ostatnio się pochwalić mistrzamiw sportach zimowych ........Adaś przecie też z Wisły.
Chyba mistrzowie pędzących spłoszonych koni jedynie.............z podhala.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz