2024-04-10 18:00:37

Nowy Targ

Franek - mechanik latający

Krótko przed przejściem na emeryturę w swojej licencji pilota odręcznie napisał: "koniec latania". I więcej nie poleciał.


To było niemal równo 50 lat temu, w styczniu. Wrócił do domu z randki. Mama powiedziała: - Było u ciebie dwóch gości i zostawili ci karteczkę.

Franciszek z uwagą przeczytał lakoniczny przekaz, nabazgrany na niewielkim karteluszku. To była wiadomość z lotniska. Jej autorem był ówczesny szef techniczny aeroklubu Józef Murzydło. Z karteczki Franciszek dowiedział się, że ma się nazajutrz zjawić na lotnisku. Miał dobre przeczucia. Jesienią poprzedniego roku skończył służbę wojskową. W wojsku był mechanikiem lotniczym. Zdobył niezbędne uprawnienia. W poszukiwaniu pracy - za radą kolegi pilota Wieśka Antolaka - odwiedził aeroklub. Szef klubu Janusz Ruge był bardzo konkretny. Nie obiecywał gruszek na wierzbie. Powiedział, że nie ma etatów, ale gdyby się coś znalazło po Nowym Roku, to się do Franka odezwie.

Walentynkowa posada

Nazajutrz Franciszek z samego rana prężył się przed chmurnym obliczem szefa aeroklubu. W połowie lutego był już oficjalnie mechanikiem zatrudnionym na nowotarskim lotnisku. Robotę dostał dokładnie 14 lutego, w walentynki.

- Nie miałem uprawnień, ale od razu pracowałem. Wysłali mnie na kurs do Leszna, żebym uzyskał licencję mechanika szybowcowego. A w 74. roku posłałem papiery wojskowe i na ich podstawie zyskałem licencję mechanika samolotowego z zaliczeniem praktyki wojskowej - wspomina Franciszek początki swej lotniczej kariery.

Praca na lotnisku to było spełnienie młodzieńczych marzeń. Może ludzie mają troszkę inne wyobrażenie o obowiązkach lotniczego mechanika. 

- To nie jest tak, jak z mechanikami samochodowymi. Mam chwilę czasu, to sobie podłubię przy samolocie. Nic z tych rzeczy. W lotnictwie trzeba przestrzegać procedur. Wszystkie czynności są wykonywane zgodnie z precyzyjnymi instrukcjami. Mechanik przede wszystkim przeprowadza przeglądy po odpowiedniej liczbie przelatanych godzin. Najczęściej taka lustracja maszyny odbywa się co 50 godzin. Mechanik musi też bardzo skrupulatnie pilnować dokumentacji, dokonywać wpisów, uzupełniać dane dotyczące nalotu każdej maszyny. Jeśli zajdzie potrzeba przeprowadzenia naprawy - zajmują się tym wykwalifikowane jednostki - tłumaczy Franciszek.

Dziś przepisy są jeszcze bardziej zaostrzone. Mechanik nie może z własnej inicjatywy nawet zakuć linki montowanej w układzie sterowania szybowca. Zajmuje się tym certyfikowana firma. Za to Franciszek i jego zespół wciąż dbają, by sprzęt latający był odpowiednio zakonserwowany i wyglądał jakby właśnie opuścił fabrykę. I faktycznie, zimową porą w hangarze przy nowotarskim lotnisku robota idzie pełną parą. Szybowce, rozmontowane do ostatniej śrubki, przechodzą kurację odmładzającą. W powietrzu unosi się przyjemny zapach pasty polerskiej i wosku. Skrzydła i kadłuby leciwych „puchaczy” aż biją po oczach śnieżną bielą i nowymi klubowymi emblematami. Ktoś, kto choć raz w życiu próbował doczyścić i wypolerować własne auto, byłby pod wrażeniem pracy mechaników.

 Płonące kukuruźniki

- Teraz na lotnisku jest dużo mniej sprzętu - zauważa Franciszek. - Jak tu przyszedłem - mieliśmy 18 szybowców i kilka samolotów. Był Gawron, Jak-12, Jak-18, był też czeski Zlin 42. Później pojawiły się nasze polskie Wilgi - wymienia jednym tchem.

W kolejnych latach na lotnisku pojawiały się coraz to nowe szybowce. Były Muchy-100 i dwa Bociany. Później Muchy wyparły Piraty. A Piraty zostały zastąpione zmodernizowaną wersją Pirat-1c. Jeszcze później doszły Juniory. Było ich sześć. Zostały trzy. A jak zaczęło się latać Puchaczami, to się nimi lata do dziś… 

Wśród samolotów na lotnisku parkowały też przeróżne, ciekawe maszyny. Były ogromne dwupłatowce Antonowy drugie. Były też dwa „kukuruźniki”, czyli dwupłatowe CSS-13 z odkrytą kabiną. Franciszek pamięta, ja go zabolało serce, gdy z Warszawy przyszedł „prikaz”, by te leciwe i piękne maszyny zezłomować. Centrala kazała po prostu spalić kadłuby i skrzydła.

- Mówiłem szefostwu, że szkoda. Żeby je pozwolili schować gdzieś w sianie - zaznacza. Nie było takiej możliwości. Dzieło zniszczenia mieli nadzorować inspektorzy. Franciszek do dziś nie może zapomnieć widoku płonących samolotów, a także łatwości, z jaką zajmował je ogień. Kukuruźnik był obciągnięty malowanym płótnem. Palił się gwałtownie, jak pochodnia.

Franciszek szybko poczuł, że praca przy samolotach i szybowcach w lotniskowym hangarze to dokładnie ta kariera, jaką sobie w życiu wymarzył. - Mnie nawet przez myśl nie przeszło, żeby się pchać za stery. Byłem chyba za skromny. Już na wstępie sam siebie pozycjonowałem niżej niż piloci. Kombinowałem tak: latanie nie jest, Franek, dla ciebie. Są lepsi - do tego właśnie stworzeni. Ja się tej zasady trzymałem, nawet jak już miałem w kieszeni zawodową licencję pilota - zaznacza.

W 1975 roku ówczesny szef Aeroklubu rzucił do swojego młodego mechanika: - Franek, a ty byś się wyszkolił na szybowce.

Franciszka aż przytkało z wrażenia. Choć miał już swoje ugruntowane przekonania na temat własnego miejsca na lotnisku, to przecież nie mógł protestować. Pilnował tylko, by szkolenie nie kolidowało w żaden sposób z pracą mechanika. Najpierw trzeba było pozałatwiać wszystkie sprawy w hangarze, a dopiero później bujać w obłokach.

Gdy po dwóch latach szef aeroklubu znów złożył Frankowi propozycję nie odrzucenia, by siadał za stery samolotu - młody mechanik miał mgłę przed oczami. Znów, choć wewnętrzny głos mówił, że jego miejsce jest w hangarze - nie mógł odmówić. Wyszkolił się na pilota. Później nawet uzyskał zawodową licencję samolotową.

Wreszcie nadarzyła się okazja uzyskania papierów mechanika pokładowego. Franek znów się długo nie zastanawiał. „Lotny” etat oznaczał też znacznie lepsze zarobki.

Franek w obłokach

Mimo że Franciszek zawsze pamiętał, że jego przeznaczeniem jest praca w hangarze, to jednak coraz częściej bujał w obłokach. Latanie było nie tylko przyjemne, ale też po prostu przydatne. Trzeba było skoczyć po części - Franek wskakiwał do Zlina i niecałą godzinę później lądował w Krośnie, gdzie już na niego czekała paczka z cylindrem do „Antka” lub nowym iskrownikiem do „Wilgi”. Start w drogę powrotną, kolejna niespełna godzinka i lądowanie w Nowym Targu. Albo gdy trzeba było przyprowadzić z przeglądu szybowiec. Franek z drugim pilotem wskakiwali w samolot i lecieli do Bielska. Tam jeden się przesiadał do kabinki szybowca i podróżował na holu w drugą stronę. - Lot na holu jest tak odprężający, że można usnąć - śmieje się Franciszek.

Choć latanie zawsze było na drugim planie, to jednak pilotażowe osiągnięcia Franciszka mogą imponować. Akrobacja lotnicza, nocne loty, loty w szyku - za sterami samolotu Franek spróbował prawie wszystkiego. Do tego srebrna odznaka i diament za przewyższenie zdobyte na szybowcu.

Był też w Franciszkowym życiorysie epizod z udziałem w poważnych lotniczych zawodach, a nawet start w mistrzostwach Polski. Gdy w Nowym Targu trenowała lotnicza kadra narodowa, ich wyczynowe maszyny obsługiwał Franciszek. Czasami była też okazja wspólnie polatać. Oczywiście - już po robocie. Jeśli się do tego doliczy godziny spędzone przy holowaniu szybowców - nalot Franciszka wygląda imponująco. 1600 godzin za sterami samolotu. Prawie 10 tysięcy startów i tyle samo lądowań. 

- Jak siedziałem w kabinie szybowca, cieszyłem się jak dziecko. Patrzyłem na ziemię z wysoka. Ludzie tacy malutcy, jadący pociąg niby jakaś zabawka. Tam czułem się wolny. Kompletnie nie interesowało mnie to, co sie dzieje na dole. Nie interesował mnie ustrój, żadna polityka. Problemy pozostawały pode mną - rozmarza się Franciszek.

Ale nie zawsze było tak kolorowo z tym lataniem. Poza poezją i romantyzmem to jednak niebezpieczne zajęcie. Sytuacje mrożące krew w żyłach… Były i takie. Kiedyś Franciszek holował szybowce - proza lotniskowego życia. Prawie nic nie może pójść nie tak. A jednak poszło. W szybowcu, który Franciszek właśnie holował, otworzyła się owiewka. Pilot zamiast to zignorować, usilnie próbował zamknąć osłonę kabiny. Podczas tej szamotaniny nieświadomie ściągnął drążek i ostro zadarł w górę nos szybowca. Maszyna była wciąż połączona liną z samolotem Franka. Idąc ostro w górę, szybowiec zadarł ogon samolotu, wprawiając maszynę w niekontrolowane, ostre nurkowanie. Franek mógł awaryjnie wyczepić szybowiec, ale bał się o pilota. Krzyczał do radia, żeby tamten zareagował, ale szybownik wciąż się szarpał z owiewką.

- Pamiętam, że kamienie w korycie Dunajca stawały się coraz większe i wyraźniejsze. W końcu pilot szybowca zauważył grozę sytuacji. Niemal jednocześnie pociągnęli za dźwignię zwalniającą hol: Franek i pilot szybowca. Jednak samolot nie chciał wyrównać i do ziemi było tak blisko… za blisko. Franek pogodził się już z tym, że to będzie jego ostatni lot. Koledzy na lotnisku, widząc samolot znikający za skarpą Dunajca, też już tylko wypatrywali słupa dymu… Jednak maszyna niemal dotykając wody, zdołała wyrównać lot i powolutku odzyskała wysokość. Franek wrócił na lotnisko, wylądował. Wiedział, że jeśli po prostu wysiądzie z kabiny, to już do niej nigdy nie wróci. 

- Franek, lecisz? Padło pytanie. Koledzy wiedzieli doskonale, jakie myśli kłębią się w Frankowej głowie. Nie czekając na to, co odpowie, zaczepili kolejny szybowiec i powiedzieli - startuj. Poleciał. Zrobił, co trzeba i wylądował. Później jeszcze jeden hol i kolejny. Żonie powiedział o niebezpiecznym incydencie dopiero 30 lat później…

Koniec latania

Lotnisko i latanie to była największa Frankowa pasja i miłość, ale niejedyna. W latach osiemdziesiątych odkrył kolejną - karate. Praca na lotnisku pożerała niemal cały wolny czas. W ciągu trzydziestu lat tylko trzy razy Franciszek był z dziećmi nad morzem. Urlop brał zawsze w zimie, gdy mniej się latało. Ale karate kyokushin to było coś, dla czego warto było wstawać codziennie przed piątą rano i pędzić na trening. Franek założył w Nowym Targu klub karate. Przez lata go prowadził. Wychował nawet mistrzynię świata - Ewę Pawlikowską.

Franciszek ma dwójkę dzieci: córkę i syna. Żadne nie poszło w ślady ojca, ale Franciszek nie ma im tego za złe. Syna w ogóle nie ciągnęło na lotnisko. Córkę Franciszek zabrał kiedyś do samolotu. Gdy wylądowali, Franciszek usłyszał, że latanie nie jest dla niej. - Byłoby nas już tam za dużo - stwierdziła ze śmiechem. Faktycznie, jak wylicza Franciszek, co najmniej siedmiu jego bliższych lub dalszych krewnych ma związki z lotnictwem.

Franek ostatecznie skończył z lataniem tak po prostu, z dnia na dzień. Nie było dramatów, nie było ceregieli. - Mało kto zdaje sobie sprawę, że praca pilota to jest też ciężka harówka. Wsiadłem do kabiny. Przez cały dzień holowałem szybowce. Było niemiłosiernie gorąco. W dodatku żar promieniujący od silnika - nie do zniesienia. W pewnym momencie poczułem takie dziwne zmęczenie. Niby nic wielkiego, ale wtedy postanowiłem - dość.

Niedługo przed oficjalnym przejściem na emeryturę, Franciszek otworzył swoją zawodową licencję pilota, z której przez całe życie był taki dumny, i napisał w niej odręcznie: „koniec latania”. Więcej za sterami nie usiadł…

Z lotniskiem się Franciszek nie rozstał jednak do dzisiaj. Formalnie jest emerytem, ale wciąż dorabia w aeroklubie na umowę zlecenie. - Mam 75 lat, ale wciąż daję radę. Wychowałem sobie następcę, bardzo solidnego młodego człowieka. Wciąż się nam świetnie z Kubą razem pracuje. A czego jak czego, ale roboty to na lotnisku nigdy nie brakuje - uśmiecha się Franek Kolasa, prawdziwy, lotniczy mechanik.
mk

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • USŁUGI | budowlane
    "Tedy" Usługi budowlane: sprzedaż domów w stanie deweloperskim, budowa domów murowanych i drewnianych, wszelkie pokrycia dachowe, ocieplenia/termomodernizacja domów/budynków, sprzedaż materiałów budowlanych, nadzory budowlane, usługi transportowe. 608 729 122, +49 15 205 734 746, mail: tedy32@o2.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ DORYWCZO OPERATORA KOPARKO-ŁADOWARKI W ZAKOPANEM. 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZLECĘ PRACE OGÓLNOBUDOWLANE W KOŚCIELISKU. 608 806 408
  • PRACA | dam
    PENSJONAT W KOŚCIELISKU ZATRUDNI NA STAŁE LUB DOCHODZĄCO: OSOBĘ DO GOTOWANIA, POMOC KUCHENNĄ, OBSŁUGA GOŚCI, SPRZĄTANIE. 608 806 408
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o powierzchni ok. 50 m2. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272.
  • SPRZEDAŻ | różne
    WYPRZEDAŻ WYPOŻYCZALNI NART, pakiety niskie ceny tel. 692001268
  • PRACA | dam
    PRACOWNIKA WYPOŻYCZALNI ROWERÓW Zakopane centrum tel. 692001268 info@fun-time.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy STERNIKÓW PONTONOWYCH na Dunajcu tel. 608806030 info@fun-time.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    ZAKOPANE - KOŚCIELISKO DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, WYPOSAŻONE MIESZKANIA 35-38m2. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38 m2 i 50 m2 W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA, STANDARD DO ZAMIESZKANIA, NOWE, ŚWIEŻE. 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
  • PRACA | dam
    STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
  • PRACA | dam
    PRACA DLA TYNKARZA LUB BRYGADY NA TYNKI. 535 290 865.
  • PRACA | dam
    Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia MIESZKANIE 80 m2 - Szaflary. 660 876 537.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-03-25 11:00 Zakopiański tydzień skoków 2026-03-25 10:20 Psychologia we Wrocławiu - czy studia licencjackie to dobry wybór na start? 2026-03-25 10:19 Dni Lawinowo-Skiturowe 28-29 marca w Pięciu Stawach 2026-03-25 10:01 Spodenki damskie - modne fasony na lato i wakacyjne wyjazdy 2026-03-25 10:00 Przed nami 79. edycja legendarnych zawodów o Puchar PKL 2026-03-25 09:31 Pijany kierowca zatrzymany w Kościelisku. 62-latek miał 1,5 promila alkoholu 2026-03-25 09:00 Koncert wielkopostny w zabytkowym kościele w Orawce 2026-03-25 08:23 Pijany kierowca z rocznym dzieckiem w samochodzie. Interweniowała policja w powiecie suskim 1 2026-03-25 08:00 Proboszcz z Jurgowa ukarany za dewastację obszaru cennego przyrodniczo 4 2026-03-24 21:55 Ceny na stacjach benzynowych w Zakopanem znacząco wyższe niż w Polsce 22 2026-03-24 21:35 Niedźwiedzie ślady w Gorcach 2026-03-24 21:00 Bunt strażników trwa 2 2026-03-24 20:40 Rezolucja w sprawie Roku Pasterstwa i wystawa fotografii Jolanty Flach 1 2026-03-24 20:00 Spór o stoiska pod Gubałówką. Handlarze protestują, ZCK broni decyzji 14 2026-03-24 19:00 Drogowe dylematy 1 2026-03-24 18:26 Po zderzeniu samochody wylądowały w rowie 1 2026-03-24 18:00 Prognozy pogody się nie zmieniają. W Tatrach spadnie dużo śniegu, biało też na Podhalu? 1 2026-03-24 17:30 Staw czoła pradawnym istotom, zanurz się w świat lokalnych legend 2026-03-24 17:19 Bez bezpieczeństwa Krupówki będą puste - Jagna Marczułajtis-Walczak o SAFE i przyszłości Podhala 2026-03-24 17:00 Przekroczyła prędkość, miała nieważne prawo jazdy 5 2026-03-24 16:00 Jeszcze trochę wiosennych godzin w Dolinie Białego, a od czwartku wraca zima (WIDEO) 2026-03-24 15:30 MCK na walizkach - wspomnienie o Mirku Mące 2026-03-24 15:00 Blisko dwa miliony złotych na modernizację ulicy Kasprusie w Zakopanem 11 2026-03-24 14:00 Rewolucja u wylotu Doliny Strążyskiej? 13 2026-03-24 13:00 Zderzenie osobówki z ciężarówką. Dwie osoby poszkodowane 1 2026-03-24 12:30 Tak szkoliły się toprowskie psy lawinowe (WIDEO) 2026-03-24 12:08 Niewybuch znaleziony w Lipnicy Wielkiej 2026-03-24 11:00 Blisko 2 tysiące kontroli jednego dnia. Policja wyłapała nietrzeźwych kierowców na Podhalu 2 2026-03-24 10:00 Nowy sprzęt dla Szpitala Powiatowego w Zakopanem 1 2026-03-24 09:00 Prace Zdzisława Walczaka w Czerwonym Dworze 2026-03-24 08:00 Sportowe wyróżnienia wracają do Nowego Targu. Ruszyły zgłoszenia do jubileuszowej gali 2026-03-23 22:21 Zaginęła 20-letnia Alicja Czajka 2026-03-23 21:00 Gorce na osi czasu 2026-03-23 20:31 Skandal w Grywałdzie (WIDEO) 53 2026-03-23 20:00 Lokomotywa, która wyjechała na ulicę. Rocznica niezwykłego zdarzenia w Zakopanem 8 2026-03-23 19:30 Nowa inicjatywa dla kobiet w Zakopanem 2 2026-03-23 19:00 Nie żyje Zbigniew Kresek, autor górskich przewodników 2026-03-23 18:30 Żabie gody rozpoczęte 4 2026-03-23 17:00 Maturzyści z Zakopanego poznawali tajniki pracy w Policji 2 2026-03-23 16:25 Motocyklem 117 km na godz. w obszarze zabudowanym 4 2026-03-23 15:57 Dewastował przystanek i wbiegł pod auta. 20-latek zatrzymany 1 2026-03-23 15:49 Brydżowe spotkanie w Opolance. Jedni grają, inni kibicują 2026-03-23 15:30 Policyjny nos nie zawiódł dzielnicowego 2 2026-03-23 15:00 Wielki sukces Maćka Naglaka z Zakopanego 4 2026-03-23 14:17 Uciekał przed policją, miał prawo jazdy od pół roku 2026-03-23 13:39 Za przekroczenie dozwolonej prędkości 38-latek stracił prawo jazdy 2026-03-23 13:36 Alternatywna rzeczywistość XIX w. i nowy świat XXII wieku. Mamy dla Was książki 2026-03-23 12:59 Sprawca zderzenia w Stasikówce ukarany mandatem 1 2026-03-23 11:59 Wieczorna interwencja policjantów na ul. Zwierzynieckiej 3 2026-03-23 10:59 Schronisko komentuje zarzuty, prowadzący podkreślają, że dobro zwierząt jest najważniejsze 11
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-03-25 10:14 1. Przed wyborami w telefonie na tapecie miał obraz Matki Boskiej. Dzisiaj pewnie ma obraz Czarnej Ma...ny? 2026-03-25 09:31 2. A ciekawe czy paliwo mają stare czy już z tankowców które płyną przez cieśnine Ormuz ? Bo jeżeli stare to jakim prawem podnoszą ceny? 2026-03-25 09:30 3. Trójkąt władzy Gmina Bukowina Tatrzańska + Urbar Jurgów + Parafia = nieodwracalne zniszczenia tego co w naturze w okolicach Jurgowa i Czarnej Góry było najcenniejsze 2026-03-25 09:26 4. @Tako se 3000 zł dostałaś zapomogi, krótka pamięć amebo. 2026-03-25 09:17 5. A kto jest w komisji rewizyjnej? Powinni juz zaczać swoja prace, czyli kontrole. 2026-03-25 08:53 6. "Czyńcie sobie ziemię poddaną !!!" - a bobry? - a chomik z bobrami! 2026-03-25 08:45 7. Zabudujmy wszystko. Stawiajmy gdzie się tylko da i co się tylko da. Tak bez ładu i składu. Stawiajmy wszędzie płoty, zasieki i "drzwi do lasu". Miejmy również świadomość, że za taki budowlany chaos i rozproszenie w przyszłości (i to wcale nieodległej) zapłacimy wszyscy, a to w rachunkach za wodę, śmieci, wiele większym podatkiem (bo skądś na to wszystko trzeba mieć kasę. 2026-03-25 08:43 8. Piwo na każdej stacji 24h/7d. 2026-03-25 08:35 9. pyssowska sitwa ma sie dobrze 2026-03-25 08:29 10. Niektórzy już nie pamiętają jak za PiSu węgiel sprzedawali po 4000 zł , inflacja prawie 18 %, a niejaki Poseł Edek kazał mi zbierać chrust w lesie. A lokaty przy inflacji 18% oprocentowywali mi na 3%, Po rządach PiSkomuny moje oszczędności stopniały realnie o 15%. Takie to były rządy PiSbolszewików. Nigdy więcej PiSkomunistycznej gospodarki.
2026-03-23 10:43 1. Pan Z. i koledzy.... i potem powiecie ze to prostest w sprawie mostu a nie wiec polityczny. hehe. kogo chcecie nabrac? 2026-03-11 08:14 2. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 3. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 4. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 5. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 6. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 7. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 8. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 9. Ładne góalki. 2025-12-29 19:33 10. Znakomity poMYSł panie @jarząbek
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama