Reklama

2019-06-20 21:32:24

Reklama

Blog

Kiedy umiera góral. Cześć druga

Reklama

Stojąc na peronie ramię w ramię, przyglądali się odjeżdżającemu pociągowi. Sprzed ich oczu zniknął ostatni wagon, odsłaniając wschodnią część peronu. Spojrzeli na siebie. Wybałuszone oczy górala, na widok uśmiechniętego Papieża puszczającego oko, z powrotem wróciły do oczodołów.

Przed nimi malował się niewielki jarmark. Kupcy snuli się wzdłuż peronu, niosąc kosze wiklinowe wypchane po brzegi produktami. Co chwilę zatrzymywali się przy wybranym stoisku, zamieniali kilka zdań ze sprzedawcą, po czym kolejny zakup lądował w koszyku. Mimo to, idąc dalej, nie gubili po drodze niczego, co wcześniej nabyli.

Przyglądający się temu góral, poczuł skurcz w żołądku i rzucił przed siebie: – Niby my w niebiy, niby nie cłek a dusa, a musem wom Łojce Świynty pedziyć, że dalyj cujym, jak mnie w żołądku ścisko na widok tego hań – podniósł rękę, wskazując przeciwną stronę peronu i natychmiast przybliżył ją do twarzy, obracając nadgarstek.Przyglądał mu się przez chwilę, a potem drugą ręką zbadał fakturę dłoni. Twarda skóra, na którą pracował latami w polu wygładziła się. W końcu odwrócił głowę,przyglądając się Papieżowi.

– O, braciy! – krzyknął. – Z wos za młodu przystojne chłopcysko było – podsumował, nie spuszczając oczu z współpasażera.

Papież uśmiechnął się i odchylił głowę w kierunku zastawionych produktami stoisk. – Idziemy się posilić? – zapytał.

Góral podniósł kapelusz, przeczesał dłonią włosy i, zanim odpowiedział, jeszcze raz w duchu westchnął, jak dobrze było tutaj trafić. Jego włosy były bujne i nie pozostawały pomiędzy palcami za każdym razem, kiedy je przeczesywał. – Jak mnie chowali, to my takom momy wiare, ze siy dutków w zaświaty nie wysyło – w końcu odpowiedział.

Papież uśmiechnął się mimowolnie.

– Rozbawiłeś mnie, góralu.

– Moze być itak: bedem wasym papieskim stańczykiem.

Obaj wybuchli śmiechem, który rozniósł się po całym peronie. – Idziemy? – ponowił pytanie Papież.

Góral mimowolnie podciągnął dłoń do wysokości ust i dwoma palcami starał się przygładzić wąs,który zawsze nosił. W tej chwili skóra na palcach stykała się z gładką powierzchnią. – Jes ino jedno ale – odpowiedział. – Cym my zapłacimy? I nojwoźniyjse: jako my tam przyńdziymy, bo te tory wydajom siy ni mieć końca.

– Tory nie mająkońca, bo – podobnie jak życie – ciągle zataczają krąg. Ten pociąg zatrzymuje się tylko dwa razy – tutaj i w naszym świecie. W dodatku prowadzi się sam, nie czując ani ciepła, ani chłodu skóry maszynisty.

Góral zamyślił się, po czym odpowiedział, wyginając wargi do uśmiechu. – To straśniy skomputeryzowane to niebo.

Najpierw zaśmiał się Papież, dopiero po nim – góral. Do końca czekał, wyglądając, czy żart rozbawi współpasażera.

– Powiydzciy miino jedno – odezwał się góral. – Skond wy wiyiciy takiy rzecy, jako ta z pociongiem?

Papież rozpiął guziki palta, ściągnął je, wsunął palec wskazujący pod pętelkę tuż nad metką i przerzucił palto przez ramię. – Ciepło tutaj – rzucił.

– Jo wos przeciynie o pogode pytoł – zdziwił się góral.

– Są rzeczy, o których ludzie nie powinni wiedzieć. Tak samo jak istnieją obok siebie wiedza i wiara, tak samo nie mogą życie ze sobą. Mówiąc ludziom o pewnych rzeczach ich wiara mogłaby stać się wiedzą.

– Łojce Świynty, nyj przeciy my nie ludźmi jus som, ba dusami.

– Słuszna uwaga,góralu – odpowiedział Papież. – Zawsze byliśmy. Ze świata, z którego przychodzimy jesteśmy jednak ludźmi – duszami zamkniętymi w ziemskich ciałach.

Trwali tak przez chwilę, a między nimi tańczyła cisza, która przerwał góral. – To jako bedziy? Powiyciy skond wiyciy o takik rzecak?

– W różnych miejscach pojawiają się postaci z tej krainy, pojawiają o różnych porach i pokazują wybranym to, czego większość nie widziała. Kiedy jeszcze wami kierowałem,często w Watykanie odwiedzali mnie ludzie, w życiu których wydarzyło się coś niezwykłego. Część z nich zwyczajnie kłamała, więc nie mogliśmy uznać ich słów za prawdziwe i ogłosić światu. A część opowiadała o tym, co było prawdziwe. Jeśli potwierdziliśmy faktyczność tego, co mówią, ogłaszaliśmy to reszcie. Zawsze mówiliśmy o wszystkim. Ale kilkakrotnie zdarzyło się, że nie mogliśmy opowiedzieć całej prawdy. Po prostu nie mogliśmy tego zrobić. Nie w tym czasie. Mówiliśmy o tym później – kiedy świat tego potrzebował, albo kiedy zwyczajnie dojrzał do prawdy, która wydaje się być przerażająca.

– Wy to ześciybył cłek światowy, to siy nie dziwiym, ze sićka ku wom jeździyli. Aly zeopowiadali takiy rzecy, to jus w to ciynsko mi uwierzyć. Choć, znajonc nieftórykludzi i casy, kie my zyli, to sićko wydajy mi siy możliwe.

– Właśnie o tym mówię, góralu. Nie wszyscy uwierzyliby w każdą część prawdy, a jeśli nawet tak by się stało – ludzi by to przeraziło. A strach może powoływać do życiaszaleństwo.

– Dobrze godociy. Z casem spróbujym zrozumiyć wase słowa, choć na tom kwile, to scyrzewom powiym, kryngosłup mi siy do skóry przylypi, jak nie zapchom cym zołondka.

– Chodźmy –odpowiedział Papież, wskazując ręką na drugą stronę peronu.

Góral stał osłupiały. – Aly ze niby bes tory? – zapytał.

– Tak, przez tory. Trochę wiary. – Papież uśmiechnął się, po czym ruszył wartkim krokiem.Góral obserwował jak w pewnym momencie znika jego wykroczna noga, po czymrozpływa się ostatni widoczny punkt na jego plecach. Nie zdążył podnieść ręki do czoła, kiedy na wschodniej stronie peronu zmaterializował się Papież. Złożył dłonie w trąbkę i przyłożył je do ust. – To jak będzie? Jesteś głodny czy nie?

Góral zrobił kilka kroków do przodu. Zatrzymał się na moment, po czym rzucił: – Prowdziwe sajensfikszyn, jako i w tyk gazetak. – I ponownie ruszył, przyspieszając kroku.

 

***

 

Tłumnie wypełniony peron, w oddali którego wspinała się część wysokiej wieży, z wyróżniającą się w błękitnym kolorze flagą, szczelnie wypełniał zapach krojonych cytrusów i ziół, z których wyróżniała się mięta. Spacerowali,wypełniając żołądki samym zapachem. W końcu drogę zasłoniła im dziewczyna z włosami spiętymi w warkocz i silnie zaakcentowanymi kośćmi policzkowymi. Chwyciła trzymany przez siebie koszyk dwoma dłońmi i podniosła na wysokość klatki. – Mozebyściy kupiyli ode mniy łoscypka. Mlyko owce, nie krowiy, bo tu wiecne lato, a i pola do pasynio nie brakujy – zaproponowała.

Zdziwiony góral chwycił ręką kapelusz i machając nim, próbował ochłodzić twarz. – Cuda…Prowdziwe cuda siy tu dziejom. Górole w niebiy? Łowce w niebiy? Duzo kawołkow pod wypas? Bratku! Tos to istny raj jes! – krzyknął, rozkładając dłonie.Trzymany kapelusz zniknął wraz z połową jego ręki.

– Góralu, twój kapelusz. I ręką – podpowiedział Papież, unosząc brodę w stronę drugiej części peronu.

Góral odskoczył,jakby rażony prądem. – Ni mogem stracić tego kapelusa. Całe ziciy zek w jednym baciarzył, tońcył i spiywoł, a w końcu i do kościoła zek tys nieros broł, jak probosc namyśloł jakiy paradne urocystości robić.

– Tutaj nic nie ginie – odezwała się, stojąca przed nimi góralka.

– To cemu zekbes kwile ni mioł poł rynki? – zapytał góral.

– Bo to taki rodzaj drogi – wyjaśniła kobieta. – Zawse mozes przyjść do innego miyjsca. Zpolecenio Boga abo wybiyrajonc włosnom droge.

– To nieftórym siy tu przykrzy, ze stela idom?

– Tu każdy jest szczęśliwy – włączył się Papież. – Ostatni odeszli wybierając własną drogę i stworzyli piekło. Ci, którzy dobrowolnie stąd odeszli już nigdy nie wrócą. 

Góral nałożył kapelusz na głowę. Kilkakrotnie sprawdził, czy dobrze leży. Docisnął go, żeby lepiej się trzymał. – A jakiy tu som cenniki, cobyk choć pucka zagryz?

Kobieta spojrzała w oczy górala, uśmiechnęła się i powiedziała: – Włośniy tako. Musis przypaczyć siy cyjyjsi dusy i scyrze siy do niyj uśmiychnońć.

Góral spojrzał na rozweselonego Papieża. – No dalej! Jak widzisz, w raju obowiązuje inny cennik. Już nie potrzebujesz dutków.

W końcu góral przeniósł spojrzenie na kobietę i próbując dotrzeć do jej duszy, natrafił na swoje odbicie w oku. Miał lekko ponad trzydzieści lat i, rzeczywiście, z jego twarzy zniknęły zmarszczki. Dostrzegł młodzieńczy blask w swoich oczach, na co ucieszył się tak bardzo, że mimowolnie przeniósł to na góralkę. Kobieta cofnęła się o krok i westchnęła odchylając głowę. – Jaki piykny sposób zapłaty. Jak ty piykniy poziyros na ludzi! Nolyzom siy dwa duze – rzuciła. Schyliła się do koszyka i wyjęła z niego oscypki, których zapach oblepił całą trójkę.

Góral chwycił jednego oboma dłońmi, badając jego fakturę. Robił to z zamkniętymi oczami. Apotem zaciągnął się zapachem, wypełniając nim całe płuca. Kiedy już rozwarł zlepione powieki, spojrzał na kobietę. – Barz piykniy dziynkujym! – Po czym dodał: – A jes tu, w niebiy, wiyncyj góroli?

– Jest ich cały ogrom. Można powiedzieć, że góralami niebo stoi – odpowiedział Papież.

– To jus teros rozumiym, cemu ześciy se tak góry umiyłowoł, Łojce Świynty – powiedział góral, puszczając Papieżowi oko. Uśmiechnęli się do siebie, mając z tyłu głowy ich wcześniejszą rozmowę.  – A możemy ku nim iść, przeradzić? Bedem siy cuł jesce lepiyj, jak uwidzem innych moich braci – zapytał góral.

Papież przełożył palto na drugie ramię, zmieniając rękę, uściskał kobietę na pożegnanie i odsunął się, patrząc na górala. Kiedy ich spojrzenia spotkały się, kiwnął głową, sugerując podobne zachowanie. Ale góral, jak to góral – tym razem pozbawiony strachu zdjął kapelusz, delikatnie się ukłonił i rzucił: – Bywojciy zdrowi! Po czym wyminął kobietę, łapiąc Papieża pod ramię. – Łojce Świynty, jobarz zamkniynty w sobiy cłek, nie rod widzem pokazować swojy emocjy, ba umowmysiy – bedem to robiył po swojymu – wytłumaczył Papieżowi. Ten uśmiechnął się i przyspieszył kroku, dla odmiany zaczął ciągnąć górala za sobą.

 

***

 

Kiedy wspinali się żółwim tempem na wysoką łąkę, Papież, szybko i krótko oddychając, rzucił: – Jak już wyjdziemy na sam jej szczyt, zobaczysz na własne oczy, co znaczy góralski raj.

Chwilę później dotarli do miejsca, z którego widok rozciągał się na całą dolinę. Góral przyglądał się drewnianym domkom, budowanym w góralskim stylu. Wyłowił wzrokiem nawet kilka furmanek. W tym momencie jego wargi zdawały się być zszyte. Osunął się na kolana, wtulił twarz w dłonie i zapłakał. Trwali tak przez chwilę: Papież wpatrujący się w horyzont doliny i góral, klęczący obok niego, z pomiędzy palców którego wylewały się łzy.

Wierzchem dłoni otarł łzy, a potem osuszył kąciki oczu, zbierając na palec pojedyncze krople.Podniósł się na nogi.

Kiedy zeszli do wioski, nad dolinę nadciągnęła ciemność, łamana wielkim ogniskiem, wokół którego zgromadzili się górale.

Zbliżyli się,przepychając do źródła ognia. Klucząc pomiędzy zebranymi, usłyszeli panującą ciszę. Starając się wyłowić choć jeden głos, natrafili na mężczyznę ubranego w sutannę. Siedział na drewnianym stołku, snując opowieści. W końcu zauważył przybyłych i przerwał. Podniósł się ze wzrokiem wtopionym w Papieża. Do oczu cisnęły mu się łzy. Podszedł kilka kroków, obchodząc ogień i padł do stóp człowieka w bieli. Wszyscy go obserwowali. Góral ugiął kolana, poruszony widokiem. Wtedy dostrzegł łzy, kapiące na buty Papieża. W ksiądz podniósł się, przywarł do Papieża. Stali w uścisku przez dłuższą chwilę. W końcu Papież zerwał uścisk i,trzymając księdza za knykcie, podprowadził do górala. – Chciałem ci kogoś przedstawić – mówi patrząc na księdza. Ten odwraca wzrok i przypatruje się góralowi. W końcu dławi wszystkie kanony dobrego wychowania, wystrzeliwuje dłonią w kierunku górala, łapie za jego dłoń, mocno przy tym nimi pomachuje i mówi, uśmiechając się: – Józek jestem!

Góral wyciąga dłoń spomiędzy zaciśniętych palców księdza, drapie się po szyi i, zanim zada pytanie, mówi sobie, że musi zapuścić na nowo brodę. Te nawyki spowodują w końcu, że wydrapie w skórze – dziurę. Jeszcze nie wie, czy zranienia leczą się tutaj w ciągu chwili, czy wcale. W końcu, patrząc na księdza, mówi: – We ftóryj parafii wy ześciy był, bo jo co ponieftóryk Józków znoł. A wos se nie zbacujym.

– Ka jo nie był,braciy! – odzywa się ksiądz. W Łopusznyj mnie chowali, a zanim mnie pochowali to i Związkowi Podhalan zek prezesowoł – dodaje.

Góral przez chwilę zastanawia się. Znów drapie szyję. – Dyjści Związkowi to prezesowoł ksiądz Tischner – dodaje.

Ksiądz uśmiecha się, a chwilę później – śmieje. W końcu śmiechem wybuchają wszyscy zebrani górale. Śmieje się i Papież, charakterystycznie przykładając palec do wargi. –Rozmawiasz z tym samym księdzem, co to „Historię filozofii po góralsku napisał”– mówi Papież. – Nie dziw się miejscem, w którym go spotykasz. To właśnie jest jego dom. Tutaj jest wśród swoich. Wśród tych, których kochał najbardziej – pomiędzy ludźmi, w żyłach których kiedyś płynęła góralska krew.

Góral ostentacyjnie zdejmuje kapelusz, kłania się, a kiedy nurkuje głową, wciąż nie może schować wybałuszonych oczu. – Wybocciy zdziwiyniy, ale jo jes mocno zaskocony tym, na co tu patrzem. Dyjści wyściy wielki cłowiyk – mówi. Po chwili dodaje: – To jako to było z tymi górolami? Byli łod samiusiyńkiygo pocontku?

– Byli – odpowiada ksiądz Tischner.

– A wy tościy wiecniy był taki małomówny? – pyta góral.

– Wiyciy, górolu, jo to wole myśleć, a potem to na jakim skrowku kartki zapisać. – Wciąż wpatrują się w siebie, choć dzieli ich niecały metr. Wybałuszone oczy góralas chowały się ostatecznie w oczodołach.

– Chodźcie,zasiądźcie, zjedzcie coś. Choć czuje, że macie ze sobą jakiś prowiant. Te oscypki to od naszej Hani?

– Nie znomy z imiynio… – mówi góral.

– Tak, od Hani –przerywa mu Papież. Spoglądają na siebie. W końcu Papież puszcza mu oko. Góral uśmiecha się.

Kiedy Góral napełnił żołądek, odwrócił się przez ramię i zauważył wspierającego się na zaciśniętych dłoniach Papieża. – Łojce Świynty, co wos telo trapi? – zapytał.

– Nic, mój góralu. Muszę iść dalej. To miejsce nie jest moim przystankiem. Lepiej pójdę się położyć, jutro przede mną daleka droga – odpowiada.

– Idziy ło tom wieże, co my jom z peronu widziyli, prowda?

– Prawda – przyznaje się Papież.

– A fto tamjest? – pyta góral.

– Tam w końcu zobaczę ojca. Przez tyle lat służyłem mu tak wiernie, jak tylko potrafiłem.Nadchodzi chwila, kiedy spotkamy się twarzą w twarz.

– A my? Uwidzimy siy jesce?

– Uwidzimy, góralu. Niedługo cię odwiedzę i udamy się z powrotem do świata żywych. Twoja kobieta też niebawem tutaj trafi, a my musimy ją przeprowadzić.

– My cy jo som?

– My. W końcu dużo na Podhalu bywałem, jesteście mi jak przyjaciele. A ta podróż to kolejna okazja do spotkania z góralami – podsumowuje.

Góral położył rękę na plecach Papieża. Ten odwrócił głowę i ich spojrzenia się spotkały. –Zmówimy wiecorny pociorz i pudziyme legnońć.

Kiedy skończyli się modlić, góral poklepał Papieża po plecach, mówiąc przy tym: – Idzciy dalyj, Łojce Świynty. Idzciy do przodu z nadziyjom takom, jakom ześciy zwykł łazić po ziymi.

Siedzieli w ciszy, po czym góral podniósł się i podał rękę swojemu współpasażerowi,pomagając mu wstać.

 Znów szli krokiem niespiesznym, zupełnie tak, jakby opuszczali wagon. Kroczyli mając w świadomości, że to nie ostatnia podróż,którą przeżyli wspólnie.

 

 

KONIEC

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
ona 2019-06-21 13:13:30
Bodej ciy ta kany
  • PRACA | dam
    PRACA W AUSTRII: murarz, cieśla, operator żurawia. Austriackie warunki. BauPersonal, (nr cert. 4726), info@baupersonal.pl, www.baupersonal.pl - 513106189, 668835085.
  • PRACA | dam
    Kierowca CE w ruchu międzynarodowym, wysokie wynagrodzenie , wiecej informacji telefonicznie 603 792 895.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzory: jarzębina i parzenica (60/80), krokusy. GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • PRACA | dam
    Firma budowlana AND-BUD zatrudni pracowników: ZBROJARZ, CIEŚLA, MURARZ oraz PRACOWNIKÓW DO WYKOŃCZENIA WNĘTRZ. Praca cały rok. 502 225 707.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKI 2.5 HA - k/Białki. 18 28 564 54.
  • PRACA | dam
    Grupa Kapitałowa PKL S.A. Spółka PKL Horeca Sp. z o.o, zatrudni na stanowisko: KIEROWNIK PUNKTÓW GASTRONOMICZNYCH. Miejsce pracy: Zakopane. OPIS STANOWISKA: - Organizacja pracy w punktach gastronomicznych, - Nadzór nad jakością wydawanych dań, - Kontrola zamówień i kosztów, - Kontakty z kontrahentami, dostawcami i podwykonawcami, - Proponowanie i wdrażanie nowych rozwiązań, - Raportowanie, - Organizacja pracy własnej i zespołu, - Zapewnienie najwyższej jakości obsługi gości. WYMAGANIA: - Doświadczenie zawodowe na podobnym stanowisku, - Znajomość systemów operacyjnych w dziale gastronomii będzie dodatkowym atutem, - Umiejętność zarządzania zespołem, - Umiejętność pracy pod presją czasu, - Znajomość zagadnień gastronomicznych, - Umiejętność zarządzania czasem pracy- tworzenie grafików, - Dyspozycyjność, - Innowacyjność, kreatywność i pomysłowość. OFERUJEMY: - Pracę w rozwijającej się Firmie, - Możliwość zatrudnienia na podstawie umowy o pracę lub umowy o współpracę, - Stabilne warunki zatrudnienia, - Atrakcyjne wynagrodzenie plus system premiowy. Aplikacje prosimy przesyłać na adres: rekrutacja@pkl.pl z dopiskiem: KIEROWNIK GASTRONOMII. Informujemy, że skontaktujemy się z wybranymi kandydatami. Prosimy o dopisanie następującego oświadczenia o wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych: Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez PKL HORECA Sp. z o.o. dobrowolnie udostępnionych moich danych osobowych, zawartych w przekazanych dokumentach, w celu i zakresie niezbędnym do przeprowadzenia naboru na wolne stanowisko pracy.
  • PRACA | dam
    Restauracja Giewont w Kościelisku zatrudni na stanowisko Pomoc Kuchenna. CV proszę przesyłać na adres: biuro@restaurantgiewont.com informacje pod nr 506161252.
  • PRACA | dam
    Potrzebny MŁODY PRACOWNIK NA ŻELBETY lub do przyuczenia. 791 669 932.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    WYPOŻYCZ ODKURZACZ PIORĄCY :pranie sofy, tapicerki i dywanów Wypierz tapicerkę i pozbądź się plam oraz przykrych zapachów. Umyj i odśwież wersalki, fotele, kanapy, materace oraz dywany! Zarezerwuj termin! Koszt wynajęcia wraz z chemią: 60pln/24h. 533-533-333
    Tel.: 533
  • PRACA | dam
    SPRZEDAWCA w serwisie samochodowym, etat, Czarny Dunajec. tel508314117,biuro@fudala.com.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnię mechanika samochodowego, etat, Czarny Dunajec. 508314117,biuro@fudala.com.pl
    Tel.: 508314117
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
2021-04-16 21:38 Senior przed komputerem 2021-04-16 20:47 W świecie książek, filmów i bajek 2021-04-16 20:31 Samochód najechał na tył radiowozu 2 2021-04-16 20:25 Akcja ratunkowa na Babiej Górze. Turysta jest sprowadzany na Krowiarki 2021-04-16 19:56 Zakopianka wicemistrzynią świata w trójboju siłowym 2021-04-16 19:30 Stłuczka w Skomielnej Białej 2021-04-16 19:16 Śledztwo bez końca 3 2021-04-16 18:33 Pijak pełzł drogą 1 2021-04-16 18:02 Wyniósł kobietę z pożaru. Mamy nagranie z monitoringu (WIDEO) 4 2021-04-16 17:59 Policja rozbiła grupę oszustów, którzy wyłudzili 1,5 miliona. Zatrzymania także w Zakopanem 4 2021-04-16 17:30 W środę pogrzeb braci, którzy zmarli w Szaflarach 2021-04-16 16:59 Biały potok wyratrakowany (WIDEO) 1 2021-04-16 16:24 Zaprojektuj halę. Wyzwanie dla uczniów 2021-04-16 16:15 Dla tych co stęsknili się za Tatrami Słowackimi (ZDJĘCIA) 1 2021-04-16 15:30 Jurek to był wojownik, a nie urzędnik 1 2021-04-16 15:28 Sopot składa kondolencje po śmierci wicestarosty tatrzańskiego 2021-04-16 14:50 Solidarność pod Giewontem, wystawa IPN 11 2021-04-16 13:51 Tu rodziła się Solidarność Rolników 1 2021-04-16 13:49 Muzykowanie na Duchową Nutę 2021-04-16 13:45 Słowacy przygotowują się do wznowienia sezonu narciarskiego 5 2021-04-16 12:15 Mandat za tonaż na kontrowersyjnej budowie 5 2021-04-16 11:45 Artysta w magazynie 2021-04-16 11:45 Zakręcone serca także w Mieście 2021-04-16 11:30 Pożar samochodu na granicy Skomielnej Białej i Naprawy 2021-04-16 10:44 Prawie 10 tysięcy mniej zakażeń niż tydzień temu 4 2021-04-16 10:00 Kopnięcie Boga 1 2021-04-16 09:15 Monitoring wzywa 2021-04-16 08:59 Twoja paczka została zatrzymana przez służby celne? To oszustwo! 2 2021-04-16 08:00 Oddaj stare opony 2 2021-04-15 21:45 Zdrój w kąpieli 2 2021-04-15 21:04 Zaszczepiłeś się? Możesz jechać na Słowację 7 2021-04-15 21:00 To jeszcze nie koniec sezonu 2021-04-15 20:15 Zimowy Spływ Dunajcem 5 2021-04-15 20:00 Justyna Kowalczyk i wiosna 1 2021-04-15 19:45 W Rabce ruszy Oddział Rehabilitacji Pocovidowej 3 2021-04-15 18:57 Czołówka na zakopiance (ZDJĘCIA) 3 2021-04-15 18:44 W innych miastach nie płacą, w Zakopanem będą musieli? 10 2021-04-15 18:00 Mama na 5. Konkurs dla czytelników 2021-04-15 18:00 Utrudnienia w ruchu z powodu remontu 2021-04-15 18:00 Miasto bez skarbnika 3 2021-04-15 17:50 Wypił, zgłodniał, pojechał, wpadł 2021-04-15 17:15 Burmistrz i prokurator 11 2021-04-15 16:30 Ruszają przygotowania do majowego przednówka 2021-04-15 15:45 Niebieska krew 2 2021-04-15 15:00 Czy ta zima kiedyś się skończy? Najnowsze prognozy pogody 2021-04-15 14:15 Dzisiejszej nocy znowu odwiedzili nas bandyci 6 2021-04-15 13:30 Nie nosili maseczki trafili do więzienia 3 2021-04-15 12:45 Taaaka zima w Tatrach. Na nartach w Małej Łące (WIDEO, ZDJĘCIA) 1 2021-04-15 11:58 Andrzej Bargiel wyrusza do Karakorum (WIDEO) 2 2021-04-15 11:30 Uwaga, kierowcy. Pęknięcia przy poboczu drogi
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2021-04-16 21:12 1. Niech Pan skarbnik wyda jakieś oświadczenie bo dobrze to nie wygląda. Lepiej jak ludzie się dowiedzą jak jest. Prawda jest zawsze lepsza niż władzosiowe wciskanie kitu./.../ 2021-04-16 21:07 2. Tyle kłopotu se robić żeby zobaczyć pepika, jakby w Polsce brakowało pięknych miejsc. Niech se sami się duszą w tym swoim kraju. 2021-04-16 21:05 3. może gdyby Rada Społeczna miałaby bardziej fachowy skład, Pani Tokarz inaczej by prowadziła pewne sprawy, Od czasu gdy wydalono z niej przedstawiciela Izby lekarskiej, wszystko już działa pięknie?? 2021-04-16 20:57 4. pewno covid szedł bez maseczki i zahamowali , i było bum..Co za sensacja..21 wieku 2021-04-16 20:56 5. No to takie polskie po polsku sa amerykanskie hot dogi niemieckie jest bmw a polskie jest sledztwo bez konca jak to szlo h k i co kamieni kupa chyba a mialo sie zmienic dobra zmiana mowila befzie lepiej szybciej taniej weselej 2021-04-16 20:44 6. Oglądałem reportaż z Wysp Brytyjskich jak się podstawiają kierowcy by wyłudzić odszkodowanie z ubezpieczenia. Nie sądzę żeby u nas policjanci, chociaż wszystko jest w kraju nad Wisłą możliwe. 2021-04-16 20:42 7. "Pieszy znajdujący się na jezdni stwarza bardzo duże zagrożenie w ruchu drogowym. Szczególnie po zmierzchu piesi są słabo widoczni. Dlatego stosowanie się do ograniczeń prędkości ma tak duże znaczenie" - ratujmy pijaków. Zwalanie w tym przypadku na kierowców jest hmmmm ... "Pamiętajmy o zasadzie ograniczanego zaufania do pozostałych uczestników ruchu drogowego" - NIE. Spodziewam się, że kierowca jadący z naprzeciwka pojedzie swoim pasem, a nie na czołówkę. Spodziewam się, że pieszy pójdzie chodnikiem, a nie środkiem drogi. Kontekst panowie policjanci. Kontekst. 2021-04-16 20:35 8. Dziękuję Tygodnikowi że jest, wiele niewygodnych tematów byłoby zamiatanych pod dywan Urzędnicy muszą się liczyć z kontrolą społeczną mediów. Poza tym dzięki za nagłaśnianie akcji sprzątania Tatr, promowanie walki ze smogiem, DLA DOBRA SPOŁECZNOŚCI LOKALNEJ 2021-04-16 18:45 9. Organ nadzoru, Starosta nie interweniuje? To się zamiecie pod dywan. Jest pięknie. Przydałaby się kolejna kontrola pod kontem zarabiania na pustych łóżkach kowidodowych, odbieraniu pacjentom możliwości korzystania z pomocy lekarskiej, likwidowania porodówki i dalszego redukowania oddziałów i personelu. Mam nadzieję że wojewoda lub minister weźmie sprawę w swoje ręce i zleci kontrolę NFZ. Oczywiście karę zapłacimy wszyscy w podatkach, nie dyrekcja czy organy nadzoru. 2021-04-16 18:16 10. Do nick Q Jak czytam posty podpisane tym nickiem to podejrzewam że piszą różne osoby. Nie ma żadnej spójności poglądów. Ja głosowałem na PiS ale zwątpiłem po kilku latach A juz przegieciem jest że z szeregów PiSu próbuje mnie umoralniać komunistyczny Prokurator towarzysz Stanisław Piotrowicz, wieloletni członek PZPR, oddany towarzysz egzekutywy., oskarzyciel opozycjonisty Pana Pikula z Solidarności Podkarpackiej, obrońca księdza pedofila z Tylawy. Czasy się zmieniają a towarzysz prokurator Piotrowicz zawsze w komisjach
2021-04-06 21:15 1. Przepiękne zdjęcia... 2021-03-20 03:15 2. Popieram. 2021-03-18 01:33 3. to sa kpiny w ktorym kraju prezydend jezdzi na nartach gdzy wirus szaleje jaki przyklad daje usunac ze stanowiska 2021-03-17 13:29 4. Czego można się po nim więcej spodziewać...???? 2019-08-25 20:39 5. Byłam pare lat temu . Co prawda nie spotkałam takich towarzyszek jak Pan ale polecam serdecznie. 2019-08-23 02:19 6. Brawo brawo prawdziwi herosi ktorych mialem okazje spotkac I dopingowac w drodze z giewontu na kasprowy. Niewiarygodny wysilek wielki szacun dla wszystkich a w szczegolnosci dla pan .Jestem pelen podziwu pozdrawiam. 2019-08-20 00:42 7. Gratulacje !!! - to sa PRAWDZIWI SPORTOWCY walcza i wygrywaja . Dziekujemy i cieszymy sie wami . JESTESCIE WIELCY ! 2019-08-10 15:56 8. Panowie kolarze wspaniali ale kobiety były cudne 2019-08-06 18:18 9. Nie do wiary a gdzie Pani Poseł Paluch ? zawsze jest na pierwszym planie ! Konia z rzędem temu kto się umówi z Posłanką w jej biurze w nowym targu, próbowaliśmy cztery razy, niestety Pani Poseł jest zawsze bardzo zajęta lub wykonuje obowiązki etc... nawet po umówieniu z pracownikiem biura Pani Poseł nie ma czasu ... Może jest ktoś komu się udało spotkać z Panią poseł ? jeśli tak to gratuluję ! 2019-08-06 01:16 10. Mamy WSPANIALEGO PREZYDENTA ! Dziekujemy Panie Prezydencie ze przyjechal Pan do nas aby swoja obecnoscia zaszczycic nasze tak WIELKIE wydarzenie My zas ostomiyli ciesmy siy ze dalyj dzierzyme naskiy Korzyniy przekozane nom z Chlebem . Dejciy Paniy Boze dalyj tom naskom tradycyjy przekazowac nasym dzieciom zas Pani Ludzmiyrsko niech zawse mo nos w swojyj opiece .
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

FILMY TP

Bojcorka

Album TP

Advertisement