Reklama

2019-06-20 21:32:24

Blog

Kiedy umiera góral. Cześć druga

Stojąc na peronie ramię w ramię, przyglądali się odjeżdżającemu pociągowi. Sprzed ich oczu zniknął ostatni wagon, odsłaniając wschodnią część peronu. Spojrzeli na siebie. Wybałuszone oczy górala, na widok uśmiechniętego Papieża puszczającego oko, z powrotem wróciły do oczodołów.

Przed nimi malował się niewielki jarmark. Kupcy snuli się wzdłuż peronu, niosąc kosze wiklinowe wypchane po brzegi produktami. Co chwilę zatrzymywali się przy wybranym stoisku, zamieniali kilka zdań ze sprzedawcą, po czym kolejny zakup lądował w koszyku. Mimo to, idąc dalej, nie gubili po drodze niczego, co wcześniej nabyli.

Przyglądający się temu góral, poczuł skurcz w żołądku i rzucił przed siebie: – Niby my w niebiy, niby nie cłek a dusa, a musem wom Łojce Świynty pedziyć, że dalyj cujym, jak mnie w żołądku ścisko na widok tego hań – podniósł rękę, wskazując przeciwną stronę peronu i natychmiast przybliżył ją do twarzy, obracając nadgarstek.Przyglądał mu się przez chwilę, a potem drugą ręką zbadał fakturę dłoni. Twarda skóra, na którą pracował latami w polu wygładziła się. W końcu odwrócił głowę,przyglądając się Papieżowi.

– O, braciy! – krzyknął. – Z wos za młodu przystojne chłopcysko było – podsumował, nie spuszczając oczu z współpasażera.

Papież uśmiechnął się i odchylił głowę w kierunku zastawionych produktami stoisk. – Idziemy się posilić? – zapytał.

Góral podniósł kapelusz, przeczesał dłonią włosy i, zanim odpowiedział, jeszcze raz w duchu westchnął, jak dobrze było tutaj trafić. Jego włosy były bujne i nie pozostawały pomiędzy palcami za każdym razem, kiedy je przeczesywał. – Jak mnie chowali, to my takom momy wiare, ze siy dutków w zaświaty nie wysyło – w końcu odpowiedział.

Papież uśmiechnął się mimowolnie.

– Rozbawiłeś mnie, góralu.

– Moze być itak: bedem wasym papieskim stańczykiem.

Obaj wybuchli śmiechem, który rozniósł się po całym peronie. – Idziemy? – ponowił pytanie Papież.

Góral mimowolnie podciągnął dłoń do wysokości ust i dwoma palcami starał się przygładzić wąs,który zawsze nosił. W tej chwili skóra na palcach stykała się z gładką powierzchnią. – Jes ino jedno ale – odpowiedział. – Cym my zapłacimy? I nojwoźniyjse: jako my tam przyńdziymy, bo te tory wydajom siy ni mieć końca.

– Tory nie mająkońca, bo – podobnie jak życie – ciągle zataczają krąg. Ten pociąg zatrzymuje się tylko dwa razy – tutaj i w naszym świecie. W dodatku prowadzi się sam, nie czując ani ciepła, ani chłodu skóry maszynisty.

Góral zamyślił się, po czym odpowiedział, wyginając wargi do uśmiechu. – To straśniy skomputeryzowane to niebo.

Najpierw zaśmiał się Papież, dopiero po nim – góral. Do końca czekał, wyglądając, czy żart rozbawi współpasażera.

– Powiydzciy miino jedno – odezwał się góral. – Skond wy wiyiciy takiy rzecy, jako ta z pociongiem?

Papież rozpiął guziki palta, ściągnął je, wsunął palec wskazujący pod pętelkę tuż nad metką i przerzucił palto przez ramię. – Ciepło tutaj – rzucił.

– Jo wos przeciynie o pogode pytoł – zdziwił się góral.

– Są rzeczy, o których ludzie nie powinni wiedzieć. Tak samo jak istnieją obok siebie wiedza i wiara, tak samo nie mogą życie ze sobą. Mówiąc ludziom o pewnych rzeczach ich wiara mogłaby stać się wiedzą.

– Łojce Świynty, nyj przeciy my nie ludźmi jus som, ba dusami.

– Słuszna uwaga,góralu – odpowiedział Papież. – Zawsze byliśmy. Ze świata, z którego przychodzimy jesteśmy jednak ludźmi – duszami zamkniętymi w ziemskich ciałach.

Trwali tak przez chwilę, a między nimi tańczyła cisza, która przerwał góral. – To jako bedziy? Powiyciy skond wiyciy o takik rzecak?

– W różnych miejscach pojawiają się postaci z tej krainy, pojawiają o różnych porach i pokazują wybranym to, czego większość nie widziała. Kiedy jeszcze wami kierowałem,często w Watykanie odwiedzali mnie ludzie, w życiu których wydarzyło się coś niezwykłego. Część z nich zwyczajnie kłamała, więc nie mogliśmy uznać ich słów za prawdziwe i ogłosić światu. A część opowiadała o tym, co było prawdziwe. Jeśli potwierdziliśmy faktyczność tego, co mówią, ogłaszaliśmy to reszcie. Zawsze mówiliśmy o wszystkim. Ale kilkakrotnie zdarzyło się, że nie mogliśmy opowiedzieć całej prawdy. Po prostu nie mogliśmy tego zrobić. Nie w tym czasie. Mówiliśmy o tym później – kiedy świat tego potrzebował, albo kiedy zwyczajnie dojrzał do prawdy, która wydaje się być przerażająca.

– Wy to ześciybył cłek światowy, to siy nie dziwiym, ze sićka ku wom jeździyli. Aly zeopowiadali takiy rzecy, to jus w to ciynsko mi uwierzyć. Choć, znajonc nieftórykludzi i casy, kie my zyli, to sićko wydajy mi siy możliwe.

– Właśnie o tym mówię, góralu. Nie wszyscy uwierzyliby w każdą część prawdy, a jeśli nawet tak by się stało – ludzi by to przeraziło. A strach może powoływać do życiaszaleństwo.

– Dobrze godociy. Z casem spróbujym zrozumiyć wase słowa, choć na tom kwile, to scyrzewom powiym, kryngosłup mi siy do skóry przylypi, jak nie zapchom cym zołondka.

– Chodźmy –odpowiedział Papież, wskazując ręką na drugą stronę peronu.

Góral stał osłupiały. – Aly ze niby bes tory? – zapytał.

– Tak, przez tory. Trochę wiary. – Papież uśmiechnął się, po czym ruszył wartkim krokiem.Góral obserwował jak w pewnym momencie znika jego wykroczna noga, po czymrozpływa się ostatni widoczny punkt na jego plecach. Nie zdążył podnieść ręki do czoła, kiedy na wschodniej stronie peronu zmaterializował się Papież. Złożył dłonie w trąbkę i przyłożył je do ust. – To jak będzie? Jesteś głodny czy nie?

Góral zrobił kilka kroków do przodu. Zatrzymał się na moment, po czym rzucił: – Prowdziwe sajensfikszyn, jako i w tyk gazetak. – I ponownie ruszył, przyspieszając kroku.

 

***

 

Tłumnie wypełniony peron, w oddali którego wspinała się część wysokiej wieży, z wyróżniającą się w błękitnym kolorze flagą, szczelnie wypełniał zapach krojonych cytrusów i ziół, z których wyróżniała się mięta. Spacerowali,wypełniając żołądki samym zapachem. W końcu drogę zasłoniła im dziewczyna z włosami spiętymi w warkocz i silnie zaakcentowanymi kośćmi policzkowymi. Chwyciła trzymany przez siebie koszyk dwoma dłońmi i podniosła na wysokość klatki. – Mozebyściy kupiyli ode mniy łoscypka. Mlyko owce, nie krowiy, bo tu wiecne lato, a i pola do pasynio nie brakujy – zaproponowała.

Zdziwiony góral chwycił ręką kapelusz i machając nim, próbował ochłodzić twarz. – Cuda…Prowdziwe cuda siy tu dziejom. Górole w niebiy? Łowce w niebiy? Duzo kawołkow pod wypas? Bratku! Tos to istny raj jes! – krzyknął, rozkładając dłonie.Trzymany kapelusz zniknął wraz z połową jego ręki.

– Góralu, twój kapelusz. I ręką – podpowiedział Papież, unosząc brodę w stronę drugiej części peronu.

Góral odskoczył,jakby rażony prądem. – Ni mogem stracić tego kapelusa. Całe ziciy zek w jednym baciarzył, tońcył i spiywoł, a w końcu i do kościoła zek tys nieros broł, jak probosc namyśloł jakiy paradne urocystości robić.

– Tutaj nic nie ginie – odezwała się, stojąca przed nimi góralka.

– To cemu zekbes kwile ni mioł poł rynki? – zapytał góral.

– Bo to taki rodzaj drogi – wyjaśniła kobieta. – Zawse mozes przyjść do innego miyjsca. Zpolecenio Boga abo wybiyrajonc włosnom droge.

– To nieftórym siy tu przykrzy, ze stela idom?

– Tu każdy jest szczęśliwy – włączył się Papież. – Ostatni odeszli wybierając własną drogę i stworzyli piekło. Ci, którzy dobrowolnie stąd odeszli już nigdy nie wrócą. 

Góral nałożył kapelusz na głowę. Kilkakrotnie sprawdził, czy dobrze leży. Docisnął go, żeby lepiej się trzymał. – A jakiy tu som cenniki, cobyk choć pucka zagryz?

Kobieta spojrzała w oczy górala, uśmiechnęła się i powiedziała: – Włośniy tako. Musis przypaczyć siy cyjyjsi dusy i scyrze siy do niyj uśmiychnońć.

Góral spojrzał na rozweselonego Papieża. – No dalej! Jak widzisz, w raju obowiązuje inny cennik. Już nie potrzebujesz dutków.

W końcu góral przeniósł spojrzenie na kobietę i próbując dotrzeć do jej duszy, natrafił na swoje odbicie w oku. Miał lekko ponad trzydzieści lat i, rzeczywiście, z jego twarzy zniknęły zmarszczki. Dostrzegł młodzieńczy blask w swoich oczach, na co ucieszył się tak bardzo, że mimowolnie przeniósł to na góralkę. Kobieta cofnęła się o krok i westchnęła odchylając głowę. – Jaki piykny sposób zapłaty. Jak ty piykniy poziyros na ludzi! Nolyzom siy dwa duze – rzuciła. Schyliła się do koszyka i wyjęła z niego oscypki, których zapach oblepił całą trójkę.

Góral chwycił jednego oboma dłońmi, badając jego fakturę. Robił to z zamkniętymi oczami. Apotem zaciągnął się zapachem, wypełniając nim całe płuca. Kiedy już rozwarł zlepione powieki, spojrzał na kobietę. – Barz piykniy dziynkujym! – Po czym dodał: – A jes tu, w niebiy, wiyncyj góroli?

– Jest ich cały ogrom. Można powiedzieć, że góralami niebo stoi – odpowiedział Papież.

– To jus teros rozumiym, cemu ześciy se tak góry umiyłowoł, Łojce Świynty – powiedział góral, puszczając Papieżowi oko. Uśmiechnęli się do siebie, mając z tyłu głowy ich wcześniejszą rozmowę.  – A możemy ku nim iść, przeradzić? Bedem siy cuł jesce lepiyj, jak uwidzem innych moich braci – zapytał góral.

Papież przełożył palto na drugie ramię, zmieniając rękę, uściskał kobietę na pożegnanie i odsunął się, patrząc na górala. Kiedy ich spojrzenia spotkały się, kiwnął głową, sugerując podobne zachowanie. Ale góral, jak to góral – tym razem pozbawiony strachu zdjął kapelusz, delikatnie się ukłonił i rzucił: – Bywojciy zdrowi! Po czym wyminął kobietę, łapiąc Papieża pod ramię. – Łojce Świynty, jobarz zamkniynty w sobiy cłek, nie rod widzem pokazować swojy emocjy, ba umowmysiy – bedem to robiył po swojymu – wytłumaczył Papieżowi. Ten uśmiechnął się i przyspieszył kroku, dla odmiany zaczął ciągnąć górala za sobą.

 

***

 

Kiedy wspinali się żółwim tempem na wysoką łąkę, Papież, szybko i krótko oddychając, rzucił: – Jak już wyjdziemy na sam jej szczyt, zobaczysz na własne oczy, co znaczy góralski raj.

Chwilę później dotarli do miejsca, z którego widok rozciągał się na całą dolinę. Góral przyglądał się drewnianym domkom, budowanym w góralskim stylu. Wyłowił wzrokiem nawet kilka furmanek. W tym momencie jego wargi zdawały się być zszyte. Osunął się na kolana, wtulił twarz w dłonie i zapłakał. Trwali tak przez chwilę: Papież wpatrujący się w horyzont doliny i góral, klęczący obok niego, z pomiędzy palców którego wylewały się łzy.

Wierzchem dłoni otarł łzy, a potem osuszył kąciki oczu, zbierając na palec pojedyncze krople.Podniósł się na nogi.

Kiedy zeszli do wioski, nad dolinę nadciągnęła ciemność, łamana wielkim ogniskiem, wokół którego zgromadzili się górale.

Zbliżyli się,przepychając do źródła ognia. Klucząc pomiędzy zebranymi, usłyszeli panującą ciszę. Starając się wyłowić choć jeden głos, natrafili na mężczyznę ubranego w sutannę. Siedział na drewnianym stołku, snując opowieści. W końcu zauważył przybyłych i przerwał. Podniósł się ze wzrokiem wtopionym w Papieża. Do oczu cisnęły mu się łzy. Podszedł kilka kroków, obchodząc ogień i padł do stóp człowieka w bieli. Wszyscy go obserwowali. Góral ugiął kolana, poruszony widokiem. Wtedy dostrzegł łzy, kapiące na buty Papieża. W ksiądz podniósł się, przywarł do Papieża. Stali w uścisku przez dłuższą chwilę. W końcu Papież zerwał uścisk i,trzymając księdza za knykcie, podprowadził do górala. – Chciałem ci kogoś przedstawić – mówi patrząc na księdza. Ten odwraca wzrok i przypatruje się góralowi. W końcu dławi wszystkie kanony dobrego wychowania, wystrzeliwuje dłonią w kierunku górala, łapie za jego dłoń, mocno przy tym nimi pomachuje i mówi, uśmiechając się: – Józek jestem!

Góral wyciąga dłoń spomiędzy zaciśniętych palców księdza, drapie się po szyi i, zanim zada pytanie, mówi sobie, że musi zapuścić na nowo brodę. Te nawyki spowodują w końcu, że wydrapie w skórze – dziurę. Jeszcze nie wie, czy zranienia leczą się tutaj w ciągu chwili, czy wcale. W końcu, patrząc na księdza, mówi: – We ftóryj parafii wy ześciy był, bo jo co ponieftóryk Józków znoł. A wos se nie zbacujym.

– Ka jo nie był,braciy! – odzywa się ksiądz. W Łopusznyj mnie chowali, a zanim mnie pochowali to i Związkowi Podhalan zek prezesowoł – dodaje.

Góral przez chwilę zastanawia się. Znów drapie szyję. – Dyjści Związkowi to prezesowoł ksiądz Tischner – dodaje.

Ksiądz uśmiecha się, a chwilę później – śmieje. W końcu śmiechem wybuchają wszyscy zebrani górale. Śmieje się i Papież, charakterystycznie przykładając palec do wargi. –Rozmawiasz z tym samym księdzem, co to „Historię filozofii po góralsku napisał”– mówi Papież. – Nie dziw się miejscem, w którym go spotykasz. To właśnie jest jego dom. Tutaj jest wśród swoich. Wśród tych, których kochał najbardziej – pomiędzy ludźmi, w żyłach których kiedyś płynęła góralska krew.

Góral ostentacyjnie zdejmuje kapelusz, kłania się, a kiedy nurkuje głową, wciąż nie może schować wybałuszonych oczu. – Wybocciy zdziwiyniy, ale jo jes mocno zaskocony tym, na co tu patrzem. Dyjści wyściy wielki cłowiyk – mówi. Po chwili dodaje: – To jako to było z tymi górolami? Byli łod samiusiyńkiygo pocontku?

– Byli – odpowiada ksiądz Tischner.

– A wy tościy wiecniy był taki małomówny? – pyta góral.

– Wiyciy, górolu, jo to wole myśleć, a potem to na jakim skrowku kartki zapisać. – Wciąż wpatrują się w siebie, choć dzieli ich niecały metr. Wybałuszone oczy góralas chowały się ostatecznie w oczodołach.

– Chodźcie,zasiądźcie, zjedzcie coś. Choć czuje, że macie ze sobą jakiś prowiant. Te oscypki to od naszej Hani?

– Nie znomy z imiynio… – mówi góral.

– Tak, od Hani –przerywa mu Papież. Spoglądają na siebie. W końcu Papież puszcza mu oko. Góral uśmiecha się.

Kiedy Góral napełnił żołądek, odwrócił się przez ramię i zauważył wspierającego się na zaciśniętych dłoniach Papieża. – Łojce Świynty, co wos telo trapi? – zapytał.

– Nic, mój góralu. Muszę iść dalej. To miejsce nie jest moim przystankiem. Lepiej pójdę się położyć, jutro przede mną daleka droga – odpowiada.

– Idziy ło tom wieże, co my jom z peronu widziyli, prowda?

– Prawda – przyznaje się Papież.

– A fto tamjest? – pyta góral.

– Tam w końcu zobaczę ojca. Przez tyle lat służyłem mu tak wiernie, jak tylko potrafiłem.Nadchodzi chwila, kiedy spotkamy się twarzą w twarz.

– A my? Uwidzimy siy jesce?

– Uwidzimy, góralu. Niedługo cię odwiedzę i udamy się z powrotem do świata żywych. Twoja kobieta też niebawem tutaj trafi, a my musimy ją przeprowadzić.

– My cy jo som?

– My. W końcu dużo na Podhalu bywałem, jesteście mi jak przyjaciele. A ta podróż to kolejna okazja do spotkania z góralami – podsumowuje.

Góral położył rękę na plecach Papieża. Ten odwrócił głowę i ich spojrzenia się spotkały. –Zmówimy wiecorny pociorz i pudziyme legnońć.

Kiedy skończyli się modlić, góral poklepał Papieża po plecach, mówiąc przy tym: – Idzciy dalyj, Łojce Świynty. Idzciy do przodu z nadziyjom takom, jakom ześciy zwykł łazić po ziymi.

Siedzieli w ciszy, po czym góral podniósł się i podał rękę swojemu współpasażerowi,pomagając mu wstać.

 Znów szli krokiem niespiesznym, zupełnie tak, jakby opuszczali wagon. Kroczyli mając w świadomości, że to nie ostatnia podróż,którą przeżyli wspólnie.

 

 

KONIEC

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
ona 2019-06-21 13:13:30
Bodej ciy ta kany

Reklama
  • PRACA | dam
    Karczma na Krupówkach - zatrudnimy PRACOWNIKÓW NA BAR ORAZ KELNERÓW. Od już. Zakopane. Kontakt: 533 226 109.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ POMOC KUCHENNĄ - Zakopane Jaszczurówka - 601 50 44 86
  • PRACA | dam
    Firma z Nowego Targu zatrudni krojczego do skór owczych - mile widziane doświadczenie. Umowa na pełny etat. Proszę dzwonić od poniedziałku do piątku w godz. 8-16.00.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW. 501 425 013.
  • PRACA | dam
    WITOWIANKA RESTAURACJA zatrudni KELNERA/KELNERKĘ, KUCHARZA, POMOC KUCHENNĄ. Tel. 608 405 145.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Dom w Ostrowsku na pieknej działce 7000m2 sprzedam tel 660797241 b12.pl. 660797241marekg@b12.pl
    Tel.: 660797241
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    SZAFLARY - DZIAŁKA ok. 2200 m2 (nr. 6264), cena 50.000 zł. DZIAŁKA 1614 m2 (nr.6058) cena 60.000 zł. DZIAŁKI dwie przylegające 392 m2 i 375 m2 (nr. 6287/3 i 6287/4) - przylegające do Zakopianki - cena 40.000 zł. 517 625 354.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię PANIĄ do pracy w pensjonacie w Zakopanem. tel. 601 45 33 91
  • PRACA | dam
    Pensjonat w Zakopanem zatrudni KUCHARKĘ ŚNIADANIOWĄ lub OSOBĘ DO PRZYGOTOWYWANIA ŚNIADAŃ W FORMIE BUFETU. 666378357
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupię w pełni funkcjonujący pensjonat lub budynek z apartamentami lokalizacja Zakopane, Kościelisko. 600404554grz.wicik@gmail.com
    Tel.: 600404554
  • PRACA | dam
    Przyjmę KIEROWCĘ z kat. B, może być rencista, Nowy Targ. 728 129 499.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKI 3 HA - k/Białki. 182856454.
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA DOMINIUM NA KRUPÓWKACH zatrudni KELNERÓW/-KI. 668 404 790, 664 023 298.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Szukam lokalu do wynajęcia o powierzchni około 150 m w Ludźmierzu lub najbliższej okolicy pod działalność handlową . Może też być wydzielona część większego pomieszczenia. Wynajem długoterminowy. Parter . Tel 880630496. 880630496marzbroz@poczta.onet.pl
    Tel.: 880630496
  • PRACA | dam
    FIRMA TRACKTECH W MANIOWACH zatrudni pracownika na stanowisku MECHANIK SERWISU SAMOCHODOWEGO. Wymagane doświadczenie z zakresu diagnozy i naprawy pojazdów osobowych, znajomość elektromechaniki i obsługi elektronicznych systemów diagnostycznych, prawo jazdy kat.B. Oferujemy atrakcyjne i terminowe wynagrodzenie, możliwość rozwoju i zdobycia nowych kwalifikacji, stabilne warunki zatrudnienia oraz szkolenia. Miejsce pracy: Maniowy Więcej informacji pod numerem telefonu: +48572728209. CV prosimy składać w siedzibie firmy TRACKTECH ul. Ks. A. Siudy 11, 34-436 Maniowy lub mailowo na adres: boguslaw.pokrywka@tracktech.pl
  • NAUKA
    Korepetycje stacjonarnie, online i dojazd Angielski,Niemiecki kazdy poziom. Native Speaker,konwersacje Doświadczenie wieloletnie Zapraszam do kontaktu Malwina. 694213200malka1234@yahoo.de
    Tel.: 694213200
  • PRACA | dam
    MFIRMA TRACKTECH W MANIOWACH zatrudni pracownika na stanowisku MECHANIK SERWISU SAMOCHODOWEGO. Wymagane doświadczenie z zakresu diagnozy i naprawy pojazdów osobowych, znajomość elektromechaniki i obsługi elektronicznych systemów diagnostycznych, prawo jazdy kat.B. Oferujemy atrakcyjne i terminowe wynagrodzenie, możliwość rozwoju i zdobycia nowych kwalifikacji, stabilne warunki zatrudnienia oraz szkolenia. Miejsce pracy: Maniowy Więcej informacji pod numerem telefonu: +48572728209. CV prosimy składać w siedzibie firmy TRACKTECH ul. Ks. A. Siudy 11, 34-436 Maniowy lub mailowo na adres: boguslaw.pokrywka@tracktech.pl
    Tel.: +48572728209
    E-mail: boguslaw.pokrywka@tracktech.pl
  • BIZNES
    Stoisko handlowe Pod Gubałówką w atrakcyjnym miejscu! (Do wynajęcia). 604614132
    Tel.: 604614132
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzory: jarzębina i parzenica (60/80), krokusy. GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DOBRY POKÓJ DLA NIEPALĄCEJ, BARDZO SPOKOJNEJ, POWAŻNEJ DZIEWCZYNY - Zakopane, 501 514 962.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • USŁUGI | budowlane
    REMONTY, WYKOŃCZENIA, PŁYTKI, PANELE, MALOWANIE itp. 796 544 016.
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - dla młodych i ambitnych. Oczekiwane otwarcie granicy norweskiej dla nowych pracowników nastąpiło (wjazdy bez kwarantanny, szczepienia nie są wymagane). F. NORWESKA ZATRUDNI W OSLO NA WARUNKACH NORWESKICH - młodych, początkujących pracowników do przyuczenia w zawodzie: TYNKARZ, MALARZ, MONTER RUSZTOWAŃ, STOLARZ, BLACHARZ/DEKARZ ORAZ DOŚWIADCZONYCH FACHOWCÓW W ZAWODZIE. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca na stałe/całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 13 do 23 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
2021-08-02 22:16 Niedźwiedź na ulicy w Zakopanem. Policja apeluje o ostrożność 1 2021-08-02 21:11 Potrącenie na zakopiance. Stan rannego 60-latka poważny (AKTUALIZACJA) 1 2021-08-02 20:30 Zbiór prawdziwków zajmuje pół stolika, to okazy z Kościeliska 2021-08-02 19:44 Ciemne chmury i burza nad Zakopanem 2021-08-02 18:59 Białka Tatrzańska zimą wygrywa z Zakopanem, a latem? 2 2021-08-02 18:40 Bądź sexy i nie daj się zamordować. Rady na różne okazje. Książka dla czytelników 2021-08-02 18:16 Apelujemy o wymianę tych koszy. To jadłodajnie dla zwierząt 1 2021-08-02 17:30 Co dalej z budową oczyszczalni w Piekielniku? 1 2021-08-02 17:05 Czy umowa pożyczki musi być na piśmie? 2021-08-02 16:45 Dużo więcej pasażerów na lotnisku w Balicach 2021-08-02 15:59 Zakopane w szczycie sezonu: w kolejce do restauracji 3 2021-08-02 15:15 Koncert inauguracyjny - koncertem finałowym międzynarodowego festiwalu 2021-08-02 14:31 Kolejny dzień stoimy w korkach na zakopiance 2 2021-08-02 13:45 Nad Białką zapomnieli o śmieciach 2 2021-08-02 13:00 Strażnicy miejscy spisywali numery samochodów na parkingu. Dlaczego? 4 2021-08-02 12:15 Co oni w tej Białce wyrabiają? (ZDJĘCIA) 2021-08-02 11:31 Piesek znaleziony w Bukowinie. Gdzie jest właściciel? 2021-08-02 11:30 Wielkie korki na nowym rondzie w Zakopanem (WIDEO) 9 2021-08-02 10:45 Szykuje się nie lada gratka dla melomanów i to gdzie? 2021-08-02 10:00 Tragedia Sokoła (WIDEO) 1 2021-08-02 09:12 Koniec upalnego lata? Nie uwierzycie, ile stopni jest w Zakopanem 1 2021-08-02 08:31 Góralska kacka dziwacka... do zjedzenia 2021-08-02 08:00 Matka Boża Ludźmierska, Gaździna... powiatu nowotarskiego 6 2021-08-01 22:30 Lirycznie i ludowo 2021-08-01 22:00 1000 km na rowerze w 8 dni 2021-08-01 21:30 Albinosy w Zakopanem (WIDEO) 2021-08-01 21:15 Koncert Dawida Kwiatkowskiego w Białce Tatrzańskiej (ZDJĘCIA) 2 2021-08-01 21:00 Indianina w Kacwinie nie spotkasz 1 2021-08-01 20:21 Samochód wjechał w latarnię na Rondzie Chramca w Zakopanem 3 2021-08-01 19:50 Nowy Targ dla Warszawy. Chwała bohaterom! (WIDEO) 2021-08-01 19:10 Konfederacja, Młodzież Wszechpolska i Sebastian Pitoń przemawiają dziś w centrum Zakopanego do przemoczonych turystów 13 2021-08-01 18:45 Duńczyka i Polkę połączyła miłość do Zakopanego 2021-08-01 18:00 Komu Śląskie Centrum, komu... 1 2021-08-01 17:15 Godzina zero. Uczcili pamięć o powstaniu 1 2021-08-01 17:00 Niebezpieczny Dunajec (WIDEO) 2 2021-08-01 16:18 Tłumy pod Gubałówką 2021-08-01 16:15 Potężny korek w stronę Zakopanego 5 2021-08-01 16:00 Gazowy alarm na ulicy Grunwaldzkiej, strażackie detektory w akcji 1 2021-08-01 15:15 Potrącenie w Kacwinie 1 2021-08-01 15:00 Korki nawet na torach, czyli długa podróż do Zakopanego 2021-08-01 14:30 Wielki tłum na dworcu PKP 1 2021-08-01 13:45 Podwójny wypadek w Trybszu, są poszkodowani (aktualizacja) 4 2021-08-01 13:00 Pechowe boisko 1 2021-08-01 12:15 Chcę być, chcę śnić, chcę latać... 2021-08-01 11:30 Jeden nowy przypadek zakażenia koronawirusem na Podhalu 2021-08-01 11:30 Zakusy na parki 2021-08-01 10:45 Zmiany we władzach Śląskiego Centrum Rehabilitacyjno-Uzdrowiskowego w Rabce 3 2021-08-01 10:00 Z powstańcem warszawskim szczerze o szaleńczym zrywie i godzinie "W" (WIDEO) 2021-08-01 09:00 Z południa nadciągają burze. Ostrzeżenie trzeciego stopnia, może spaść grad 3 2021-08-01 08:00 Rekreacja przy Ośrodku Zdrowia. Nowa inwestycja w Piekielniku 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2021-08-02 23:02 1. Musi iść na Krupówki zarobi na zdjęciach 2021-08-02 22:33 2. Bardzo lubie jeździć do Białki, najlepsza miejscówka w górach :) 2021-08-02 22:00 3. A grupa seed działa na terenie nowotarskim to efekt tego. 2021-08-02 21:45 4. ja tam ronda nie widzę ja widzę "always" chyba muszę zacząć więcej pić :D 2021-08-02 21:37 5. tak sie dzieje gdy urzedasy biora sie za projektowanie 2021-08-02 21:21 6. Zamiast rząd wyrzucać pieniądze w błoto: elektronia "Ostrołęka" za 1 300 000 000 zł.- teraz wyburzana, 2 mld zł na TVP ( pensje niektórych dziennikarzy 40-50 tyś zł.), na odkupienie przez " Orlen" regionalnych gazet i licznych loklnych portali, fanberie Rydzyka i wiele innych niepotrzebnych inwestycji mógłbyby wybudować dziesiątki takich oczyszczalni, ośrodków zdrowia, obiektów sportowo-rekreacyjnych i.t.d. Dzielny szeryf z Piekielnika, kierujący Najwyższą Izbą Kontroli wie dobrze, gdzie znikają poza budżetem pieniądze na które daremnie czekają na Podhalu i w całej Polsce. Ale czy Morawieckiemu i jego ferajnie zależy na nas ?? 2021-08-02 20:53 7. Nie ma się co dziwić super restauracja to ludzie się ustawiają w kolejce bo wiedzą że warto!!! A ja potwierdzam że w Zochylinie Niznej jest super jedzenie i rewelacyjna obsługa jakiej w innych knajpach brakuje. Atmosfera przyciąga klientów. 2021-08-02 20:42 8. Dystans... :-))))))))))) Chyba se jaja robisz! :-)))))) 2021-08-02 20:02 9. Na pewno wygrywa Białka , wygrywa w smrodzie puszczanych do Czerwonki i Białki szamb. Czasem przejadę tam na rowerze, trzeba jechać na bezdechu,abo siy zadusić Białcańskim powietrzem. Dziwne że mają czelność się reklamować 2021-08-02 19:36 10. @ Babcia - no tak rząd dostaje kasę od kosmitów - nie rozumiesz babo że rząd jest tylko dysponentem naszych pieniędzy ? i to my płacimy z nawiązką za wszystko ? Jeżeli komuś się coś popierniczyło to własnie tobie Babciu homo sovieticus
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

Pożegnania

FILMY TP

Album TP