Z panią Marią Lassak – właścicielką restauracji Szałas, rozmawia Janusz Sokołowski.
– Wśród mieszkańców południa Chicago, a w szczególności pomiędzy Podhalanami, dużo się mówi ostatnio o Szałasie. Krążą słuchy, że restauracja upada, że została sprzedana, że będzie do podziału i kilka jeszcze tego typu pogłosek. Proszę to wyjaśnić.– Czy „Szałas” upada lub czy powoli bankrutuje? Kompletna bzdura. Na pewno jest słabiej, niż było np. dwa lata temu, ale to chyba obecnie w każdej branży tak się dzieje. Ekonomia poszła w dół, ludzie zaczęli oszczędzać, mniej wydawać na tzw. przyjemności, a do nich należą posiłki czy okolicznościowe przyjęcia w restauracjach, więc jest mniej klientów. Ale co do następnych pytań, jak chociażby to, że restauracja jest do podziału, domyślam się, skąd się to bierze. Rozstałam się z Krzysztofem, który był moim partnerem życiowym, ale nie wspólnikiem w „biznesie”. Od samego początku byłam jedyną właścicielką „Szałasu”, a w jego prowadzeniu Krzysztof mi tylko pomagał. Rozstaliśmy się jako prywatni ludzie, a „Szałas” nadal prowadzę, tyle że teraz bez pomocnika, sama. Trochę się też zmienił personel – kto był jakby zatrudniony przez Krzysztofa, odszedł, a przy mnie zostali zaufani ludzie i prawdę mówiąc radzimy sobie obecnie świetnie.
– Skąd w ogóle zrodził się pomysł na taką restaurację? – Cóż, jestem góralką, pochodzę z Nowego Bystrego, wioski pod samą Gubałówką. Do Chicago przyjechałam w wieku 17 lat, w 1978 roku. Długi czas prowadziłam normalną polonijną restaurację, ale chyba z tęsknoty za górami postanowiłam stworzyć lokal z podhalańskim wystrojem, z góralską atmosferą. Chciałam stworzyć też coś, czego nasi Podhalanie potrzebowali, gdzie mogliby się czuć prawie jak u siebie. Myślę, że mi się to udało. Goście, którzy przychodzą, są zachwyceni wystrojem i atmosferą, do tego przygrywa góralska kapela, wielu jest takich, którzy po pierwszym pobycie bardzo często do nas wracają i przyprowadzają swoich znajomych, przyjaciół. Teraz też nie jestem całkiem sama do prowadzenia biznesu. Pomaga mi moja siostra Zosia, mam wielu przyjaciół, na których mogę polegać i dla których nie są najważniejsze pieniądze.
– Słyszałem, jak w chicagowskiej TV na kanale abc7 mówili, że Szałas to ukryty diament, z wierzchu niepozorny, a w środku inny świat. – Skądś o Szałasie dowiedzieli się twórcy programu telewizyjnego poświęconego jedzeniu i restauracjom w Chicago. Byliśmy pokazywani na kanałach 190N, abc7 w programie „Hungry Hunt”, na kanale wttw 11, mówiono też o Szałasie programach radiowych. To przyniosło nam amerykańską klientelę. Amerykanie są autentycznie zachwyceni, robią zdjęcia wystroju i sobie na tle góralskich rekwizytów. Co najważniejsze smakuje im jedzenie. Naszą kuchnią, można powiedzieć, są zachwyceni. Są i tacy, co zamawiają jedzenie na wynos, a z typowo polskich dań zamawiają najczęściej bigos i pierogi z różnym nadzieniem, ale inne dania też im smakują. I co w tym biznesie najważniejsze, większość z nich, kiedy chce kogoś ugościć lub pokazać znajomym trochę „egzotyki”, to przyprowadza ich tutaj. Bardzo często też organizują u nas swoje przyjęcia…
– Właśnie, jakie przyjęcia można u was zorganizować? – U nas można urządzić wesele, chrzciny, urodziny, spotkania biznesowe czy stypy. Są cztery oddzielne sale, na największej zmieści się 140 osób, na pozostałych 60, 40, a na balkonie może sobie usiąść 12 osób. Balkon polecamy na kameralne przyjęcie czy też spotkanie biznesowe.
– Wiemy skąd pani pochodzi, może jeszcze coś o sobie.– Mam dwóch synów. Starszy – Robert mieszka na Florydzie, młodszy – Szymon jeszcze mieszka ze mną, ale chyba już niedługo, bo kończy studia reżyserskie i wybiera się do Kalifornii.
0 0
piyknie tam ino strasnie drogo:)))
0 0
Klejnoty sa drogie, a ten sam artykul to ukazuje sie co dwa miesiace zob 4/7/10- reklama tez kosztuje
0 0
piekna sala a jedzenia takiego smacznego nigdzie w okolicy nie spotkasz ,czysto ,elegancko .a ze troszku drozej niz gdzie indziej ,polecam ,.no i w goralskim tez polecam a reszta to to szkoda gadac
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz