Dokładnie 30 lat temu, 57 mieszkańców Podhala zostało zatrzymanych na granicy we Frankfurcie nad Menem. Oto tekst, który wówczas opisaliśmy całą historię.
W trakcie kontroli celnej na lotnisku stwierdzono, że mają fałszywe amerykańskie wizy. Jechali do USA z wycieczką zorganizowaną przez prezesa Polskiego Związku Sportów Siłowych w Zakopanem Stefana Piotra K. Od kilku dni mistrz świata w wyciskaniu w leżeniu jest poszukiwany.
- O tym, że można załatwić wyjazd do Ameryki za pośrednictwem Stefana Piotra K. dowiedziałam się przez telefon, od szwagra z Chicago. Mówił żeby tam pójść, bo zna osoby które dzięki niemu są już w Ameryce. To było kilkanaście miesięcy temu. Rzeczywiście, przyjął mnie bardzo uprzejmie w swoim biurze koło COS-u - mówi jedna z uczestniczek wycieczki. Zaproponował, abym została sponsorem Polskiego Związku Sportów Siłowych, a za wpłacone pieniądze wezmę udział w wycieczce do Ameryki. W kilku ratach wpłaciłam ponad 20 tys. $. Od wielu lat staram się wyjechać z dziećmi do męża.
Darowizna
Wieść o możliwości wyjazdu do USA w charakterze sponsora Polskiego Związku Siłowego rozeszła się na Podhalu bardzo szybko. Początkowa cena "wycieczki" za wielką wodę, (gwarantowanej w ramach sponsorowania) 4 600 $ - była zachęcająca.
W krótkim czasie na liście chętnych do "sponsoringu" znalazły się 63 osoby. W miarę upływu czasu cena jednak rosła. Kazał mi cierpliwie czekać na sygnał - opowiada Adam P., dziewiętnastoletni "sponsor" PZSS. Najpierw wpłaciłem 3 000 $. a kilka tygodni później 3 600 $. W obecności K. oraz jego sekretarki Małgorzaty J. podpisałem "umowę darowizny" i w zamian za swoje dolary dostałem dowód wpłaty. Oficjalnie miałem brać udział w 21 dniowej wycieczce do USA.
W ten sposób, wśród sponsorów Polskiego Związku Sportów Siłowych znalazły się 63 osoby, w tym kilkoro dzieci. Najmłodszy miał trzy lata.
Wyjazd
6 maja o godz. 5.30 rano pod skocznią w Zakopanem było tłoczno. Prócz 63 "sponsorów" byli także odprowadzający. Wszyscy oczekiwali na podstawienie autokarów i przybycie pilota "wycieczki". Trasa podróży wyznaczona była bardzo precyzyjnie. Autokarem do Berlina, później samolotem do Frankfurtu. Stąd samolotem Lufthansy do USA. Kilka dni wcześniej każdemu doręczono paszport z gotową amerykańską wizą. Po odbiór paszportu zgłosiłam się sama. Coś czułam niedobrego, bo zapytałam czy wiza jest prawdziwa. K. ubolewał, że mu nie wierzę. Ciągle, zresztą powtarzał. że jazda z fałszywą wizą jest bez sensu. Przed wyjazdem sprzedałam wszystkie krowy. Nic więcej, bo do końca miałam złe przeczucia - mówi uczestniczka wycieczki. Autokary podjechały dopiero po 6 rano. Denerwowaliśmy się, bo wciąż nie było pilotki. Obiecywano, że będzie to pracownica ambasady USA. Nie dotarła. Przyszła tylko Gosia J., sekretarka K., ale ona mówiła, że nic nie wie i że sama wyjeżdża do matki w Chicago. Ciągle rozmawiała przez telefon, taki komórkowy. Ktoś do niej co chwilę telefonował i podawał instrukcje.
Czekając na pilota
Nagle zrobiło się zamieszanie, bo okazało się, że pięć osób nie wyjedzie.
- Chciałam jechać do męża - wspomina jedna z tych osób - Gdy zjawiłam się na parkingu pod skocznią ze wszystkimi swoimi rzeczami, dowiedziałam się, że mój paszport nie dotarł. Próbowałam coś zdziałać. Wróciłam jednak do domu, gdy powiedziano mi, że prawdopodobnie dokumenty dotrą w późniejszym terminie. Obiecano mi, że dowiozą nas do samolotu później. Udało nam się ustalić co było przyczyną braku pięciu paszportów. Pod koniec kwietnia, w trakcie rutynowej kontroli dwóch pojazdów w okolicach Warszawy, zatrzymano mężczyznę ściganego listem gończym. Miał przy sobie pięć paszportów z fałszywymi amerykańskimi wizami. Dochodzenie w tej sprawie trwa.
Podróż
Po kilkudziesięciogodzinnej podróży, autokary z 57 osobami dotarły do Berlina. Bez problemów dotarliśmy później samolotem do Frankfurtu. Byliśmy tylko trochę głodni. Wszystko zostawiliśmy w autokarach, bo powiedziano nam, że Amerykanie nie pozwalają przywozić żadnego jedzenia. Marysia dała całą szynkę kierowcy. Śmiała się, że sobie odbije w samolocie. Ustawiliśmy się w kolejce do przejścia granicznego. Kłopoty zaczęty się po kontroli drugiej osoby. Okazało się, że nasze wizy są fałszywe - wspomina jedna z uczestniczek wycieczki - później wszystko stało się tak nagle. W otoczeniu ludzi z karabinami zamknięto nas w jakimś pomieszczeniu. Przez kilkanaście godzin byliśmy przesłuchiwani. Najdłużej Małgorzata J., bo ona znała angielski. Płakała. Byliśmy zmęczeni i coraz bardziej głodni. Najbardziej żal mi było kobiety z trójką małych dzieci. Jej trzyletni synek prosił o jedzenie. Gdy chciał siusiu, do ubikacji, wspólnie z matką prowadziły go policjantki. Gdy zorientowali się, że jesteśmy głodni dostaliśmy bułki i jakieś napoje. Wieczorem pod bronią zaprowadzili nas do samolotu do Warszawy. Po przylocie oczekiwała na nas brygada antyterrorystyczna. Znowu zostaliśmy zamknięci, tym razem w świetlicy na Okęciu. Przesłuchiwano nas do rana następnego dnia. Pytali nas o wszystko. Kto zorganizował wyjazd i skąd braliśmy pieniądze, Byliśmy wykończeni. Gdy nas wypuszczano, ktoś powiedział, że jest to podobna sprawa do wycieczki Sulimierskiego pod Monte Cassino. Nikt już nie słuchał. Kilka godzin później wróciliśmy do domu.
Finał
Od kilku dni biuro Polskiego Związku Sportów Siłowych mieszczące się w budynku COS w Zakopanem jest zamknięte. Nikt nie podnosi telefonów. Na policję zgłaszają się kolejne osoby proszące o pomoc w odzyskaniu pieniędzy. Ktoś wyliczył, że PZSS (K.?) zarobił na tej wycieczce około 360 tys. dolarów.
Jak udało nam się ustalić, sprawę prowadzi warszawska Straż Graniczna oraz policja, która odmówiła nam jednak wszelkich wyjaśnień. Podobno trwają poszukiwania Piotra Stefana K., jego brata Jerzego oraz kilku innych osób. - Ja i tak go znajdę - mówi młody mężczyzna, "sponsor" z Witowa - musi oddać moje pieniądze - tato ciężko na nie pracował. Byłem pod jego domem. Piękna willa za domem wczasowym "Marzenie". Wyszła jakaś kobieta i powiedziała że K. nie ma, bo wyjechał. W najbliższy poniedziałek o godzinie 10. wybieramy się wszyscy pod biuro tego Związku. Jak nikogo nie będzie, to nas popamiętają - mówi wzburzony mężczyzna.
Zdaniem rzecznika prasowego PZSS, prezes K. przebywa obecnie w Pucku, gdzie z grupą siłaczy jest na zgrupowaniu kondycyjnym. Interesują mnie tylko sprawy sportowe - powiedział rzecznik - nic innego mnie nie obchodzi. Wiem np., że kilka dni temu K. otrzymał oficjalne zaproszenie do Atlanty na Olimpiadę.
Paweł Maciejewski, Tomasz Dąbrowski
Z archiwum Tygodnika Podhalańskiego

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
1 0
Co z tym Stefanem Piotrem Kozą?
Opiszcie ciąg dalszy.
2 0
Najprawdopodobniej jest teraz szanowanym "biznesmenem", jak wielu zaczynających w tamtym okresie "przygodę życia" w wielkim biznesie. Mamy tutaj na Podhalu kilku takich o których co jakiś czas pojawiają się w TP artykuły. Jeden jest nawet obecnie posłem na sejm RP.
0 0
Parcie Górali na Amerykę było w tamtym okresie porażające. Dali by sobie ogolić wszystko do goła żeby tylko wyjechać do USA. Dzisiaj wśród starszych też jest kult Ameryki ale u młodych już nie koniecznie
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz