2023-03-05 18:00:34

Nowy Targ

Spacer w ciemności. W roli przewodnika Barbara Sowińska

A dlaczego pani się tyle śmieje, skoro jest niewidoma?

To trudna droga. W Nowym Targu, mieście, gdzie na chodnikach wciąż zalega dużo śniegu i lodu, spacer z białą laską jest nie lada wyzwaniem. Ale Barbara Sowińska daje radę. Codziennie. Dla niej światło zgasło całkowicie zaledwie dziewięć lat temu. Dwa lata wcześniej po operacji guza mózgu zaczęła coraz bardziej tracić wzrok. Teraz porusza się w świecie absolutnej ciemności. I robi to doskonale, świetnie orientując się, gdzie jest i jak poruszać się dalej. Idziemy, a ona snuje swą historię choroby, zmagań, chwil w życiu szczęśliwych. I nawet gdy życie rzuca pod nogi kolejną kłodę, gdy diagnoza zabrania intensywnej pracy na koniec właśnie kończonego kursu - szuka wciąż dobrych stron nowej sytuacji. 

Idziemy ulicami miasta po lodzie i śniegu. Przystajemy, by nasłuchiwać wciąż nieczynnych "dzięciołów", czyli sygnalizacji dźwiękowej na skrzyżowaniach. Rozmawiamy o problemach osób niewidzących, barierach architektonicznych. I o tym, jak to możliwe, że leżącego przy drodze epileptyka w centrum miasta dostrzegła jedynie ona. Niewidoma.

Zrobiło się ciemno

Zaczynamy od ulicy Długiej, przy której mieszka. Łatwiej będzie się poruszać, gdy chwyci mnie pod ramię. Tak też będzie lepiej rozmawiać i nagrywać dźwięki. Choć czasem śnieżnymi ścieżkami trzeba iść gęsiego. Pierwszy cel naszego spaceru to skrzyżowanie ul. Waksmundzkiej z łącznicą przebiegającą przez Bereki. Mamy rozmawiać o sygnalizacji. Ale myślami nie sposób uciec od tego miejsca, gdzie pani Basia przez długie lata administrowała miejską targowicą. Zawsze pełna energii, wszędzie było jej pełno, wszyscy ją znali i lubili. Jej wesoły głos przebijał się przez jarmarczny gwar w każdy czwartek i sobotę. Do czasu. Gdy przestała widzieć, to jakby sama stała się niezauważalna. I jak tu się odnaleźć w sytuacji, gdy wcześniej kipiała energią, a potem stała przy ulicy, zastanawiając się, jak poprosić kogoś o pomoc w przejściu na drugą stronę?

Miała 50 lat, gdy lekarze zdiagnozowali guza mózgu. Oponiaka trzeba było chirurgicznie usunąć. Trudno powiedzieć, czy to na skutek choroby, czy operacji - zaczęła tracić wzrok.

- To był najgorszy rok w moim życiu. Co dwa-trzy tygodnie budzisz się i zauważasz, że masz coraz ciemniej przed oczami, jakby firanka coraz gęstsza świat zasłaniała. Po zabiegu w 2012 roku lekarze dawali pół na pół szansę, że będę widzieć. Stało się inaczej. W styczniu 2014 roku straciłam światło. Zrobiło się ciemno. 

Nasłuchując dzięcioła

Przechodzimy w poprzek ulicy. Słychać wentylator przy delikatesach. Dochodzimy do skrzyżowania. Słychać warkot samochodów z różnych kierunków. 

- Proszę się zatrzymać, zamknąć oczy. Jakby był dzięcioł, to by go pan słyszał. Ale nie słychać - mówi. 

Dzięcioł to małe urządzenie na sygnalizatorach wysyłające dźwięki, gdy można przejść czy też trzeba się zatrzymać, bo jest czerwone światło. Bez tego niewidomy jest praktycznie bezbronny, gdyby chciał samodzielnie przejść na drugą stronę. Szczególnie gdy skrzyżowanie jest nieco bardziej skomplikowane. By przejść na drugą stronę, pani Basia idzie w stronę skrzyżowania z ul. Doroty, tam przechodzi po pasach przez Waksmundzką i już dalej może wrócić do miejsca, od którego dzieliło ją zaledwie 10 metrów przejścia "na zielonym", którego nie widzi. A wystarczyłby system niewielkich głośniczków. Tu ich nie ma. A jak spisują się na innych nowotarskich skrzyżowaniach?

Dzień, w którym zgasło światło

Ruszamy w dalszą drogę do nowego ronda, dalej idziemy ul. Sikorskiego. I słucham jej historii.

Po utracie wzroku musiała zajmować się mamą, która była już w podeszłym wieku. Mieszkała kilka ulic dalej. - Mama miała dom na Bolesława Wstydliwego, a ja na Długiej. To była moja pierwsza trasa, na której uczyłam się chodzić. Bo w Nowym Targu nie było nikogo, kto uczyłby tego niewidomych. Teraz ja się staram pomagać. Dużo daje motywacja, bo tam był kochany człowiek, który czekał na moją pomoc - przekonuje. 

Wydaje się to proste, przecież nogi ma zdrowe. Okazuje się jednak, że osoby, które wcześniej widziały, mają ogromne problemy z samodzielnym poruszaniem się. Szybko doszła do wniosku, że potrzebuje koniecznie jakiegoś zajęcia, pracy zawodowej. Jeszcze dostrzegała światło, gdy zapisała się na krótki kurs masażu w Krakowie. Szło jej dobrze. Do dnia, który zapamięta na zawsze. 

- To było w czasie kursu. Wróciłam do pokoju. Jeszcze na tyle widziałam, że jak włączyłam światło, to coś mi mignęło, albo patrząc na okno czułam coś jaśniejszego. To się nazywa poczucie światła. Tym razem otworzyłam drzwi, nacisnęłam włącznik, patrzę - i nic. Popłakałam się. Dopóki widzisz choć troszkę, masz odrobinę radości. Widząc cokolwiek jasno - odróżniasz dzień i noc. Wiesz choćby, kiedy trzeba kłaść się spać. Teraz, by nie zatracić dnia i nocy, muszę ustawiać budzik na 22, żeby wiedzieć, kiedy iść do łóżka.

Pierwsze co zrobiła - zadzwoniła do męża. Powiedział, że po nią natychmiast przyjedzie. Odmówiła. Doszła do wniosku, że jednak skończy kurs. Udało się, zaliczyła egzamin. Zyskała możliwość podejmowania pracy. Mogła masować, choć nie w szpitalu czy przychodni. W tym celu trzeba było zrobić dodatkową szkołę. I w 2014 roku zaczęła naukę w dwuletnim technikum masażu w nowotarskim Żaku. Miała cały czas pod opieką mamę i rodzinę na miejscu, która bardzo pomagała. W szkole zajęcia były od 14 do 19, czyli jak dała mamie obiad, to po lekcjach zdążyła przygotować jej kolację. Do dziś wspomina z wielkim rozrzewnieniem szkołę, która dała jej szansę.  

Cios i coś w zamian

Ale zanim zdała egzamin państwowy i otrzymała tytuł technika nauk medycznych, spadł na nią kolejny cios. Zdając już wiedziała, że nie będzie mogła pracować w pełnym wymiarze. W kwietniu odnowił się jej guz mózgu. Kolejna operacja. Udana. Ale zalecenie lekarza zabolało jak uderzenie pięścią: nie wolno jej podejmować większego wysiłku. Może masować nie więcej niż trzech pacjentów dziennie. O etacie w szpitalu może więc zapomnieć.

- Można się było załamać, ale takie jest życie. Znów trzeba było się z tym pogodzić. Przecież dla mnie zdobycie tych uprawnień było trudniejsze niż matura. Ale mam rodzinę, znajomych, koleżanki - jest z kim pracować. Od czasu do czasu trafi się ktoś za pieniądze - tłumaczy sobie.

Szczęśliwie w Żaku obok szkoły masażu zrobiła też uprawnienia terapeuty. I prowadzi zajęcia z dziećmi, a czasem jako masażysta może uzupełnić swoją ofertę.  

- Pracuję z ludźmi, trochę zarabiam. I nie narzekam. Bóg dał mi tyle zarobić przez życie, że mogę sobie pozwolić na spokojne życie. Nie mam dużych wymagań - z mężem jeździmy 30-letnim polonezem. Żyjemy sobie skromnie, przez co mogę trochę pracy poświęcić innym.

I opowiada historię głęboko upośledzonego, dziesięcioletniego chłopca, któremu miała rozmasowywać przykurczone mięśnie. Problem był taki, że pacjent siedział na wózku, ale mając sprawne ręce, miał tendencję, by znienacka zdzielić kogoś w głowę. Wiedząc o tym, pani Basia, która miała rozmasować mu obręcz barkową, złapała jego obie dłonie lewą ręką, a prawą masowała ramię. - Jesteśmy sami, rozmawiam z nim i nagle czuję, że on wyrywa jedną rękę z mojej dłoni - wspomina. - Siedzę naprzeciw, nie przerywając masażu, i sobie myślę, że zaraz dostanę strzała. Przecież nie widzę, nie wiem nawet, jak się uchylić, by uniknąć uderzenia. Pomyślałam tylko: cóż, widocznie ci się należało... Jakie było moje zaskoczenie, gdy zamiast ciosu poczułam, że on swoją ręką zaczyna głaskać mnie po policzku. Łzy popłynęły same...

Tylko niewidoma go zauważyła

Docieramy ul. Sikorskiego, potem Podtatrzańską do skrzyżowania z Szaflarską. Są światła. Słychać wyraźnie stukanie. Ale tylko z jednej strony. Inne dzięcioły nie działają. Zamykam oczy. I nie wiem,| co dalej. Sznur samochodów ciągnie z jednej i drugiej strony. 

- To zmyla osobę niewidomą. Ktoś powie, że się popsuły. Ale to już tak trwa od kilku lat. Zgłaszałam, gdzie się da, ale bez efektu. Przykre, że miasto opowiada jak pomaga niewidomym, ale widzimy jaki jest skutek - zauważa Barbara. 

Kolejne światła  przy placu Evry. W pobliżu mieszka kilku niewidomych. Słychać dzięcioła, ale bardzo słabo, przejeżdżające samochody już zagłuszają odgłos. 

- Słyszę, ale nie jestem w stanie określić, z którego światła dochodzi. Działa jeden na cztery. I myli. Bo przechodząc, słyszę dzięcioła za plecami, ale nie tego z przodu. W efekcie nie wiadomo w którą stronę iść. Można wyjść więc na środek ruchliwego skrzyżowania - zauważa.

Idziemy dalej. Pytam o jej pierwszą  reakcję na diagnozę o możliwej utracie wzroku. Okazuje się jednak, że po raz pierwszy straciła wzrok jako siedmiolatka. Jak to dzieci - skakała na tapczanie razem z rówieśnikami. Ktoś szturchnął, upadła twarzą na stolik, na którym stały szklanki. Rozcięła nos, straciła wzrok w jednym oku, czekały ją operacje. Odzyskała widzenie, ale już potrzebowała silnych okularów.

- A potem? W momencie, gdy przychodzi trudny okres, i on trwa, i jest coraz gorzej, bo coraz bardziej tracisz wzrok - staram się w tym złym, dojrzeć dobrą stronę. Z domu wyniosłam takie przekonanie. I jak dostaję jakiś strzał od życia, to nie wyklinam. Raczej cieszę się, że jestem, że mogę sama się ubrać czy iść do toalety. Gdy zgasło światło, pomyślałam sobie, jakie to ważne, że w życiu masz rodzinę. Tłumaczę sobie, że mam męża, dzieci i w sumie jestem szczęśliwa. Tak staram się do życia podchodzić - wyjaśnia.

- A nie wyrwał się okrzyk: Boże, gdzie jesteś? Dlaczego mnie to spotkało? - pytam, wiedząc, że jest bardzo wierząca.

- Nigdy. Jak idę do kościoła, to mi jest po prostu lżej, jakby o połowę. W momentach dramatycznych, trudnych tu odnajduję spokój. Zmówię Różaniec i odczuwam ulgę. Jak traciłam wzrok, to wydawało mi się, że już nic gorszego w życiu mnie nie dotknie. Ale to błędne myślenie - przyznaje pani Basia.

I opowiada, jak wychodząc z porannej mszy, usłyszała błaganie. Na chodniku leżał człowiek. Miał atak padaczki. Ona, niewidząca, była jedyną osobą, która go zauważyła. Być może inni przeszli mimo w przekonaniu, że to pijak leży. Nie miała przy sobie telefonu, więc podeszła do skrzyżowania i zaczęła krzyczeć. Ktoś zadzwonił po karetkę. Odeszła dopiero, gdy przyjechało pogotowie.

Sama miała mniej szczęścia. Innym razem, niemal w tym samym miejscu, zdarzyła się z przyczepą potężnej ciężarówki, która zaparkowała na przejściu podczas remontu ulicy. Była na tyle wielka, że Barbara, idąc szybko, z impetem weszła pod nią, uderzając głową w stalową burtę. Upadła. Jakoś się pozbierała. Otarła trawą krew z twarzy. Wstała i doszła do domu. Z krwawiącą raną, ubabraną błotem, w które wpadła, i białą laską w ręku szła do domu. Nikt nawet nie zapytał, co się stało.

W ciemności sobie też poradzisz

Docieramy do skrzyżowania z Alejami Tysiąclecia. To najlepsze światła dla niewidomych w mieście, obok tych przy Dekadzie. 

- Nie wiem tylko, dlaczego ludziom się wydaje, że po zmroku niewidomi nie mają prawa chodzić. Część świateł, podobnie przy kościele, jest wyłączanych nawet już po 18. Podobnie problemem jest to, że światło się nie zmieni, jeśli nie przyciśniesz guzika. A jeśli ktoś nie jest w stanie znaleźć tego słupa z przyciskiem, to można stać i czekać - zauważa niewidoma.

Jak przekonuje - o problemach opowiada, by pomóc innym niewidomym. A przecież czasem nie trzeba wielkich inwestycji. Od 2016 roku prowadzi program "Niewidomi niepełnosprawni nie gryzą" (www.niegryza.com). Ktoś pomógł jej stworzyć stronę internetową, a ona chodzi po szkołach jako wolontariuszka, by opowiadać o problemach osób podobnych sobie. - Bóg dał mi na tyle zdrowia i możliwości akceptacji tego, że jestem niepełnosprawna, że muszę dzielić się tym z innymi - powtarza sobie. I uwielbia te sytuacje, gdy najmłodsi się otwierają, zadając pytania, które dorosłym nie przeszłyby przez gardło. 

- A dlaczego pani się tyle śmieje, skoro jest pani niewidoma? - pytają dzieci podczas spotkań, które sama organizuje w szkołach.

A ona śmieje się z tego jeszcze bardziej. Bo życie jest za krótkie, by się martwić tym, że światło zgasło. 

*


Jeśli chcecie zamknąć oczy i udać się z nami na spacer po mieście - posłuchajcie zapisu naszej niezwykłej rozmowy w podcaście Dźwięki Podhala na Spotify:


Józef Figura

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • PRACA | dam
    STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
  • PRACA | dam
    PRACA DLA TYNKARZA LUB BRYGADY NA TYNKI. 535 290 865.
  • PRACA | dam
    Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
  • PRACA | dam
    Hotel **** w Zakopanem zatrudni KUCHARZA a la Carte tel. + 48 792 276 261
  • PRACA | dam
    Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia MIESZKANIE 80 m2 - Szaflary. 660 876 537.
  • PRACA | dam
    Przyjmę DO OPIEKI NAD STARSZĄ OSOBĄ. 665 602 766.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Emerytka szuka DOMU Z OGRODEM do wynajęcia - Nowy Targ i okolice. 575 450 977.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW ORAZ WIĘŹBY DACHOWE WRAZ Z POKRYCIEM. 572624414.
  • PRACA | dam
    PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KIEROWCĘ. Mile widziane doświadczenie. Praca na stałe. 602 759 709
  • PRACA | dam
    Zatrudnię SPRZEDAWCZYNIĘ DO SKLEPU SPOŻYWCZEGO W ZAKOPANEM. 606 115 465.
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • KUPNO
    KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-03-12 21:38 Miejskie Igrzyska Szkół Podstawowych w Narciarstwie Biegowym (ZDJĘCIA) 2026-03-12 21:00 Zakopiańska Trójka Przedszkolem Roku w powiecie tatrzańskim 1 2026-03-12 20:06 Prezydent Karol Nawrocki zawetował program SAFE 5 2026-03-12 20:00 Uczniowie z Zakopanego oddali 21 litrów krwi. Kolejna udana akcja krwiodawstwa 2026-03-12 19:00 Kto chce przejąć Szpital Miejski 3 2026-03-12 18:30 Nowe wsparcie dla seniorów w Bukowinie Tatrzańskiej. Podpisano umowę na realizację inwestycji 2026-03-12 18:01 Otwarte kosze przyciągają dzikie zwierzęta 4 2026-03-12 17:00 Od pierwszego wyjazdu koleją linową na Kasprowy Wierch do lidera branży czasu wolnego 2026-03-12 15:55 Bombowe znalezisko w Maruszynie 1 2026-03-12 15:00 Pod Tatrami na majówkę ruszy Karta Turysty (WIDEO) 11 2026-03-12 13:50 Interwencja policji w Gliczarowie. Niewłaściwa opieka nad grupą nastolatków? 1 2026-03-12 13:20 Dachowanie na Chyżniance 2026-03-12 13:00 Uzdrowisko z ofertą dla kuracjuszy 2026-03-12 12:00 Kolizja auta z rowerzystą w Zakopanem. Policja apeluje o ostrożność na drogach 4 2026-03-12 10:59 Olga Łyjak i Marcin Piętka zwycięzcami 38. Memoriału Jana Strzeleckiego w narciarstwie wysokogórskim 2026-03-12 09:59 Krokusy i cudowny poranek w Zakopanem (WIDEO) 2026-03-12 09:00 Wojewoda bada likwidację szkoły w Rzepiskach. Są wątpliwości co do procedury 2026-03-12 08:00 Słodka inwazja na Krupówki 4 2026-03-11 21:35 Dyplomowy hołd muzyczny dla bohaterów Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego 2026-03-11 21:00 Nie dla planu miejscowego 2 2026-03-11 20:30 Podstawówka z Poronina zdobyła Puchar Wójta. Wiemy kto jeszcze stanął na pudle 2026-03-11 20:03 Nikt nie chce kupić niedokończonej galerii Color Park w Nowym Targu 1 2026-03-11 19:00 Nielegalny tytoń i papierosy zabezpieczone przez policję 2 2026-03-11 18:00 Hotelarze z Ponic w telewizyjnym programie walczą o klientów 5 2026-03-11 17:21 Nowy sprzęt dla służb w Zakopanem. Miliony złotych na bezpieczeństwo mieszkańców (WIDEO) 18 2026-03-11 17:00 Nie żyje długoletnia dyrektorka orawskiego skansenu w Zubrzycy Górnej 2026-03-11 16:30 Historia życia jednego z najlepszych fałszerzy dzieł sztuki, ale nie tylko. Mamy dla Was książki 2026-03-11 16:25 Bartłomiej Jurecki nagrodzony za super zdjęcie. Portalem roku został jawnylublin.pl 2 2026-03-11 16:00 Rynek w Nowym Targu do naprawy 2 2026-03-11 15:32 FiśBanda zachwyciła w Must Be The Music. Teraz walczy o półfinał 2026-03-11 15:25 Krupówki wyczyszczone z pozostałości po zimie i turystów (WIDEO) 5 2026-03-11 15:00 Dzień Sołtysa w gminie Poronin. Podziękowania za pracę na rzecz mieszkańców 1 2026-03-11 14:25 Tragedia w centrum Zakopanego. W pożarze zmarła kobieta 2026-03-11 14:25 Pod Babią Górę zjadą Orawianie z całego świata 2026-03-11 14:11 Rozpoczęła się Gala SGL Local Press 2025, wśród nominowanych trójka naszych dziennikarzy (WIDEO) 3 2026-03-11 14:00 Orawa na medal 2026-03-11 13:30 W niedzielę kolejne spotkanie z poezją 2026-03-11 13:25 Posłanki KO pytają o stanowiska dla działaczy PiS w Małopolsce. Blisko 70 osób w spółkach i instytucjach 21 2026-03-11 13:00 W Tatrach dość silny wiatr. Tak rano było w Kondratowej (WIDEO) 1 2026-03-11 12:30 Bardzo śliskie szlaki w Tatrach. Miejscami lodowisko! 2026-03-11 11:47 Grzegorz Niezgoda, były burmistrz Szczawnicy rezygnuje z funkcji zastępcy wójta gminy Chełmiec 2 2026-03-11 11:39 Przerwa w dostawie wody w Kościelisku. Utrudnienia na dwóch ulicach 2026-03-11 11:30 Koncert: Klenczon - legenda 5 2026-03-11 11:00 Pijany kierowca zatrzymany w Zakopanem. Policja zarekwirowała samochód 3 2026-03-11 10:24 "Piękno Małopolski - słowem opisane". Zgłoszenia do konkursu 2026-03-11 10:00 Spóźnił się na pociąg i został na mrozie. Policjanci pomogli inwalidzie na wózku 2026-03-11 09:22 Wielki pożar na Orawie 2 2026-03-11 09:00 Zniknęły szczenięta z lasu w Bańskiej Niżnej. Fundacja z Podhala prosi o pomoc 10 2026-03-11 07:59 Słonecznie w Zakopanem, cieplej w dolinach. Uwaga na silny wiatr w Tatrach 2026-03-10 21:25 Łanie przy stacji paliw w Zakopanem. Spokojnie... my dalej jeździmy na trawie 13
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-03-12 22:11 1. @Bodzi Gdyby nie Niemcy i II WŚ to wyglądalibyśmy tak jak np. Szwajcaria. Unia to Niemcy a Niemcy nigdy się nie zmienią. Zawsze będą chciały dogadać się z ruskimi, zabrać nam ziemie a z nas zrobić niewolników. 2026-03-12 22:09 2. Do swidra dotarło że szpital nie jest w sieci ? trzeba było myśleć zanim pozwoliłeś zburzyć szpital, potem przekonywałeś że szpital ma kasę na budowę i zadłużyłeś Rabkę na lata. Teraz oddacie za darmo majątek gminy obcemu podmiotowi? Bravo dla dobra wspólnego świdra i hajdyły na pewno nie nas Rabczan. Uniwersyteckie centrum lecznicze piękny przekaz zamaskwujący prawdziwe intencje. 2026-03-12 22:07 3. Ale trzeba przyznać, że kanary dużo jeżdżą i kotrolują. Sama mało korzystam z komunikacji a kontrole są dość często. Supcio! Ta trzymaj bu-misiu!! 2026-03-12 21:57 4. Nie ruszajcie tego na razie. Może się to przydać bojownikom ROG u. 2026-03-12 21:42 5. Um Zakopane pomylił role samorządu z biurem promocji, lub turystycznym. W Krakowie turysta płaci z przejazd komunikacją, kanary często kontrolują bilety. Kanar w Zakopanem jak złapie bez biletu, to wysiada z delikwentem na pierwszym przystanku. Reszta pasażerów na gapę jedzie dalej. Drodzy czytelnicy, czy wiecie, że Burmistrz dopłaca 11 000 000 złotych do komunikacji miejskiej w tym roku? Przepraszam nie Burmistrz ale ja , my mieszkańcy już płacimy w podatkach za robienie dobrze turystom. Czas uświadomić sobie ,że nie ma nic za darmo ktoś za to płaci. Bynajmniej nie Burmistrz i turyści. Dzisiaj to 11 000 000 złotych. Za rok ile 15 000 000 złotych ? Dla młodzieży brakuje tanich mieszkań. Ile za te dopłaty można zbudować mieszkań, aby młodzież nie uciekała z Zakopanego? 2026-03-12 21:33 6. W innych krajach nie ma takich chorych patriotycznych haseł o suwerenności, biorą kasę z SAFE widząc iż wróg jest na wschodzie. Natomiast tzw prezydent obywatelski i PIS widzi wroga na zachodzie. Ludzie ogarnijcie się spójrzcie dookoła, jakbyśmy wyglądali gdyby nie ta Unia! 2026-03-12 21:27 7. Gratulacje 2026-03-12 21:10 8. Nie da się 2026-03-12 21:05 9. Amerykański gubernator zablokował biznes niemieckiemu namiestnikowi... kto by się spodziewał...??? 2026-03-12 20:58 10. @Ella, "po co te przywileje skoro i tak przyjadą całą masą?" Po to żeby przyznać sobie nagrody za "promocję Zakopanego" i przypisać sobie sukces w oczywistej kwestii czyli takiej że turyści przyjeżdżają do grajdoła masowo sami, bez żadnej promocji i zachęcania i rozwalania milionów na marketing. No i przy okazji można skubnąć coś z budżetu "promocyjnego" dla siebie, znajomych czy mocodawców. W końcu w grze są miliony! Bez rozliczeń, bez sprawozdań, bez informacji o wysokości wydatków, celowości i zasadności. Na promocję możesz rozwalić miliony i nikt ci nie zarzuci że defraudujesz pieniądze... bo przecież turyści przyjeżdżają... przyjeżdżali... i będą przyjeżdżać...
2026-03-11 08:14 1. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 2. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 3. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 4. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 5. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 6. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 7. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 8. Ładne góalki. 2025-12-29 19:33 9. Znakomity poMYSł panie @jarząbek 2025-12-03 15:38 10. Świetny POmysl, zwłaszcza że w Zakopanem mimo otwartej Gubałówka m.in. przez Pana Szwajcara i czwartego burmistrza G.J. to lepiej na desce windsurfingowej po równiach pojeździć
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama