2014-03-24 17:30:10

Maciek Berbeka

Przedstawiam Państwu artykuł jaki ukazał się prawie rok temu w kwartalniku"Tatry".

Iluminacja

Długo zastanawiałem się jak napisać coś, o czym nie da się tak naprawdę napisać. Bo jak ujarzmić w kaligrafii słów-uczucia? Przecież gdyby już tak się komuś udało, poeci stracili by swą licencję. A tym bardziej jak napisać o Maćku Berbece? Poecie życia? Człowieku niezwykłym, człowieku przy którym ludzie przeżywali swoiste katharsis w górach, człowieku, który doskonale czuł swym sercem, słowa wspinacza, pisarza i ratownika TOPR     Wawrzyńca Żuławskiego: „W górach  nie zostawiaj przyjaciela, nawet gdyby był bryłą lodu”.

Chcę o tym wszystkim porozmawiać z żoną Maćka, Ewą Dyakowską- Berbeką i ich synami. Wysłuchać ich. Nie wiem czy się uda. Nie wiem też czy się odnajdziemy w tej rozmowie. Nie chce się narzucać, a jednocześnie czuję potrzebę bycia z nimi. Przekraczam próg domu, położonego pod Reglami, z którego Maciek wyjeżdżał na swoje wyprawy od 1991 roku. Witają mnie psy, „śpiewająca Sonia” (którą to właśnie Maciek Berbeka nauczył tęsknie zawodzić i z którą sam nieraz koncertował) i przyjacielski dalmatyńczyk „Dorcia”. Serdecznie witam się z Ewą. Są także młodsi synowie- Franciszek i Jasiu. Staszek, który jest grafikiem po gdańskiej ASP, pracuje w Gdańsku a najstarszy Krzysiek, który jest doktorem medycyny, pracuje w Warszawie. Gdy tylko mogą, wszyscy przyjeżdżają do domu, do Zakopanego.

Ewa zaparza kawę, której intensywny aromat roznosi się po domu. Domu, który jest sam jak jedna wielka góra. Jest w nim zieleń podnóży, hale pokoi w których mieszkają uzdolnieni domownicy, a w końcu skalne kalenice dachu z którego okien widać Tatry i dominujący Giewont. To także tam, jakby bliżej nieba, Ewa- scenograf i plastyk w Teatrze Witkacego, ma swoją pracownię. To tam tworzy collage w których główną postacią jest najczęściej człowiek w drodze, wspinacz, góra. Jest w jej pracach zawarta jakaś niesamowita symbolika, ale niemal jak rytm powtarza się jedna, dominująca postać. Gdy pytam Ewy  „Czy to Maciek?”- Ewa uśmiechając się swoimi pięknymi oczyma, przyznaję „To prawda”. Po wizycie w pracowni, schodzimy do doliny, do kuchni. Po drodze mijamy dziesiątki pamiątek z trekkingów z całego świata, rzeźby, obrazy, stare czekany, zdjęcia i pamiątki rodzinne. Ten dom żyje swoim życiem, emanuje jakąś tajemnicą, ciepłem, jest przesycony zapachem gór. Chce porozmawiać z Ewą o Maćku, ale nie tym, którego wszyscy znają z gazet, internetu, czy z trekkingów i wspinaczek. Chce dowiedzieć się, kim był ten fantastyczny facet w oczach Ewy,w oczach synów, człowiek, który dla ogromnej liczby osób był przyjacielem,wzorem do naśladowania w górach, a dla wielu był jak ojciec, dający spokój i siłę. Po prostu kim był ten dobry człowiek?

Głos więźnie mi w gardle, gdy po chwili ciszy zaglądam nieśmiało w oczy Ewy, i wycedzam: - Ewuś, a jakiej muzyki słuchał Maciek?  Ewa śmiejąc się mówi – Ale mnie zaskoczyłeś. Wiesz co, w sumie chyba najbardziej lubił na wyprawach słuchać Dire Strites ale w zasadzie różnych rzeczy słuchał, jazzu,muzyki etnicznej, którą przywoził z przeróżnych zakątków świata- zastanawia się Ewa -Jeżdżąc autem w Zakopanem, często słuchał muzyki ze spektakli Teatru Witkacego. Był otwarty na życie, na ludzi, więc tak samo na muzykę. Maciek często kupował muzykę na wyprawach i potem słuchał jej w domu. Dużo kaset przywoził z Kathmandu, które nota bene znał doskonale, jak własną kieszeń.

Młodszy Jacek i straszy jego brat Maciek, stracili ojca Krzysztofa mając odpowiednio 5 i 10 lat w 1964 roku. Ojciec zmarł na skutek obrażeń po odpadnięciu na Dent d’Herens (4171 m.n.p.m.) w Alpach Szwajcarskich, podczas wytyczania nowej drogi na szczyt. Maciek często podkreślał w różnych wywiadach, że to wydarzenie niejako zdeterminowało jego przyszłe życie.

MŁODOŚĆ

- Mama Maćka próbowała go odciągnąć od gór, ale nie dało się-wspomina Ewa swoje rozmowy z Maciejem -Zaczął swoją przygodę mniej więcej w wieku 15 lat. Zaczął od chodzenia po jaskiniach.Z resztą znikał swojej mamie by pójść w góry. W końcu przyjaciele jego ojca, doradzili jej, by mu tego nie zabraniała, ale żeby dokładnie informował ją gdzie idzie. Zaczął zatem, bardziej „legalnie” chodzić do tych jaskiń, w góry,właśnie najczęściej z kolegami ojca. Potem zaprzyjaźnił się z Ryśkiem Gajewskim, Maćkiem Pawlikowskim i innymi. - Dużo czasu spędzał w Dolinie Chochołowskiej, bo tam pracował brat ojca- stryj Maćka- Rysiek Berbeka, który dużo chodził po górach- był przewodnikiem tatrzańskim klasy III, II a w końcu I. Miał z tego miejsca dużo wspomnień z młodości. Wydaje mi się, że Rysiek Berbeka, w pewien sposób zastąpił Maćkowi ojca, pokazał mu świat gór. Dodatkowo go zainspirował, wpoił mu świat zasad panujących w górach- wspomina Ewa. Na początku Maciek Berbeka chodził w Zakopanem do Szkoły Podstawowej nr 1 a potem był w Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara, na kierunku- meblarstwo artystyczne. - Poszedł tam pod wpływem artysty wujka, malarza- Arka Walocha. Choć Mama chłopców, martwiąc się o ich przyszłość, chciała by zdobyli jakiś zawód. To Arek Waloch dostrzegł w Maćku wrażliwość i talent artystyczny. W wielu późniejszych rozmowach, potwierdzano słuszność wyboru liceum przez Maćka- opowiada Ewa. - Następnie przyszedł czas na krakowską ASP. Zawsze mówił z ogromnym szacunkiem o profesorze Andrzeju Pawłowskim, u którego zrobił dyplom na Wydziale Form Przemysłowych. I w tym się idealnie odnalazł. Nota bene zaraz po dyplomie, w 1980 roku, zaczął uczyć w „Kenarze” stolarstwa i projektowania mebli. Dawało mu to ogromną satysfakcję. Bardzo lubił pracować z młodymi ludźmi.

WYJAZDY, RODZINA

- Już na studiach zaczęły się wyjazdy w góry świata. W 1980 roku wzięliśmy ślub i urodził się Krzysiu. Myśmy poznali się na studiach-ja będąc na gdańskiej ASP a Maciek na krakowskiej ASP. Choć jak Maćka zawsze pytali,gdzieśmy się spotkali, odpowiadał „pod Reglami”. W „Kenarze” pracował z przerwami na wyprawy, 9 pełnych lat. Potem wyjazdy wzięły górę, zaczął prowadzić biuro przewodnickie, wszedł intensywnie w przewodnictwo wysokogórskie. Jego pasja stała się jego pracą. To był idealny układ.

- Czy Maćka ciągnął wymiar sportowy, chęć sprawdzenia się w górach, rywalizacja? pytam Ewę  -Nie, nie sądzę żeby to go ciągnęło- choć podziwiał kolegów, którzy ostro trenowali. Podobno wszyscy dziwili się, że Maciek nie trenuje, a jadąc w Himalaje wstępowała w niego jakaś nadludzka siła. Był bardzo silny psychicznie, tak samo fizycznie. Miał predyspozycje do wspinania w górach wysokich. Nawet jak ja byłam z Maćkiem na trekkingach,obserwowałam jak młode organizmy nie dawały rady, a Maciek był w świetnej formie. - Wiesz, gdy myśmy się poznali, Maciek już był w tym „himalajskim towarzystwie”. Miał za sobą liczne wyprawy. Śmiałam się, że ja o nich dowiadywałam się ostatnia.

- Poprzez góry, to był bardzo nasycony związek. Wiedziałam za kogo wychodzę za mąż. Wiedziałam, że będę musiała czekać, że moja rola matki, podczas gdy Maciek jest na wyprawie czy na trekkingu z ludźmi, musi być intensywniejsza, ale kiedy wracał, to całym sercem poświęcał się nam. Jakby podwójnie chciał ten czas spędzony osobno, nadrobić. Maciek przestawiał się -chłopców brał na spacery, spędzał dużo czasu z nami, wszystkie wakacje spędzaliśmy razem, chodziliśmy do dolinek, pod Regle, woził chłopców do szkoły,oddawał się nam. Pilnował nas. Jaśka budził herbatą, którą przynosił mu do łóżka. Śmiał się, gotował- najczęściej robił pasty, makarony z dodatkami- jak to w górach. Podobno wg. jego klientów- znakomicie gotował, rozdysponowywał kto co ma robić. Lubiłam patrzeć jak to robi. Wiadomo, że w domu ja gotowałam na co dzień, ale może tak było, że pichcąc sobie w kuchni wyobrażał sobie, że siedzi dalej w bazie i gotuje? Kto wie. Wieczorem lubił sobie otworzyć winko przed kominkiem i się zadumać.

- Wiesz, Maciek miał taki piękny cel, że gdy każdy z naszych synów kończy 18 lat, to go zabiera w Himalaje na trekking. I tak Krzyś był na 10 dniowym trekkingu na tzw. Balkonie Himalajów, na Kahlapatar, Staś- na takim samym, wzbogaconym o przełęcz, której teraz nie pamiętam. Natomiast Franek –był aż na Island Peak (6200). Im bardzo dużo dały te trekkingi. Oni zobaczyli tatę zupełnie z innej perspektywy. Tylko Jasiu nie zdążył.

- Jest mi tylko przykro, że Jasiu nie pójdzie na trekking z tatą-mówi Franek -Tam, na wyprawie, ojciec opiekował się mną i innymi, tak jak tutaj w domu. W górach zyskałem inną nić porozumienia z nim. Zobaczyłem go z zupełnie innej strony. To było wyjątkowe doświadczenie, umacniające naszą wieź. Tata robił wszystko spokojnie w swoim stylu, dla siebie a nie dla poklasku - wspomina Franek.    - Zawsze miałem poczucie, że tata jest jak skała. Najwspanialszy  i najodważniejszy – dodaje dumny z ojca Franek -Myśmy nigdy się nie bali o tatę-mówi Jasiu, a Franek dodaje – Wielu wyprawom ojca kibicowaliśmy duchowo, trzymaliśmy kciuki za nie, ale w sumie teraz tylko bałem się, jak jechał na Broad Peak, bo to była pierwsza wyprawa zimowa taty za mojego doroślejszego życia. Mamy plan, że to teraz my weźmiemy Jaśka na trekking jak skończy 18 lat- może właśnie na Kahlapatar- głośno zastanawia się Franek. - Ja i moi bracia, nie jesteśmy obciążeni bagażem tego, że musimy się wspinać- dodaje Franek -Ja osobiście lubię chodzić w góry, zadumać się itd., ale nie mam presji żeby zdobywać jakieś wielkie szczyty.

- Chłopcy czekali ze mną w domu, życie się toczyło, choćby okres świąt,czy ogólnie zima, były intensywne. Siadając do świątecznego stołu, wszyscy zawsze byliśmy sercem z Maćkiem, w bazie- mówi Ewa - Czasem śmieszne historie się zdarzały, jak np. ta, kiedy Maciek jechał na pierwszą zimową wyprawę Andrzeja Zawady na K2. Zapakowałam wtedy wykrochmaloną serwetkę, liścik ,który miał tam otworzyć w wigilię oraz opłatek i sianko. W Moskwie gdy się przesiadali, wzięli go na kontrolę osobistą z powodu tego „podejrzanego ładunku” jakby chciał wwieść marihuanę na Bliski Wschód. Rozpakowali to – pytają co to- a on zakłopotany, że „Nie wiem”.Wszystko skończyło się dobrze. Natomiast przyjaciele i znajomi żartowali, że „wozi siano do lasu”.

TREKKINGI

- Te trekkingi bardzo cieszyły Maćka. Jeździł na nie co roku, Kathmandu znał jak własną kieszeń. Z nim było się bardzo bezpiecznym. Poza tym w Kathmandu czuł się chyba lepiej niż w Zakopanem. Maciek bardzo motywował swoich klientów, rozładowywał napięcia, z humorem nieraz podchodził do spraw, był duszą towarzystwa. Potem wracał z wyjazdu i dzwonił do znajomych „klientów”,pytał się troskliwie o wszystko, współodczuwał radości i smutki. Czuł frajdę organizując kolejny wyjazd. Poza tym, jak raz ktoś z nim pojechał, to wszystko się najczęściej przeradzało w przyjaźń. To było takie naturalne, ze Maciek ciągle jeździł, a jak wracał to już w kalendarzu miał następny wyjazd, więc nie miał poczucia pustki czy lęku o przyszłość. Sam to wszystko poza tym intensywnie „nakręcał”. Ostatnią wyprawą z klientami było wejście w listopadzie 2012 roku na Piramidę Carstensz na Nowej Gwinei. Po powrocie już kombinował jak tam zorganizować wyjazd. Był tym podekscytowany. Na Mc Kinleyu był 3 czy 4 razy. Każdego roku był na Acconcagua w Ameryce Południowej. Ostatnimi laty, te wyjazdy były całym jego życiem. On chyba miał coś takiego- wg. mnie- że zrodziła się w nim chęć zdobycia Korony Ziemi- sam kiedyś powiedział, że to się samo uruchamia jak już jest ten Mount Everest „na koncie”. Jemu została tylko Antarktyda. Natomiast nie miał „parcia”na zdobycie Korony Himalajów choć na pewno był w pewien sposób uzależniony od tych gór. Uważał je za „swoje góry”- ale zawsze podkreślał, że Tatry są jego ulubionymi.

TEATR, SZTUKA i GóRY

- Gdy Maciek był w Zakopanem bardzo mi pomagał także z pracą w Teatrze Witkacego, mogłam na nim polegać. Uzupełnialiśmy się w tych naszych artystycznych światach. Maciek przygotowywał wystawy m.in. dla Muzeum Tatrzańskiego, dla TPN czy plenerowe ekspozycje. W tych swoich pracach lubił porządek. Wspólnie zrobiliśmy pierwszą wystawę dotyczącą historii medycyny zakopiańskiej- na Kozińcu w latach 80 tych. Zrealizowaliśmy także ekspozycję w Łopusznej w Domu Tischnera. Ostatnio przed samym wyjazdem, jeździł dużo i organizował sprawy związane z symboliczną ścianą na Wiktorówkach, poświęconą ludziom,którzy zginęli w górach. Natomiast w domu zachowało się niewiele jego prac. Jest np. łóżko, które dla nas zrobił jeszcze pracując w „Kenarze”, są także deski kuchenne, które na pewnym etapie życia chciał nawet produkować. Nad schodami wisi ołówkowy szkic na sklejce, swojej babci. Także ten świat sztuki i gór, splatał się mocno.

BROAD PEAK

-Wiesz, myśmy mieli jakąś taką silną wieź, łączność. Pamiętam jak Maciek spadł z lawiną na K2 – fatalnie się wtedy czułam, jakbym wyczuwała że jest w niebezpieczeństwie. Tak samo gdy kiedyś miał problemy na Alasce, też to wyczuwałam. Teraz, na tym Broad Peaku miałam to samo. Całą noc się denerwowałam, czułam, że coś się dzieje, a nad ranem jakiś taki spokój mnie opanował- teraz mam taką pewność kiedy i jak to się stało.

- Jak się dowiedział o możliwości ponownego wyjazdu na Broad Peak, to się popłakał. Ta góra budziła w nas dodatkowe emocje. Najstarszy syn Krzyś powiedział,że gdyby to była wyprawa na inny ośmiotysięcznik, to by się tata nie zdecydował, ale że to był Broad Peak… Ten Broad Peak, na którym dokładnie 25 lat temu spędził na podobnej wysokości prawie dwie doby- bez picia, nie mając jedzenia- tylko dwa cukierki…

- Chyba tak to już będzie, zostanie taki stan, że Maciek jest na wyprawie, choć co jakiś czas pewnie będzie to do nas wszystko trafiało-zamyśla się Ewa -On jest teraz w dużo piękniejszych górach. Teraz my musimy tam do niego dojść w swoim czasie- na tą wyprawę- dodaje Franek.

Ja też się zamyślam, i słyszę w głowie słowa piosenki Dire Straits „Brothers in Arms”: „These mist covered mountains, are a home now for me, but my home is the lowlands , and always will be (…) (Te pokryte mgłą góry, są teraz dla mnie domem, ale mój prawdziwy dom jest na nizinach, i tam pozostanie (…)

ILUMINACJA

Gdy myślę o Maćku i jego zaginięciu na Broad Peaku, dokładnie w 25 lat od jego dramatycznego biwaku w „strefie śmierci” na tym samym szczycie, mam silne skojarzenia z wywiadem telewizyjnym udzielonym Edwardowi Miszczakowi z TVN, w 1997 roku, na zakopiańskim dworcu PKP. Jakby w tym wywiadzie, udzielił nam żyjącym, wszystkich odpowiedzi. Padają symboliczne słowa: „(…)Być z drugim człowiekiem. Nie chodzi o to bym go fizycznie na plecy załadował ..ale został z nim….dodał mu otuchy (…)”

Inne skojarzenie związane jest z dwoma filmami. Pierwszy z nich to dramat egzystencjonalny „Iluminacja” Krzysztofa Zanussiego, z 1974 roku, którego część zdjęć jest kręconych w Tatrach, a główny bohater- Franciszek Retman poszukuję poznania prawdy o świecie, o sobie, o sensie ludzkiej egzystencji czyli tym, czym w filozofii jest pojęcie iluminacji. Głównego bohatera w filmie Zanussiego, gra Stanisław Latałło, operator filmowy, który w 1974 roku, ginie w lawinie pod Lhotse. W 1996 roku, w 22 lata po nakręceniu „Iluminacji”, syn Staszka-Marcin, realizuje film „Ślad”, którego obszerniejszy opis pozwolę sobie zacytować: „Niezwykły i bardzo osobisty dokument Marcina Latałły, poświęcony jego tragicznie zmarłemu ojcu. Stanisław Latałło był operatorem filmowym, zagrał też główną rolę w"Iluminacji" Krzysztofa Zanussiego i rola ta przyniosła mu sławę niemal kultową. Życie dopisało do filmu dramatyczną pointę. Stanisław Latałło zginął podczas wspinaczki w Himalajach w grudniu 1974 roku. Nie miał jeszcze 30 lat. (…) Jest to film o marzeniach, za którymi podążamy nie bacząc na niebezpieczeństwa, o zwiewności życia, nieprzeniknionym losie. Mówi Marcin Latałło: Dla mnie najważniejsze było zrobienie filmu o człowieku nietuzinkowym,a jednocześnie żyjącym problemami, które są ważne dla nas, jak niegdyś dla niego. O maksymaliście i idealiście, dla którego sztuka musiała być czysta,miłość piękna. Jako alpinista ojciec starał się wejść na najwyższą górę (...)Dla mnie ta tajemnica śmierci jest fascynująca, tym bardziej że dramat zdarzył się w tak ekstremalnych warunkach. Postanowiłem nakręcić film. Niewiele o ojcu wiedziałem. Miałem siedem lat, gdy odszedł. Decydujące były listy mojego ojca,te które on napisał do mnie z Nepalu, pokazałem je w filmie. Te listy przez wiele lat leżały w skrzynce. Sięgnąłem do nich, gdy sam zacząłem być dorosłym.Wówczas dopiero człowiek zaczyna się zastanawiać, skąd się wziął, co go ukształtowało. Listy są bardzo poetyckie, a nie można zapominać, że on je pisał do dziecka. Miał talent opowiadania ciekawych historii. Nie myślę, żeby ojciec w tych listach chciał zostawić jakieś przesłanie dla ludzkości. Są to po prostu bardzo serdeczne słowa, które do mnie z daleka wysyłał, próbując opisać, co tam przeżywał, co widział, co czuł (…)

Zapada wieczór. Nie da się opisać tego kim był Maciek Berbeka, artysta, ratownik TOPR, przewodnik wysokogórski,pierwszy człowiek na świecie, który poskromił wysokość ponad 8 000 metrów zimą w Karakorum, który wszedł nowymi drogami zimą na Manaslu, Czo Oju, nową drogą, południową ścianą Annapurny oraz zdobył zimą Broad Peak- tą swoją„metaforę marzeń” jak symbolicznie określił tą „Maćkową Górę”- włoski himalaista Simone Moro. Pozostanie  bohaterem, którego życie pełne romantyzmu ale i dramatyczne okoliczności zaginięcia, okryte będą na zawsze tajemnicą. Cześć Twej Pamięci Maćku!

Niech na koniec tego tekstu wolno mi będzie zacytować fragmenty, z zachowanego przyjacielskiego listu, polskiej himalaistki Krystyny Palmowskiej do Maćka Berbeki z 9 maja 1988 roku: (…) Gdyby się jednak okazało, że do szczytu nie dotarłeś- to i tak Twój samotny wyczyn pozostanie wyczynem największym- i Twoim i całej wyprawy. Pozostanie faktem, że dotarłeś najwyżej, co najwyżej o kilka metrów wysokości od szczytu, i że osiągnąłeś jeszcze więcej- bo szczęśliwie wróciłeś z sytuacji z której często się nie wraca (…) Zdaję sobie sprawę z tego jak trudna jest Twoja sytuacja i jakim presjom podlegasz. W ostatecznym rozrachunku sprawa Broad Peaku jest tylko Twoją sprawą, ani sprawą narodową, ani wyprawy, ani Twojego klubu, ani niczyją inną (…)

 

Tekst: Jakub Brzosko

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
czopek 2014-04-12 09:49:34
Maciek Berbeka i Rysiek Gajewski byli w podstawówce harcerzami. Jeździliśmy kilka lat z rzedu na obozy nad morze i zawsze w tym samym zastępie. Po prostu lubiliśmy się.
Unreleased 2014-03-27 12:26:23
Uorcyk, powagi. Ty za każdym razem biegasz do rodzin które wg. Ciebie męczą konie w M. Oku jak "rozdrapywasz" to bezustannie na swoich blogach i w komentarzach ? A samo odgrzanie kotleta już samo w sobie nie jest "rozdrapywaniem" ?
uorcyk 2014-03-26 20:06:15
no ale... to mial isc raz jeszcze do Rodziny i "rozdrapywac" żywe rany ?? jak sobie to wyobrazasz ...??
Unreleased 2014-03-26 19:59:10
ale przekleił swoj tekst, prawda ? wiec o co ten szum?
-czyli odgrzał kotlet, którego nie sprzedał przed rokiem. Smacznego!
Beata Słama 2014-03-26 11:25:46
Za grafomanię powinny być jakieś grzywny.
uorcyk 2014-03-26 09:04:17
ale przekleił swoj tekst, prawda ? wiec o co ten szum?
Unreleased 2014-03-26 08:34:41
FIbi w tym sęk że nie napisał a metodą KOPIUJ WKLEJ odwalił chałturę. Dokładnie jak klajster Cobra.
Fibi 2014-03-26 08:28:47
Unre.....:* czepiasz się... Nie ważne jak ,ważne że napisał... skoro tego wcześniej nikt nie zrobił. Mogłeś sam coś wkleić..? Kuba to zakręcony ..:D ale sympatyczny i ciepły ..człowiek o bardzo pozytywnej energii...i uważam, że zrobił to z serca. Lubię takich ludzi, Mówię to nie znając ..widziałam Go tylko.. i słyszałam...:D
Kuba pozdrawiam ...:D
ps kończę.. i spadam...:( pa....
Richard 2014-03-25 23:30:25
Piękne wspomnienie o Wspaniałym Człowieku Gór !!!
Unreleased 2014-03-25 14:39:13
Fibi To tak jakbyś weszła do restauracji a tam odgrzali frytki sprzed roku. Nie mają świeżych?
Jakub Brzosko mógł Krupę poprosić, żeby mu coś nowego skrobnął, skoro sam nie potrafi
Szymszel 2014-03-25 11:53:20
@brzuzka litości za krótko widać się zastanawiałeś nad tym czy napisać i wyszło jak wyszło.
A od pisania memorialow to U nas pisze polskojezyczny bloger niejaki Krupa. Pewnie się znacie.
Więc nie.odbieraj chłopu chleba i zamilcz
Fibi 2014-03-24 20:19:34
Unre....Chyba trochę przesadziłeś..? Niedawno była rocznica...Na wielu portalach były wspomnienia a w TP nic..Drażni Cię to..?
Wolowaty ze Skrzypnego 2014-03-24 20:09:52
Ten z prawej na tym drugim zdjęciu to nawet liny nie potrafi starannie zwinąć,co to jest jakieś "ósemki" na piersiach!
Unreleased 2014-03-24 20:03:14
Świetnie. Czekamy na artykuł z "Gościa Niedzielnego" sprzed dwóch lat , ze "Świata Młodych" '79 no i "Płomyczka"
  • PRACA | dam
    NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    ZAKOPANE - KOŚCIELISKO DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, WYPOSAŻONE MIESZKANIA 35-38m2. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38 m2 i 50 m2 W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA, STANDARD DO ZAMIESZKANIA, NOWE, ŚWIEŻE. 608 806 408
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    Szczenięta OWCZARKI PODHALAŃSKIE. 788 679 465.
  • PRACA | dam
    Spółdzielni Mieszkaniowej L-W "POŁONINY" 34-460 Szczawnica Os. Połoniny 2a, ogłasza nabór na stanowisko GŁÓWNEGO KSIĘGOWEGO SPÓŁDZIELNI. Dodatkowe informacje można uzyskać w ramach kontaktu osobistego lub telefonicznego 18 262 25 95 lub 18 262 20 91.
  • PRACA | dam
    STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
  • PRACA | dam
    Praca na budowie, elewacje, budowa od podstaw, wykończenia, Zakopane i okolice. 500160574
    Tel.: 500160574
  • USŁUGI | budowlane
    "Tedy" Usługi budowlane: sprzedaż domów w stanie deweloperskim, budowa domów murowanych i drewnianych, wszelkie pokrycia dachowe, ocieplenia/termomodernizacja domów/budynków, sprzedaż materiałów budowlanych, nadzory budowlane, usługi transportowe. 608 729 122, +49 15 205 734 746, mail: tedy32@o2.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ DORYWCZO OPERATORA KOPARKO-ŁADOWARKI W ZAKOPANEM. 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZLECĘ PRACE OGÓLNOBUDOWLANE W KOŚCIELISKU. 608 806 408
  • PRACA | dam
    PENSJONAT W KOŚCIELISKU ZATRUDNI NA STAŁE LUB DOCHODZĄCO: OSOBĘ DO GOTOWANIA, POMOC KUCHENNĄ, OBSŁUGA GOŚCI, SPRZĄTANIE. 608 806 408
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o powierzchni ok. 50 m2. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272.
  • SPRZEDAŻ | różne
    WYPRZEDAŻ WYPOŻYCZALNI NART, pakiety niskie ceny tel. 692001268
  • PRACA | dam
    PRACOWNIKA WYPOŻYCZALNI ROWERÓW Zakopane centrum tel. 692001268 info@fun-time.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy STERNIKÓW PONTONOWYCH na Dunajcu tel. 608806030 info@fun-time.pl
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
  • PRACA | dam
    Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia MIESZKANIE 80 m2 - Szaflary. 660 876 537.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-03-29 22:52 Trzeci wypadek w niedzielę. Samochód uderzył w barierki 2026-03-29 21:30 Droga Krzyżowa na Krupówkach (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-03-29 21:01 Odcięci 2026-03-29 20:00 Porzucony telewizor na ulicy w Zakopanem 11 2026-03-29 19:00 Miętusiańskie palmy pod sklepienie 2026-03-29 18:30 Zimowe krajobrazy w Tatrach. Tak było dziś w Jaworzynce (WIDEO) 2026-03-29 17:30 Oficjalna seria powieści festiwalu Tomorrowland. Mamy dla Was książki 2026-03-29 17:27 Samochód wypadł z zakopianki 2 2026-03-29 17:17 Wypadek w Czarnym Dunajcu. Cztery osoby ranne 2026-03-29 17:00 Pożary, tajemnice i Tygodnik Podhalański. Do wygrania książki Marii Gąsienicy-Zawadzkiej 2026-03-29 16:30 Największa palma Bachledów-Chowańców mierzyła ponad pięć metrów (WIDEO) 1 2026-03-29 16:04 36-latka próbowała podpalić dom i zabić cztery osoby. Trafi do szpitala psychiatrycznego 1 2026-03-29 15:50 Ostatni skok i pożegnanie Kamila Stocha (ZDJĘCIA) 2 2026-03-29 15:00 Zasłony, muzyka, koncert (WIDEO) 2026-03-29 14:20 Konkurs na Najpiękniejszą Wielkanocną Palmę w Witowie (ZDJĘCIA) 2026-03-29 13:59 Zasypane wjazdy na ul. Żeromskiego. Starsze osoby nie dają rady (WIDEO) 16 2026-03-29 13:25 Na Podhalu odbędą się obchody Wieczerzy Pańskiej. Otwarte zaproszenie dla mieszkańców 2026-03-29 13:00 W Wielką Sobotę rozstrzygnięcie konkursu na Tradycyjny Koszyczek Wielkanocny 2 2026-03-29 12:03 Schronisko i samozwańczy inspektor 7 2026-03-29 11:24 Kycicki - tradycyjne orawskie palmy 1 2026-03-29 11:16 Kamil Stoch oddał swój ostatni skok. Dziękujemy mistrzu za te lata wzruszeń i sukcesów 1 2026-03-29 09:59 Dziś ostatni konkurs, wczoraj pożegnanie. Kamil Stoch w Kranjskiej Gorze (WIDEO) 1 2026-03-29 08:59 Nowy rozkład lotów w Balicach. 173 połączenia, 119 miast, 39 państw 2 2026-03-29 08:00 Zgłoszenia do "Bajklusia" tylko do 1 kwietnia 1 2026-03-28 21:00 Nie każ im na siebie dłużej czekać (WIDEO) 2026-03-28 20:30 Takie cudeńka na ochotnickim jarmarku 2026-03-28 20:00 Nowy Targ. XVIII Festiwal Nauki w Metalce 1 2026-03-28 19:00 Ogarnąć nieskończoność. Biblia w ilustracji 3 2026-03-28 17:59 Ostatni drużynowy konkurs Kamila Stocha (ZDJĘCIA) 3 2026-03-28 17:00 Czy w niedzielę 29 marca zrobimy zakupy w dużych sklepach 5 2026-03-28 16:00 Goła pani w Czerwonym Dworze. Niecodzienna kronika Zdzisława Walczaka (WIDEO) 2026-03-28 15:02 Zimowe krajobrazy w Dolinie Białego. Trzeci stopień zagrożenia lawinowego (WIDEO) 2026-03-28 14:30 Cztery razy tak. Sukces Duetu z Pienin 3 2026-03-28 14:00 Ustup, Smrekowa, Aleje 3-go Maja, Zaryckiego i Mrowce - nieruchomości przeszły jednogłośnie 3 2026-03-28 13:04 Trzy osoby trafiły do szpitala 2026-03-28 12:39 Nagły powrót zimy zagraża ptakom. Bez naszej pomocy nie przetrwają najbliższych dni 4 2026-03-28 12:15 Miasto odśnieżyło newralgiczny mostek 5 2026-03-28 11:46 W pierwszej serii Polacy skakali źle, w drugiej katastrofalnie 1 2026-03-28 11:00 Szpulki potrzebują milionowych nakładów, by osiągnąć nowoczesne standardy 6 2026-03-28 10:00 Przegląd Palm Wielkanocnych w Domu Ludowym 2026-03-28 08:59 Zmiana czasu. Dziś śpimy godzinę krócej 20 2026-03-28 08:27 Przebłyski słońca nad Tatrami, ale warunki turystyczne bardzo trudne 2026-03-28 08:00 "Szepty lasu" już niebawem w kinach 2026-03-27 21:27 Popołudniowa kolizja na ul. Przewodników Tatrzańskich 9 2026-03-27 21:00 Lepszy nadzór nad żłobkami, klubami dziecięcymi i opiekunami 2026-03-27 19:59 Uwaga! TOPR ogłosił trzeci stopień zagrożenia lawiowego 3 2026-03-27 19:11 Bardzo trudne warunki na drogach. Pługi nie dojechały (WIDEO) 3 2026-03-27 19:00 Worek dobrych uczynków 2026-03-27 18:31 Na Polanie Chochołowskiej już nie widać krokusów. Są pod śniegiem 2026-03-27 17:59 Samotny finał Żyły 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-03-29 22:21 1. Ktoś się zezłościł i wypieprzył grota w pole. Dobrze, że nie zrobił tak jak mój sąsiad. Naoglądał się TVNu, popijał "czystą wodą" i prasnął telewizorem przez okno. 2026-03-29 22:11 2. Pewnie zaprogramowany był na TvRepublika. 2026-03-29 22:04 3. Dawno temu po obejrzeniu meczu piłkarskiego naszej kadry była moda na selekcję telewizorów z pięter mieszkań przez okna i balkony , wczoraj pewnie ktoś oglądał skoki-loty naszych zmęczonych orłów , a że mieszka na parterze , to wystawił telebim na ulicy , bo może ktoś chce jeszcze obejrzeć kilka razy ripleja z masakrą !!!!!!!!!! 2026-03-29 22:00 4. Do Jozek: Hej Jozek kup se wózek, pojedziesz po gnój..... Bo jesteś ***** **** 2026-03-29 21:47 5. @Józek - jesteś chłopie tak monotematyczny z tym twoim rog-iem , podejrzewam , że twój niedotleniony móżdżek też zROGowaciał i niewiele więcej masz coś inteligentnego do pisania i mówienia , jedż do Czech i poproś o eutanazję mózgu !!!!!!!! 2026-03-29 21:29 6. @Goggusiu siu, położna pomyliła główkę z doopą, dając ci klapsa na pediatrii. eh!!!! Lewaku! Lewaku! :) 2026-03-29 21:23 7. Teraz już wiem, czemu wolne sądy umorzyły postępowania wobec platfusów... grodzki, giertych, nowak... Ciekawe kiedy biegli uznają, że... (to też wiem, ale nie powiem) 2026-03-29 21:13 8. "Zużyty sprzęt elektroniczny zawiera bowiem substancje, które mogą być szkodliwe dla zdrowia i przyrody." Epoki lodowcowe i przechodzenie przez Ziemię cykli klimatycznych (interglacjałów i zlodowaceń) są wywoływane przez zmiany w ilości energii słonecznej docierającej do planety, co regulują cykle Milankovicia. Są to długookresowe zmiany kształtu orbity Ziemi, nachylenia jej osi oraz precesji, które wpływają na zlodowacenia. I co, zielone ekooszołomy, głupio wam? rafauek niech dalej p****** głupoty, że planeta płonie. Z winy człowieka! 2026-03-29 20:38 9. To bojownicy ROG u wyłączyli telewizory i natychmiast włączyli myślenie no i ten telewizor stał się niepotrzebny. 2026-03-29 20:36 10. Jest problem bo nie działają klucze do miasta. Pasują tylko do fantazyjnego grilla.
2026-03-23 10:43 1. Pan Z. i koledzy.... i potem powiecie ze to prostest w sprawie mostu a nie wiec polityczny. hehe. kogo chcecie nabrac? 2026-03-11 08:14 2. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 3. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 4. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 5. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 6. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 7. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 8. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 9. Ładne góalki. 2025-12-29 19:33 10. Znakomity poMYSł panie @jarząbek
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama