To najstarsza tego typu impreza w Polsce. Początki Rajdu Tatrzańskiego sięgają roku 1937, kiedy po raz pierwszy zorganizowano go z inicjatywy Kazimierza Jurkowskiego, sportowca i działacza Polskiego Związku Motorowego. Do 1939 roku odbyły się trzy edycję rajdu.
W kolejnych latach wojna przeszkodziła w jego organizacji. W 1946 roku rajd reaktywowano, ale już bez jego inicjatora Jurkowskiego, który został zamordowany przez bolszewickich oprawców w Katyniu. Dwa lata później po raz pierwszy nagrodą dla zwycięzcy zmagań był właśnie puchar przechodni im. Kazimierza Jurkowskiego, o który zawodnicy toczą boje do dzisiaj.
Od paru lat trasa rajdu wiedzie prze lesiste tereny wokół Długiej Polany u podnóża której znajdowały się start i meta.
Tegoroczna edycja mocno dała się we znaki jej uczestnikom. Większość z 10 przygotowanych przez organizatorów tzw. odcinków jazdy obserwowanej usytuowana była w górskich potokach. Swoje zrobił też momentami obficie padający deszcz i przenikliwe – jak na tę porę roku - zimno. Do tego limit czasu na przejazd jednego odcinka wynosił ledwie 1,5 minuty. Skala trudności była na tyle wysoka, że zdarzyło się, że niektórzy zawodnicy pomijali poszczególne odcinki.
- Nie wiem co chcieli tym osiągnąć. Skoro nawet nie spróbowali, to jak mogą twierdzić, że odcinek był nie do przejechania? Odcinki były takie jak 10 lat temu. Wówczas nikt nie narzekał, ale najwyraźniej wtedy poziom zawodników był wyższy niż obecnie. Trudno. Poza pojedynczymi przypadkami, większość uczestników rajdu gratulowała nam organizacji, twierdząc że tak właśnie ma wyglądać rajd – podkreśla Rafał Luberda, prezes AMK Gorce Nowy Targ, organizatora Rajdu.
- Nikt z nas nie jest samobójcą. Jeździmy dla przyjemności. Nikt nie będzie narażał zdrowia. Niektóre odcinki w tych warunkach groziły poważnymi kontuzjami – mówi Michał Łukaszczyk, który pod nieobecność lidera klasyfikacji generalnej Gabriela Marcinówa (w dniu rajdu urodził mu się syn), zdominował rywalizację w grupie A – Rajd Tatrzański to zdecydowanie mój ulubiony Rajd. Cieszę się, że wreszcie udało mi się wygrać, choć szkoda że na starcie zabrakło Gabrysia, któremu z tego miejsca serdecznie gratuluję narodzin potomka – cieszy się Łukaszczyk.
Kolejne dwa miejsca na podium w grupie A w obu dniach zajmowali Jan Gąsienica Daniel oraz Krzysztof Martyna. W grupie B dwukrotnie zwyciężał Michał Pyzowski. W pierwszym dniu drugie miejsce zajął Rafał Luberda, a trzecie Sebastian Cyrwus. Nazajutrz panowie zamienili się pozycjami.
Pod znakiem zapytania stanęły kolejne edycje Rajdu Tatrzańskiego.
- Niestety, ale to pokłosie tego, że zawodnicy zlekceważyli nasze prośby. Apelowaliśmy aby nie trenowali na trasie rajdu. Taka była umowa między nami a rada sołecką wsi Waksmund oraz właścicielami gruntów. Dostaliśmy zgodę tylko na organizację rajdu. Skoro złamaliśmy tę zasadę, trudno wierzyć w to, że za rok dostaniemy zgodę. Szkoda, zawodnicy tylko sobie robią na złość– zaznacza Luberda.
Maciej Zubek
Las
2018-07-02 23:35:57
Kilka słów do @Nik?.71 edycja i dość niszczenia Gorczańskiej przyrody !!!!! szczególnie już zdewastowanej mocno od strony miasta Nowy Targ !!! niestety lata tych rajdów przymknęły oko urzędników miejskich, straży leśnej, policji itp. ciche przyzwolenie zniszczyło wiele ładnych miejsc zjeżdżonych notorycznie przez motocyklistów , wiele zboczy i skarp w głębi Gorców , szlaków jest pełne kurzu , gwaru, smrodu spalin trialowych wielbicieli ,,szanujących naturę,, z kaskiem na głowie , gdzie jest ten szacunek? w którym miejscu? Niech potoki niszczą sobie swoim skałami, gruzem, kłodami drzew swoje koryta, robią to pięknie, niech co roku wyglądają inaczej, nie mam nic przeciwko ? potoki górskie są jednym z najważniejszych i najbogatszych środowisk przyrodniczych, dlaczego tak bogate środowisko przyrodnicze niszczymy przyzwalając na tego typu zawodu w tak pięknych miejscach Gorc blisko miasta? Zastanawia mnie brak wrażliwości , rozsądku sponsorów tego typu imprez, benzyna i olej płynący potokiem górskim, smród spalin w powietrzu, ,,ryk,, silników roznoszący się daleko po Gorczańskich dolinach, itd. itd. itd to ,,szacunek natury,, który za sponsorowali sponsorzy tej imprezy na weekend w Gorcach !!!!!
SPONSORZY OPAMIĘTAJCIE SIĘ !!!!
Ps?Traktory i ludzie pracujący w lesie to już inna bajka, użytkowanie , hodowla lasu to też jego ochrona , niestety dzieje się to też kosztem jakiejś minimalnej dewastacji , nie można do tego dopiąć w żaden sposób zaplanowanej zabawy przez dewastacje żywego środowiska potoków górskich i ich koryt , zboczy, niszczenie ciszy , spokoju w Gorczańskiej dolinie w której właśnie tego wielu z nas szuka i nie tylko my ludzie
miejscowy turysta
2018-07-02 21:25:35
No pewnie, panie Nik - turyści "rozdeptują", a motocykliści ... "dbają".
Padłem...
Nik
2018-07-02 11:14:34
Do wszystkich ktorzy twierdzą że ten rajd niszczył naturę mam tylko parę słów. Jak można przeczytać w tekście to już 71 edycja i natura nie odniosła żadnego uszczerbku. Nadal jest tam pieknie i nic nie zostało zniszczone. Większe zniszczenia robią wody roztopowe które będąc wezbranym potokiem niszczą koryto strumienia, niosą gruz i powalają drzewa. Motocykle nie zostawiają więcej węglowodorów w górach niż turyści którzy tam ciągną by zaśmiecac i rozdeptywać góry. W czasie rajdu pan właściciel wywyoził drewno z lasu zdezelowanym ciągnikiem. Na oko zrobił w sama sobotę większy bajzel i wyrwał więcej roślinności i zabił więcej zwierzątek niszcząc siedliska niż motocykliści przez te dwa dni rajdu. Bo motocyklisci trialowi szanują naturę a właściciele i ekolodzy widza w naurze tylko pieniądze..
vika
2018-07-02 09:04:26
@miejscowy turysta - Żenada to mało powiedziane . To po prostu WIELKI SKANDAL I GRANDA !!!
Kto na to pozwala żeby najpiękniejsze zakątki naszej Ojczyzny były niszczone ?
Czy mało jest innych miejsc żeby organizować takie "zawody" w perełkach przyrodniczych , które powinny być chronione jak przysłowiowe oko w głowie ???
Nóż się w kieszeni otwiera jak człowiek poczyta o takim debiliźmie pożal się Boże urzędników i decydentów.
byby
2018-07-02 07:18:11
@Las Suweren czyni sobie ziemię poddaną i tyle.
miejscowy turysta
2018-07-01 23:52:58
Dla mnie takie "zawody" w tym miejscu to żenada i tyle.
Zachęcacie tylko domorosłych "motocrossowców" do jeżdżenia tam, i nie tylko tam. Efekty widać wszędzie.
Las
2018-07-01 22:01:22
Kto wydaje zgode i kto w koncu odpowiada za tego typu zawody w Gorcach, w tak pieknych i cichych miejscach, kto odpowiada za jazde motocyklami potokami gorskimi w ktorych zyja chronione gatunki salamandry, traszki itp? ......kto odpowiada za plamy oleju, benzyny, chalas, smrod spalin, niszczenie koryt potokow, sciolki, zboczy Gorczanskich lasow, potokow? ....dlaczego redakcja tp24 , nadlesnictwo Nowy Targ, urzednicy od srodowiska itp. nie widzi w tym dewastacji srodowiska ? czy juz zupelnie nie ma innych miejsc na takie zawody? Czy to koniecznie musi byc gorski potok w pieknej gorczanskiej dolinie? Ludzie, opamietajcie sie!!!!