Bobak zamknął restaurację i ograniczył sprzedaż. Zubrzycki stracił prawo używania znaku Re/Max. Głośny upadek firmy dealerskiej Bafii. Podhalańscy biznesmeni za Wielką Wodą zaciskają pasa.
– Któregoś dnia przyszliśmy do pracy jak zwykle, a za nami wkroczyło FBI – opowiada anonimowo jeden z byłych pracowników salonu samochodowego MCLS, należącego do Leszka Bafii, górala rodem z Gronia. Tego dnia zamknięto jeden z najpiękniejszych salonów samochodowych przy Harlem Ave. w Chicago.
Plany były wielkie. W ciągu zaledwie kilku lat MCLS stał się poważną firmą dealerską. Sam Bafia nie szczędził na jej rozwój. Działał z wielkim rozmachem. Miał aspiracje, otworzył własną gazetę „Maxweek”, szykował się do otwarcia firmy produkującej filmy. – To był czas jego największej prosperity, choć w firmie było widać, że już źle się dzieje – mówi były pracownik Leszka Bafii. – Kilkanaście miesięcy później wszystko padło. Okazało się, że firma jest tak zadłużona, że nie jest w stanie dalej funkcjonować – opowiada.
Upadek MCLS wpisuje się w krajobraz początku amerykańskiego kryzysu, który nie oszczędził przedsiębiorczego górala z Gronia. Tymczasem skutki kryzysu nie omijają także innych górali w Ameryce.
Oszczędność u jubileraAnia Pawlikowska uśmiecha się, choć nie kryje, że przeżywa trudne chwile. Sama stoi za ladą swojego sklepu jubilerskiego przy Archer Avenue, by ograniczyć koszty. Z dwóch sal wystawowych pozostawiła jedną. – Drogie euro, a ja kupuję złoto włoskie. Na półkach jest więc tylko niezbędna ilość towaru, bo obroty bardzo spadły – mówi. Tu, w Chicago, nikt nie spodziewał się, że kryzys dopadnie jubilerów. Górale kochają złoto, a okazji, by je bliskim ofiarować, nie brakuje. Chrzty, komunie, bierzmowania, śluby. Ania pochodzi z Małego Cichego. W Chicago mieszka z dwoma córkami i wnuczką. Przed laty los doświadczył ją wyjątkowo bezlitośnie. Od kuli z rewolweru czarnoskórego bandyty zginął jej mąż. Została sama z dwójką małych dzieci i sklepem jubilerskim. Dała sobie radę, więc i teraz, gdy dopadł Amerykę kryzys, jest dobrej myśli.
Tanie domy na sprzedaż Najbardziej dotkliwe kryzys finansowy uderzył w handel nieruchomościami. To był ogromny przemysł, w którym aktywny udział biorą także górale pod Searsem. Tu nie ma przywiązania do ojcowizny, ta pozostała w starym kraju, tu od zawsze sprzedawało się i kupowało domy tak, jak samochody. Władysław Zubrzycki, góral z Orawy, w czasach prosperity zatrudniał kilkuset agentów. Jego Remax Home Center przy 6000 Pulaski znany był z ogromnej dynamiki działania i wielkich możliwości. Dziś z kilkuset agentów pozostało w firmie kilkunastu, a z nazwy został tylko Home Center. Remax odebrał Zubrzyckiemu prawo do używania jego znaku.
Nadzieję na dobry interes przy obrocie nieruchomościami miała Anna Góral, z domu Ratułowska. Doskonale znana i bardzo ceniona w środowisku chicagowskich Podhalan.
Kilka lat temu zamknęła agencję turystyczną, bo zauważyła, że Internet zaczyna wyręczać jej biuro. Szybko wykorzystała swoją popularność, by pojawić się na rynku nieruchomości, jako prężny broker. Zaufanie, jakie zdobyła w interesie turystycznym, zaprocentowało znakomitymi wynikami w nowej branży. Dziś nie poddaje się, ale dynamiczna góralka rodem z Czarnego Dunajca ciągle szuka nowych pomysłów, żeby nie poddać się kryzysowi. – Mam radę na te czasy – mówi pani Ania – To jest bardzo dobry czas, żeby inwestować. Kupować te domy, wystawiane przez banki za grosze. Polacy potrafią na tym zarobić – twierdzi.
Sama też swoje oszczędności inwestuje w nieruchomości. Zdradza, że ostatnio kupiła dom do remontu po bardzo korzystnej cenie. Z łezką w oku wspomina czasy biura podróży, ale jednym tchem potrafi wymienić firmy turystyczne, które także zniknęły z rynku. Nie wytrzymały konkurencji z Internetem.
Jedni inwestują, inni oddają domy
Andrzej Pitoń pochodzi z Kościeliska. W Ameryce jest już ponad 20 lat. Na kryzys nie narzeka, zwłaszcza w zimie. Jego sklep sportowy „Goskend Sport” przy Harlem Avenue znany jest dobrze na południu miasta. – Oczywiście, ludzie teraz oszczędzają, inaczej wydają pieniądze – twierdzi. Grudzień zawsze dla niego jest świetny, tego roku był jednak dużo słabszy. I w tej branży konkurencją jest Internet. Zdarzają się klienci, którzy w sklepie przymierzają buty narciarskie, ale ich zakupu dokonują po powrocie do domu, przez Internet. Andrzej Pitoń jest również kontraktorem, budowlańcem. – W budownictwie jest poważny kryzys, ale wygrają ci, którzy dziś mają kapitał i tanio kupią nieruchomości od banków. Niestety, niektórzy tracą domy i to jest dramat – podkreśla.
Józef Wróbel, góral, znany prawnik i ekonomista w Chicago, tak tłumaczy tę sytuację: – Dotychczas było bardzo łatwo wyciągnąć pieniądze z banku. Każdy myślał, że to się nigdy nie skończy. Życie to zweryfikowało. Nie może tak być, by sprzątaczka ze swojej pensji budowała dom. Wróbel nie ma wątpliwości, że wiele osób inwestowało pieniądze uzyskane z banku bez rozsądnej kalkulacji. Dziś ich nieruchomości wystawiane są na sprzedaż za bezcen. Oni zostają bez pieniędzy i bez domów.
Sale bankietoweZainteresowaniem biznesowym wśród górali cieszą się sale bankietowe. Ocenia się, że kilkanaście mniejszych lub większych sal bankietowych na terenie Chicago i okolic należy do Podhalan. Ten interes zawsze przynosił niezłe dochody. Wesela, chrzciny, stypy i inne imprezy okolicznościowe organizuje się tutaj czasem na kilkadziesiąt, a nawet kilkaset osób. W okresie poświątecznym bywa, że wszystkie sale są równocześnie zajęte na spotkania opłatkowe. – 2008 rok nie był zły – mówi Józef Galica z Małego Cichego, właściciel „Paradise Banguet Hall” przy Harlem Ave. – Ten rok będzie dużo gorszy, widzę to po rezerwacjach. Galica może jednak spać spokojnie – przed trzema laty zainwestował w stok narciarski w Małem Cichem. Dziś to jedna z solidniejszych stacji narciarskich na Podhalu.
Z dochodów sali bankietowej utrzymywany jest Dom Podhalan. Od wielu lat zmaga się z problemami, ale dzięki wspólnemu wsparciu członków kół Związku Podhalan w Ameryce twardo opiera się konkurencji, także tej góralskiej. W obliczu kryzysu prezes Związku Podhalan Stanisław Zagata już prawie nie opuszcza miejsca pracy. – Nie boję się o Dom Podhalan, bo to własność organizacji, ale biznesu trzeba pilnować. Wczoraj miałem przegląd zespołów kolędniczych, to mieliśmy pełną salę. To dowód, że nie jest źle. Z małymi wyjątkami mam na ten rok wszystko wynajęte. Różnica jest jedna. Organizatorzy oszczędzają na liczbie miejsc rezerwowanych. Ale nie zauważyłem, żeby rezygnowano z jakichś imprez – ocenia prezes. Dom Podhalan jest w stanie przyjąć jednorazowo 550 osób.
