Reklama

2023-03-05 18:00:34

Nowy Targ

Spacer w ciemności. W roli przewodnika Barbara Sowińska

A dlaczego pani się tyle śmieje, skoro jest niewidoma?

To trudna droga. W Nowym Targu, mieście, gdzie na chodnikach wciąż zalega dużo śniegu i lodu, spacer z białą laską jest nie lada wyzwaniem. Ale Barbara Sowińska daje radę. Codziennie. Dla niej światło zgasło całkowicie zaledwie dziewięć lat temu. Dwa lata wcześniej po operacji guza mózgu zaczęła coraz bardziej tracić wzrok. Teraz porusza się w świecie absolutnej ciemności. I robi to doskonale, świetnie orientując się, gdzie jest i jak poruszać się dalej. Idziemy, a ona snuje swą historię choroby, zmagań, chwil w życiu szczęśliwych. I nawet gdy życie rzuca pod nogi kolejną kłodę, gdy diagnoza zabrania intensywnej pracy na koniec właśnie kończonego kursu - szuka wciąż dobrych stron nowej sytuacji. 

Idziemy ulicami miasta po lodzie i śniegu. Przystajemy, by nasłuchiwać wciąż nieczynnych "dzięciołów", czyli sygnalizacji dźwiękowej na skrzyżowaniach. Rozmawiamy o problemach osób niewidzących, barierach architektonicznych. I o tym, jak to możliwe, że leżącego przy drodze epileptyka w centrum miasta dostrzegła jedynie ona. Niewidoma.

Zrobiło się ciemno

Zaczynamy od ulicy Długiej, przy której mieszka. Łatwiej będzie się poruszać, gdy chwyci mnie pod ramię. Tak też będzie lepiej rozmawiać i nagrywać dźwięki. Choć czasem śnieżnymi ścieżkami trzeba iść gęsiego. Pierwszy cel naszego spaceru to skrzyżowanie ul. Waksmundzkiej z łącznicą przebiegającą przez Bereki. Mamy rozmawiać o sygnalizacji. Ale myślami nie sposób uciec od tego miejsca, gdzie pani Basia przez długie lata administrowała miejską targowicą. Zawsze pełna energii, wszędzie było jej pełno, wszyscy ją znali i lubili. Jej wesoły głos przebijał się przez jarmarczny gwar w każdy czwartek i sobotę. Do czasu. Gdy przestała widzieć, to jakby sama stała się niezauważalna. I jak tu się odnaleźć w sytuacji, gdy wcześniej kipiała energią, a potem stała przy ulicy, zastanawiając się, jak poprosić kogoś o pomoc w przejściu na drugą stronę?

Miała 50 lat, gdy lekarze zdiagnozowali guza mózgu. Oponiaka trzeba było chirurgicznie usunąć. Trudno powiedzieć, czy to na skutek choroby, czy operacji - zaczęła tracić wzrok.

- To był najgorszy rok w moim życiu. Co dwa-trzy tygodnie budzisz się i zauważasz, że masz coraz ciemniej przed oczami, jakby firanka coraz gęstsza świat zasłaniała. Po zabiegu w 2012 roku lekarze dawali pół na pół szansę, że będę widzieć. Stało się inaczej. W styczniu 2014 roku straciłam światło. Zrobiło się ciemno. 

Nasłuchując dzięcioła

Przechodzimy w poprzek ulicy. Słychać wentylator przy delikatesach. Dochodzimy do skrzyżowania. Słychać warkot samochodów z różnych kierunków. 

- Proszę się zatrzymać, zamknąć oczy. Jakby był dzięcioł, to by go pan słyszał. Ale nie słychać - mówi. 

Dzięcioł to małe urządzenie na sygnalizatorach wysyłające dźwięki, gdy można przejść czy też trzeba się zatrzymać, bo jest czerwone światło. Bez tego niewidomy jest praktycznie bezbronny, gdyby chciał samodzielnie przejść na drugą stronę. Szczególnie gdy skrzyżowanie jest nieco bardziej skomplikowane. By przejść na drugą stronę, pani Basia idzie w stronę skrzyżowania z ul. Doroty, tam przechodzi po pasach przez Waksmundzką i już dalej może wrócić do miejsca, od którego dzieliło ją zaledwie 10 metrów przejścia "na zielonym", którego nie widzi. A wystarczyłby system niewielkich głośniczków. Tu ich nie ma. A jak spisują się na innych nowotarskich skrzyżowaniach?

Dzień, w którym zgasło światło

Ruszamy w dalszą drogę do nowego ronda, dalej idziemy ul. Sikorskiego. I słucham jej historii.

Po utracie wzroku musiała zajmować się mamą, która była już w podeszłym wieku. Mieszkała kilka ulic dalej. - Mama miała dom na Bolesława Wstydliwego, a ja na Długiej. To była moja pierwsza trasa, na której uczyłam się chodzić. Bo w Nowym Targu nie było nikogo, kto uczyłby tego niewidomych. Teraz ja się staram pomagać. Dużo daje motywacja, bo tam był kochany człowiek, który czekał na moją pomoc - przekonuje. 

Wydaje się to proste, przecież nogi ma zdrowe. Okazuje się jednak, że osoby, które wcześniej widziały, mają ogromne problemy z samodzielnym poruszaniem się. Szybko doszła do wniosku, że potrzebuje koniecznie jakiegoś zajęcia, pracy zawodowej. Jeszcze dostrzegała światło, gdy zapisała się na krótki kurs masażu w Krakowie. Szło jej dobrze. Do dnia, który zapamięta na zawsze. 

- To było w czasie kursu. Wróciłam do pokoju. Jeszcze na tyle widziałam, że jak włączyłam światło, to coś mi mignęło, albo patrząc na okno czułam coś jaśniejszego. To się nazywa poczucie światła. Tym razem otworzyłam drzwi, nacisnęłam włącznik, patrzę - i nic. Popłakałam się. Dopóki widzisz choć troszkę, masz odrobinę radości. Widząc cokolwiek jasno - odróżniasz dzień i noc. Wiesz choćby, kiedy trzeba kłaść się spać. Teraz, by nie zatracić dnia i nocy, muszę ustawiać budzik na 22, żeby wiedzieć, kiedy iść do łóżka.

Pierwsze co zrobiła - zadzwoniła do męża. Powiedział, że po nią natychmiast przyjedzie. Odmówiła. Doszła do wniosku, że jednak skończy kurs. Udało się, zaliczyła egzamin. Zyskała możliwość podejmowania pracy. Mogła masować, choć nie w szpitalu czy przychodni. W tym celu trzeba było zrobić dodatkową szkołę. I w 2014 roku zaczęła naukę w dwuletnim technikum masażu w nowotarskim Żaku. Miała cały czas pod opieką mamę i rodzinę na miejscu, która bardzo pomagała. W szkole zajęcia były od 14 do 19, czyli jak dała mamie obiad, to po lekcjach zdążyła przygotować jej kolację. Do dziś wspomina z wielkim rozrzewnieniem szkołę, która dała jej szansę.  

Cios i coś w zamian

Ale zanim zdała egzamin państwowy i otrzymała tytuł technika nauk medycznych, spadł na nią kolejny cios. Zdając już wiedziała, że nie będzie mogła pracować w pełnym wymiarze. W kwietniu odnowił się jej guz mózgu. Kolejna operacja. Udana. Ale zalecenie lekarza zabolało jak uderzenie pięścią: nie wolno jej podejmować większego wysiłku. Może masować nie więcej niż trzech pacjentów dziennie. O etacie w szpitalu może więc zapomnieć.

- Można się było załamać, ale takie jest życie. Znów trzeba było się z tym pogodzić. Przecież dla mnie zdobycie tych uprawnień było trudniejsze niż matura. Ale mam rodzinę, znajomych, koleżanki - jest z kim pracować. Od czasu do czasu trafi się ktoś za pieniądze - tłumaczy sobie.

Szczęśliwie w Żaku obok szkoły masażu zrobiła też uprawnienia terapeuty. I prowadzi zajęcia z dziećmi, a czasem jako masażysta może uzupełnić swoją ofertę.  

- Pracuję z ludźmi, trochę zarabiam. I nie narzekam. Bóg dał mi tyle zarobić przez życie, że mogę sobie pozwolić na spokojne życie. Nie mam dużych wymagań - z mężem jeździmy 30-letnim polonezem. Żyjemy sobie skromnie, przez co mogę trochę pracy poświęcić innym.

I opowiada historię głęboko upośledzonego, dziesięcioletniego chłopca, któremu miała rozmasowywać przykurczone mięśnie. Problem był taki, że pacjent siedział na wózku, ale mając sprawne ręce, miał tendencję, by znienacka zdzielić kogoś w głowę. Wiedząc o tym, pani Basia, która miała rozmasować mu obręcz barkową, złapała jego obie dłonie lewą ręką, a prawą masowała ramię. - Jesteśmy sami, rozmawiam z nim i nagle czuję, że on wyrywa jedną rękę z mojej dłoni - wspomina. - Siedzę naprzeciw, nie przerywając masażu, i sobie myślę, że zaraz dostanę strzała. Przecież nie widzę, nie wiem nawet, jak się uchylić, by uniknąć uderzenia. Pomyślałam tylko: cóż, widocznie ci się należało... Jakie było moje zaskoczenie, gdy zamiast ciosu poczułam, że on swoją ręką zaczyna głaskać mnie po policzku. Łzy popłynęły same...

Tylko niewidoma go zauważyła

Docieramy ul. Sikorskiego, potem Podtatrzańską do skrzyżowania z Szaflarską. Są światła. Słychać wyraźnie stukanie. Ale tylko z jednej strony. Inne dzięcioły nie działają. Zamykam oczy. I nie wiem,| co dalej. Sznur samochodów ciągnie z jednej i drugiej strony. 

- To zmyla osobę niewidomą. Ktoś powie, że się popsuły. Ale to już tak trwa od kilku lat. Zgłaszałam, gdzie się da, ale bez efektu. Przykre, że miasto opowiada jak pomaga niewidomym, ale widzimy jaki jest skutek - zauważa Barbara. 

Kolejne światła  przy placu Evry. W pobliżu mieszka kilku niewidomych. Słychać dzięcioła, ale bardzo słabo, przejeżdżające samochody już zagłuszają odgłos. 

- Słyszę, ale nie jestem w stanie określić, z którego światła dochodzi. Działa jeden na cztery. I myli. Bo przechodząc, słyszę dzięcioła za plecami, ale nie tego z przodu. W efekcie nie wiadomo w którą stronę iść. Można wyjść więc na środek ruchliwego skrzyżowania - zauważa.

Idziemy dalej. Pytam o jej pierwszą  reakcję na diagnozę o możliwej utracie wzroku. Okazuje się jednak, że po raz pierwszy straciła wzrok jako siedmiolatka. Jak to dzieci - skakała na tapczanie razem z rówieśnikami. Ktoś szturchnął, upadła twarzą na stolik, na którym stały szklanki. Rozcięła nos, straciła wzrok w jednym oku, czekały ją operacje. Odzyskała widzenie, ale już potrzebowała silnych okularów.

- A potem? W momencie, gdy przychodzi trudny okres, i on trwa, i jest coraz gorzej, bo coraz bardziej tracisz wzrok - staram się w tym złym, dojrzeć dobrą stronę. Z domu wyniosłam takie przekonanie. I jak dostaję jakiś strzał od życia, to nie wyklinam. Raczej cieszę się, że jestem, że mogę sama się ubrać czy iść do toalety. Gdy zgasło światło, pomyślałam sobie, jakie to ważne, że w życiu masz rodzinę. Tłumaczę sobie, że mam męża, dzieci i w sumie jestem szczęśliwa. Tak staram się do życia podchodzić - wyjaśnia.

- A nie wyrwał się okrzyk: Boże, gdzie jesteś? Dlaczego mnie to spotkało? - pytam, wiedząc, że jest bardzo wierząca.

- Nigdy. Jak idę do kościoła, to mi jest po prostu lżej, jakby o połowę. W momentach dramatycznych, trudnych tu odnajduję spokój. Zmówię Różaniec i odczuwam ulgę. Jak traciłam wzrok, to wydawało mi się, że już nic gorszego w życiu mnie nie dotknie. Ale to błędne myślenie - przyznaje pani Basia.

I opowiada, jak wychodząc z porannej mszy, usłyszała błaganie. Na chodniku leżał człowiek. Miał atak padaczki. Ona, niewidząca, była jedyną osobą, która go zauważyła. Być może inni przeszli mimo w przekonaniu, że to pijak leży. Nie miała przy sobie telefonu, więc podeszła do skrzyżowania i zaczęła krzyczeć. Ktoś zadzwonił po karetkę. Odeszła dopiero, gdy przyjechało pogotowie.

Sama miała mniej szczęścia. Innym razem, niemal w tym samym miejscu, zdarzyła się z przyczepą potężnej ciężarówki, która zaparkowała na przejściu podczas remontu ulicy. Była na tyle wielka, że Barbara, idąc szybko, z impetem weszła pod nią, uderzając głową w stalową burtę. Upadła. Jakoś się pozbierała. Otarła trawą krew z twarzy. Wstała i doszła do domu. Z krwawiącą raną, ubabraną błotem, w które wpadła, i białą laską w ręku szła do domu. Nikt nawet nie zapytał, co się stało.

W ciemności sobie też poradzisz

Docieramy do skrzyżowania z Alejami Tysiąclecia. To najlepsze światła dla niewidomych w mieście, obok tych przy Dekadzie. 

- Nie wiem tylko, dlaczego ludziom się wydaje, że po zmroku niewidomi nie mają prawa chodzić. Część świateł, podobnie przy kościele, jest wyłączanych nawet już po 18. Podobnie problemem jest to, że światło się nie zmieni, jeśli nie przyciśniesz guzika. A jeśli ktoś nie jest w stanie znaleźć tego słupa z przyciskiem, to można stać i czekać - zauważa niewidoma.

Jak przekonuje - o problemach opowiada, by pomóc innym niewidomym. A przecież czasem nie trzeba wielkich inwestycji. Od 2016 roku prowadzi program "Niewidomi niepełnosprawni nie gryzą" (www.niegryza.com). Ktoś pomógł jej stworzyć stronę internetową, a ona chodzi po szkołach jako wolontariuszka, by opowiadać o problemach osób podobnych sobie. - Bóg dał mi na tyle zdrowia i możliwości akceptacji tego, że jestem niepełnosprawna, że muszę dzielić się tym z innymi - powtarza sobie. I uwielbia te sytuacje, gdy najmłodsi się otwierają, zadając pytania, które dorosłym nie przeszłyby przez gardło. 

- A dlaczego pani się tyle śmieje, skoro jest pani niewidoma? - pytają dzieci podczas spotkań, które sama organizuje w szkołach.

A ona śmieje się z tego jeszcze bardziej. Bo życie jest za krótkie, by się martwić tym, że światło zgasło. 

*


Jeśli chcecie zamknąć oczy i udać się z nami na spacer po mieście - posłuchajcie zapisu naszej niezwykłej rozmowy w podcaście Dźwięki Podhala na Spotify:


Józef Figura

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Reklama
  • PRACA | dam
    Pracownia Projektowa SŁOWIK ARCHITEKTURA z siedzibą w Zakopanem, poszukuje ARCHITEKTA.. 668 309 058 https://slowikarchitektura.pl/ biuro@slowikarchitektura.pl
    Tel.: 668
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy KONSERWATORA. Szczegóły tel: 502 350 981/ 602 484 233
  • PRACA | dam
    Jeśli lubisz kontakt z ludźmi, a kawa to Twoja pasja. Zadzwoń i dołącz do Samanty w Zakopanem. Zapraszamy! Tel. 666 387 888.
  • PRACA | dam
    Zakopane,praca w sklepie, kasjer sprzedawca.. 602441440
    Tel.: 602441440
  • PRACA | dam
    PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI PIEKARZA. Na stałe, umowa. 602 759 709
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    SPRZEDAM MIESZKANIE KRAKÓW - KURDWANÓW - ŚWIETNA LOKALIZACJA. Oferujemy na sprzedaż jasne i przestronne mieszkanie położone w zadbanym budynku na osiedlu Kurdwanów. Powierzchnia 28,12 m kw. Budynek wyposażony jest w trzy windy, w tym jedną towarową. UKŁAD MIESZKANIA: - duży pokój z wnęką (nyżą), - jasna kuchnia z oknem, - duża, oszklona loggia, - piwnica przynależna do mieszkania. Mieszkanie jest słoneczne i ustawne, IDEALNE DLA SINGLA, PARY lub JAKO INWESTYCJA POD WYNAJEM. Lokalizacja zapewnia szybki dojazd do centrum oraz dostęp do pełnej infrastruktury - sklepy, przystanki komunikacji miejskiej, szkoły i tereny zielone w zasięgu kilku minut spacerem. SPRZEDAŻ BEZ POŚREDNIKÓW. Cena 450 tys zł - do negocjacji. Kontakt: 604 08 16 43
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    OWCZARKI PODHALAŃSKIE - szczenięta - 506 368 311.
  • USŁUGI | budowlane
    "Tedy" Usługi budowlane: sprzedaż domów w stanie deweloperskim, budowa domów murowanych i drewnianych, wszelkie pokrycia dachowe, ocieplenia/termomodernizacja domów/budynków, sprzedaż materiałów budowlanych, nadzory budowlane, usługi transportowe. 608 729 122, +49 15 205 734 746, mail: tedy32@o2.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMOC KELNERSKĄ. PRACA STAŁA + świadczenia. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    Restauracja w Zakopanem zatrudni POMOC KUCHENNĄ na sezon letni. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDENTÓW na umowę zlecenie. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OSOBĘ NA STANOWISKO: ZMYWAK/OBIERAK. Praca stała lub sezonowa. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ POMOC KUCHENNĄ - Zakopane Jaszczurówka/Chłabówka - 601 50 44 86
  • SPRZEDAŻ | różne
    OPAŁ BUK. 660 079 941.
  • USŁUGI | budowlane
    ELEKTRYK SZUKA ZLECEŃ - 602 317 519.
  • SPRZEDAŻ | różne
    PIERZE I PUCH Z GĘSI. 536 88 77 35.
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Sprzedaż NIERUCHOMOŚCI na Podhalu. Zadzwoń 792 250 793 lub skorzystaj z formularza na www.dobrasprzedaz.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupię MIESZKANIE w Nowym Targu. Bezpośrednio od właściciela. Może być do remontu. Pomogę załatwić formalności. Tel. 603 607 360.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-01-08 12:29 Na Krupówkach przybywa śniegu (WIDEO) 2026-01-08 12:01 DUŃSKA MARKA CHANGE LINGERIE JUŻ NA PODHALU. Nowa jakość bielizny w Nowym Targu i Zakopanem 2026-01-08 12:00 Drifterzy na lawecie. Policja zatrzymała dowody rejestracyjne i nałożyła wysokie mandaty 2026-01-08 11:30 Trudne "Ścieżki życia". Mamy dla Was bilety 2026-01-08 11:12 Ranking kont firmowych a realne potrzeby przedsiębiorcy. Sprawdź! 2026-01-08 11:00 Niebezpiecznie w Tatrach. TOPR ogłosiło trzeci stopień zagrożenia lawinowego 2026-01-08 10:30 Policja apeluje o ostrożność na drogach podczas trudnych zimowych warunków 2026-01-08 10:00 Po tragedii w Białym Dunajcu. Ofiara to 30-40-letni mężczyzna 2026-01-08 09:10 Zderzenie osobówki z dostawczakiem 2026-01-08 09:09 Rozdajemy bilety na skoki 2026-01-08 09:00 W kilku przypadkach specjalna brygada usunie śnieg z chodników 4 2026-01-08 07:59 Policjant do bólu 3 2026-01-07 22:00 Piękne krajobrazy na nartostradzie z Goryczkowej (WIDEO) 2026-01-07 21:01 Bachledówka połączona ze Śląskiem (ZDJĘCIA, WIDEO) 1 2026-01-07 20:30 PKL zapraszają do udziału w trzeciej odsłonie programu grantowego 2026-01-07 20:00 Góralka pływacką mistrzynią Polski 2026-01-07 19:00 Krąg dobrych ludzi się powiększa (ZDJĘCIA, WIDEO) 1 2026-01-07 18:00 Włamał się do marketu i ukradł kasetkę fiskalną 3 2026-01-07 17:00 Józef Galica odwołany z kierownictwa Państwowej Straży Pożarnej (WIDEO) 2026-01-07 16:00 Ukradł rejestracje i domagał się pieniędzy za ich zwrot 1 2026-01-07 15:34 Gdy na moment chmury się przerzedziły, mieliśmy halo nad Tatrami 1 2026-01-07 15:00 Całkiem tłoczno na Krupówkach (WIDEO) 2026-01-07 14:00 Rodzinne granie przy stole 2026-01-07 13:30 Dziś wyznawcy obrządku wschodniego obchodzą Boże Narodzenie 7 2026-01-07 12:25 Posiadał znaczną ilość marihuany i mefedronu 2026-01-07 11:31 Nie żyje Krzysztof Owczarek, wieloletni zastępca burmistrza Zakopanego 10 2026-01-07 11:00 (Nie)Odśnieżony chodnik, Straż Miejska kontroluje zimowe bezpieczeństwo w Zakopanem 27 2026-01-07 10:02 Licytuj emocje. Licytuj Tatry. Licytuj sercem, czyli Kościelisko dla WOŚP! 7 2026-01-07 09:00 Pokój nieśmy ludziom wszem 2026-01-07 08:00 Kolejne centymetry śniegu to wciąż za mało, by ruszyły trasy na Kasprowym Wierchu 6 2026-01-06 21:02 Jak babka Mędrców przyprowadziła do... Chochołowa (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-01-06 19:59 Znowu zaczęło sypać w Zakopanem. Tak wygląda Wielka Krokiew (WIDEO) 2026-01-06 19:34 Wielkie emocje pod siatką 2026-01-06 19:14 Prevc zwycięzcą Turnieju Czterech Skoczni. Polacy poniżej oczekiwań. Pożegnanie Kamila Stocha 2026-01-06 19:00 Bez paniki, na wypadek zagrożenia, szkolenia obronne w Kościelisku, każdy może przyjść 10 2026-01-06 18:31 Akademia Lotnika wraca do Zakopanego 2026-01-06 18:06 Po wypadku w Białym Dunajcu. Ruch pociągów przywrócony 2026-01-06 18:00 Cicho i pusto w Dolinie Jaworzynki (WIDEO) 2026-01-06 17:21 Orszak Trzech Króli w Zakopanem (ZDJĘCIA, WIDEO) 5 2026-01-06 16:47 Tragiczny wypadek kolejowy w Białym Dunajcu. Trwa ewakuacja setek pasażerów 2026-01-06 16:30 Stajenka na Włosienicy. Opowieść dziadka o narodzeniu Jezusa 2026-01-06 14:19 Nie żyje osoba potrącona przez pociąg w Białym Dunajcu 4 2026-01-06 14:00 Orszak Trzech Króli w Jurgowie (ZDJĘCIA) 2026-01-06 13:46 Trzech Króli spotkało się na nowotarskim rynku (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-01-06 13:00 Orawskie Kolędowanie z Barką 2026-01-06 12:00 Zespół Ratownictwa Medycznego stacjonujący we Wróblówce wzmocniony 3 2026-01-06 11:00 Turyści ruszyli do domów. Do Szaflar w godzinę 3 2026-01-06 10:00 Anna Malacina-Karpiel dziwi się światu i zaprasza na promocyjne spotkanie z góralską poezją 2026-01-06 08:56 Dziś w Tatrach brakuje słońca. Warunki turystyczne są trudne 2026-01-06 08:00 Lata mijają, a zimowy problem na mostku pozostał. Na chodnikach lodowisko 31
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-01-08 10:33 1. Franek naprawdę uwierzysz że pieniądze wyrzebrane rękami dzieci które stoją na mrozie idą w całości na sprzęt medyczny, Franek nie rozsmieszaj mnie 2026-01-08 09:56 2. Chyba sobie jaja robicie. Nasyłacie na nas straż? Dziś IDENTYCZNIE jak wczoraj Tesco zwalilo nam z ulicy na chodnik zwały śniegu z lodem. Widzę że miasto wytrwale walczy z mieszkańcami. Kiedyś się doigracie , nie jesteśmy głupi. 2026-01-08 09:49 3. Znam tego policjanta, potrafi pomóc człowiekowi to niezaprzeczalne ale jeśli ktoś mu zajdzie za skórę to jest okropny. Nie jednemu zrobił krzywdę. Kompensuję sobie chyba to że mu w życiu nie wyszło? Żaden policjant nie ma prawa robić takiej krzywdy drugiemu człowiekowi, nawet przestępcy, od tego są sądy a nie przemoc. Bije człowieka w kajdankach? Dlaczego nie wyszedł z nim na solo? Bo się bał? Pewnie tak. Wstrętny człowiek i tyle, rodzina powinna się za niego wstydzić a zwłaszcza matka która pracuje w urzędzie 2026-01-08 09:42 4. 1 MILION BY WYSTARCZYŁ NA 2 MIESIĄCE ODSNIEŻANIA 5-6 GŁÓWNYCH CHODNIKÓW W MIEŚCIE TEN MILION ,KTÓRY POSZEDŁ NA SYLWESTRA.NIECH BEDZIE TEN SYLWESTER ALE PŁATNY ,ŻEBY MIESZKAŃCY NIE DOKŁADALI. 2026-01-08 09:29 5. "Akcja strażników jest przeprowadzana pod nazwą "Odśnieżony chodnik" W grajdole nie da się nic zrobić bez wymyślenia kryptonimu akcji? To powinna być zimowa codzienność i standard działania służb miejskich a nie jakieś doraźne pokazowe akcje pod publiczkę. Dlaczego Filipowicz rozwalił milion z naszych podatków na darmową bibę dla sylwestrowej hałastry a po mieście nie da się chodzić? Dlaczego mieszkańcy są traktowani jak chłopi pańszczyźniani i mimo płacenia coraz wyższych podatków i opłat mają kidać śnieg z publicznych chodników za darmo??? Jakby Filipowicz zamiast rozwalać milion na lansowanie przyjaznych karpiów zaoferował ludziom parę stówek za odśnieżanie chodnika przez sezon zimowy to by było okej. A tak to czemu mają kidać publiczny chodnik za darmo żeby turysta z lewych kwater nie jęczał? Jaja sobie robicie z ludzi? Komuniści! Oszuści! Stwórzmy Zakopane Przyjazne Mieszkańcom! https://www.youtube.com/shorts/LMqSxWL-nJ8 2026-01-08 09:17 6. Amator ×D 2026-01-08 09:16 7. "NASI bracia...? Mów za siebie, nie w imieniu wszystkich Polaków." Tako rzekł Prawdziwy Patriota Polski i Najprawdziwszy KATOLIK - niepomny tego, czego nauczał Ten, którego jest wielkim i gorliwym wyznawcą. Ps. Ty też mów za siebie, a nie w imieniu wszystkich Polaków .... Nie wszyscy mają w sobie tyle zawiści, nienawiści i chorego patriotyzmu, bo żyją według nauk Pana Boga w którego naprawdę wierzą. 2026-01-08 09:13 8. Bardzo ładnie panie Golonka! To samo kilka dni temu zrobili Wojownicy Maryli w Płońsku. 2026-01-08 09:01 9. Tadeusz a wszystkie słowa rzucane w stronę tego chłopaka z lewych kont to myslisz ze kto to pisze?. Nawet tyle odwagi nie mają żeby napisac pod swoim nazwiskiem broniąc kogoś im bliskiego. 2026-01-08 08:33 10. W komisariacie w Szczawnicy pracują inni policjanci którzy jeżdżą na interwencję, nikt nie ma z nimi problemu. A o tym policjancie wszyscy mówią że nadużywa swoich uprawnień. Dlaczego nikt z autorytetem go nie broni ? Wszyscy się tu znamy ,więc bez znaczenia są słowa tych obrońców.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama