Chicago

Zamknij

Chicagowscy Podhalanie w Ekwadorze i na Galapagos

Miłosz Sowa 00:25, 23.07.2009
Treść artykułu pod wideo ↓
1 Chicagowscy Podhalanie w Ekwadorze i na Galapagos

Inicjatorem wyjazdu na Polski Festiwal do Ekwadoru był Andrzej Gędłek, prezes koła Biały Dunajec i współwłaściciel programu radiowego „Radio na góralską nutę”, który lubi powtarzać za Markiem Twainem: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny i opuść przystań. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"5252"}

Andrzej niedawno był w Peru na nartach, trochę dawniej na Alasce i w kilku innych egzotycznych miejscach. Dlatego Andrzej Pietowski, znany polonijny podróżnik i miłośnik „dzikszej części” Ameryki Południowej, telefonując do niego z propozycją wyjazdu grupy, która mogłaby zaprezentować na Polonijnym Festiwalu w stolicy Ekwadoru Quito góralski folklor, nie mógł lepiej trafić.  Bo Gędłek zaraz po telefonie usiadł do atlasu i zakreślił kolorowym ołówkiem miejsca, które mógłby przy okazji zobaczyć.

Z początku wydawało mu się, że chyba bez problemu znajdzie zespół, który chętnie wybierze się do Ekwadoru. Tym bardziej że cały koszt pobytu – prócz biletów lotniczych – brali na siebie organizatorzy. Podczas rozmowy telefonicznej z honorowym konsulem RP w Ekwadorze Tomaszem Morawskim Andrzej dowiedział się, że za wszelkie wycieczki i dalsze wyjazdy chicagowianie też będą musieli sami zapłacić. Ale zaznaczył, że komunikacja w tym kraju jest bardzo tania i podał kilka miejsc, które jego zdaniem warto zobaczyć za naprawdę niewielkie pieniądze. Andrzej postanowił działać, gdyż miał wielką ochotę zobaczyć np. prawdziwą tropikalną dżunglę lub żółwie czy lemury na wyspach Galapagos. O możliwości i warunkach wyjazdu powiadomił ewentualnych chętnych w czasie swojego programu radiowego „Radio na góralską nutę”. Już po jednorazowym anonsie miał pierwsze zgłoszenia. Ogłaszał więc wyjazd nadal i najpierw skompletował 4 muzykantów, którzy mogliby stworzyć kapelę, przygrywającą parom tanecznym. Do muzyków dołączyli najpierw tancerze i jedna tancerka, po kilku następnych anonsach zebrała się wreszcie grupka osób, która mogła zaprezentować góralski folklor w Quito. Byli to muzykanci: Paweł Janik, Andrzej Szewczyk, Ryszard Gruszka, Jerzy Mszal, tancerki: Katarzyna Mrugała, Renata Obacz oraz siostry Anna Marek i Helena Studencka, no i tancerze: Grzegorz Zarycki, Jan Jaróg, Klimek Bachleda. Zespół postanowił zrobić przed wyjazdem przynajmniej kilka prób, na jednej z nich zjawiła się Zofia Mszal, żona basisty zespołu Jurka Mszala, która dołączyła do ekipy. Ustalono, że grupa na festiwalu wystąpi pod nazwą „Siumni”. Andrzej Gędłek zadbał też o „gadżety” do rozdawania na festiwalu. Proporczyki zespołu, na których była góralska parzenica oraz flagi Ekwadoru i Polski, wykonała za darmo firma Classic Embridory, której właścicielka Anna Chraca została sponsorem grupy.

26 kwietnia Andrzej Gędłek z pozostałymi uczestnikami wyjazdu wsiadł do samolotu. Wieczorem wylądowali w Quito. Na lotnisku powitał ich honorowy konsul RP w Ekwadorze Tomasz Morawski. Przedstawił plan pobytu i zawiózł ich do hotelu. Następnego dnia zaraz po śniadaniu w towarzystwie mieszkającego w Ekwadorze Polaka Tomka Libnera, który został ich przewodnikiem, pojechali zobaczyć miasto i jego okolice. Zaczęli od wyjazdu gondolą Telefrico na jedną z pobliskich gór. Tu trzeba zaznaczyć, że miasto Quito leży na wysokości ponad 2700 metrów n.p.m., dolna stacja gondoli znajduje się na wysokości 3100 metrów, a szczyt, na który ich wywiozła, to już ponad 4100 metrów n.p.m. W swoim dzienniku podróży Andrzej Gędłek napisał tak: „Miasto Quito, którego pełna nazwa brzmi San Francisco de Quito, leży na wysokości od 2700 do 2850 m n.p.m., na stokach czynnego wulkanu Pinchincha i jest położone około 30 km od równika. Nazwa miasta (od nieistniejącego już dzisiaj plemienia Indian Kwitu) na mapach pojawiła się około 1533 roku. Podczas jazdy gondolą strome upłazy i granie trochę przypominają wyjazd na Kasprowy, jednak są o wiele większe. Po wyjściu z gondoli widok na położone niżej miasto jest wręcz oszałamiający i robi na nas wszystkich niezapomniane wrażenie. Powietrze swoją czystością też nas oszałamia, a świadomość, że stoi się na takiej wysokości, tylko to potęguje”.  
Następny punkt programu – jadą zobaczyć równik. Uczestniczka eskapady pisze: „W dzieciństwie wyobrażałam sobie, że równik to taki pasek, opasujący ziemię. I że w tym miejscu jest zawsze bardzo gorąco. Ale tutaj, z powodu wysokości, nie ma takiego upału. Kiedy stajemy w punkcie „0”, przewodniczka pokazuje nam położoną może jakieś 200 m od nas kopułę, którą zbudowali Inkowie i która według ich nauki dzieliła ziemię na dwie połówki. Jak widać, pomiary Inków nie dużo różniły się od pomiarów współczesnych naukowców, którzy mieli do dyspozycji satelity i inne nowoczesne przyrządy. Przewodniczka pokazuje nam doświadczenie na siłę grawitacji. Dokładnie na równiku leje do zlewu wodę z wiaderka. Woda, wypływająca otworem, nie tworzy wiru w żadną stronę. Następnie, w zależności od tego, po której stronie równika ustawiła zlew, woda, uciekając otworem, wirowała w jedną lub drugą stronę”. Na równiku chicagowscy górale mieli jeszcze możliwość zwiedzenia małego skansenu Inków, zobaczenia ich chat i wyposażenia oraz różnych dziwnych przedmiotów, związanych z codziennym życiem lub ich wierzeniami w różnych bożków. Próbowali też swoich sił, wystrzeliwując strzały z długiej bambusowej rurki. Oczywiście, nikt nie przepuścił okazji, by jedną nogą stanąć na stronie południowej, a drugą na północnej globu ziemskiego. Pierwszy dzień pobytu zakończyli wizytą w domu Konsula Honorowego RP w Ekwadorze Tomasza Morawskiego.

Drugi dzień rozpoczęli od odwiedzenia miejskiego bazaru, gdzie każdy nabył jakieś pamiątki, a następnie zwiedzali miasto.  Oglądali m.in. 40-metrową figurę Matki Boskiej, stojącej na krokodylu (Virgen del Panecillo). W tej części świata krokodyl uosabia złe moce, Matka Boska, trzymająca krokodyla na łańcuchu, jest tą, która te moce ujarzmia.

Tego samego dnia wieczorem miał miejsce kulminacyjny punkt ich wyjazdu, czyli festiwalowy występ. Festiwal nosił nazwę Polsko-Żydowskiej Kultury Kulinarnej i promował przygotowane przez Patryka Barana – kucharza, który specjalnie na tę imprezę przyjechał z Krakowa, polskie i żydowskie potrawy. Przed występem, oczywiście w strojach góralskich, pojawili się w hotelowym holu, wywołując olbrzymie zainteresowanie gości. Natomiast sam występ góralskiego zespołu w sali przystrojonej na biało-czerwono okazał się wielkim sukcesem. Górale z Chicago wystąpili razem z ekwadorską artystką Dianą Oritz, która po polsku zaprezentowała piosenki z repertuaru Ewy Demarczyk.  Po jej popisie zagrała góralska kapela, popłynęły słowa góralskiej pieśni, a scena zatrzęsła się od tanecznych hołubców, wirowań i przysiadów. Obecny na festiwalu ambasador Polski w Peru Przemysław Marzec nie mógł po występie nachwalić się ich kunsztu. Powiedział, że to oni tak naprawdę są ambasadorami Polski i polskości, polskiej kultury, folkloru i wszystkiego, co z Polską związane. Dygnitarze i festiwalowi goście długo i gorąco oklaskiwali polskich górali. Później jeszcze był czas na prywatne rozmowy i opowieści o polskich Tatrach i życiu Podhalan.

W trakcie pobytu w Ekwadorze zdążyli jeszcze m.in. odbyć wyprawę do równikowej dżungli, kąpiel w źródłach geotermalnych, przeprawy na linach nad przepaściami. Dość wspomnieć o pobycie w indiańskiej saunie, gdzie używa się kamieni wulkanicznych, lub o seansach (tylko dla odważnych) oczyszczania duszy przez indiańskiego szamana za pomocą m.in. kurzego jajka i rózgi.

Po festiwalu grupa rozdzieliła się. Część wróciła do Chicago, natomiast Andrzej Gędłek namówił jeszcze 4 osoby na żeglugę wynajętymi katamaranami, by odwiedzić i zobaczyć sławne na cały świat żółwie z wysp Galapagos. To właśnie ta grupa pamiętała o czytelnikach Tygodnika Podhalańskiego, robiąc sobie zdjęcie z gazetą przy tablicy Parku Narodowego Żółwi Galapagos. Tam też mieli możliwość podziwiania podwodnej fauny, łącznie z lwami morskimi, fokami i, oczywiście, kilkusetletnimi ogromnymi żółwiami. Oglądali też iguany, legwany oraz najrozmaitsze ptaki.

Wyprawa na egzotyczne wyspy Galapagos, posiłki z morskich ryb, spożywane na łodzi, kąpiele w ciepłym oceanie, połączone z podziwianiem świata podwodnego, z pewnością na bardzo długo zapadnie w pamięci chicagowskich Podhalan.

Miłosz Sowa
(Miłosz Sowa)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

RumcajsRumcajs

0 0

Piekna sprawa i fajny opis, ze az chcialo by sie tam byc ale brakuje mi w tym tekscie opisu o tym pobycie na Galapagos

15:41, 23.07.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%