Największą salę bankietową za Wielką Wodą ma Jan Bobak rodem z Sierockiego.
U Bobaków
Jaś przyjechał do Chicago jako mały chłopiec. Tu skończył szkołę, studia. Od kilkunastu lat prowadzi biznes. Należy do tych górali, którzy bardzo ostrożnie prowadzą w Ameryce interesy, ale przy tym nie boją się mądrze inwestować. Sala bankietowa Bobaka „Signature Events” w Woodridge, na przedmieściach Chicago, może pomieścić jednorazowo do 1200 osób. Pierwszą, mniejszą – „Royal Palace”, sprzedał. – Sprzedałem, bo razem z siostrą dostaliśmy świetną ofertę. Nie odczuwamy specjalnie skutków kryzysu. W mojej branży nie jest źle. Niebawem otwieram nową restaurację. Jan Bobak nie kryje, że myśli też o inwestycjach w Polsce.
Zdecydowanie inną drogę wybrał jego brat stryjeczny, Staszek Bobak. Po latach pracy w Down Town w Chicago ostatecznie przejął kontrolę nad całym imperium swego ojca „Bobak’s Sausage”. Wywołał tym zresztą nie lada zamieszanie i plotki, zwłaszcza w środowisku górali chicagowskich. Firma budowana przez lata przez jego tatę Franciszka, osobę niezwykle zasłużoną dla Polonii i Polski, była potężnym imperium wędliniarskim w Stanach, zarówno pod względem sprzedaży detalicznej, jak i hurtowej. Stała się sztandarowym przykładem sukcesu, osiągniętego dzięki ciężkiej pracy.
Staszek zdecydowanie zmienił sposób funkcjonowania firmy. Ostatnio w obawie przed skutkami kryzysu ograniczył działalność gastronomiczną przy głównym sklepie i siedzibie firmy Bobak’s przy Archer. Prawdopodobnie na rzecz zintensyfikowania sprzedaży hurtowej zmniejszył sprzedaż detaliczną. Dziś sklep wygląda inaczej. Coraz rzadziej słyszy się tu język polski. Zmienił się klient, prawdopodobnie także z tego powodu, że Staszek zmniejszył ilość towaru ściąganego z Polski. Niewykluczone, że wpływ na to miał również spadek wartości dolara.
Arizona płaczeKryzys finansowy dopadł inwestorów z Arizony. Wielu górali lokowało tu w ostatnich latach pieniądze w nieruchomości, z nadzieją na lepsze życie. Domy i działki szły jak świeże bułeczki. Skutki kryzysu są w Arizonie wyjątkowo mocno odczuwalne. Józef Cudzich, działacz tamtejszego Związku Podhalan, mieszka od wielu lat w Phoenix. Sam jest jedną z wielu osób, które muszą oddać swój dom. Należy jednak do nielicznych, którym udało się samym znaleźć kupca i dogadać z bankiem w kwestii zwrotu części pieniędzy. Dzięki temu nie stracił wszystkiego, co zainwestował.
– To jest tragedia. Wielu z nas oddaje tu domy, tracąc często dorobek całego życia. Próbują bronić się wszelkimi sposobami, ale często nie jest to możliwe – twierdzi. Jego zdaniem najmniej stracą ci, którzy nie kupowali niczego, a żyli tylko z pensji i w nic nie inwestowali. – Tacy, co tylko „siapa i kanapa” – czyli żadnych wydatków, tylko praca w fabryce i potem łóżko. – Arizona zabija dziś tych najbardziej przedsiębiorczych – mówi Cudzich - W tej sytuacji wiele osób chciałoby stąd wyjechać. Wcześniej muszą sprzedać to, co mają. Problem w tym, że tego nikt nie chce kupić.
Jurek Jurecki
0 0
ojej to jest straszne i co oni teraz zrobia ?
0 0
Jak widac z tego artykulu to Jurecki byl w Chicago i troche plotek pozbieral. Znajac bardziej realia amerykanskie od Jureckiego smiem twierdzic, ze nie wszystko co opisal pokrywa sie z prawda, chocby opis przejecia rodzinnego biznzesu przez Stana Bobaka. Ogolnie rzecz biorac nie wszystkie biznesy sie maja jednakowo tak jak i sprzedaz Tygodnika w Chicago, bo mysle, ze tu go najwiecej sie sprzedaje i to bardzo drogo. Ale Ameryka, to ma do siebie, ze wczesniej czy pozniej z tej zapasci wyjdzie na calo, co daj Boze jak najszybciej
0 0
Stasiu przejal firme Franka i to jest prawda amerykaninie. Chcialbys pewnie zeby pisali kto z kim sie tam poklocil. Tego ci brak krwiopijco! Odczep sie Jedrus. Potwierdzam tez, masz racje ze tygodnik dobrze sie tu sprzedaje bo sama kupuje go co tydzien! Piatek bez tygodnika nie istnieje !
0 0
Upadek MCLSu to zaden poczatek kryzysu tylko oszustwa na wielka skale. Jak FBI wszystko rozgryzie to goral z Gronia bedzie ogladac piekne niebo w kratke. Tylu ludzi co on naoszukiwal, ilu ludzi przez niego stracilo kase. A Bobaki tez nie lepsi, ci z Orland to wisza ludziom kase na setki tysiecy zielonych. Jak pan Frank to trzymal, bylo ok, jak oddal dzieciom to w dwa laty rozwalili to, co on budowal przez 30. Zaden kryzys tylko zycie ponad stan. Nikt nikomu nie kazal kupowac domu za miliony na rate 4000 miesiecznie jak zarabial 3500. Kryzys kryzysem, ale nie wszystko mozna zwalic na kryzys.
0 0
No,no,no..........widac ze sie odezwala dlugo nie piszaca Maria KGB
0 0
O Bafii takie kraza plotki ale czy to prawda? Poczekajmy na werdykt FBI - wszyscy gadaja ale spoko!
0 0
biedni gorole wHameryce biznesy krecom za dulary a tu im cepry ziemie za grosze rozkupuja hihihi.................
0 0
O Bafii to nie plotki, a prawda. Znam kilka osob, ktorych naciagnal tak, ze stracili mase forsy. Chocby jego wsolniczka od \"Maxweeka\". Wystarczy wpisac w google MCLS Bridgeview i pocztyac zazalenia amerykanskich klientow.
A dlaczego chodzil z obstawa? Nosil przy sobie miliony? Czy moze obawial sie, ze jakis oszukany policzy mu zeby albo polamie raczki by juz wiecej nimi nikogo nie oszukal. A pan Jurecki powinien o nim pisac \"Lester\" a nie Leszek, albo \"prezident swindling corporation\"
0 0
jak im tak kryzys dokuco to niyk przyjezdzajom do Polski.Ludzie przeciyz tyz tu zijom,,no ale jak sie do dobrego przyzwycaji to potym ciynsko wrocic do tego gorsego.
0 0
Nie wiem ile w tym jest prawdy. Ja mieszkam w USA 36 lat. W tym 10 lat w Arizonie. My tez mamy razem z moja zona 72 apartmenty w Gilbert Arizona Prawda ze jest troche slabiej. Mozna powiedziec ze jest dobrze. Prsze szukac dziur w Polsce Tygodnik Podhalanski powinien zmienic nazwe. na Bojcorka Staszek Z Ratulowa Gornego zona z Czerwienngo od Morawow Pozdrowienia dla calej Poloni
0 0
Brawo, Jozef Wrobel super podsumowal sprzataczki, ale podejrzewam ze sprzataczki nie wyplacaly sobie wielomilionowych premi tak jak menadzerkowie bankow a on jako menadzer musial podpisywac te pozyczki sprzataczkom wiec nie wiem w czym ma problem
0 0
A mnie sie artykul podobal. Widac ze pan redaktor niezle wszystkich wypytal bo calkiem prawdziwie wszystko opisal. Nie da sie ukryc ze wielu zgubilo domy i biznesy bo nie potrafili kontrolowac swoich finansow. Jak im szlo to wydawali pieniadze jak zwariowani. Np. pan Bafia. Wyszedl mu jeden biznes i zarobil troche pieniedzy, to zaraz naotwieral innych biznesow, za gazete sie zabral, a nie tylko bo i kariera filmowa mu sie marzyla. Nawet jego zdolnosci do przekretow sie tutaj nie przydaly. W pewnym momencie zabraklo pieniedzy i poszlo sie jeszcze na wieksze oszustwa. Ale, jak widzicie, wszystko do czasu. Pan Bafia jeszcze za to beknie. Teraz podobno jezdzi do Chin, bo szuka robienia innych biznesow. A co do Zubrzyckiego, to zgubila go chytrosc. Jest taki chytry ze zjadlby nawet spod siebie. A agenci tez musza zyc. Jak sie im nie da zarobic, to nie ma sie co dziwic. Szukaja innych mozliwosci. Dlatego poszli szukac pracy do innych firm nieruchomosciowych. Co do Bobakow, to ich mi naprawde szkoda. Zawsze byli dla mnie wzorem do nasladowania. Ja to swoim dzieciom zapisze majatek, ale chyba na desce grobowej. Dam jak bede umierac. E, chyba troche przesadzilam, ale starosc trzeba sobie zapewnic.
0 0
Do gazdziny - Jaki to \"pan\" ten kmiotek z Gronia Leśnicy? najnormalniejszy oszust, zlodziej. jezdze za te ludzka krzywde zaplaci
0 0
Przepraszam, wszystkie panie ktore sprzataja bo moj przyklad dotyczy taksamo adwokatow, lekarzy czy biznesmenow. Fakt jest mianowity ze nie wolno zyc ponad stan. Matematyka nikdy nie klamie!!!!
0 0
Sprzataczko! Jozef Wrobel pokazal nam PRZYKLAD! na sprzataczce to jest zrozumiale a przynajmniej dla mnie. A tak przy okazji to znajac jozefa to robi cos znacznie innego nisz to okreslilas \"podpisuje pozyczki sprzataczka\". Trzeba sie zorientowac co kto robi a potem pisac.
0 0
Sprzataczka sobie sama podpisuje pozyczke, to jak sama sobie podpisuje to po co jej bank , w koncu jak idziesz do banku czlowieku to ktos musi ci udzielic tej pozyczki, ale ty chyba to wiesz bo takie madrosci wypisujesz
0 0
Moja wypowiedz odnosila sie do Twojego komentarzu na temat Jozefa Wrobla z czym sie Nie zgadzam. On calkiem co innego robi nisz Ty to pisalas. Natomiast z Twoim drugim komentarzem sie czesciowo zgadzam dlatego ze tak sie sklada ze wiem jak funkcjonuje mechanizm pozyczek . Gdybys mogla sprecyzowac o jakie moje madrosci Ci chodzi to bym Ci byl wdzieczny.
0 0
Panie Jurku, tyle razy Pan był w Chicago i nie wie Pan, ze \"downtown\" pisze sie razem? To oznacza po prostu \"śródmieście\" i nie jest nazwą własna jako taką.
0 0
Jak upadek MCLSu mogl sie wpisac w amerykanski kryzys? I co ma FBI do kryzysu? FBI wkroczylo do firmy z pracownikami szukac przyczyn kryzysu? Czy moze przekretow? Nijak tego nie moge pojac. Kiedy zamykano MCLS o kryzysie nikt jeszcze nie mowil. Usuniecie Blagojevicha tez bedzie sie wpisywac w kryzys? Bzdury, panie Jurecki . Oszustwa na wielka skale i tyle ( z tyego co wiem, to :pan\" Bafia na reklamach i Kurier i panski Tygodnik oszukal i radio tworcow ludowych, ze o wspolniczce z maxweeka i pracownikach nie wspomne). Oszustwo i machlojki a nie kryzys.
0 0
Nie rozumiem dlaczego przyklad na sprzataczce jest dla ciebie taki zrozumialy, a co to, sprzataczki nie moga sobie kupic domu, jak zarabiaja i je stac to moga sobie nawet 5 domow kupic, pan Jozef mogl sobie za przyklad wziasc bankowca albo pisac ogolnie
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz