Dwa podhalańskie etapy wyścigu Tour de Pologne śledziło na żywo kilkadziesiąt tysięcy osób. Było w nich wszystko co wywołuje dreszcz emocji u kolarskiego kibica - ucieczki, emocjonujące końcówki, karkołomne wspinaczki i zmienna pogoda. Czwartkowy etap wyścigu wokół Zakopanego rozpoczął się od startu honorowego przy oczku wodnym na Krupówkach. Już tu tłumy kibiców oblegały kolarzy, którzy ruszyli na mordercze pętle przez Głodówkę i Olczę. W sumie pokonali ponad 200 km. Piątkowy etap ze startem i metą w Bukowinie Tatrzańskiej był uważany za królewski. Trasa usiana była górskimi premiami w Zębie i Bustryku. Na pięciu pętlach kolarze pięć razy pokonywali też najtrudniejszy, najbardziej stromy podjazd w całym wyścigu w Gliczarowie Górnym.
2011-08-06 23:05:02