2016-06-03 17:01:22

Zniknęli bez śladu
Tatry mają swoje tajemnice

Michał Kaczmarczyk wyszedł ze schroniska w Roztoce i ślad po nim zaginął. Czy dwie licealistki z Warszawy w ogóle poszły w góry, nie wiadomo. Wiesiek Stachoń najprawdopodobniej żyje gdzieś na Zachodzie.
Poszukiwania Michała Kaczmarka w Dolinie Roztoki i Wodogrzmotach Mickiewicza.Fot. Adrian Gładecki
Michał Kaczmarek, ur. 31.08.1990 r., zamieszkały w Nasielsku. 26.11.2015 r. wyszedł ze schroniska Roztoka w NN kierunku, prawdopodobnie w góry. Do chwili obecnej nie powrócił oraz nie nawiązał kontaktu z rodziną.
Henryk Kulik, ur. 15.07.1958 r., zamieszkały w Zakopanem. Poszukiwania są prowadzone od 26.05.1997 r. Ostatni raz kontaktował się z rodziną 3.03.1995 r.
Michał Marcinkowski, ur. 4.02.1983 r., zamieszkały w Poznaniu. 5.10.2002 r. przyjechał do Zakopanego, do chwili obecnej nie powrócił do miejsca zamieszkania oraz nie nawiązał kontaktu z rodziną.
Wiesław Stachoń, ur. 5.07.1993 r., zamieszkały w Zakopanem. Poszukiwania prowadzone od 28.08.2007 r. Wyjechał wraz z żoną do Belgii, gdzie wyszedł z miejsca zamieszkania i do chwili obecnej nie powrócił oraz nie nawiązał kontaktu z rodziną.
Ernestyna Wieruszewska, ur. 14.05.1975 r., zamieszkała w Legionowie. 26.01.1993 r. razem ze znajomą wyszła z kwatery w Kościelisku w NN kierunku. Do chwili obecnej nie powróciła do miejsca zamieszkania oraz nie nawiązała kontaktu z rodziną.
Portret progresywny Ernestyny Wieruszewskiej. Tak powinna wyglądać teraz.W 2013 r. policja wykonała portret progresywny Ernestyny Wieruszewskiej. Tak mniej więcej powinna wyglądać w wieku 38 lat.
Być może góry go pokonały
Zniknięcie Michała Kaczmarczyka to najświeższa zagadka, którą starają się rozwiązać zakopiańscy policjanci z wydziału kryminalnego. 25-letni mieszkaniec Nasielska Mazowieckiego 26 listopada 2015 r. wyszedł wczesnym rankiem ze schroniska Roztoka na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wybierał się do Doliny Pięciu Stawów. - To był wysportowany chłopak, świetnie przygotowany. Znał góry i często po nich chodził. Lubił ekstremalne warunki, surwiwalowiec - opowiada Roman Wieczorek, rzecznik prasowy Powiatowej Komendy Policji w Zakopanem. Bywało, że wychodził z domu na kilka dni, budował szałas, zdobywał w lesie jedzenie. - Być może Tatry go jednak pokonały. Być może planował noc w górach. W Tatrach pogoda w ciągu paru chwil może się zmienić, mógł gdzieś się zaszyć i nie przetrwać do rana - snuje jedną z hipotez policjant. Mógł też pośliznąć się i spaść z jakiejś stromizny. Ewentualności jest wiele.
TOPR-owcy przez kilka dni intensywnie przeczesywali Tatry - szukali 25-latka w rejonie Doliny Pięciu Stawów, gdzie ktoś go widział feralnego dnia. Pies tropiący poprowadził w kierunku Wodogrzmotów Mickiewicza, więc i ten rewir został dokładnie sprawdzony. Płetwonurkowie szukali go nawet pod wodą w tatrzańskich jeziorach.
- Nie miał depresji, nie zostawił żadnych pożegnalnych listów, z ostatnich rozmów ze znajomymi wynikało, że był zachwycony wyjazdem na Podhale, więc samobójstwo raczej wykluczyliśmy - mówi Roman Wieczorek. - Wyjazd za granicę także - dodaje
W podobnych okolicznościach zaginął 19-letni Michał Marcinkowski z Poznania. Chłopak zniknął bez śladu 5 października 2002 r. W tym dniu rano zadzwonił do domu, by powiedzieć, że właśnie przyjechał do Zakopanego i zamierza wyruszyć w Tatry. Jego pasją była fotografia, zabrał ze sobą aparat, statyw, obiektywy. Nie zameldował się jednak w żadnym schronisku ani na żadnej prywatnej kwaterze. Czy poszedł w góry - nie wiadomo. Miał wrócić do domu za trzy dni. Do tej pory nie ma z nim żadnego kontaktu. Nie wiadomo, co się stało.
- Ratownicy szukali go w Tatrach. Jednak w górach jest wiele miejsc, w które nikt nie zagląda. Często po latach dzikie zwierzęta odgrzebują gdzieś ludzkie szczątki, które potem próbujemy zidentyfikować - mówi rzecznik.
Przypomina inną historię z zeszłego roku. Młoda dziewczyna z Bielska-Białej przyjechała na Podhale, by się powspinać. Zadzwoniła do matki o 5 rano, gdy wyruszała w góry. Miała iść z Morskiego Oka w kierunku Rysów. Ratownicy przeczesali rejon, w którym miała się wspinać, ale nie natrafili na żaden ślad. Szukali po obu stronach granicy, bo jej komórka raz logowała się po polskiej, raz po słowackiej stronie. Ciało dziewczyny znalazł przez przypadek mężczyzna, który robił zdjęcia po słowackiej stronie Tatr. Gdy w domu powiększył jedną z fotografii, zauważył wiszącą na linie postać. Kobieta najprawdopodobniej, wspinając się, uderzyła głową o ścianę. Gdyby nie przypadek, nikt by nie znalazł jej ciała. Okazało się, że poszła w zupełnie inne miejsce, niż zapowiadała wcześniej.
Jedni są ofiarami nieszczęśliwych wypadków, inni przyjeżdżają w Tatry po śmierć. Niestety, rejon Kasprowego Wierchu, Sarniej Skałki czy Giewontu to miejsca często wybierane przez desperatów.
Bywa też, że ktoś natrafia w górach na szczątki osób, których nie można zidentyfikować. - Obecnie mamy 5 takich przypadków - podkreśla Roman Wieczorek. Za każdym razem takie szczątki porównywane są próbkami DNA, które policja ma w rejestrze osób zaginionych. Od kilku lat DNA pobierane jest od najbliższych osób zaginionych. Pomaga to w identyfikacji znalezionych zwłok.
Heniek, co się z Tobą dzieje?
Takie pytanie zadaje sobie prawie codziennie Józefa Kulik z Zakopanego, która szuka syna. - Żal mi będzie umrzeć, jak go nie zobaczę - mówi drżącym głosem schorowana 80-letnia kobieta. Mieszka z o dwa lata starszym mężem. Przydałaby im się synowska opieka. Mieszkają na cudzym, w rozpadającej się kamienicy. Z kaflowym piecem, którym zimą grzeją mieszkanie. Bez światła na klatce schodowej, bo właścicielka wyłączyła tam prąd. Same zmartwienia.
Pani Józefa ostatni kontakt z synem miała 21 lat temu. Wyjechał za granicę w 1991 r. Miał wtedy 32 lata. - Dotarł do Francji, przez 4 lata przysyłał nam pieniądze - opowiada. Ostatni raz zadzwonił w 1995 r. - Mieszkał wtedy w Lyonie. zadzwonił do mojej siostry w Nowym Targu. Pojechałam do niej i długo z synem rozmawiałam. Mówił, że mu jest tam lepiej niż w Polsce - wspomina matka. Pracował w cyrku, był nad morzem. W tym samym roku rodzina posłała do niego na adres w Lyonie list, który jednak wrócił. Od tego czasu już się nie odezwał. Do Francji pojechał szukać go brat. Dowiedział się, że Heniek jest w Paryżu, że korzysta ze stołówek dla bezdomnych.
- Za młodu popełniał błędy. Trafił za jakieś drobne rzeczy do więzienia. Ale to był dobry człowiek, dla mnie był bardzo dobry - podkreśla pani Józefa. I opowiada, jak kiedyś zabrał ją do kawiarni. - Nie wstydził się, inni młodzi z matką by do kawiarni nie poszli - podkreśla.
- Miałam nadzieję, wierzyłam, że pojawi się na nasze 50-lecie ślubu - płacze pani Józefa. - Jak obchodziliśmy z mężem 25-lecie, to z więzienia posłał ten portret, sam go dla nas zrobił - 80-letnia kobieta ze wzruszeniem patrzy na pamiątkę po synu. - Gdyby ukradł miliony, to by go znaleźli, ale jak nic nie przeskrobał, to go nikt nie szuka - mówi. - Może jest w jakimś przytułku - zastanawia się. Wierzy, że żyje.
Do zakopiańskiej policji ostatnia informacja o nim dotarła w 2000 r., po telewizyjnym programie "Ktokolwiek widział". Ktoś wtedy zadzwonił, że widział go w Paryżu, jak żebrze na ulicy.
Synu, wracaj
Wiesław Stachoń z Zakopanego wyjechał z żoną i dwójką dzieci do Belgii. 13 stycznia 2007 r. wyszedł z mieszkania i nikt od tamtej pory go nie widział. Żona szybko po jego zaginięciu wróciła z dziećmi do Polski. Dwa lata później zakopiańscy policjanci otrzymali informację z Francji, że uczestniczył w jakiejś kolizji w okolicach Lyonu. To był jednak ostatni ślad.
Z jego zniknięciem nie może się pogodzić Stanisław Stachoń. - Był dobrym stolarzem, miał fach w rękach. Ale zgubiła go gra na jednorękich bandytach. To był jego problem - twierdzi góral z Olczy. Pan Stanisław płaci alimenty żonie Wiesława, spłacił także pozostawiony po nim w polskim banku kredyt. - Może przez ten kredyt nie odzywa się - zastanawia się ojciec. - Ale ja mu to wybaczyłem, wszystko mu wybaczyłem, byle tylko odezwał się do nas - podkreśla ojciec. - Jeszcze bym mu pomógł stanąć na nogi - dodaje.
Jego syna szuka policja, szuka też ITAKA. Po informacji o kolizji we Francji organizacja specjalizująca się w pomocy osobom poszukiwanym, porozwieszała w tamtych okolicach plakaty ze zdjęciami Wiesława Stachonia. Nie przyniosło to żadnego skutku. - Może tylko tamtędy przejeżdżał, a mieszka zupełnie gdzie indziej - przypuszcza bratowa Wiesława.
Pan Stanisław nie może tylko zrozumieć, dlaczego syn nie odezwie się do dzieci. - To był dbający, kochający ojciec - podkreśla. Żona zaginionego wróciła z dziećmi w swoje rodzinne strony, w białostockie. Córka ma już 18 lat, syn 11 - nie może ojca pamiętać.
Stanisław wierzy, że syn żyje i że kiedyś go zobaczy. - Szukanie go w Europie to jak szukanie igły w stogu siana. Ale może po tym artykule go ktoś rozpozna, może Wiesiek przeczyta gdzieś w internecie, że tu na niego bardzo czekamy - ma nadzieję ojciec.
Zakopiańska policja na liście osób zaginionych ma obecnie 11 osób.
Ktokolwiek posiada informacje na temat poszukiwanych osób opisywanych w artykule lub posiada jakiekolwiek informacje na ich temat, proszony jest o kontakt z zakopiańską policją: 48 18 20 23 400, mail: kpp@zakopane.policja.gov.pl
Można też kontaktować mailowo z redakcją TP (b.zalot@24tp.pl)
25 maja na całym świecie obchodzimy Dzień Dziecka Zaginionego. Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem zachęcają wszystkich rodziców, opiekunów oraz nauczycieli do odwiedzenia strony internetowej www.opiekujsiedzieckiem.pl, gdzie mogą zapoznać się z przygotowanymi materiałami profilaktycznymi dotyczącymi zapobiegania zaginięciom dzieci, przyczyn zaginięć dzieci, funkcjonowania systemu Child Alert, jak również z informacjami, co robić, gdy zaginie nam dziecko. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo naszych najmłodszych to również nasza wspólna sprawa!
bz
Ostatnia widziała dziewczyny a poza tym skąd pewność że mówi prawdę i Ania i Ernestyna czy w ogóle wyszły z tej stancji
Może warto podjąć śledztwo na nowo ?
Pewnie nigdy nie dowiemy się co stało się z Ernestyną Wieruszewską i Anną Semczuk.
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098. -
PRACA | dam
NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116 -
SPRZEDAŻ | zwierzęta
Szczenięta OWCZARKI PODHALAŃSKIE. 788 679 465. -
PRACA | dam
STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane -
PRACA | dam
Praca na budowie, elewacje, budowa od podstaw, wykończenia, Zakopane i okolice. 500160574
Tel.: 500160574 -
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122. -
BIZNES
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122. -
PRACA | dam
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122. -
USŁUGI | budowlane
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122. -
PRACA | dam
Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004 -
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884. -
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942. -
PRACA | dam
Zatrudnimy STERNIKÓW PONTONOWYCH na Dunajcu tel. 608806030 info@fun-time.pl -
PRACA | dam
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13). -
PRACA | dam
Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166. -
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428. -
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325. -
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284. -
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.











