W Domu Podhalan gościli 14 maja wysocy rangą oficerowie \"podhalańczycy\". Okazją do ich zaproszenia było odsłonięcie tablicy pamiątkowej, poświęconej gen. Andrzejowi Galicy – twórcy formacji Strzelców Podhalańskich.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"1001"}
Andrzej Galica, góral z Białego Dunajca, stworzył w 1918 roku formację Strzelców Podhalańskich. Za zasługi w czasie I wojny światowej i wkład w tworzenie niepodległego państwa polskiego otrzymał z rąk marszałka Piłsudskiego stopień generała. Znane było jego powiedzenie, które stało się mottem \"podhalańczyków\", żołnierzy w pelerynach i kapeluszach wzorowanych na góralskich: \"Kieby co kany co abo co – to my som\". No i byli. I to nie byle kto, bo sam dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich – gen. brygady Tomasz Bąk i dowódca 5. batalionu tej brygady – płk dyplomowany Zbigniew Ząbek.
Okazją do ich bardzo krótkiego, bo zaledwie dwudniowego pobytu była uroczystość odsłonięcia w chicagowskim Domu Podhalan tablicy pamiątkowej, poświęconej gen. Andrzejowi Galicy. – Udział w tej uroczystości jest dla nas wielkim zaszczytem i honorem. Generał Galica był twórcą naszej formacji, jest także patronem 5. batalionu naszej brygady. Upamiętnienie gen. Galicy tutaj, w Chicago, gdzie tak kultywuje się tradycje ziem, z których on się wywodził, to dla nas wielka uroczystość – zapewniał obecny dowódca podhalańskich wojsk, generał brygady Tomasz Bąk.
Pomysłodawcą ufundowania tablicy był prezes koła noszącego imię gen. Galicy – Andrzej Gędłek. – Wszystko zaczęło się w 2006 roku, kiedy byłem w Polsce i z delegacją Podhalan z Białego Dunajca odwiedziłem żołnierzy z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie. Podczas rozmowy na temat integracji wojska ze społeczeństwem zaprosiłem żołnierzy podhalańczyków do odwiedzenia Chicago, aby przy okazji ewentualnej wizyty uhonorować też jakoś twórcę ich formacji – wspomina Andrzej Gędłek. – W ubiegłym roku, po rozważeniu różnych propozycji, razem z prezesem oddziału ZP w Białym Dunajcu Władysławem Sichelskim doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie w Domu Podhalan umieścić tablicę upamiętniającą naszego wielkiego krajana. Uroczystość miała się odbyć już w ubiegłym roku. Z przyczyn niezależnych nie doszła ona wtedy do skutku. Ale na szczęście w tym roku wszystko udało się sfinalizować. Zarówno dowódca 21. brygady, jak i dowódca 5. batalionu, noszącego imię generała Galicy, w swoich napiętych harmonogramach znaleźli te dwa dni czasu na przyjazd do Chicago – dodaje prezes.
Odsłonięcie tablicy upamiętniającej gen. Galicę w Chicago miało bardzo uroczystą i bogatą oprawę. Najpierw w kościele św. Brunona została odprawiona Msza św. w intencji generała, żołnierzy podhalańskiej formacji i mieszkańców Białego Dunajca. Celebrował ją w asyście 5 polonijnych księży kapelan ZPPA ojciec Wacław Lech. W swoim bardzo patriotycznym i wzruszającym kazaniu ojciec Wacław przybliżył sylwetkę generała. Mówiąc o polskich bohaterach, zacytował poetę Artura Oppmana \"A po tych wszystkich, co ginęli sami, aby nas zbawić swoją krwią czerwoną, za śmierć dla jutra, za ten lot słoneczny, o Polsko, odmów odpoczynek wieczny...\"
Po mszy generał Bąk i pułkownik Ząbek w góralskim powozie pojechali do Domu Podhalan w pochodzie ze sztandarami ZPPA, góralską kapelą i w asyście konnych Podhalan oraz kawalkady pojazdów z polskiego klubu motocyklowego \"Biały Orzeł\". Po przywitaniu gości przez prezesa Stanisława Zagatę i prowadzącego uroczystość Józefa Bafię, podhalańska artystka Mirka Sojka-Topór odśpiewała hymny: amerykański i polski. Wystąpił też dziecięco-młodzieżowy zespół góralski \"Chochołowianie\". Przy tablicy, przykrytej biało-czerwoną flagą, honorową wartę pełnili ułani ze Stowarzyszenia Ułanów Polskich im. Tadeusza Kościuszki oraz członkowie zespołu \"Siumni\". Uroczystego odsłonięcia dokonali: gen. Tadeusz Bąk i prezes ZPPA Stanisław Zagata. Potem rozpoczął się bankiet. Prócz wspomnianych już osób wzięli w nim udział m.in.: uczestnik bitwy pod Monte Casino płk. Feliks Krzan, sybiraczka Teresa Bijos, konsul Mariusz Gbiorczyk, przedstawiciele Związku Klubów Polskich: Katarzyna Bardo, Tadeusz Czajkowski, przewodniczący Komitetu Budowy Pomnika Katyńskiego Wojciech Seweryn. Byli też członkowie Związku Podhalan.
Gen. Bąk podkreślił w swoim wystąpieniu, że fakt odsłonięcia tablicy jest dla niego wielkim zaszczytem, gdyż dowodzona przez niego brygada jest spadkobierczynią żołnierskich tradycji podkomendnych generała Galicy.
– Jest to nie tylko patron mojego batalionu, ale też człowiek wyznaczający nam granice postępowania. Wielki patriota i my w jego duchu możemy wychowywać młode pokolenia żołnierzy\" – stwierdził z kolei pułkownik Zbigniew Ząbek.
Na zakończenie bankietu oficerowie otrzymali drobne upominki. W rewanżu przekazali Podhalanom figurkę-statuetkę żołnierza w pelerynie i kapeluszu oraz ryngraf 5. batalionu 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Prezes koła Biały Dunajec Andrzej Gędłek – główny organizator uroczystości – otrzymał ponadto pamiątkowy kubek \"podhalańczyków\" z podziękowaniem za wkład pracy w przygotowanie całej uroczystości i pokazanie gościom \"Wietrznego Miasta\".
Obydwaj oficerowie podkreślali gościnność, z jaką ich przyjęto. Nie ukrywali zaskoczenia, że za oceanem tak mocne są więzi z Podhalem i tak wielką wagę przywiązuje się do przekazania tradycji dzieciom już tutaj urodzonym. – Jesteśmy pewni, że jeżeli tak dalej będzie wychowywana polonijna młodzież i dzieci, duch polskości tutaj nigdy nie zaginie – oświadczył generał Bąk.
***
Komuś, kto nie spędził kilkudziesięciu czy choćby kilkunastu lat na emigracji, spotkanie z oficerami Wojska Polskiego może wydać się czymś zupełnie normalnym. Kiedy patrzyłem na górali podczas spotkania z generałem Bąkiem i pułkownikiem Ząbkiem w Chicago, widziałem na ich twarzach niekłamane, autentyczne wzruszenie i łzy w niejednych oczach. Aż dziwne, że na tej podniosłej (piszę to bez zbędnego patosu) dla Polaków w Chicago uroczystości nie było przedstawicieli ponoć największej i najbardziej patriotycznej organizacji polonijnej, jaką się mieni Związek Narodowy Polski. To, że wydarzenie miało miejsce w środę po południu, a nie w weekend, dla działaczy ZNP nie powinno być przeszkodą, a wręcz przeciwnie. Niestety, na tym ważnym wydarzeniu zabrakło też któregokolwiek z byłych prezesów ZPPA i wielu takich, którzy uważają się za aktywnych i dobrych działaczy Związku Podhalan. Dziwne wydaje się też, że Zarząd Główny nie postarał się o nagranie całej uroczystości na taśmie video. Dziwne, bo prawie wszystkie inne imprezy, odbywające się w Domu Podhalan, nagrywane są \"jak leci\". Ponadto, gdyby nie obecność członków zespołu \"Siumni\" oraz występującego zespołu \"Chochołowianie\", nie byłoby na tej imprezie żadnych przedstawicieli podhalańskiej młodzieży. Tyle się mówi o wychowaniu w patriotyzmie i o nauce historii. A przecież taka okazja do poglądowej lekcji historii, jak odsłonięcie tablicy pamiątkowej podhalańskiego bohatera, pewnie szybko się nie nadarzy...
Miłosz Sowa
0 0
Jednak w tym Chicago cos gorale robia zwlaszcza ludzie z Bialego Dunajca. Niech sie inni ucza od nich patriotyzmu. Brawo dla tych co to zorganizowali a i brawo dla tych oficerow WP, ze tam byli.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz