Z Wojciechem Przygodą, kandydatem na prezesa ZPPA, rozmawia Miłosz Sowa
– Panie Wojtku, proszę opowiedzieć coś o sobie.– Urodziłem się w Gdańsku 40 lat temu, ojciec mój był poznańskim adwokatem, a mama nauczycielką z gór. Rodzice poznali się na wczasach w Gdański i tam zamieszkali. Do USA wyjechali zaraz po tym, jak tata wyszedł z internowania w stanie wojennym. Jestem więc dzieckiem Solidarności, w Ameryce skończyłem studia prawnicze i finansowe, prowadzę swoją prywatną kancelarię doradztwa prawniczego i finansowego. Od 2 lat jestem członkiem Związku Podhalan w Ameryce, bo ożeniłem się góralką. A że zawsze mi się góralskie ubrania podobały, szczególnie te spodnie z kolorowymi malunkami, kapelusz i ta siekierka dla ozdoby, no to zapisałem się do związku i jak na razie jestem szeregowym członkiem, ale już na następnym sejmie chcę kandydować na prezesa tej organizacji.
– Ale jakie ma pan predyspozycje ku temu?– Wszystkie. Spełniam wszelkie wymagania konstytucji ZPPA – jestem członkiem związku i amerykańskim obywatelem. Mam wyższe wykształcenie w kierunkach, które teraz w ZPPA na kierowniczym stanowisku będą bardzo przydatne. Jak trochę wypiję to mogę po góralsku śpiewać, że hej. A chyba potrafię wypić i niejednemu góralowi dałbym radę, no i myślę, że potrafię pokierować organizacją tak, żeby Dom Podhalan wyszedł z długu i zaczął zarabiać nie tylko na siebie, ale i na związek. Tak, by związek był bogaty i przestał żebrać o pomoc na spłatę pożyczki.
– Zaraz, zaraz, panie Wojtku, prezes ZPPA to nie menadżer Domu Podhalan.– Do tej pory nie, ale trzeba to zmienić jak najszybciej. I jak zostanę prezesem, to do tego doprowadzę. Nie może być tak, że prezes swoje, Biała Izba swoje, a jeszcze menadżer Domu Podhalan swoje. To ma być jedność, bo przecież to związkowe, czyli nasze wspólne, a związek to jedność. Jak się ktoś nie zgodzi, to niech się wypisze i idzie gdzie indziej. Trzeba patrzeć na zysk, nie tylko na kulturę góralską i tradycję. Przecież można np. w tej tzw. małej sali zrobić bar GoGo. A w salkach na górze np. prywatne gabinety. Byłem ostatnio z żoną na Podhalu, to takie bary i hoteliki są teraz w każdej wiosce, miejscowości prawie każdej. To już powoli staje się częścią podhalańskiej kultury i trzeba to przenieść na amerykański grunt.
– Jak to przenieść? Przecież to stąd się wywodzi.– No tak, ale przecież w Domu Podhalan teraz tego nie ma, nic nie przynosi dochodu w tym domu. A coś musi zarabiać. I dlatego trzeba przenieść to z Podhala. Ja bym nawet poszedł dalej, ja bym stamtąd te panie z Ukrainy tu też przywiózł. Niech zarabiają dla swoich biednych rodzin, ale też niech zarabiają dla związku. Wyobraża pan sobie taki taniec na rurze przy dźwiękach góralskiej muzyki? Wie pan, jakie to będzie miało u Amerykanów i Latynosów wzięcie?
– Nie wyobrażam sobie.– No właśnie. A ja sobie wyobrażam. Trzeba nowoczesność do Góralskiego, a nie tylko skrzypce i dzieci. To też, te skrzypce i dzieci, i zespoły, ale w jednym czasie, a w drugim to, o czym myślę. I automaty do gry by się przydały – niech sobie stoją w barze, wykupić licencje i 100% brać dla siebie, a nie dawać ich właścicielowi. Albo takie małe kasyno zrobić, ze stołami do ruletki, black jacka, pokera. Po co emeryci mają jeździć do Indiany albo Oliet, jak mogliby tutaj grać i przegrywać. Przecież jeżeli Indianie mogą mieć swoje kasyna, to górale nie mogą? Też są barwni i egzotyczni dla Amerykanów przecież. Więc mogą, tylko trzeba się postarać, wiedzieć, gdzie uderzyć, gdzie zapukać. A ja wiem.
– Nie obawia się pan, że Podhalanie z taką wizją się nie zgodzą?– Nie. Ciągle się w Związku słyszy, że stawiamy na młodzież. A młodzież to nowoczesność, więc młodzi mnie zrozumieją. Chcę przyciągnąć do ZPPA młodzież w większym stopniu, niż teraz.
– W jaki sposób? Na przykład tańcem na rurze?– Można i tym. Jak dziewczyna będzie zarabiać dobre pieniądze, to i zgodzi się zatańczyć. Ale są inne sposoby. Czy młodzież musi tylko wyładowywać się w zbójnickim? W tańcu i śpiewie na scenie? A dlaczego by przy związku nie zorganizować zespołów futbolowych czy bejsbolowych? Trenować od dziecka i wychować na amerykańskiego mistrza. Albo stworzyć sekcję boksu zawodowego, przecież górale są znani z zadziorności, lubią bitki, więc na ringu by sobie dawali radę z pewnością. Mamy już zawodników. Ostatnio żona przyniosła ten Dziennik Podhalański do domu, to czytałem o takim, co się kopie i dusi w klatce, on się chyba Przyktowski nazywał…
– Krzeptowski.– Mniejsza z tym, wiadomo, o co chodzi. Wszyscy wiedzą, że dobry zawodowy boks to duże pieniądze. A klatkę to można na dużej sali postawić i niech się w niej gryzą. Nawet dwie abno trzy klatki. A widzowie będą płacić, i to niemało.
– Zostawmy przyszłość, wróćmy do pańskich związków z Podhalem, czy one są silne?– Bardzo silne. Prócz małżonki, którą bardzo kocham, więc góry też, odkąd pamiętam, jeździliśmy dwa razy do roku, w lecie i w zimie, do Karpacza na wczasy. Co prawda na nartach nie jeździłem ze względu na zdrowie, ale za to po Karpaczu chodziłem w kółko z rodzicami i nianią codziennie. Tak kilkadziesiąt razy dziennie, by każdy, kto był choćby przejazdem w Karpaczu, nas widział i po powrocie do Trójmiasta mógł powiedzieć, że moja rodzina była w górach.
– Panie Wojtku, ale Karpacz, choć to co prawda też góry, ale Sudety, nie Tatry, więc…– A co za różnica, jakie góry. Góral to góral i już, mam mamę góralkę, przecież pochodzi z Jeleniej Góry, więc sam też jestem góralem. Dlatego mogę być prezesem Związku Podhalan w Północnej Ameryce. Z pożytkiem dla Związku i jego członków.
– No, chyba nie tak do końca pan może…– A kto mi zabroni? Wy? Zaraz, a z jakiej pan gazety? Tygodnik Podhalański? To zamiast mnie popierać, wy przeciwko mnie? Tacy z Was Podhalanie? Koniec wywiadu i nie wyrażam zgody na jego publikację.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz