Reklama

2017-06-02 14:13:22

Blog

Kiedy umiera góral

Kiedy umiera Góral, naturze przychodzą do głowy różne wariactwa. I tak, dla przykładu, świerkowe lasy targane wiatrem, śpiewają sobie tylko znaną pieśń. Słyszące ją zwierzęta skowyczą. Wiatr wspina się na najwyższe szczyty gór, po czym opada ku dolinom. Oplata domostwa, dławi je, odbierając tchnienie. Tłamsi ludzi, stawiając opór. Tak właśnie górska natura upomina się o człowieka. Dokładnie w taki sposób przychodzi Bóg po swojego górala. Kiedy umiera papież, świat tonie we łzach. Łzy są wszędzie. Zalewają domy i wypływają na ulicę, rozlewając się na kilometry. Kiedy umiera papież natura nie śpiewa ani nie płacze. Ludzie robią to za nią.

Drugiego kwietnia wdowa po Marianie Rzepiskim nacisnęła drżącymi dłońmi na przełącznik światła, wpuszczając do izdebki ciemność. Zamknęła drzwi, zostawiając za sobą męża, leżącego w trumnie z otwartym wiekiem. Na skrzyżowanych dłoniach, starannie przykrywających koszulę na wysokości brzucha Mariana, spoczywał różaniec, mocno wpleciony pomiędzy palce. 


***


O tej samej porze wykończony starzec łapie głęboki oddech, po czym z jego warg wypływa ciche: „Pozwólcie mi odejść do Pana...”. Przerażone siostry zakonne w obecności osobistego sekretarza papieża, równocześnie wybuchają płaczem i mocniej zaciskają dłonie. Różaniec zwisa spomiędzy ich palców. 



***


Światło latarni, rozstawionych co kilka metrów tuż przy budynkach, ciągnących się wzdłuż torów, wyławiało dwie siedzące, zgarbione postaci. Starzec ubrany w śnieżnobiałe palto przesuwał palce, przesuwając kolejne koraliki różańca. Ławkę dalej siedział mężczyzna w podeszłym wieku ubrany w ludowy strój. Kapelusz, z którego boku sterczało olbrzymie orle pióro, zakrywał połowę twarzy górala. 

Drzwi jednego z przyperonowych budynków cicho skrzypnęły, wypuszczając na zewnątrz szczupłą postać. Mężczyzna rozejrzał się, obracając głowę przypiętą do usztywnionego ciała. Wyłowił z mroku dwie siedzące nieopodal siebie sylwetki. Ruszył w ich kierunku, zatrzymując się przy drzemiącym góralu. Ciężka ręka spoczęła na ramieniu górala, przyklejając się do wykrochmalonej koszuli. Mężczyzna kilkakrotnie potrząsnął ramieniem górala. Starzec, wyrwany z drzemki, zerwał się na nogi i natychmiast pożałował swojej decyzji. Ciepły topór przeszył jego kręgosłup. Zawył z bólu. Opadł z powrotem na ławkę. 

– Powinieneś unikać takich zrywów – mówi nieznajomy. Góral podnosi głowę, poprawiając kapelusz. Widzi przed sobą mężczyznę w sile wieku, z oczami tak wyłupiastymi, że mógłby przysiąc, że widział różnych odmieńców, ale stojący przed nim mężczyzna wygląda jak postać z animowanych filmów. – W twoim wieku musisz liczyć się ze zdrowiem. Pielęgnować je – dodaje mężczyzna. 

Góral zauważył roszące się od potu czoło nieznajomego. Zatrzymał wzrok na koszuli przylepionej do skóry. Pomyślał, dlaczego jego własne ciało, zamknięte w bukowe spodnie i bawełnianą koszulę, nie reaguje podobnie. Odrzucił jednak tę myśl od siebie i powiedział:

– Panocku, a fto wyściy taki jes? Mondrości ześciy wielkiyj nie wymyślył. Dyć to i dziecko by mi przypedziało, cobyk tak wartko nie wstawoł, bo mogem spaść na dobre.

– Lucjusz. – Nieznajomy wyciągnął przepoconą dłoń w kierunku górala. Ten odwzajemnia ucisk, czując palące ciepło skóry mężczyzny.

– To wyściy jest amerykon, he? Bo u nos tak siy dzieci nie krzci. U nos som Staski, po dziadkach, Maryśki po babkach i ewentualniy komusi siajba łodbijy i krzcom, dajonc wydziwone imiynia. Takiy jak wase. Baściy amerykon? 

– Lucjusz to imię międzynarodowe – odpowiada nieznajomy.

– Dyjści jo troche świata zwiedziył, bok i w Warsiawiy był i na robociy u syna za granicom. I nika zek siy z takim imiyniym, jako wase, nie spotkoł. 

– Człowiek uczy się całe życie – mówi Lucjusz.

Rozrywający ból w plecach odpłynął, więc góral wyprostował się, sięgnął do kieszeni opaska i gmerał tam przez chwilę.

– Nic nie bedem godoł, aly ta stacyjo to nie jest piykne miyjsce. Mógłbyk przysionc, że wkładołek tu fajke i tytoń zamkniynty w worecek. Zeby było jesce ciekawiyj, tytoń tu był, bo paczojciy... – Góral wyciągnął z opaska zamkniętą pięść, rozluźnił zacisk i zaprezentował resztki tytoniu, rozsypane na dłoni. – Musiciy panocku uwazować, bo to kradnom. Jo ino na file przysnon, a tu jus ftosi zdonzył mi opasek przeczepać. Dobrze, zek nie wkładoł gorzołki, bo by jesce złodziyj siy nasyj wódki obzar. 

– Cały świat jest zbudowany na jednym wielkim kłamstwie – podsumowuje Lucjusz.

Góral instynktownie otarł czoło wierzchem dłoni, sprawdzając, czy pot nie zrosił i jego skóry. Dłoń była sucha. Przyglądał się jej przez chwilę. Wbił łokieć w kolano i podparł brodę wychudzoną ręką. Powiedział:

– Zaś nie godojciy, ze jest telo źle. Som dobrzy ludziy, zawse byli. Wymondrzać siy nie bedem, ale z wami to ni ma co duzo godać, bo jako twierdzom ucyni ludziy po studyjach, ogólniki to ino do polityki. Ba idziy se, panocku, ku hańtemu kawalerowi – wskazuje otwartą dłonią w kierunku starca, ubranego w białe palto – i moze łon bedziy barzo rozmowny jako jo. 

– Nie mogę – odpowiada Lucjusz.

– No to jak ni mozeciy, to siednijciy ławke dalyj ode mniy i spokójniy wypatrujciy pory jaskrawych łocu, wyławiającyk z ciymności tory.

– Nie czekam na ten pociąg. Kupiłem bilet na następny. Ten jedzie w przeciwnym kierunku.

– To troche tego cekanio bedziyciy mioł, bo te pociongi to choćjako jezdzom teros; niby technika posła do przodka, ale ludziy cały cos som w tyle. Ponieftórzy wymyślajom, bierom za to duze dutki, a pote i tak ni ma komu z tego korzystać. 

– A może wolisz, góralu, jechać w cieplejsze miejsce? Twój pociąg wcale nie jedzie w dobre strony. Tam jest zimno. Wysoko i zimno. 

Góral wyprostował się, splótł i wyłamał palce.

– Panocku, idziciy se z tela. Idziy tak dalyko, cobyk nie musioł patrzyć na wasom gymbe. Bo pieprziciy strasne głupoty.

– Głupoty? – odezwał się Lucjusz. Góral zauważa, że jego spojówki płoną. „Kis to diabeł?”, zapytał sam siebie.

– Jo siy urodziył w zimiy. Matka wypluła mnie ze swoik lyńdzwi ciymnom i zimnom nocom w asysciy akuszerki i trzynsoncego siy jak łosika świyntyj pamiynci łojca. Zyłek w zimniy, piyłek zimnom wódke i społek na zimnyj ziymni w holach. Ba mroza mi nie strasne. Poza tym mom bukowe portki, ba nóg nie zaziymbiym. Zreśtom przy moik stawak to jus gorzy być ni moze. W przeciwiyństwiy do wos – dodaje. – Wy ześciy teli panocek gorący, ze aż siy z wos lejy. – Zawiesza głos. Obaj nasłuchują. Odgłosy nadjeżdżającego pociągu z każdym metrem wyraźnie się wzmagają. W końcu z oddali wyłaniają się dwa jasne punkty. 

– Twój pociąg, góralu.

– Mos prowde. Jeden ros ci musem przyznać, ze mos prowde – odpowiada góral.

– Jesteś pewien miejsca, do którego ten – wskazuje dłonią na nadjeżdżającą bestię – pociąg cię zawiezie?

– W prowdziy nie wiym ka jadem, ale jezek dziwniy spokojny.

– W takim wypadku musimy się pożegnać. Zapewne na zawsze.

– Nydyj jako godos, niek bedziy. Aly boc, ze ponbucek roźniy przyndziy i choćkie nici siy zaś schodzom, nawet nie wiys kie.

Lucjusz uśmiecha się, odwraca na pięcie i odchodzi dokładnie w momencie, kiedy na stację wjeżdża pociąg. Ale góral nie słyszy uderzających o posadzkę obcasów, ani nie przygląda się stopom idącego raźnym krokiem Lucjusza. Może to i lepiej? Górale nie lubią oglądać dziwadeł. 

Lucjusz dochodzi do budynku, z którego wcześniej się wyłonił i naciska na klamkę. Zahacza jeszcze kopytem o próg i ląduje z hukiem na podłodze. Kiedy się podnosi, lwia część jego przydługawych i przetłuszczonych włosów przelewa się na tył głowy, eksponując dwa stępione rogi. 


***


Wnętrze pociągu wiało pustkami, więc góral wybrał pierwszy lepszy przedział. Zainstalował się w nim, rozkładając na niewygodnej pryczy. Kapelusz położył tuż przy głowie i odwrócił się twarzą ku ścianie. 

Ciszę przerwał dźwięk rozsuwanych drzwi. Góral natychmiast odwrócił głowę, sondując współpasażera. Wysoki mężczyzna, okutany w śnieżnobiałe palto, z włosami przyprószonymi bielą, wszedł raźnym krokiem, szepcząc coś do siebie. Dopiero po chwili góral dostrzegł różaniec zwisający spomiędzy palców starca.

– Dyjści zdajy siy ze caluśki pociong jest pusty, a wy, panocku, musiciy wybiyrać tyn som przedział, co i jo? – pyta góral.

Starzec nie zwrócił uwagi na jego słowa. Wybrał miejsce tuż przy samym oknie. Zamknął szczelnie w dłoni różaniec, podniósł go do ust i złożył na nim pocałunek, po czym dłoń zniknęła w przesadnie głębokiej kieszeni palta. 

– Gazdo, chciałem po prostu z kimś porozmawiać. Czeka nas długa podróż – mówi starzec.

– Na peroniy ftosi tys chytniy ze mnom fcioł pourodzać, ale jakisi jancyjos w nim siedzioł. Pewniy siedzioł tam od małego, bo panocek był straśniy głupi – odpowiada góral.

– Każdemu warto poświęcić chwilę uwagi.

– Panocku, wierzciy mi, ze mnie ziciy naucyło. I powiym wom telo: nie kozdy jest worty tego, zeby zatracić siy w jego szalyństwiy.

– Mociy prowde, gazdo – podsumowuje starzec.

Góral podniósł się na pryczy. Usiadł, przylepiając plecy do metalowej ściany. – A wy skond znociy mojom gware? – pyta. 

– Bywołek tam u wos nie roz i nie dwa – odpowiada.

– Godociy? A ka ześciy był?

– Ułaziyłek siy troche po holak. Za młodu zaś choćkie siy w Bieszczady na kajaki jeździyło. Nydyj to niedalyko od wos. Tam tys som górole. Ale jakosi barz przylygła do mnie waso gwara – podsumowuje.

Góral podrapał się za uchem. Na jego twarz wypłynął grymas zaskoczenia: uniósł powiekę i wykrzywił usta. Nachylił się do przodu, próbując wybadać rysy twarzy rozmówcy.

– Skondsi wos kojarzem... – mówi.

– Mociy prowde, górolu.

– Wos nie pokazowali w telewizorak? Bo wydajyciy siy mi znajomy – pyta góral.

Starzec rozpina palto, obkręca się i ściąga je, zamykając dłonie na połach materiału. Dopiero teraz góral dostrzega białą sutannę, zamkniętą rzędem guzików. Ale zanim pozwoli okazać zdziwienie, starzec przerwa mu, machając dłonią. Mówi:

– Jestem Karol.

– Karol? – pyta z niedowierzaniem góral. Po czym dodaje: – A bes przypodek nie Jasiyk wom dali?

– Na Jaśka zek siy som zdecydowoł. Ale to po jakimś casiy. 

Oczy górala wylatują z orbit. Dolna szczęka, śladem windy, pokonuje kilka pięter i ląduje na kolanach. 

– Dyjści wyściy jest przeciy Jasiyk Paweł! – wykrzykuje.

– Mos prowde gazdo – odpowiada papież. – A teroz przylegnijciy, dychnijciy, bo na stare roki cłek musi duzo odpocywać. Przed nami długa droga – kończy.

Mija chwila, zanim góral powtórnie odwraca się twarzą do ściany. – A cy do Łojca Świyntego pasujy siy obracać plecami? – pyta. 

– Wypada. Jo z Wadowic. Nie panockujciy mi, bo jo taki som cłek jako i wy. I tys przylegnem do wos plecami. Śpijcie, góralu. Śpijcie. 

Po chwili papież znów zanurza rękę w kieszeni palta. Zanim kończy odmawiać pierwszy dziesiątkę różańca, słyszy delikatne chrapanie dochodzące z sąsiedniej pryczy.


***


Wysoki mężczyzna, którego olbrzymie mięśnie kryły się pod przylegającym do ciała garniturem, rozsunął przeszklone drzwi przedziału. Przestąpił krok, po czym zamknął je z hukiem. Papież i góral zerwali się jednocześnie. 

– Ostatni przystanek. Wysiadka – mówi uniesionym głosem. Podpiera dłońmi biodra i przygląda się obu starcom. Jego nozdrza z każdym wydechem przypominają okrągłe tunele, które z powodzeniem można by zamknąć piłeczką pingpongową.

– Potrzebujemy chwili na zabranie swoich rzeczy – odpowiada papież.

– Przecież, poza tym – wskazuje na palto – i tym – tym razem dłoń wędruje w kierunku kapelusza – nie macie nic – podsumowuje mężczyzna.

Papież spojrzał na palto. Wystrzelił w jego kierunku rękoma, zamykając materiał w dłoniach.  Czuje przyjemną ciężkość nakrycia, podnosząc się na nogi. 

Strzyknięcie w kolanach papieża wypełniło cały przedział. To przypomniało góralowi, że czas nałożyć kapelusz na głowę, przygładzić orle pióro i podnieść się na nogi. Chwilę później, stojąc obok siebie, papież i góral wyczekiwali kolejnych poleceń umięśnionego mężczyzny.

– Panowie wyjdą – prostuje ramiona, ukazując wnętrze dłoni. – Muszę odprowadzić pociąg i posprzątać.

– Staraliśmy się nie nabałaganić – spostrzega papież.

– Nydyj mnie siy co nojwyzyj kapke tytoniu wysuło. Aly rynki uciońć nie dom, ostatnio dziejom siy wymyślne cuda i nie bocem kielo zek go w rzeci samyj mioł – dodaje góral.

– Panowie wychodzą i są zdani na siebie – mówi mężczyzna.

– Całe życie jesteśmy zdani na siebie i na Boga – odpowiada papież.

– Ojce Świynty – podłącza się góral, którego twarz wykrzywia się w grymasie niepewności i zagubienia – Bogiem a prowdom, kany my som? Kas to nos przywiedli?

Muskularny mężczyzna odpowiada:

– Ta stacja nosi nazwę Raj.

– Pierunie! – wykrzykuje góral. 

– Tutaj obowiązuje zakaz używania podobnych zwrotów – ostrzega mężczyzna, kiwając przed nosem górala palcem wskazującym. 

– Wybocciy panocku, wybocciy. Cy my som w niebiy?

– Ludzie tak nazywają miasteczko, do którego panowie przybyli – odpowiada mężczyzna. – Panowie nie są ludźmi, panowie to dusze, a duszom nie wypada mówić w języku ludzi. 

– Ba? – pyta góral.

– Tutejsi nazywają ten język językiem miłosierdzia – odpowiada. – A teraz wybaczcie, muszę wrócić do konduktora. Pozwólcie, że dodam: w miasteczku nie ma łąk i kwiatów, zalewających pola. Te znajdziecie kilka kilometrów stąd, nad jeziorem, gdzie możecie chodzić w każdy siódmy dzień tygodnia. Pozostałe dni opierają się głównie na pracy – dodaje.

– Wiys kielo jo siy jus bes ziciy narobiył?

– Ta praca nie męczy rąk. Niemniej sztuką jest opowiedzieć więcej, kiedy czekają na mnie obowiązki. Panowie wybaczą – mówi, po czym wychodzi, zostawiając drzwi przedziału rozsunięte. 

– To co, góralu, jesteś gotowy poznać miasteczko? – pyta papież, wygładzając poły palta.

– Ojce Świynty, nie wypado mnie z takim gazdom nie iść noga w noge. Dyjści my som u wos w doma, niy?

– Mnie zaś siy widzi, że to naso wspólno chaupa – odpowiada papież.

– Wiyciy co jes nojlepse? Że zas trza bedziy iść paczyć za baranami, jak spotkom ojca – podsumowuje góral, nakładając na usta uśmiech. 


***


Gdyby ktoś obserwował korytarz, zobaczyłby, jak pierwszy wychodzi papież, zaraz za nim góral. Chwilę później zrównują krok i znikają w oddali.


Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
rys 2017-06-02 21:22:08
Goral ma swojego BOGA i sie go nie boi. Umiera w spokoju.
jb 2017-06-02 16:47:32
Kiedy góral umiera ? Dom o zielonych progach
tekst utworu chwyty na gitarę
słowa: Paweł Kasperczyk
muzyka: Paweł Kasperczyk
Kiedy góral umiera, to góry z żalu sine D D7
pochylają nad nim głowy jak nad swoim synem G D
las w oddali szumi mu odwieczną pieśń bukową e G D
a on długo sposobi się przed najdalszą drogą e G D


Kiedy góral umiera, to nikt nad nim nie płacze D D7
siedzi czeka aż kostucha w okno zakołacze G D
oczy jeszcze raz podniesie wysoko do nieba e G D
by pożegnać góry swe, by im coś zaśpiewać e G D


Góry moje, wierchy moje otwórzcie swe ramiona D e
Niech na miękkim z mchu posłaniu cichuteńko skonam G D
Ojcze mój, halny wietrze powiej ku północy D e
ciepłą drżącą swoją ręką zamknij zgasłe oczy G D
bym mógł w ziemię wrosnąć, strzelić potem do słońca smreczyną/eGD
i na zawsze szumieć już nad moją dziedziną e G D


Kiedy góral umiera, to dzwony mu nie grają D D7
cicho wspina się do bramy góralskiego raju G D
tylko strumień po kamieniach żałobną nutę składa e G D
tylko nocka chmurnooka górom opowiada e G D


Góry moje, wierchy moje... D e


Kiedy góral już umrze, nikt nie układa baśni D D7
tylko w niebie roziskrzonym mała gwiazdka gaśnie G D
ziemia twardą szorstką ręką tuli go do siebie e G D
by na zawsze już mógł zostać pod góralskim niebem e G D
Fibi 2017-06-02 15:11:08
Matti dałeś piękne świadectwo Wiary....
Oczywiście na swój sposób :) i przypomniałaś o
20 leciu, które od jutra wspominamy....Przez tyle lat nie jeden góral wsiadł do takiego pociągu...
A my cieszymy sie nadal życiem :) i czasem jedziemy z diabłami :) ale idziemy Bogiem :)
Ps
Diabeł podobno nie ma kolan dlategi runął na ziemię jak długi.
Hej!
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    DO MAŁEGO SKLEPU w Zakopanem i Białym Dunajcu. 606 751 451.
  • PRACA | dam
    Karczma na Krupówkach zatrudni KELNERA. Od już. Zakopane. Kontakt: 533 226 109.
  • PRACA | dam
    SZUKAM ODPOWIEDZIALNEJ OPIEKUNKI DO STARSZEJ PANI E NOWYM TARGU. OD ZARAZ!!! 793 601 903
  • PRACA | dam
    Centralny Ośrodek Sportu w Zakopanem zatrudni na pełen etat Recepcjonistę / Recepcjonistkę. Szczegóły: www.bip.cos.pl. Tel.: 725300377.
  • SPRZEDAŻ | budowlane
    Wypożyczalnia sprzętu budowlanego Skalny Rental w Kościelisku. Zaprasza do wynajmu maszyn i sprzętu budowlanego. W ofercie między innymi Minikoparki, Wozidła, Zagęszczarki, Młoty wyburzeniowe, Agregaty prądotwórcze. Zapraszamy. skalnyswiat.prv.pl +48 788 153 138 skalnyrental@gmail.com
    Tel.: 48
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam działke budowlaną w Białce Tatrzańskiej o powierzchni 825m2 lub 2018m2 lub całość 2850m2 .Działka o szerokości 21m z dojazdem droga asfaltowa , prad przy działce. 660797241 b12.pl
    Tel.: 660797241
  • PRACA | dam
    Dyrektor Muzeum Tatrzańskiego im dra. T. Chałubińskiego ogłasza nabór na stanowisko KSIĘGOWY/WA W ZAKRESIE PŁAC. Umowę o pracę, stabilne zatrudnienie, możliwość rozwoju. Więcej informacji na stronie www.muzeumtatrzanskie.pl w zakładce praca.
  • PRACA | dam
    Przyjme pracownika do zakładu garbarskiego. 888267329
    Tel.: 888267329
  • PRACA | dam
    Firma Transportowa z okolic Rabki-Zdroju zatrudni kierowcę kat. C+E atrakcyjne wynagrodzenie wyjazdy jednotygodniowe tel. 730 223 225. 730 223 225
    Tel.: 730
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KUCHARZY, POMOCE KUCHENNE (karczma i bar mleczny) - 600 035 355
  • PRACA | dam
    MERCURE KASPROWY ZAKOPANE SZUKASZ PRACY? CZEKAMY NA CIEBIE! Poszukujemy Pracowników na stanowisko: KUCHARZ, KELNER A'LA CARTE CV prosimy przesłać na adres: kstopka@kasprowy.pl Kontakt telefoniczny: 18 20 24 061
    Tel.: 18 20 24 061
    E-mail: kstopka@kasprowy.pl
  • NAUKA
    CENTRUM KOREPETYCJI JĘZYKA ANGIELSKIEGO. Nowy Targ, Kasprowicza 10, tel. 575 573 593, centrum.topup@gmail.com
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy Ratownika Do Ośrodka w Bukowinie Tatrz. Stała Praca. Nocleg i Wyżywienie. Tel. 601508720
    Tel.: 601508720
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOM W STAREM BYSTREM WRAZ Z DZIAŁKAMI BUDOWLANYMI 1,5 HA. Tel. 001 905 821 9829, 692 245 166.
  • PRACA | dam
    LAVARD zatrudni na stanowisko KONSULTANT D.S SPRZEDAŻY w Salonie Firmowym. Miejsce pracy: Stare Bystre. 18 26-137-32.
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    ZAKOPANE-KOŚCIELISKO, WILLA I KARCZMA CZTERY PORY ROKU. Pokoje standardu pensjonatowego z wyżywieniem. Pobyty indywidualne, grupowe, szkoleniowe, wesela, imprezy okolicznościowe. WWW. CZTERYPORYROKU.PL, willa@czteryporyroku.pl, tel. +48 18 20 70 207 lub +48 608 401 704
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    ZAKOPANE-KOŚCIELISKO, APARTAMENTY Z WIDOKIEM NA CAŁE TATRY. W cenie pobytu parking, grill, bilard, plac zabaw, rowery. Cisza, spokój a zarazem wszędzie blisko. WWW. ZAKOPANEAPARTAMENTY.ORG, apartamenty@czteryporyroku.pl, tel. +48 18 20 70 207, +48 608 401 704
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    ZAKOPANE-KOŚCIELISKO, KAMERALNE APARTAMENTY ZE STREFĄ SPA z widokiem na całe Tatry Zachodnie. W cenie pobytu parking, grill, bilard, pełna strefa spa, plac zabaw, rowery. WWW. APARTAMENTYSPAZAKOPANE.PL, rezerwacja@czteryporyroku.pl, tel. +48 662 658 425, +48 608 401 704
  • PRACA | dam
    WILLA LABELLE przy ul. Krupówki 40 w Zakopanem zatrudni POKOJOWĄ z doświadczeniem, z Zakopanego lub okolic. 660 710 400.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam BUDKĘ DLA PARKINGOWEGO - TANIO - 602 378 614.
  • PRACA | dam
    CUKIERNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI EKSPEDIENTKĘ. Bardzo dobre warunki pracy. 604 102 804, 602 285 793.
  • PRACA | dam
    Piekarnia w Zakopanem zatrudni PIEKARZA. Pełen etat. Bardzo dobre warunki pracy. 604 102 804, 602 285 793.
  • PRACA | dam
    Firma w Zakopanem zatrudni KIEROWCĘ. 604 102 804, 602 285 793, 601 512 211
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy OSOBY DO PUNKTU GASTRONOMICZNEGO OD JUŻ - PRACA STAŁA LUB SEZONOWA - KRUPÓWKI. Kontakt: 533 226 109.
  • PRACA | dam
    Karczma na Krupówkach - zatrudnimy KUCHARZA, KUCHARZA WYDAWKOWEGO, POMOC KUCHENNĄ. Od już. Zakopane. Kontakt: 533 226 109.
  • USŁUGI | budowlane
    KAMIENIARSTWO, ELEWACJE, OGRODZENIA, POSADZKI, KOMINKI, PARAPETY, STOPNIE, BLATY, ŁUPANKA GRANITOWA I PIASKOWA. 18 265 06 58, 607 57 23 12.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • SPRZEDAŻ | maszyny, narzędzia
    Witam, do sprzedania posiadam maszyny stolarskie: - Szlifierka tarczowa 1 000 zł, - Wiertarka pozioma suport 1 500 zł, - Frezarka z wózkiem bocznym dolnowrzecionowa z posuwem 12 000 zł, - Dłutarka łańcuchowa 3 500 zł, - Piła do formatowania 2 500 zł. 667 256 855
    Tel.: 667
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - TYNKARZ, MALARZ, BLACHARZ, STOLARZ. Norwegia (Oslo). Zatrudnimy tynkarzy, malarzy, blacharzy, stolarzy. Języki obce NIE wymagane. Praca z pracownikami z Podhala. Zjazd do kraju (samolot) co 1-3 tygodni wg. własnego uznania - pełna elastyczność i swoboda co do wyjazdów. Zarobki w przeliczeniu 20-27 Euro/godz. ZAPRASZAMY. Tel. 667 602 602.
  • ANTYKI
    ANTYKI - SKUP, SPRZEDAŻ - Zakopane, Kościuszki 3 (Granit, III p.). Tel. 601 464 133
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
2022-08-16 22:10 Piorun raził turystę w Małej Fatrze 2022-08-16 21:47 Dziecko pogryzione przez psa 2 2022-08-16 21:30 Nocna akcja TOPR 2022-08-16 20:50 W kanał i na bruk! 38 mln zł pochłonie realizacja nowych inwestycji 1 2022-08-16 20:00 Parkowanie gdzie popadnie, na pasach, na ścieżce rowerowej 6 2022-08-16 19:30 Sportowe biografie bez cenzury. Konkurs dla czytelników 2022-08-16 19:15 Góry górą, czyli Zakopane zdeklasuje Władysławowo, przynajmniej jesienią 1 2022-08-16 18:30 W takich warunkach noc w Zakopanem spędził 9-letni chłopiec (WIDEO) 12 2022-08-16 17:45 Trzech piratów ustrzelonych radarem 2 2022-08-16 17:00 Dorożka próbuje przejechać przez deptak, a na drodze romski zespół (WIDEO) 13 2022-08-16 16:19 Zaginął Andrzej Wiejowski, rodzina i policja prosi o pomoc w odnalezieniu 2022-08-16 16:14 Nie żyje Bronisław Gibadło, związkowiec, który do końca walczył z zarzutami 2022-08-16 15:30 Watra Ochotnicka i Wiosna Wołoska 2022-08-16 14:47 Arbuzy, arbuzy, wszędzie arbuzy. Soczysta impreza za nami 2022-08-16 13:59 Matka zaginionego chłopca miała 2,5 promila alkoholu. Może jej grozić do 3 lat więzienia 13 2022-08-16 13:45 Ostatnia szansa na wniosek o świadczenie postojowe 2 2022-08-16 13:14 5 rodzajów czujników, które mogą przydać się fanom automatyki 2022-08-16 13:00 Takie reklamy witają turystów przyjeżdżających do Zakopanego 6 2022-08-16 12:35 Co warto wiedzieć, aby wybrać odpowiedni projekt domu? 2022-08-16 12:17 Orawskie bukrety 2022-08-16 11:39 Wzdłuż Wisły na rowerze 2022-08-16 10:46 Słońce, chmury, przejaśnienia, po południu może zagrzmieć 2022-08-16 10:16 Jak działa kofeina w tabletkach? 2022-08-16 10:00 Morderstwo taksówkarza 2022-08-16 08:55 Pożar w Piekielniku 2022-08-16 08:15 Poranny wypadek w Nowym Targu 2022-08-15 22:16 Sezon na prawdziwki 1 2022-08-15 21:48 Przygarnij takiego słodziaka. Psy ze schroniska czekają na dom 2022-08-15 21:18 Wykastrują z dopłatą - miejska propozycja jest wciąż aktualna 6 2022-08-15 20:30 Tłumy na odpuście, wołanie o jedność 3 2022-08-15 19:59 Tych śmieci chyba nikt nie sprząta, a przecież tu kręcono Janosika 6 2022-08-15 19:16 Polak nie żyje po porażeniu piorunem pod Krywaniem (ZDJĘCIA) 2022-08-15 18:57 Władza parkuje 6 2022-08-15 18:41 Drugie włamanie do strażackiej remizy. Tym razem w Piekielniku 1 2022-08-15 18:22 Tragedia w Tatrach Wysokich. Piorun poraził turystów 1 2022-08-15 18:18 Policjanci wyjaśniają sprawę zaginięcia 9-letniego chłopca. Noc spędził w pustostanie 17 2022-08-15 18:16 Lato w Mizernej. Zobaczcie, ile ludzi i jakie występy! (ZDJĘCIA, WIDEO) 2022-08-15 18:10 Ile miasto zapłaciło za odnowienie elewacji siedziby Euroregionu? 2 2022-08-15 17:45 Korki w okolicy remontowanego mostu w Dębnie 2022-08-15 17:34 Sanktuarium na Krzeptówkach ma już ponad ćwierć wieku 2022-08-15 16:57 Oliwier odnaleziony przez policjantów! (ZDJĘCIA) 18 2022-08-15 16:27 Eksplozja kolorów w Białce Tatrzańskiej 1 2022-08-15 16:20 Zderzenie osobówki z policyjnym radiowozem 3 2022-08-15 16:13 Uważasz, że złość to za mało, by zabić? Konkurs dla czytelników 2022-08-15 16:12 Nad Jeziorem Czorsztyńskim też lunęło (WIDEO) 2022-08-15 15:52 Basenowa impreza w Termach BUKOVINA 2022-08-15 15:43 Nie krzywdźmy dzieci! - nauczycielka pisze list do ministra Czarnka 2022-08-15 15:23 Płyniemy gondolą z Czorsztyna do Niedzicy (WIDEO) 2022-08-15 14:59 III Wieczornica z Wyszyńskim. Świetny występ Stanisławy Celińskiej (WIDEO) 2022-08-15 13:51 Nad Tatrami burza. Wracajcie ze szlaków
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2022-08-16 22:52 1. W Szczawnicy gospodarze mają po trzy psy i szczekają całymi nocami. Mam nadzieję, że po sezonie samorządowcy zarobią z opłat za nie więcej niż z opłaty klimatycznej. Czas na weryfikację. Taka egzotyczna agroturystyka. Poniżej parku "wypaczynek" bez małych dzieci. 2022-08-16 22:47 2. Biorąc pod uwagę stan mamusi mały mógł sobie pomyśleć "Home sweet home". 2022-08-16 22:44 3. Dzięki Bogu że się nie natknęli bo by bezdomnych wystrzelali jak kacKi 2022-08-16 22:30 4. a ja tak przy okazji, i już nie wiem który raz zapytam : - czy fiakrzy nie muszą sprzątać ulic po swoich pupilach ???? 2022-08-16 22:21 5. Kundel pewnie pasterski. 2022-08-16 22:16 6. Straż miejska Zakopane nie istnieje to iluzja i stan umysłu ludzi udających tam prace:) 2022-08-16 22:13 7. zastanawia mnie ile kosztuje nasze miasto etat strażnika miejskiego który codziennie przez całe wakacje stoi na drodze do Kuźnic (przy skrzyżowaniu z Karłowicza) i powstrzymuje ludzi którzy chcą złamać zakaz i jechać do Kuźnic. Przecież my płacimy za ten etat, a to chyba ludzie którzy łamią prawo powinni płacić mandaty na rzecz naszej gminy. - gość stoi i tłumaczy ludziom że tu jest zakaz i że muszą zawrócić, przecież to jakaś masakra, czy już tak turyści przyzwyczaili się że mogą robić co chcą, że trzeba im tłumaczyć że niektóre znaki są "na serio" ????? 2022-08-16 22:10 8. Dlatego unikam Zakopanego i Szczawnicy. W Szczawnicy to większość jedzie na Pl.Dietla i nawraca jadąc z powrotem (tylko generują niepotrzebny ruch bo nie ma miejsca na postój), mało tego nie dość, że zatrzymują się gdzie popadnie to jeszcze na zakrętach jedynej ulicy a przechodnie spacerują po niej jak po bazarze. Myśląc przyszłościowo, to powinna być obwodnica DW Krościenka i Tylmanowej bo przejechać przez te wsie to szkoda gadać. 2022-08-16 21:53 9. Nie tylko samochody zostawiają byle gdzie, srają , szczają też gdzie popadnie. A sraż miejska na rowerkach po równi się ugania jak nie ma gawiedzi na polach. Na dworcu ani na pobliskim osiedlu nie ma z ich strony żadnej kontroli. Złotówy jeżdżą przez osiedle na dworzec tam i z powrotem. Nie ma gospodarza to miasto. Zabetonowane . zeszpecone , ze..... itd. itd. Zakopane marzeń dla januszy za złotówkę. 2022-08-16 21:52 10. Skąd wziąłeś tą rtęć? Rodzice ci podawali? Do @Edi: A co tam robią Romowie? Mają pozwolenie na występy, a raczej występki? Nie? To fora ze dwora.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Album TP

Pożegnania

Bojcorka