Reklama

2023-03-27 22:00:42

Reklama

Zakopane

Tatrzański benefis, czyli dwieście lat dla Barbary Grocholskiej-Kurkowiak (WIDEO)

Znakomita narciarka, olimpijka z Oslo 1952 i Cortina d'Ampezzo 1956, trenerka i poetka świętowała z przyjaciółmi w Tatrach i Zakopanem.

Była obowiązkowa wizyta na Kasprowym Wierchu, był wspaniały tort ze świeczką i gromkie "Dwieście lat!" odśpiewane przez rodzinę i przyjaciół. Wszystko za sprawą benefisu zorganizowanego przez Rafała Sonika dla Barbary Grocholskiej-Kurkowiak. Spotkanie odbyło się w sobotę 25 marca. Całą imprezę wspierały Polskie Koleje Linowe. 

A tak pisaliśmy o jej barwnym życiu i działalności nie tylko sportowej w zeszłym roku na łamach "Tygodnika Podhalańskiego". 


Kapitan Kuczarawa 

Wojenna miłość prysła w obliczu Tatr, los zdecydował, że wybrała narty, a nie wspinaczkę, a do Powstania Warszawskiego pojechała z kuzynką na rowerze.  

Barbara Grocholska-Kurkowiak, pseudonim "Kuczarawa". Niedawno, 24 sierpnia, świętowała pod Giewontem swe 95. urodziny. Mimo to doskonale pamięta wydarzenia sprzed 78 lat, gdy płonęła Warszawa. - Śmierć poznałam już pierwszego dnia walki, gdy pocisk rozszarpał żołnierza na ulicy - wspomina "Kuczarawa". Dodaje, że te wspomnienia ożyły w trakcie rosyjskiego najazdu na Ukrainę. Dlatego w wierszu poświęconym wojnie, która toczy się obecnie tuż przy naszej granicy, napisała, że tak bardzo pragnęłaby przytulić do serca ten pocisk, który zabija żołnierza. Bo żołnierz z bronią w ręku musi bronić ojczyzny. 

Znakomita narciarka, olimpijka z Oslo 1952 i Cortina d’Ampezzo 1956, trenerka i poetka. Na jej urodziny do Zakopanego zjechała cała familia. Spotkali się w wiekowej willi przy ulicy Strążyskiej. Przybyli nawet goście z odległej Italii. - Jak zobaczyli Giewont, to od razu chcieli tam iść - śmieje się jubilatka. Na bluzie moro wpięty mały znaczek Polski Walczącej. Obok wstążeczka w barwach narodowych Polski i Ukrainy. I wojskowe dystynkcje - cztery gwiazdki i belka. Kapitan. Bo pani Basia na wiosnę dostała wojskowy awans - w Powstaniu Warszawskim walczyła ze stopniem strzelca.

Córka "Waligóry"

- Tak mi miło, że moje urodziny wypadają w ten sam dzień co Dzień Niepodległości Ukrainy - 24 sierpnia - mówi Barbara Grocholska-Kurkowiak. - Wojna jest straszną rzeczą. Wciąż sobie myślę, co my zostawiamy naszym dzieciom. Mieliśmy chwilę oddechu, to Putin musiał wojnę zacząć. Teraz dużo ludzi zaczyna rozumieć, co to jest Ukraina. Jaki to kraj. I że ta wojna jest obok nas. Nie gdzieś daleko w świecie.

Rodzina z Włoch, która przy okazji urodzin Barbary Grocholskiej-Kurkowiak ruszyła w Tatry, koniecznie chciała z Giewontu zobaczyć, gdzie jest rodzinny dom przy Strążyskiej. Bo przecież z Giewontu świetnie widać Zakopane. No i razem z córką pani Basia wpadła na superpomysł. Gdy najbliżsi byli już na szczycie, dali spod krzyża znak, że są na górze. Wtedy obie panie zdjęły ze ściany duże lustro i z ogrodu za domem zaczęły puszczać "zajączki" na Giewont. - Turyści, którzy byli na szczycie, byli bardzo zdziwieni, co się dzieje, co to tak błyska z miasta - uśmiecha się Barbara Grocholska-Kurkowiak. - A moja rodzina mogła spod krzyża na Giewoncie zobaczyć, gdzie jest nasz rodzinny dom.

Miała 17 lat, gdy zaczęło się Powstanie Warszawskie. Sanitariuszka. W stopniu strzelca. W walkach brała aktywny udział praktycznie cała jej rodzina, łącznie z młodszym rodzeństwem.

- Ojciec był od 1939 roku w tajnej organizacji wojskowej. Z braci jeden skończył podchorążówkę przed powstaniem, najmłodszy, 15-letni, był w harcerstwie, 14-letni też działał. Wszyscy wiedzieliśmy, że każdy gdzieś działa. Ale to było tajne. Mieszkała też z nami kuzynka, której ojciec nie żył, a matka była w KL Ravensbrück - wspomina Barbara Grocholska-Kurkowiak. Jej ojciec Remigiusz Adam Grocholski ps. "Waligóra” był komendantem 5. Rejonu (Mokotów Dolny) V Obwodu "Mokotów" Okręgu Warszawskiego AK. Po zakończeniu działań w wojnie obronnej 1939 roku do domu już nie wrócił, by nie narażać najbliższych. Przez cały czas działał w konspiracji. Jego żona sama wychowywała dziesięcioro dzieci - bo pani Basia miała dziewięcioro rodzeństwa. Najstarszy brat - Mikołaj Tadeusz działał w Batalionie "Zośka". Młodsi, Remigiusz i Michał, też działali w konspiracji. Michał w "Szarych Szeregach". 

Jedenasta - Ogoniasta

 - Nasza mama była święta - mówi Barbara Grocholska-Kurkowiak. - Wymodliła, że Niemcy nie doszli do tych naszych tajnych organizacji. Nikt z nas nie wpadł. Ojciec od początku się ukrywał. Oboje byli bardzo wierzący. To ich wspomagało, wiara i nadzieja, że nic się nam nie stanie, że opatrzność Boża będzie czuwać. No i jeszcze z nami mieszkała w Warszawie ta kuzynka Maria. "Jedenasta-Ogoniasta" - tak wołaliśmy, bo miała taki długi, gruby warkocz - uśmiecha się na wspomnienie.

Miała 17 lat. Wiatr w głowie. "Waligóra" doskonale wiedział, że powstanie wybuchnie. Całą rodzinę przeprowadził do Lasek, gdzie dyrektorem Zakładu dla Ociemniałych był Antoni Marylski. Też zaangażowany w tajną organizację. Jak wybuchło powstanie, to Ogoniasta przyjechała po Basię do Lasek na rowerze. Dziewczyna wsiadła na ramę i tak obie pojechały do powstania. Dotarły do miejsca zgrupowania, gdzie czekała na nie riksza wypełnioną opatrunkami i medykamentami potrzebnymi na linii frontu. Padły pierwsze strzały, pierwsi ranni. Porucznik zawołał: "kto na ochotnika po rannego?" - Tak mi do dziś głupio i żal, że nie poderwałam się jako pierwsza. Tylko ta moja siostra, Ogoniasta. Kuzynka Maryjka, miała też pseudonim "Kowalska", ale wołali na nią "Maryjka". Ona pierwsza poderwała się po rannego - wspomina "Kuczarawa". Takim pseudonimem nazwały ją koleżanki z oddziału ze względu na kręcone włosy. A słowo pochodzi z rosyjskiej piosenki "Czukczyk, Czukczyk, Czukczyk kuczarawy".

Krowy nakręcane

Euforia pierwszych strzałów zamieniła się szybko w stały kontakt ze śmiercią. Od pierwszego dnia. Mieli przejść z miejsca zgrupowania do Lasów Kabackich. Ale rozkazy się zmieniły, poszli na Mokotów. - Podchodziliśmy od dołu, tam jest taka skarpa. Ja miałam ciężką astmę. Jak biegliśmy po tych łąkach, to ja padałam i dyszałam co jakiś czas. Na ulicy Mokotowskiej założyliśmy nasz szpitalik. Miałam wciąż ten kompleks, że nie zgłosiłam się na ochotnika. Któregoś dnia ostrzeliwali nas krowami. To takie wielkie bomby. Najpierw słychać było taki wizg. Mówiliśmy, że nakręcają krowy. Potem sypały się te pociski. Kilka na raz. Nigdy nie było wiadomo, gdzie to spadnie. A wtedy akurat byliśmy w piwnicy, gdy uderzyły na naszą ulicę. Od razu przez piwniczne okienko wyskoczyłam, żeby być pierwsza u tego rannego. Był cały zakrwawiony - mówi sanitariuszka Barbara. 

Razem z drugą sanitariuszką od razu przełożyły rannego na nosze i zaniosły na drugą stronę ulicy, do szpitala Elżbietanek.

Dziś zastanawia się, co by było, gdyby powstania nie było? Jak wyglądałaby Polska? Podkreśla, że nikt z jej licznej rodziny nie zginął. Ojciec był bardzo ciężko ranny. Gdy ostrzeliwał czołgi jadące ulicą Wilanowską, wypatrzył go niemiecki snajper. "Waligóra" dostał kilka kul w dół brzucha. Przeżył. Jej brat, który służył w "Zośce", przechodził przez szpital i dostał kulą w łydkę. Został w szpitalu już przez całe powstanie. Najmłodszy był w ataku na majątek Pęcice pod Warszawą. Majątek leżący wśród drzew był zajęty przez Niemców.  Gdy oddział harcerzy podchodził do niego polami, to walili do nich jak do kaczek. Dowódca zginął od razu. - Wydawało nam się, że potrafimy tych Niemców wyrzucić z Polski. Wierzyliśmy tym naszym dowódcom, że Polska będzie wolna. To była nasza siła. Niestety. Było mało broni. Jako sanitariuszki miałyśmy wszystko przygotowane.

Wanda "Przeciwpancerna"

"Kuczarawa" też otarła się o śmierć. Została ranna, gdy na chwilę wraz z innymi sanitariuszkami wyszły odetchnąć przed schron. Świeciło słońce. - Coś mnie mocno uderzyło. Myślałam że jakiś kamień. Chwyciłam się za skroń. Bardzo duży ból. Cała się zalałam krwią. Dziewczyny w krzyk. Sprowadziły mnie do piwnicy, do lekarza. Otwieram oczy, a tu ciemność. Przeraziłam się, że straciłam wzrok. Ale to były tylko piwniczne ciemności. Nic mi się nie stało, jakaś zbłąkana kula się o mnie otarła - mówi Barbara Grocholska-Kurkowiak. 

Piękne chwile. Straszne chwile. - Cudowne były moje koleżanki i koledzy z powstania. Wszyscy już odlecieli. Tylko ja zostałam - mówi z zadumą "Kuczarawa". Była Wanda Pepanc. Przeciwpancerna. Bo taka odważna. Gdy miały wolną chwilę od opatrywania rannych, chodziły do niemieckich mieszkań na górę szukać czegoś do jedzenia. Wanda była z poznańskiego i znała niemiecki. Raz znalazła jakąś ciekawą książkę, położyła się na łóżku i zaczęła czytać.  Nadleciały sztukasy. Alarm, żeby biec do piwnicy. "Kuczarawa" pobiegła ze wszystkimi do schronu. Po nalocie zauważyła, że nie ma Wandy. Wróciła na górę. A dziewczyna jak gdyby nigdy nic leżała na łóżku i dalej sobie czytała książkę. - Nazwałam ją przeciwpancerną. I tak już zostało. Wanda "Pepanc".

Uczucie, które przechodzi

Porucznik Zygmunt. Poznali się z Basią pierwszego dnia powstania. Zakochali się od pierwszego wejrzenia. Wojenna miłość. Zgłosił się do jej ojca i zameldował: "Panie pułkowniku, melduję, że chcę się ożenić z pana córką". "Waligóra" na to, że owszem, docenia wojenną odwagę i służbę porucznika. Ale córka najpierw musi przynajmniej zdać maturę. Po wojnie widzieli się raz. W Zakopanem. W zburzonej, zrujnowanej stolicy trudno było posłać dziewczynę do szkoły. A w Kuźnicach otworzyło się liceum gospodarcze generałowej Zamoyskiej. - Ona była naszą krewną, rodzice bardzo się ucieszyli, na dodatek jeszcze przez tę moją astmę to było wymarzone miejsce. Nadzwyczajni przedwojenni nauczyciele uczyli w tym liceum, a my, uczennice z całej Polski, w różnym wieku, od 16 do 25 lat. Ja od razu zakochałam się w górach. Nie było ludzi. Było pusto. Ja dziś rozumiem, że ci ludzie chcą zobaczyć Tatry, ale wcale im nie zazdroszczę, że muszą w tym tłumie iść. Ja chodziłam "na nosa", nie znałam dróg, nie było szlaków. Koleżankę z Poznania wzięłam raz na Żółtą Turnię. Była wiosna, dużo jeszcze śniegu. Z tej półki, z której widać Zakopane, zjechałyśmy na pupach. Ona nie miała spodni, tylko spódnicę. Zdarła ją sobie na śniegu - śmieje się na to wspomnienie Barbara Grocholska-Kurkowiak. 

Porucznik Zbigniew przyjechał raz. Jego rodzice czekali w aucie przed szkołą. - Co z nami, Basiu? - zapytał zakochany wojak. - Przeszło mi - usłyszał w odpowiedzi. Nie chciał wierzyć. - Strasznie mi głupio do dziś. Ale ja tak zakochałam się w górach. Jego rodzice nie chcieli ze mną rozmawiać, jak się poszłam pożegnać. Zygmunt pojechał za granicę. Pisał jeszcze do mnie, czy nie zmieniłam zdania. On był przekonany, że to jakiś inny mężczyzna. A ja tak w tych górach się zakochałam, nie w żadnym człowieku. Tak się skończyła ta wojenna miłość - podsumowuje "Kuczarawa". 

Trzynasta w niebie

Pokazuje nowe naszywki na bluzie moro. Kapitan. Bardzo jest dumna z tego stopnia. Mówi, że awans po latach sprawił, że wojenne wspomnienia odżyły. I że dziś, jakby w Polsce była wojna, to musiałaby dowodzić. - Późno zaczęłam działalność sportową, bo najpierw musiałam Polskę wyswobodzić - śmieje się olimpijka. Mało brakowało, a zamiast znakomitej narciarki Polska miałaby mocną wspinaczkę. Bo to była największa górska pasja osiadłej w Zakopanem warszawianki. Przez chwilę pracowała nawet na Kasprowym. Szefem był Ludwik Ziembic. Wspinał się, prowadził przed wojną schronisko pod Smotrecem w Czarnohorze. Razem z nim chodziła na wspinaczki. - Zamarłą z nim robiłam. Co jest pięknego we wspinaniu? Widzę przed sobą szczyt i ścianę. I chcę nią wyjść na górę. Im trudniej, tym lepiej. Góra to wyzwanie, pozwala osiągnąć cel. Szczyt - wyjaśnia wspinaczka Barbara. 

Jednak w szkole jej trener z Rabki, pan Topór, powiedział, że jest bardzo zdolna i musi rzucić wspinaczkę i iść w narty. Pierwszy był klub SNPTT, potem wojsko - CWKS. - Cudowne było to, że byłam bardzo dobrze przyjęta przez góralskich sportowców, większość to byli zawodnicy górale. Jak robili wieczorki taneczne, to było tak wspaniałe, widać było,a że śpiew i taniec mają we krwi - mówi olimpijka. Podkreśla, że w sporcie najważniejsza jest pasja. Ani konkurencja, ani ściganie o wynik. Pasja. - Ja zaczęłam dosyć późno. Jak porównuję to, co mają ci zawodnicy teraz, jak są szkoleni, to bardzo zazdroszczę. Na mojej pierwszej olimpiadzie był slalom. Nie bardzo jeszcze umiałam jeździć na nartach. Podchodzę pod tablicę drewnianą, wyniki zapisane kredą. Patrzę, a jestem trzynasta. Dla mnie to było, jakbym do nieba weszła. Idę do trenera Lipowskiego i mówię: "wujku" - bo tak do niego mówiliśmy - "jestem, wujku, trzynasta". "E, co ty w ogóle opowiadasz". Tak powiedział, bo on wcale na nic na tej olimpiadzie nie liczył - dodaje zawodniczka. - Bardzo go lubiłam jako trenera. Potem mój kolega Stefan Dziedzic został trenerem. Dziś człowiek dużo od trenera wymaga, że mu trener pomoże. A wtedy najwięcej sama dochodziłam do tych wyników. Swoją pasją i swoją pracą. Dziś ze sportowcami pracują psychologowie. Ja po tym powstaniu miałam psychiczne downy. Psycholog wtedy bardzo by mi pomógł. Bardzo często się wywracałam - gdzieś był błąd, ale nikt nie umiał pomóc.

Polska w lesie

Podkreśla, że Igrzyska Olimpijskie to była zawsze taka wielka duma, że w takim wydarzeniu reprezentuje się Polskę. Z orzełkiem na piersi. - W trakcie zawodów w Czechosłowacji znowu upadłam. Rzuciło mnie gdzieś w las. Zasłoniłam orzełka dłonią. Pomyślałam; nie mogą zobaczyć, że Polska wleciała w las. Takie mi zostały wspomnienia. "Basia, nim się wywróci, to już wstaje" - tak koledzy mówili. Dziś jak narciarz upadnie, to już nie kończy biegu, bo to są ułamki sekund w wynikach. A wtedy walczyło się o wynik do samego końca - podkreśla Barbara Grocholska-Kurkowiak. Męża poznała w klubie. Najpierw był w WKS, potem "Start". Jej mąż był nie tylko bardzo dobrym zawodnikiem, ale też architektem. - Przystojny, fajny jako człowiek. Znałam go dość długo i powoli ten nasz związek się budował, aż się pobraliśmy. Pierwsza córka była szybko. Jak byłam w piątym miesiącu ciąży, to startowałam w biegu zjazdowym. Potem lekarze mi powiedzieli, jak bardzo ryzykowałam. Te nasze dzieci cierpiały na naszej pasji. Oboje z mężem dobrze jeździliśmy na nartach. To wciąganie do klubu i do jazdy... Z jednej strony niby dobrze, ale z drugiej strony nie zawsze rodzic jako trener jest najlepszy - zaznacza olimpijka. Dom przy ulicy Strążyskiej, w którym rozmawiamy, patrząc na Giewont, należał przed laty do dobrych znajomych rodziny. Dowiedzieli się, że w Bieszczadach bardzo tanio można kupić duży teren. - No i ten dom nam państwo Rusinowie sprzedali. W Bieszczadach im się życie bardzo fajnie ułożyło. Jeden z synów prowadzi hotel, mają konie. A córka pobudowała z mężem stację narciarską - podsumowuje Barbara Grocholska-Kurkowiak. Dodaje, że Zakopane wczoraj a dziś to jak niebo a ziemia. Wszędzie kwitnie deweloperka. Ludzie stawiają wielkie domiszcza. Przestrzeń znika. - Z Giewontu widać jeszcze Lipki. Ale jak długo? - tym pytaniem odbija piłeczkę w moją stronę i kończy naszą rozmowę. A ja nie umiem odpowiedzieć.

Rafał Gratkowski


Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • USŁUGI | budowlane
    REMONTY WYKOŃCZENIA BEZPŁATNA WYCENA FAKTURY VAT. 602839607
    Tel.: 602839607
  • USŁUGI | budowlane
    REMONTY I WYKOŃCZENIA. 660 079 941.
  • SPRZEDAŻ | budowlane
    DESKI ŚWIERKOWE, dł. 5 m, gr. 53 mm. DRZEWO OPAŁOWE BUK. 660 079 941.
  • USŁUGI | budowlane
    ADAPTACJA PODDASZY, OCIEPLENIA WEŁNĄ MINERALNĄ, SUFITY PODWIESZANE, ZABUDOWY GK, WYKOŃCZENIA WNĘTRZ. 660 079 941.
  • BIZNES
    Do wydzierżawienia PARKING - Dolina Chochołowska - 692 001 268.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    KWATERY PRACOWNICZE BLISKO KRUPÓWEK - 1500 zł - 885 70 70 70
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DO SPRZEDANIA MIESZKANIA W ZAKOPANEM - 607 506 428.
  • PRACA | dam
    Aparthotel Renesans w Zakopanem poszukuje kandydatów na stanowisko RECEPCJI. Stabilna praca w nowo otwartym Obiekcie. Zgłoszenia prosimy kierować na adres: praca@renesans.pl lub tel. 602444734.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    LAS - Murzasichle - 0.65 ha - 600 146 604.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    UDZIAŁ W BUDYNKU - okolice ul. Kościeliskiej. 606 21 01 26
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA - ZAKOPANE, okolice ul. Kościeliskiej, 0.13 ha - 606 21 01 26.
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI REMONTOWO-BUDOWLANE, DOMY OD PODSTAW, POKRYCIA DACHOWE, SZALUNKI STROPOWE. 693 206 403.
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI REMONTOWO-BUDOWLANE, ŁAZIENKI, ZABUDOWY, ADAPTACJA PODDASZY, REMONTY, DOCIEPLENIA BUDYNKÓW, FASADY. 693 206 403.
  • USŁUGI | budowlane
    Remonty-Wykończenia/Hydroizolacje budynków. 794 964 176 kacper.piczura@gmail.com
    Tel.: 794
  • PRACA | dam
    Na zgłoszenia czekamy do 30 czerwca 2024 roku. Nie przegap tej wyjątkowej okazji, aby z bliska przyjrzeć się pracy poselskiej i zdobyć praktyczne umiejętności! Jeśli jesteś zainteresowany, wyślij swoje CV i parę słów o sobie na adres biura:. 535 124 379 https://www.facebook.com/smarduch.weronika/ biuro.smarduch@gmail.com
    Tel.: 535
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy kucharza śniadaniowego i pomoc kuchenną do przygotowywania śniadań w Białce Tatrzańskiej. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt pod numerem +48 886 069 224.
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy Panie Pokojowe do sprzątania nowoczesnych apartamentów w Białce Tatrzańskiej. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt pod numerem + 48 504 428 461.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia POKOJE 3 i 2-osobowy w Kościelisku Sobiczkowej. 602 66 30 74.
  • MOTORYZACJA | kupno
    Spytek Car Import to wiodąca firma specjalizująca się w imporcie samochodów z USA i Kanady. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu i pasji do motoryzacji, zapewniamy kompleksową obsługę na każdym etapie zakupu pojazdu. 574852452 SpytekCarimport@gmail.com
    Tel.: 574852452
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    PROJEKTANT - INŻYNIERIA ŚRODOWISKA. Osoba po inżynierii środowiska do projektowania w CAD i organizacji budów w branży wodno-ściekowej. Może być bez doświadczenia. Tel 182665928
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy KONSERWATORA do nowo otwartego obiektu Białka SPA&Resort. Oferujemy stabilne zatrudnienie oraz atrakcyjne wynagrodzenie. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt pod numerem +48 888 840 498.
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy Recepcjonistę do nowo otwartego obiektu w Kościelisku. Oferujemy stabilne zatrudnienie oraz atrakcyjne wynagrodzenie. Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie cv na adres d.zacharko@gorskagrupa.pl lub telefon 698954671.
  • PRACA | szukam
    PRACA DORYWCZA - godzina dziennie po 18-ej. Praca na terenie Nowego Targu, bardziej dla mężczyzny. 501 323 145.
  • PRACA | dam
    Przedsiębiorstwo Budowlana Sikora zatrudni kierowców kat B - zaopatrzenie budowy. 602629623
    Tel.: 602629623
  • PRACA | dam
    Przedsiębiorstwo Budowlane Sikora zatrudni kierownika robót budowlanych. 602629623
    Tel.: 602629623
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    WYNAJMĘ BUDKĘ HANDLOWĄ POD OSCYPKI, PAMIĄTKI itp. 502 658 638
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA HALE NA WARSZTAT SAMOCHODOWY, LAKIERNIĘ, PRALNIE, HURTOWNIĘ, MAGAZYN. 502 658 638
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA PLAC POD MAGAZYN. 502 658 638
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKAL NA PIZZERIĘ W ZAKOPANEM. 502 658 638
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupię Działkę widokową w Kościelisku. 600404554 grz.wicik@gmail.com
    Tel.: 600404554
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy REZYDENTA/REZYDENTKĘ do obsługi apartamentów w Zakopanem. Oferujemy atrakcyjne wynagrodzenie i stabilne zatrudnienie. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt pod numerem +48 666 522 367 lub cv na adres m.komoniewski@gorskagrupa.pl.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Białka Tatrzańska - DZIAŁKA BUDOWLANA, UZBROJONA (prąd, woda) 1420/65 - 8,4 ar. Łączy się z drogą gminną. 608 16 15 16.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • SPRZEDAŻ | różne
    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: jarzębina (60/80). Tel. 793 887 893
  • RÓŻNE
    OBWOŹNY SKUP ZŁOMU - dojazd do klienta. 536269912.
  • PRACA | dam
    Uniwersytecki Szpital Ortopedyczno-Rehabilitacyjny w Zakopanem zatrudni na stanowisko: PIELĘGNIARKA/PIELĘGNIARZ. Oferujemy stabilne zatrudnienie, możliwość rozwoju zawodowego. Zainteresowane osoby proszone są o kontakt z Sekcją Kadr i Rachuby Płac USOR w Zakopanem. tel. +48 18 20 22 149, e-mail: kadry@klinika.net.pl
  • PRACA | dam
    MAGAZYNIER Zatrudnię pracownika na stanowisko magazyniera. Obowiązki: przygotowywanie zamówień, rozładunek i załadunek samochodów. Atrakcyjne wynagrodzenie. Możliwość organizacji darmowego mieszkania. Praca w Jabłonce 34-482 tel. 503-957-597.
  • PRACA | dam
    Branżowa Szkoła I Stopnia Cechu w Zakopanem poszukuje osoby na stanowisko DYREKTORA SZKOŁY. Podania należy składać w Biurze Cechu - ul. Gimnazjalna 1 w Zakopanem. Więcej informacji: tel. 501 682 696.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKALE HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWE o powierzchniach ok. 57 i 53.5 m2, oraz PIWNICA 21 m2. Możliwość połączenia lokali. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272.
  • PRACA | dam
    Poszukujemy OSÓB DO PRACY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM na stanowiska: KUCHARZ, POMOC KUCHENNA, OBSŁUGA BARU MLECZNEGO, KELNER/-KA. Zakopane - 600 035 080, 600 035 355.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW ORAZ WIĘŹBY DACHOWE WRAZ Z POKRYCIEM. 572624414.
  • USŁUGI | budowlane
    REMONTY I WYKOŃCZENIA od A do Z. 572624414.
  • USŁUGI | budowlane
    KAMIENIARSTWO. 882080371.
  • USŁUGI | budowlane
    FLIZOWANIE, REMONTY, WYKOŃCZENIA. 882080371.
  • PRACA | dam
    Kąpielisko Geotermalne Szymoszkowa przyjmie do pracy na sezon letni: PIZZERA, BARMANKI, OSOBY DO OBSŁUGI PUNKTÓW GASTRONOMICZNYCH, OBSŁUGĘ KONTROLI WEJŚĆ NA KĄPIELISKO. Więcej informacji pod nr tel.: 693 319 707
  • PRACA | dam
    PRACA W PENSJONACIE z zamieszkaniem. 601 661 661.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Skupujemy nieruchomości na Podhalu! za gotówkę Działki, domy, mieszkania. +48 600 404 554
    Tel.: 48
  • SPRZEDAŻ | budowlane
    Wykończenia wnętrz adaptacja podaszy zabudowy karton gips szpachlowanie malowanie tynki dekoracyjne parkiet panele. 576587537
    Tel.: 576587537
  • USŁUGI | budowlane
    KAMIENIARSTWO, ELEWACJE, OGRODZENIA - WSZYSTKO Z KAMIENIA. 509 169 590.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
2024-06-25 19:30 Miasto zanieczyszczone hałasem - problemy z każdej strony 2024-06-25 19:30 Jazz w Stacji Kultura 2024-06-25 18:45 Wójt bez absolutorium, wotum zaufania, za to z pensją najniższą z możliwych 2024-06-25 18:00 Gdy TOPR leciał na ratunek, matki z dziećmi zrywały się do ucieczki (FOTO) 2 2024-06-25 17:30 W środę kolejne zmiany na skrzyżowaniu Makuszyńskiego i Piłsudskiego 2024-06-25 17:00 Biegi zapierające dech w piersiach (wideo) 2024-06-25 16:30 Zmiana organizacji ruchu na ulicach Kasprowicza i Tetmajera 2024-06-25 16:01 Najserdeczniejsze życzenia dla stulatki z Galicowej Grapy 2024-06-25 15:30 Uwaga kierowcy, utrudnienia drogowe w Starem Bystrem 2024-06-25 15:22 Urlop w Polsce - Góry, Morze czy Mazury? 2024-06-25 15:15 Zawodnicy i trenerzy z nagrodami. Szczególne wyróżnienie dla uczennic z SP3 2024-06-25 14:30 Gromy Rocka nad Porońcem, czyli AC/DC na otwarcie sezonu letniego (FOTO) 2024-06-25 13:45 Paliły się bale siana w trudno dostępnym terenie, strażacy dojeżdżali na quadach 2024-06-25 13:30 Sportowcy z nagrodami i stypendiami 2024-06-25 13:00 Barszcz Sosnowskiego niczym las rozrasta się między domami w Szaflarach 2 2024-06-25 12:30 Promocja nowej monografii Zawoi 2024-06-25 12:20 Interwencja służb na ul. Orkana w Zakopanem 2 2024-06-25 12:00 Usunęli usunięcie, by nie usunąć uchwały. Zawieszenie broni w nowotarskiej radzie 2024-06-25 11:30 Orawski dom. O Ludwiku Młynarczyku 1 2024-06-25 11:00 Wystawa Zamoyscy - Spichlerz wartości 2024-06-25 10:23 Czym jest program Czyste Powietrze - jak wziąć w nim udział? 2024-06-25 10:13 Podstawowe badania laboratoryjne - jakie warto wykonać? 2024-06-25 10:00 W ogniu stracili wszystko. Ruszyła zbiórka na pomoc pogorzelcom 2024-06-25 09:00 Dziś piękny dzień bez burz (WIDEO) 2024-06-25 08:00 Tatrzańskie Archiwum Planety Ziemia już otwarte 1 2024-06-24 22:33 Dziecięcy portfelik czeka na właściciela 2024-06-24 22:30 Polscy wspinacze utknęli na drodze na Gerlach 2 2024-06-24 21:37 Burmistrz z zaufaniem, a górale jak Indianie 8 2024-06-24 21:00 Krościenko biegową stolicą Polski 1 2024-06-24 20:00 Ratownicy TOPR testują drona 2024-06-24 19:16 Zmarł Marek Rogalski, znany narciarz, mistrz Polski, instruktor 1 2024-06-24 19:11 Charytatywna aukcja ceramiki i koncert dla Matyldy Żmudy 2024-06-24 19:00 Autobus przeciska się przez tłumy turystów na Gubałówce 4 2024-06-24 18:21 Najlepsza fotografia górska w Wieży Wodnej 2024-06-24 18:00 Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (ZDJĘCIA) 1 2024-06-24 17:30 Podróż do tajemniczego świata ludzkich zmysłów. Konkurs dla czytelników 2024-06-24 17:23 Wójt Białego Dunajca: górale dbają o zwierzęta, tradycję i folklor (WIDEO) 7 2024-06-24 16:39 Ulica Tetmajera w Zakopanem zakorkowana 2024-06-24 16:00 Bycie tyłem do publiczności wydawało mi się lepsze od solowej kariery 2024-06-24 15:35 Tatrzańskie Wagary 2024-06-24 15:00 Spotkania z tatrzańskimi niedźwiedziami 2024-06-24 14:11 Na skrzydłach jachtów - teatralnie nad jeziorem 2024-06-24 14:00 Ratownikom górskim nie udało się dotrzeć do turystki. Musiała zostać na noc w górach 2024-06-24 13:40 Ile czasu idzie przelew na konto bankowe? 2024-06-24 13:00 Zakrapiana czołówka na zakopiance 2024-06-24 12:30 Z Hłaską i przy muzyce 2024-06-24 11:59 Zamknięty przejazd przez skrzyżowanie w Zakopanem i utrudnienia na drodze do Kuźnic 1 2024-06-24 11:00 Zmiany proboszczów - nowi duszpasterze na Podhalu i Orawie 1 2024-06-24 09:49 Pożar w Skrzypnem. Słup dymu widać z daleka (ZDJĘCIA, WIDEO LIVE) 1 2024-06-24 08:59 Srebrzyste obłoki na Podhalu
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2024-06-25 18:21 1. SZACUN . WIELKIE BRAWA CLA PANA PANIE WOJCIECHU I WSZYSTKICH ZAANGAZOWANYCH W POMOC DLA UKRAINY 2024-06-25 18:07 2. Ja na wczasach za granicą też mam traumę. 2024-06-25 16:07 3. Czytelnik002 to pewnie Lucynka bo ten sam tekst przestawiła na sesji. Ale i ona się przekona jaki burmistrz jest cudowny, tylko w swoim czasie. 2024-06-25 15:57 4. Widzę że Pan Szkaradziński trochę ściemnia wystarczy przejechać się drogą przez Sądel i tam na poboczach drogi jest kilka dorodnych okazów. Wójt robi co może aby winę zwalić na kogo innego. 2024-06-25 15:32 5. Ślimaki w Oscypku z Kremem Truflowym, Bunc z Truflami i Karmelizowanymi Orzechami, Moskol po Parysku z Foie Gras i Sosnowym Syropem, Pierogi z Jagnięciną i Grzybami z Esencją Czarnego Czosnku, Żurek na Zakwasie z Krewetkami i Pistacjami, Polędwica Wołowa z Podhala z Sosem z Wina Bordeaux i Czarnych Porzeczek, Żętyca z Wędzonym Łososiem i Kawiorowym Musem, Pstrąg Tatrzański w Sosie Litworowym, Łój z Niedźwiedzia na Góralskim Chlebie z Dżemem Truskawkowym i Kwiatami Jadalnymi, Tatar z Dziczyzny z Żętycą i Tymiankiem, Zupa Litworowa z Krewetkami i Kiełkami Groszku, Pstrąg Tatrzański w Korzennym Maśle Niedźwiedzim, Sałatka z Litworem, Szparagami i Serem Baranim, Dziczyzna w Sosie z Łoju Niedźwiedziego i Suszonych Śliwek, Żętyca z Płatkami Złota i Migdałami pięć gwiazdek murowane, tylko weźcie to do karty 2024-06-25 15:06 6. Górale jak Indianie... Nie górale tylko orawcy, bo to orawska część gminy 2024-06-25 14:30 7. Mam niewątpliwą przyjemność mieszkać płot w płot z wyżej pokazanym lasem barszczu. Niestety historia ta nie trwa ani rok, ani dwa lata. Nie jest to wina nowych przepisów, bo nawet przed końcem obowiązywania ustawy, która otwierała furtkę do zwalczania barszczu sosnowskiego, gmina po wielu prośbach nie zrobiła niczego. Teraz, po zmianach rzeczywiście mają "związane ręce", jednak w ich obowiązku nadal jest utrzymanie czystości w gminie, więc w ich gestii jest przymuszenie właściciela działki do jej uprzątnięcia! Jak dla mnie, poziom obsługi i pomocy gminy, totalne dno, może w końcu ktoś się za to zabierze. 2024-06-25 14:29 8. Pochodzący z Tylmanowej Ludwik Młynarczyk gra na skrzypcach już od 6. roku życia. W szkole podstawowej występował z zespołem dziecięcym. Celująco zdał egzamin ze słuchu do Liceum Pedagogicznego w Zakopanem, gdzie spotkał się z różnymi odmianami folkloru góralskiego. Szczególnie przypadły mu do gustu melodie orawskie wykonywane przez szkolnego kolegę Andrzeja Kuligę z Lipnicy Wielkiej. Podczas praktyki pedagogicznej w Zubrzycy Górnej zaczął grać z lokalnymi muzykantami. Do pierwszej pracy został skierowany do Lipnicy Wielkiej, później trafił do Kiczor. Zafascynowany kulturą orawską poświęcił jej się bez reszty. Utworzył Dziecięcy Zespół Regionalny Heródki w Kiczorach, pełnił funkcję kierownika artystycznego Młodzieżowego Zespołu Regionalnego Orawa im. Emila Miki, założył kapelę Ludwika Młynarczyka. Był wychowawcą wielu młodych muzykantów orawskich. Odnosił liczne sukcesy podczas regionalnych i krajowych konkursów takich jak: Karnawał Góralski i Sabałowe Bajania w Bukowinie Tatrzańskiej, Ogólnopolski Festiwal Muzyki w Kazimierzu Dolnym, Festiwal Górali Żywieckich (Złote i Srebrne Serce), Jesień Tatrzańska (Złota i Srebrna Ciupaga) i Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem. 2024-06-25 13:40 9. toto na razie wypisuje bzdury 2024-06-25 13:28 10. A później miną wakacje, jesień i w sam raz toalety zostaną otwarte na sylwestra, pewnie już nie marzeń, chociaż kto wie, co nowa władza wymyśli. Jeśli toalety wciąż są nieodebrane to albo jest w nich jakiś feler, albo urzędnikom z nadzoru jak zwykle brakuje czasu.
2024-06-22 16:50 1. Dobrze że wreszcie jest. Ale to i tak o ponad 30 lat za późno. I o to mam pretensje do władz Zakopanego, wszystkich od 1989 roku. 2024-06-10 21:44 2. Super impreza, moje gratulacje. Szkoda tylko że osoba która Wam tyle pomogła została przez was pominięta. Nawet nie usłyszałem od Was dla Pana M G słowa dziękujemy. 2024-05-19 18:55 3. Czyli zaczyna się jazda " bez trzymanki"_ kilku Radnych jest z poprzedniego wyboru ( nic nie robili ) nowi dużo obiecują. Nie wiadomo jakich zastępców będzie miał Burmistrz ( Pani od żółtych wstążek) odpadła...... 2024-04-22 15:13 4. Tutaj można się wiele dowiedzieć o naszym świecie i przyszłości. Super! 2024-04-21 22:36 5. Dlaczego nie piszecie o hejcie jaki sąsiedzi wyrzygują na organizatorów tej inwestycji? Grupa sąsiadów brnie w zaparte, skargi, blokady, pisma, w żaden sposób nieuzasadnione. Może nagłośnienie ich zachowania przywróci im poczucie przyzwoitości i serdeczności wobec osób którym los nie oszczedził kalectwa? 2024-04-05 23:21 6. O myszka znowu się lansuje, a miała zawiesić kampanię wyborczą. Najlepsze są jej plakaty wyborcze - poza z założonymi rękami obrazuje jej ostanie dwie kadencje na stanowisku zastępcy burmistrza: "siedziałam dwie kadencje z założonymi rękami i nic nie robiłam i staram się teraz o wasz głos drodzy mieszkańcy aby sobie dalej tak posiedzieć tylko za lepszą kasę" 2024-04-05 23:11 7. O myszka znowu się lansuje, a miała zawiesić kampanię wyborczą. Najlepsze są jej plakaty wyborcze - poza z założonymi rękami obrazuje jej ostanie dwie kadencje na stanowisku zastępcy burmistrza: "siedziałam dwie kadencje z założonymi rękami i nic nie robiłam i staram się teraz o wasz głos drodzy mieszkańcy aby sobie dalej tak posiedzieć tylko za lepszą kasę" 2024-04-05 07:05 8. BRAWO WY !!! 2024-03-29 17:19 9. Ja się pytam jaką partię ten pan reprezentuje?Nazwa komitetu nic nie mówi. 2024-03-14 18:58 10. I to jest miś a nie jakosi cepersko podróba!
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

FILMY TP


REKLAMA