2024-05-23 18:02:29
Czytamy
Małomiasteczkowa opowieść z wielką polityką w tle. Ezoteryka - archetypy - symbole. Mamy dla Was książki
Autor książki, którą dziś dla Was mamy - Łukasz Oliwkowski, jest inowrocławianinem, doktorem nauk humanistycznych, nauczycielem języka polskiego, animatorem kultury i perkusistą.
Słów kilka o tym, co przeczytacie:
W kujawskim Mieście w interakcję wchodzą losy najbogatszego Wielkopolanina – Żyda Leopolda Levy`ego, niemieckiego burmistrza Friedrich Artera i wielu innych, niezwykle wpływowych postaci pierwszej połowy XX wieku, w tym zbrodniarza nazistowskiego, gaulaitera Kraju Warty, Arthura Greisera.
Osobiste tragedie i ambicje mieszają się tu z tajemnicami masonerii, historycznymi wielokulturowymi zawiłościami, klimatem epoki, zagadkowymi książkami, filozofią, ezoteryką oraz metafizycznym oddziaływaniem starych mitów i archetypów. Świat przedstawiony „Emeta” przeniknięty jest też w dużym stopniu pierwiastkiem kobiecym.
Niezwykła znajomość zwyczajów, kultury, szczegółów z życia codziennego początków XX wieku, historii miasta i regionu, a także potraktowana z wielką przenikliwością natura ludzka – to wszystko sprawia, że opowieść Łukasza Oliwkowskiego staje się na każdej stronie prawdziwa i niesamowicie wciągająca. Dodatkowo, zainspirowana została prawdziwymi wydarzeniami.
O książce opowiada też sam autor w wywiadzie udzielonym Violetcie Wiśniewskiej (Varia PR):
W powieści „Emet” zaprasza Pan czytelnika na wspaniałą literacko-historyczną ucztę, w której zawarł Pan wiele faktów niekoniecznie znanych przeciętnemu Polakowi. Pokazał Pan trzy różne nacje, ich kulturę, zwyczaje, obrzędy masońskie. Interesuje się Pan historią zawodowo? Czy to Pana pasja?
Interesuje mnie historia, której można doświadczyć bezpośrednio, to znaczy taka, która nie funkcjonuje jedynie w suchej faktografii. Podam przykład – niedawno udało mi się trafić w pobliżu mojego miasta, dzięki mapom LiDAR, na dobrze widoczne ślady grobowców megalitycznych sprzed 5500 lat. Pojechałem na miejsce, skonsultowałem sprawę z archeologami. I faktycznie są. W jakiś sposób znów funkcjonują. Pobudzają wyobraźnię, którą trzeba studzić naukową weryfikacją.
Chęć opisania rzeczywistości to wynik prostego zaciekawienia światem. „Emet” jest efektem zainteresowania ciekawą architekturą, którą widzę z okna mojej sali polonistycznej w liceum, a także faktem, że jeszcze do niedawna plac przed szkołą wyłożony był odwróconymi żydowskimi macewami. Zrobili to Niemcy w czasie II wojny światowej. Niedaleko stoi też kamienica, w której mieszkał mój dziadek, a w której wcześniej mieszkał bardzo ciekawy i bardzo wpływowy człowiek, o którym wiele w książce. Takich znaków jest wokół wiele. Miasto to palimpsest – alfabet na alfabecie. Wystarczy uważnie patrzeć. Jak Pani widzi, to nie wynik zawodowego zainteresowania, bardziej pasji, po prostu chęci... czytania przestrzeni.
Czy zajęcie się tym okresem w historii Inowrocławia (Miasta w Wielkopolsce) obudziło się w Panu pod wpływem konkretnego wydarzenia w życiu? Jak narodził się pomysł na tę powieść?
W 2016 roku zorganizowałem w moim liceum międzynarodową konferencję. Przybyli naukowcy z Niemiec, Szwajcarii, Włoch i Polski oczywiście; wszyscy kierowani pasją naukową. Wszyscy skupieni byli na śledzeniu obiegu pewnych idei architektonicznych z początku XX wieku, które w przedziwny sposób skumulowały się na terenie osiedla tuż obok liceum. Pokłosiem tej wizyty było zaproszenie na rewizytę w Turyngii, w miejscowości Poezneck. Pojechałem tam ze sporą grupą licealistów. Spotkali się tam ze swoimi rówieśnikami w szkole, a także uczestniczyli w zajęciach na temat architektury. Okazało się, że po 1920 roku do Poezneck przyjechał Friedrich Arter, który wcześniej przez prawie dwie dekady był najpierw wiceburmistrzem, a potem burmistrzem w zaborowym Inowrocławiu. Był związany z architektem Heinrichem Tessenowem, który z kolei był nauczycielem Alberta Speera – bardzo mrocznej postaci hitlerowskich Niemiec. Ciekawe było zobaczyć w archiwach Poezneck listy inowrocławskich polityków z 1920 roku, które w bardzo przyjacielski sposób opisywały Artera; dodać warto, że owi politycy byli jednocześnie ojcami niepodległości na Kujawach po Powstaniu Wielkopolskim. Przedziwne kontaminacje polityczno-humanistyczne. Plątawisko zbiegów okoliczności i ścieżek idei XX wieku w najbliższej przestrzeni było tak duże i intrygujące, że uznałem, iż trzeba tu formy literackiej.
Mamy tu wielu prawdziwych bohaterów, którzy zostali wciągnięci do powieści, dołożył im Pan trochę innego, wyobrażonego przez Pana życia. W książce występują: Niemiec Arter, Żyd Levy i Polak Wachowiak – żyjący i rządzący jednym miastem, w zgodzie, w szacunku dla siebie, w przyjaźni. Czy ten motyw w Pana powieści jest prawdziwy albo mógłby być?
On jest prawdziwy. Wspomniałem wcześniej, że Wachowiak – człowiek, któremu Polska wiele zawdzięcza – bardzo dobrze wypowiadał się o Friedrichu Arterze. Co do relacji Artera i Levyego – tu faktycznie żywioł literacki wykreował swoją historię, aczkolwiek bohaterowie ci na pewno dobrze się znali – pracowali wszak w radzie miasta, wspólnie podejmowali decyzje, w końcu oni wszyscy ustalali rozstrzygnięcia dotyczące ustaleń po Powstaniu Wielkopolskim. Kiedy w życiu Artera zdarzyła się tragedia, o której piszę w książce – Wachowiak jednoznacznie był po jego stronie, rzec można po stronie człowieka, a nie polityka. Zmobilizował całą polską radę miasta, aby oddać hołd niemieckiemu dziecku. Takie epizody są wymazane z naszej katolicko-narodowej narracji. To ważny wątek książki – owe rozróżnienia i relacje: człowiek, polityk, historia, człowiek, zgoda, radykalizm, mądrość, głupota, życie – miłość - śmierć...
W powieści pojawia się prawdziwa postać Josephine Dilloo, która, jak ujął Pan to w swojej powieści: „patrzyła na pismo jak na pewien etap rozwoju technologii uzewnętrzniania przeżyć”. Jaki jest jej wkład w opisaną przez Pana historię?
Tak, to jedna z pierwszych osób zajmujących się profesjonalnie grafologią, choć – co wynikało też zapewne z klimatu epoki – traktująca pismo jako określenie stanu duchowego człowieka. Była teściową Artera, matką Dory. Jej wpływu na opisaną historię nie da się raczej ująć w kategoriach przyczynowo-skutkowych. Jest trochę jak Magna Mater, mentor. Pociąga za sznurki, węzły... liter! Może jakoś nawet pisze tę historię? Jest w „Emecie” kilku takich zewnętrznych obserwatorów, swoistych strażników progu. Co do przywołanych przez panią słów o „technologii uzewnętrzniania przeżyć” - przyznam, że spore wrażenie zrobiły na mnie tezy Jacka Dukaja wydane w zbiorze „Po piśmie”. Zajmuje się on właśnie ową kwestią – pismo jest etapem w sposobach opisywania przeżyć; „Galaktyka Guttenberga” skończy się. Dilloo jest swoistą kapłanką, tka wzorce, zaglądając, jako grafolożka, na drugą stronę gobelinu sensu. Historia pokazuje jednak, że nie wszystko jest wyrażalne. Właśnie – jak wyrazić „niewyrażalne”...?
Opisał Pan także temat loży masońskiej w przepiękny sposób; obrzędy, rytuały z nią związane.
Jeden z głównych bohaterów był mistrzem loży. Współdziałał z innym mistrzem, także z Inowrocławia, który był z kolei najważniejszym masonem w Polsce. Silny był ten ruch w Inowrocławiu, wystarczy przejść się wybranymi ulicami i popatrzeć na kamienice – do dziś pozostały znaki. Co ciekawe, w jednej z takich kamienic zamieszkał potem Stanisław Przybyszewski. Symbole wolnomularskie są też na zaskakujących przedmiotach w miejskim parku. Polska historia ma wielu znanych masonów, byli przecież nawet nimi ci, o których śpiewamy w hymnie narodowym.
Bardzo poruszającym fragmentem jest rozmowa siostry jednego z bohaterów ze swoim mężem na temat publicznych wyroków śmierci. Okoliczności (bez zdradzania czytelnikom czego dotyczą) są wyjątkowe, więc ich argumenty wybrzmiewają tym mocniej. Wiele jest podobnie wyrazistych fragmentów. Który z wątków w Pana powieści jest Pana zdaniem najważniejszy do zrozumienia przez współczesnego czytelnika? Nad czym powinien się najgłębiej w obecnej sytuacji historycznej, etycznej, zastanowić?
To trudne pytanie. Nie chciałbym narzucać czytelnikowi dróg interpretacji. Udało mi się chyba zbudować wielowarstwową strukturę; samo szukanie klucza może być intrygujące. Z pewnością wiele dróg odczytań proponuje tytuł, związany z legendą żydowską. Proponuję nie traktować tej historii jako książki o Inowrocławiu, ta nazwa właściwie tu nie funkcjonuje. Ważne jest też zrozumienie, że większość wielkich decyzji może wynikać z traum i frustracji jednostki. Może wybrnę z pytania pewną metaforą, której użył chyba kiedyś Gustaw Herling-Grudziński. Chodzimy po zamarzniętej tafli rzeczywistości. Wystarczy niekiedy obserwacja najbliższej przestrzeni, żeby przewidzieć najpierw rozpad na kry, potem topnienie, a później...
Profesor Ryszard K. Przybylski – badacz literatury i sztuki, eseista o książce: „Emet” Łukasza Oliwkowskiego jest powieścią o mieście. Mieście, z którego bogactwa nagromadzonych w historii sensów nie do końca zdają sobie zapewne sprawę sami jego mieszkańcy. Trzeba bowiem przenikliwego oka, aby dostrzec to, co pozostaje zakryte. Czytać miasto jak palimpsest. Pod jedną zewnętrzną warstwą skrywa się bowiem inna, wcześniejsza. Ta z kolei może przesłaniać poprzednią. Nie ulega wątpliwości, że Oliwkowski posiada tę zdolność czytania. Rozpoznawania ukrytych znaczeń. Nie jest to jedynie następstwem umiejętności patrzenia, w jednakim stopniu pozostaje wszak konsekwencją wiedzy czerpanej z archiwów. Dopiero połączenie tych dwu atrybutów pozwala osiągać zadowalające efekty. I tak niewątpliwie jest w przypadku „Emeta” Oliwkowskiego. Tu dostrzeżone znajduje uzupełnienie w przestudiowanym, a przeczytane zostaje potwierdzone w zobaczonym. Wszelako i w warstwie materialnej miasta, i w dokumentach o nim istnieją zawsze większe lub mniejsze luki. Wtedy zaś konieczne staje się ich uzupełnienie. I tak oto czytanie miasta przekształca się w pisanie o nim. Jest tak, jak z pamięcią. Nie tylko przypominamy sobie o minionych zdarzeniach, ale także je kreujemy.
Uwaga książka!
Od autora powieści Łukasza Oliwkowskiego mamy dla Was 2 egzemplarze książki. Po jednym otrzymają osoby, które jako pierwsze napiszą do nas w piątek 24.05 o godzinie 14 na adres: konkurs@24tp.pl. W treści prosimy podać imię, nazwisko i adres, a w tytule maila wpisać: Emet.
an

-
PRACA | dam
Poszukuję osoby do sezonowego, prowadzenia gospodarstwa domowego w Zakopanem. Życiorys zawodowy proszę przesyłać na adres e-mail. rozanob@interia.pl -
NIERUCHOMOŚCI | kupno
Kupie pilnie działki budowlane w Kościelisku , Zakopane mogą być z budynkami tel 660797241. -
PRACA | dam
PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KIEROWCĘ. Mile widziane doświadczenie. Praca na stałe. 602 759 709 -
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325. -
KUPNO
KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244. -
MOTORYZACJA | sprzedaż
MERCEDES. 698 572 263. -
NIERUCHOMOŚCI | kupno
Kupię DOM do remontu. 789 321 805. -
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o powierzchni ok. 50 m2. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272. -
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
Do wynajęcia DOM - okolice Nowego Targu. 791 931 320. -
PRACA | dam
Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46 -
PRACA | dam
WIZY USA, WYJAZDY, ZIELONA KARTA. 501 809 644 -
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA DOM W WITOWIE, w którym do roku 2025 znajdował się Ośrodek Zdrowia. 698 508 796. -
PRACA | dam
Przyjmę do pracy kucharza/pomoc kuchenną w restauracji w Dolinie Kościeliskiej.. 723 997 045 harnas@harnas.eu
Tel.: 723 -
PRACA | dam
PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI PIEKARZA. Na stałe, umowa. 602 759 709 -
ANTYKI
Do sprzedania ZABYTKOWY PRZEDWOJENNY KREDENS GÓRALSKI ZAKOPIAŃSKIEJ SZKOŁY PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w idealnym stanie, z lat trzydziestych, sprawdzony przez kustosza Muzeum Tatrzańskiego. Również CZĘŚĆ KOLEKCJI PRZEDWOJENNEGO MALARSTWA o tematyce góralskiej, znanych polskich malarzy aukcyjnych, takich jak Gąsienica Szostak, Augustynowicz, Jarocki, Moszyński, Gałek, Ćwikliński, Dzieliński, Skowroński. Tel. 601 51 35 33 -
PRACA | dam
PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI DO KROJENIA I PAKOWANIA PIECZYWA. 602 759 709 -
USŁUGI | inne
ODŚNIEŻANIE DACHÓW. TECHNIKI LINOWE. TEL: 695 092 678 -
PRACA | dam
Praca na krojeniu - pakowaniu pieczywa Piekarnia Łapsze N. 601-086-310
Tel.: 601 -
PRACA | dam
Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA, KUCHARZA WYDAWKOWEGO, BARMANA, PRACOWNIKA GOSPODARCZEGO. Praca na stałe lub dorywczo, CV na: rabka@siwydym.pl, informacje pod numerem: 887 080 004 -
PRACA | dam
Piekarnia w Zakopanem zatrudni CUKIERNIKA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793. -
PRACA | dam
Piekarnia w Zakopanem zatrudni PIEKARZA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793. -
BIZNES
DO WYNAJĘCIA DZIAŁKA W ZAKOPANEM (w pobliżu "Szymonka") - 886 145 908. -
PRACA | dam
PRACOWNIKA BIUROWEGO na hali sprzedaży (faktury, itp.), DO BUDKI GASTRONOMICZNEJ (sprzedaż). Praca stała. Zakopane. 602 74 31 38, gobo10@wp.pl -
PRACA | dam
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ, OBSŁUGĘ BARU MLECZNEGO, KELNERA/-KĘ. Kontakt: 600 035 355, 600 035 080 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13). -
PRACA | dam
Pracownia Projektowa SŁOWIK ARCHITEKTURA z siedzibą w Zakopanem, poszukuje ARCHITEKTA.. 668 309 058 https://slowikarchitektura.pl/ biuro@slowikarchitektura.pl
Tel.: 668 -
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098. -
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284. -
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
SPRZEDAM MIESZKANIE KRAKÓW - KURDWANÓW - ŚWIETNA LOKALIZACJA. Oferujemy na sprzedaż jasne i przestronne mieszkanie położone w zadbanym budynku na osiedlu Kurdwanów. Powierzchnia 28,12 m kw. Budynek wyposażony jest w trzy windy, w tym jedną towarową. UKŁAD MIESZKANIA: - duży pokój z wnęką (nyżą), - jasna kuchnia z oknem, - duża, oszklona loggia, - piwnica przynależna do mieszkania. Mieszkanie jest słoneczne i ustawne, IDEALNE DLA SINGLA, PARY lub JAKO INWESTYCJA POD WYNAJEM. Lokalizacja zapewnia szybki dojazd do centrum oraz dostęp do pełnej infrastruktury - sklepy, przystanki komunikacji miejskiej, szkoły i tereny zielone w zasięgu kilku minut spacerem. SPRZEDAŻ BEZ POŚREDNIKÓW. Cena 450 tys zł - do negocjacji. Kontakt: 604 08 16 43 -
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.












